MFW: Stopy będą rosnąć umiarkowanie

09.04.2014
MFW opublikował we wtorek World Economic Outlook wraz z dodatkowymi analizami krajów wschodzących i stóp procentowych. Oprócz tego warto zwrócić uwagę m.in. na precedensową decyzję KNF w sprawie FM Banku i przyjęcie przez rząd projektu ustawy o OZE.  Brytyjski dyplomata zaś wygrał 100 tys. funtów w konkursie na plan wyjścia Zjednoczonego Królestwa z Unii Europejskiej.

MFW opublikował we wtorek World Economic Outlook, który obok tradycyjnych rozdziałów na temat tego się ostatnio wydarzyło w gospodarce światowej i jaka jest prognoza dla świata, regionów i najważniejszych krajów, zajmuje się perspektywami realnych stóp procentowych (rozdział 3) i sytuacją w krajach wschodzących – przed, w trakcie i po kryzysie (rozdział 4).

Podstawowa teza dla rozdziału 3: Realne stopy procentowe, aktualnie ujemne, zaczną wzrastać, ale umiarkowanie, gdyż nie zmieniły się trzy czynniki fundamentalne, które spowodowały ich obniżenie od lat 80 ubiegłego wieku (wyższa stopa oszczędności w krajach wschodzących, coraz niższe stopy inwestycji w krajach rozwiniętych oraz wysoki popyt na bezpieczne aktywa związany z akumulacją rezerw w krajach wschodzących).

Rozdział 4  rozważa wpływ czynników zewnętrznych i wewnętrznych na wzrost gospodarczy krajów wschodzących, ale we wstępie trudno doczytać się klarownej tezy, raczej wiele jest sformułowań typu „za a nawet przeciw”.

Dla przypomnienia – aktualna prognoza MFW dla świata na lata 2014-2015 to odpowiednio 3,6 i 3,9 proc wzrostu PKB, dla strefy euro 1,2 i 1,5 proc., dla Niemiec 1,7 i 1,6 proc., dla Polski odpowiednio 3,1 i 3,3 proc. Szczegóły prognozy >>>> wiadomości OF.

David Smith pisze o brytyjskim bilansie płatniczym, który wykazuje deficyt na rachunku bieżącym i kapitałowym, mimo ożywienia gospodarczego, w tym znaczny deficyt na rachunku inwestycyjnym. Wielka Brytania upodabnia się pod tym względem do „delikatnej piątki” krajów wschodzących – twierdzą niektórzy ekonomiści cytowani przez Smitha.

Już 40 banków centralnych zainwestowało w walutę, która nie jest jeszcze światową, ale może nią być – chińskiego juana. Szczegóły na podstawie informacji South China Morning Post i banku Standard Chartered.

Trzech ekonomistów Nauro F Campos, Fabrizio Coricelli i Luigi Moretti sprawdziło, jak poszerzenie Unii Europejskiej w latach 80 i 2004 roku wpłynęło na rozwój gospodarczy państw wchodzących do Unii. Niemal wszystkie zyskały – średnio 12 proc. PKB per capita dodatkowego wzrostu gospodarczego. Wyjątkiem jest Grecja. Pozyskaniu korzyści sprzyjało danemu krajowi otwarcie na handel zagraniczny i rozwinięty rynek finansowy.

Polski rząd przyjął projekt ustawy o odnawialnych źródłach energii ograniczający m.in. wsparcie dla współspalania i dużych elektrowni wodnych oraz wprowadzający system aukcyjny zamiast zielonych certyfikatów. Jego ważnym elementem będzie organizowanie odrębnych aukcji na wytwarzanie energii elektrycznej produkowanej w obiektach o mocy zainstalowanej do 1 MW oraz o mocy zainstalowanej powyżej 1 MW. Zgodnie z nim minimum 25 proc. energii elektrycznej z OZE powinno zostać wytworzone w instalacjach OZE o mocy zainstalowanej do 1 MW, co ma zapewnić wykorzystanie lokalnie dostępnych zasobów OZE.

Rozwiązanie już zdążyli skrytykować ekolodzy. Anna Ogniewska z Greenpeace pisze: Polska znajduje się na szarym końcu wśród krajów Unii Europejskiej pod względem liczby mikroinstalacji, w których obywatele produkują prąd z odnawialnych źródeł na potrzeby własne i swoich najbliższych sąsiadów. Dzieje się tak, bo obecne przepisy faworyzują wielkie firmy kosztem obywateli.

