MFW przewiduje najgłębszą recesję od lat 30. XX wieku

17.04.2020
W najnowszej prognozie gospodarczej MFW przewiduje gwałtowny spadek globalnego PKB do -3 proc. w 2020 r. i częściowe odbicie do 5,8 proc. w 2021 r. – pod warunkiem normalizacji działalności gospodarczej. Jednak poziom niepewności jest bardzo wysoki.
49777452156_b27af8886e_o

Kristalina Georgieva, dyrektor zarządzająca MFW (©IMF/Joshua Roberts )

Kristalina Georgieva, dyrektor zarządzająca MFW (©IMF/Joshua Roberts )

Tegoroczne, wiosenne spotkania Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW) i Banku Światowego odbyły się wirtualnie. Mimo znacznego ograniczenia formatu wydarzenia, jak co roku przedstawiono prognozy i flagowe raporty: World Economic Outlook, Global Financial Stability Report oraz Fiscal Monitor.

MFW ocenia, że szok makroekonomiczny wywołany pandemią nowego koronawirusa jest „bezprecedensowy” i przewiduje najpoważniejsze, globalne spowolnienie od II Wojny Światowej, będące jednocześnie największą katastrofą gospodarczą od czasu Wielkiego Kryzysu w latach 30. ubiegłego wieku.

Pandemia COVID-19 wywołała wiele powiązanych ze sobą kryzysów na całym świecie – kryzys zdrowotny, gospodarczy, jak również załamanie cen surowców. Zastosowane działania, których celem jest powstrzymanie rozprzestrzeniania się wirusa mogą wywołać recesję, zdaniem MFW „o wiele gorszą” niż światowy kryzys finansowy sprzed ponad dekady. Ponadto, po raz pierwszy od czasu Wielkiego Kryzysu w latach 1929-1932, zarówno gospodarki rozwinięte, jak i wschodzące znajdą się w fazie recesji.

Niższy wzrost gospodarczy i duża niepewność

W raporcie World Economic Outlook MFW obniżył prognozę globalnego wzrostu gospodarczego na ten rok do -3 proc., co stanowi spadek o 6,3 punktu procentowego w stosunku do prognozy ze stycznia tego roku.

Przewiduje się, że wzrost gospodarczy w gospodarkach rozwiniętych spadnie o -6,1 proc., a w gospodarkach wschodzących o -1 proc. Jest to tzw. scenariusz bazowy.

Ten scenariusz zakłada, że pandemia ustąpi w drugiej połowie 2020 r., co pozwoli na stopniowe zniesienie wprowadzonych restrykcji. Przyjmuje się, że kraje dotknięte przez pandemię stracą około 8 proc. dni roboczych w 2020 r. w wyniku działań ograniczających rozprzestrzenianie wirusa, a następnie stopniowego ich znoszenia.

Zabawa wirusa w literki: V, U czy L?

Globalna produkcja skurczy się w tym roku o 4,2 proc., czyli znacznie więcej niż 1,6 proc. odnotowane w 2009 roku, podczas ostatniego światowego kryzysu finansowego. 90 proc. wszystkich krajów na świecie będzie mieć ujemny wzrostu realnego PKB w tym roku, w porównaniu z 62 proc. w 2009 roku.

Jednak bardzo wysoki poziom niepewności dotyczący czasu trwania i intensywności kryzysu pandemicznego, podobnie jak podczas wojny lub kryzysu politycznego, sprawiają, że może urzeczywistnić się scenariusz negatywny, który przewiduje spadek PKB na świecie nawet o 6 proc.

Jak wskazuje MFW prognoza wzrostu gospodarczego zależy od wielu czynników, które oddziałują w trudny do przewidzenia sposób. Obejmują one m.in. sposób rozwoju pandemii, postępy w znalezieniu szczepionki, zakres i skuteczność działań ograniczających rozprzestrzenianie wirusa, nasilenie zakłóceń handlowych, skutki zaostrzenia warunków na globalnym rynku finansowym, skutki wahań cen towarów, zmiany w strukturze wydatków i zachowaniu ludzi, czy też efekty związane z utraconym zaufaniem.

MFW przewiduje, że w 2021 r. wzrost gospodarczy wzrośnie do 5,8 proc. Jednak łączny spadek produkcji światowej w tym i w przyszłym roku może wynosić około 9 bln dolarów, dlatego nawet tak duże, możliwe odbicie gospodarcze nie spowoduje, że PKB osiągnie poziom prognozowany przed kryzysem pandemicznym.

