Autor: Jan Cipiur

Dziennikarz ekonomiczny, publicysta Studia Opinii.

Były szef Barclays oskarżony o machinacje podczas obrony banku przed kryzysem

Kryzys finansowy sprzed bez mała dekady już raczej na dobre pożegnał się z Zachodem, ale czas odpłaty za winy jeszcze się nie zamknął. W Londynie stawił się właśnie przed sądem w Westminsterze były szef Barclays - jednego z największych banków świata, a z nim trzech jego współpracowników.
Były szef Barclays oskarżony o machinacje podczas obrony banku przed kryzysem

(CC BY 2.0 Money Bright)

Wezwanie przed oblicze sędziego jest konsekwencją pięcioletniego dochodzenia prowadzonego przez brytyjski urząd do tropienia najpoważniejszych oszustw – Serious Fraud Office (SFO) w sprawie domniemanych machinacji podczas przeciwkryzysowego dofinansowywania banku w 2008 roku ze środków rodem z Kataru. W poniedziałek 3 lipca, po godzinnej rozprawie, zgodnie z procedurą, sędzia pokoju uprawniony do rozstrzygania w sprawie kaucji wyznaczył ją i postanowił przekazać sprawę do regularnego już sądu koronnego Southwark Crown Court, gdzie oskarżeni zjawić się mają 17 lipca.

Informacja o przekazaniu materiału dowodowego do sądu pojawiła się na czołówkach największych mediów Europy, Ameryki i Azji, ma bowiem charakter karny i dotyczy po raz pierwszy najwyższych menedżerów ogromnego (druga dziesiątka w rankingach globalnych) banku o zasięgu światowym. Barclays był i jest przedmiotem dochodzeń w różnych innych jurysdykcjach, w tym amerykańskiej, ale tylko SFO zebrał wystarczająco mocny materiał. Jeśli rzekome winy zostaną udowodnione, oskarżonym grożą wyroki do 10 lat pozbawienia wolności i zapłata zadośćuczynienia na rzecz banku.

John Varley odszedł ze stanowiska prezesa (i z banku) Barclays z końcem 2010 roku. Teraz ustąpił (po sześciu latach) z rady dyrektorów koncernu górniczego Rio Tinto. Pozostali oskarżeni, Roger Jenkins, Tom Kalaris i Richard Boath, też należeli do kierownictwa banku. W 2008 roku prowadzili wspólnie grę finansową mającą na celu uniknięcie ratunkowego wykupu akcji banku przez państwo, jak stało się w przypadku RBS (Royal Bank of Scotland) czy Lloyds. Dzięki wielkim zastrzykom finansowym opłaconym przez brytyjskich podatników (45 mld funtów dla RBS i 20,3 mld funtów za 43 proc. akcji Lloyds) oba wspomniane banki uratowane zostały przed bankructwem, ale straciły pozycję rynkową, prestiż i twarz, a ich tajemnice zostały spenetrowane do cna przez urzędników Jej Królewskiej Mości.

John Varley postawił w tamtych ciężkich czasach na katarskich szejków. Dzięki ich pomocnym dłoniom dzierżącym portfele Barclays otrzymał w czerwcu i październiku 2008 roku od tamtejszych funduszy inwestycyjnych nowe środki o łącznej wartości 11,8 mld funtów. Wsparcie to pozwoliło utrzymać relacje kapitału do aktywów na poziomie uznanym przez regulatorów za bezpieczny dla ciągłości działania.

Na preferencyjne traktowanie zagranicznego kapitału prywatnego w relacji do pieniędzy publicznych nie ma w Wielkiej Brytanii paragrafów ani też uzusów. Szkopuł wszakże w tym, że podejrzenia budzi udzielona nieco później, bo w listopadzie tego samego roku, pożyczka z kasy Barclays dla beneficjentów z Kataru w wysokości 3 mld funtów. Znaki zapytania ukazały się śledczym także na widok rachunków z tego okresu na ok. 322 mln funtów za usługi doradcze opłacone przez Barclays na rzecz Qatar Investment Authority.

Oskarżeni  nie zbagatelizowali zarzutów. Dwóch z nich – pan Jenkins, Brytyjczyk rezydujący teraz w Kalifornii i pan Kalaris legitymujący się paszportami Korony i Wuja Sama – uznało wcześniej, że w razie czego gotowi są wpłacić kaucje w wysokości po pół miliona funtów. Stanowiska w tej kwestii dwóch pozostałych oskarżonych nie zostały ujawnione.

Kryzys finansowy z lat 2007-2009 pogrążył gospodarki Zachodu w długotrwałej recesji, wywołał silne reperkusje społeczne, wyzwolił dyskusje na temat współczesnego modelu gospodarczego, wzbudził gniew z powodu dużych nierówności płacowo-dochodowych, a więc okazał się także kryzysem stricte politycznym. Stąd spore poruszenie z powodu sądowego finału dochodzenia SFO.

Sprawa Barclays ma jednak również lokalny wymiar polityczny, ponieważ może zwieńczyć zakończenie działalności Serious Fraud Office. W manifeście przed czerwcowymi wyborami parlamentarnymi zainspirowani chyba czymś i kimś konserwatyści Theresy May zapowiedzieli bowiem likwidację SFO i utworzenie w jej m.in. miejsce Narodowej Agencji ds. Przestępczości (National Crime Agency).

Wrzawa medialna nie służy interesom Barclays. Nieprzypadkowo chyba zatem pojawiła się teraz właśnie informacja, że jeśli (i wtedy gdy) Wielka Brytania opuści Unię, to centrum europejskich interesów banku stanie się Dublin, który na ostatniej prostej pokonał Frankfurt.

(CC BY 2.0 Money Bright)

Otwarta licencja


Tagi


Artykuły powiązane

Rządy wycofują się z akcjonariatu banków

Kategoria: Rynki kapitałowe
W krajach rozwiniętych banki należą zwykle do międzynarodowych funduszy inwestycyjnych, trudno więc mówić o narodowości kapitału. Na rynkach wschodzących państwo często jest właścicielem banków, choć zwykle jego władza kurczy się. Osoby fizyczne rzadko posiadają znaczące pakiety bankowych akcji.
Rządy wycofują się z akcjonariatu banków

Banki nie biorą pieniędzy z powietrza

Kategoria: VoxEU
Banki komercyjne tworzą prywatne pieniądze, przekształcając niepłynne aktywa czyli zdolność kredytobiorcy do spłaty w przyszłości w płynne, czyli depozyty bankowe. W przeciwnym razie szybko stałyby się niewypłacalne.
Banki nie biorą pieniędzy z powietrza

Uciec z Londynu, ale dokąd?

Kategoria: Trendy gospodarcze
Brexit jeszcze nie nastąpił i nie jest znana jego ostateczna data oraz warunki współpracy Wielkiej Brytanii z Unią po „rozwodzie”. Ale sektor finansowy, jedna z największych gałęzi brytyjskiej gospodarki, mocno odczuwa jego skutki.
Uciec z Londynu, ale dokąd?