Omawiany na posiedzeniu rządu projekt ustawy o OZE – w opinii ekologów – podtrzymuje ten stan. Gdy prosument chce sprzedać prąd, dostanie 16 groszy za 1 kWh. Gdy będzie jednak potrzebował prądu z sieci, zapłaci pełną stawkę – 60 groszy za 1 kWh. Różnica w cenie trafi do koncernu energetycznego, który nie ponosi żadnych kosztów – dla niego to czysty zysk, a dla obywatela – niesprawiedliwa strata. Prosument powinien móc sprzedawać energię za tę samą kwotę, za którą ją kupuje.

Komisja Nadzoru Finansowego po raz pierwszy w historii nakazała głównemu akcjonariuszowi sprzedaż akcji banku. Decyzja dotyczy PL Holdings S.a.r.l. akcjonariusza FM Banku PBP. Akcjonariusze: PL Holdings i Abris–EMP Capital Partners Limited mają też natychmiastowy zakaz wykonywania prawa głosu z akcji.

Powodem decyzji jest nie wykonanie przez PL Holdings S.a.r.l. oraz Abris–EMP Capital Partners Limited zobowiązań inwestorskich złożonych wobec KNF. „Decyzja Komisji dotyczy strategicznego akcjonariusza Banku, ale nie ma żadnego wpływu na działanie rady nadzorczej i zarządu Banku oraz na bieżące, stabilne funkcjonowanie Banku – mówi Sławomir Lachowski, p.o. prezesa zarządu FM Bank PBP S.A. Więcej informacji jest >>>> tutaj

Maciej Samcik tak komentuje tę decyzję na swoim blogu:

„FM Bank PBP to maleństwo. Sieć 56 oddziałów, 40.000 klientów (większość to mikrofirmy), 225 mln zł kapitału zaangażowanego przez akcjonariuszy, niecałe 3 mld zł majątku (czyli sumy bilansowej). I tylko w zarządzie słynny prezes – Sławomir Lachowski, współtwórca potęgi PKO BP oraz główny „autor” mBanku. Czym zawinił ten rynkowy liliput, że spadł na niego gniew Bogów, występujących w ziemskich wcieleniach wszechmocnego przewodniczącego Andrzeja Jakubiaka i jego gromowładnego wice-, Wojciecha Kwaśniaka? Sęk w tym, że właśnie… nie wiadomo. KNF w swojej decyzji powołał się na art. 25n ust. 1 i 4 Prawa bankowego, z których wynika, że KNF może zrobić akcjonariuszom banku kuku, jeśli nie wypełniają złożonych obietnic. <W postępowaniu administracyjnym stwierdzono niewypełnianie przez PL Holdings oraz Abris Capital Partners zobowiązań inwestorskich złożonych wobec KNF, co w ocenie Komisji ma negatywny wpływ na ostrożną i stabilną działalność banku> – napisano w komunikacie. Niezależnie od motywacji, które przyświecają nadzorowi uważam, że w przypadku tego typu decyzji warto ważyć słowa. Komunikaty, w których mówi się o <negatywnym wpływie na ostrożną i stabilną działalność banku>, mogą z łatwością utopić każdą instytucję finansową. KNF, wydając lakoniczny komunikat, ograniczający się jedynie do naświetlenia <negatywnego wpływu>, może solidnie nastraszyć klientów banku i doprowadzić ich do paniki. To, że chodzi o mały, niesystemowy banczek, nie upoważnia nikogo, nawet Zeusa z Hefajstosem, do organizowania takich pokazów brutalnej siły”.

A propos banków. Philippe Legrain, doradca przewodniczącego Komisji Europejskiej w Project Syndicate krytykuje kształt Unii Bankowej twierdząc, że jest ona „bogus” czyli fałszywa, fikcyjna, nieprawdziwa lub błędna – zależy jak przetłumaczyć to słowo. Powód: utrzyma się podział według linii narodowych systemu bankowego na północ, gdzie rządy wspierają swoje banki i południe, gdzie rządy nie maja pieniędzy. „Niemcy będą w stanie wykupić swoje banki, Włochy nie”.

Na deser zaś informacja o tym, że 30-letni brytyjski dyplomata pracujący jako attaché handlowy rządu JKM w Manili (Filipiny), czyli brytyjski urzędnik państwowy wygrał 100 tysięcy funtów w konkursie na  plan…wyjścia  Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. Jedna  z myśli przewodnich: Brexit (od Britain i exit) należy skompensować polityką otwarcia gospodarczego i handlowego, m.in. traktatami o wolnym handlu z USA, Chinami i Rosją. To ma być powód do otwarcia, a nie izolacji.

Nagrodzoną przez Institute of Economic Affairs 70-stronicową pracę można znaleźć >>>> tutaj.

Artykuły powiązane


Tagi