Dochody na osobę spadną w dziewięciu na dziesięć ze 189 państw członkowskich MFW.

Ponadto, biorąc pod uwagę duży spadek produkcji, oczekuje się gwałtownego wzrostu bezrobocia – mimo że wiele krajów wprowadziło programy mające na celu utrzymanie miejsc pracy. W rezultacie MFW oczekuje, że dochody na osobę spadną w dziewięciu na dziesięć ze 189 państw członkowskich MFW.

W Stanach Zjednoczonych stopa bezrobocia ma wzrosnąć z 3,7 proc. w 2019 roku do 10,4 proc. w tym roku, a w 2021 osiągnąć poziom 9,1 proc. W strefie euro odsetek osób bezrobotnych ma prawdopodobnie wzrosnąć z 7,6 proc. w ubiegłym roku do 10,4 proc. w tym roku i 8,9 proc. w przyszłym.

Wpływ na finanse publiczne

Fundusz przewiduje także, że poziom długu publicznego wzrośnie znacząco w ciągu najbliższych 12 miesięcy ze względu na bodźce fiskalne stosowane w walce ze skutkami kryzysu. Na całym świecie dług publiczny zwiększy się z 69,4 proc. dochodu narodowego w zeszłym roku do 85,3 proc. w 2020 r., budząc jednocześnie obawy o stabilność tego zadłużenia.

MFW w swoim raporcie  Fiscal Monitor prognozuje, że globalny deficyt publiczny wzrośnie w tym roku o 6,2 punktów procentowych, osiągając niespełna 10 proc. dochodu narodowego i znacznie przewyższając poziomy notowane podczas poprzedniego kryzysu. W dłuższej perspektywie będzie to oznaczać konieczność zwiększenia podatków i ograniczania wydatków publicznych.

Wyzwanie, jakiego jeszcze nie było

Deficyt sektora publicznego w Stanach Zjednoczonych ma wzrosnąć z 5,8 proc. dochodu narodowego w 2019 r. do 15,4 proc. w tym roku, a dług publiczny netto wzrośnie odpowiednio z 84 do 107 proc. dochodu narodowego.

W przypadku Niemiec zadłużenie netto ma wzrosnąć o 7,9 punktów procentowych do 49,2 proc. PKB (co nadal nie będzie wysokim poziomem). Jednak w przypadku Włoch wzrost zadłużenia netto będzie poważniejszy – o 19,6 punktów procentowych do 142,7 proc. PKB.

Obsługa zadłużenia publicznego przez gospodarki rozwinięte jest łatwiejsza dzięki wsparciu banków centralnych, które skupują znaczną liczbę obligacji, by utrzymać sprzyjające warunki finansowe – co sprawia, że oprocentowanie obligacji skarbowych w tych krajach jest na historycznie niskim poziomie.

Inaczej jest w przypadku krajów wschodzących, które muszą sprostać wyższym kosztom obsługi swojego zadłużenia, chociaż jego poziom jest niższy niż w krajach rozwiniętych. Dodatkowo wyższe koszty obsługi zadłużenia w gospodarkach wschodzących w czasie kryzysu oznaczają ryzyko ucieczki kapitału.

Niestabilność w systemie finansowym

Już w początkowych etapach pandemii COVID-19 rynki wschodzące doświadczyły odpływu kapitału. Według analizy przedstawionej w Global Financial Stability Report, kolejne problemy dla stabilności finansowej na świecie mogą wynikać z gwałtownej wyprzedaży aktywów przez podmioty z branży inwestycyjnej i rosnącej liczby upadłości przedsiębiorstw.

Epidemiczny stress-test

Wysoki poziom zadłużenia w przedsiębiorstwach niefinansowych sprawił, że wiele z nich jest zagrożonych bankructwem – dotyczy to zwłaszcza przedsiębiorstw spoza USA, które polegają na finansowaniu w dolarach amerykańskich. Ponadto od czasu światowego kryzysu finansowego sprzed ponad dekady, wiele rodzajów ryzyka przeniosło się z sektora bankowego na podmioty zarządzające aktywami. Te podmioty, w szczególności w Stanach Zjednoczonych i Chinach, charakteryzują się niedopasowaniem dźwigni finansowej, terminów zapadalności i płynności.

Słabości podmiotów zarządzających aktywami są dzisiaj bardziej widoczne, ponieważ w wyniku wybuchu kryzysu inwestorzy wycofywali z nich środki finansowe i „uciekali” z rynków wschodzących, by ulokować środki w bezpiecznych aktywach (jak np. obligacje skarbowe głównych gospodarek rozwiniętych). Jednocześnie wielu emitentów obligacji z rynków wschodzących ma teraz ograniczoną przestrzeń do działania w ramach polityki gospodarczej i często jest zależnych od zewnętrznego finansowania.

Według MFW w krajach wschodzących i rozwijających się istnieje ryzyko wystąpienia kryzysów zadłużeniowych.

Problemy globalnej stabilności finansowej mogą stać się szczególnie dotkliwe, jeżeli działania antykryzysowe będą trwały dłużej niż się oczekuje. Im bardziej gospodarka światowa będzie zwalniać, tym bardziej prawdopodobne jest zaostrzenie warunków finansowych, co wpłynie na pozycje kapitałowe i płynność banków – mimo że kondycja większości z nich jest znacznie lepsza niż przed ostatnim kryzysem finansowym.

Problemy najbiedniejszych gospodarek

Warto zauważyć, że wiele gospodarek wschodzących nie ma wystarczających środków ani na zapewnienie odpowiedniej opieki zdrowotnej dla swoich mieszkańców, ani na ograniczenie negatywnych skutków gospodarczych pandemii COVID-19. Z tego powodu potrzebują pomocy ze strony wierzycieli, czyli głównie gospodarek rozwiniętych i międzynarodowych instytucji finansowych.

Koronawirus osłabi globalny wzrost

Reagując na wybuch kryzysu MFW podwoił fundusze dostępne w ramach kredytów nadzwyczajnych do 100 mld dolarów (całkowita zdolność kredytowa tej instytucji wynosi około biliona dolarów). Kilka krajów, w tym Kirgistan, Rwanda, Madagaskar i Togo, już skorzystało z funduszy, a kolejne ponad 90 zwróciło się o pomoc. Szefowa MFW Kristalina Georgieva poinformowała, że MFW jest w trakcie przeglądu swojego instrumentarium, by znaleźć także inne sposoby zaspokojenia potrzeb finansowych krajów, w tym poprzez korzystanie ze specjalnych praw ciągnienia (Special Drawing Rights, SDR).

13 kwietnia 2020 roku MFW zatwierdził natychmiastową redukcję zadłużenia 25 państw członkowskich w ramach wzmocnionego niedawno funduszu CCRT (Catastrophe Containment and Relief Trust) o wartości około 214 mln dolarów. Tego samego dnia zatwierdzono również wypłatę miliarda dolarów dla Ghany w ramach instrumentu Rapid Credit Facility oraz niespełna 442 mln dolarów dla Senegalu – przy czym 294,7 mln dolarów zostało udostępnione poprzez Rapid Financing Instrument, a pozostałe 147 mln dolarów – dzięki instrumentowi Rapid Credit Facility.

Natomiast 15 kwietnia państwa G20 zgodziły się na zawieszenie od 1 maja do końca 2020 roku płatności za obsługę długów przez najbiedniejsze kraje świata. Pomoc dotyczy 76 krajów, w tym 40 z Afryki Subsaharyjskiej.

Ponadto wierzyciele instytucjonalni z Klubu Paryskiego, wraz z Chinami, zgodzili się zawiesić spłaty kredytów o wartości 12 mld dolarów w ramach tego porozumienia. Jednocześnie wierzyciele prywatni wyrazili zgodę na odłożenie spłaty lub refinansowanie ok. 8 mld dolarów zadłużenia.

Restrukturyzacja zadłużenia może być również potrzebna krajom rozwiniętym.

Podobna restrukturyzacja zadłużenia może być również potrzebna krajom rozwiniętym – zwłaszcza jeśli ograniczenia wynikające z pandemii będą utrzymane dłużej niż się oczekuje. Wówczas banki mogłyby potrzebować wsparcia kapitałowego, aby zminimalizować koszty powstałych strat.

Wydaje się, że najlepsza dla światowej gospodarki byłaby możliwie jak najkrótsza recesja oraz zdecydowane działania w ramach polityki zdrowotnej. W tym kontekście MFW zaapelował, aby kraje współpracowały nie tylko w celu uniknięcia deglobalizacji i wynikającej z tego utraty wydajności gospodarki światowej, ale także, aby zapewnić, że gdy będzie dostępna szczepionka na COVID-19,  wszystkie kraje miały do niej natychmiastowy dostęp.


Tagi


Artykuły powiązane