Prozachodnia orientacja na Ukrainie, lewicowa w Brazylii

27.10.2014
Wydarzenia weekendu to wybory na Ukrainie, wybory w Brazylii i stress testy w Europie. A ponadto w przeglądzie informacji i opinii m.in. o cenach ropy i węgla, inwestycjach w Europie oraz interesach księgarzy i autorów.
kostka31-280x220


rynki-finansoweO wynikach stress testów Obserwator informował już wczoraj, a dziś wyniki ocenia w obszernej analizie. W uzupełnieniu tylko krótkie podsumowanie wraz z danymi, które publikują m.in. Business Insider (tabela banków) i Bloomberg (mapy i wykresy).

To były już trzecie stress testy w wykonaniu Europejskiego Banku Centralnego i europejskiego nadzoru bankowego. Poprzednie kończyły się marnie, m.in. bank Dexia upadł wkrótce po pozytywnym ich zaliczeniu. Czy wyniki tegoroczne można brać poważnie? Zdaniem Jamesa Quinna z Telegraph mają one kilka dość oczywistych słabych punktów. Po pierwsze, z natury są historyczne, po drugie to są jednak tylko testy i oceny, a nie rzeczywistość. Po trzecie, nie uwzględniają strategii poszczególnych banków. Testy, które zapowiedział na listopad dla banków angielskich Bank of England będą bardziej surowe.

I jeszcze jeden słaby punkt. Testowy scenariusz EBC na 2016 rok nie zakładał deflacji, która zdaniem części ekonomistów bardzo poważnie uderzyłaby w bankowe bilanse. Już obecnie inflacja wynosi w eurostrefie zaledwie 0,3 procent.

makroekonomiaPierwsze sondaże powyborcze na Ukrainie wskazują na zwycięstwo partii proeuropejskich i porażkę zwolenników orientacji rosyjskiej. Jaki by jednak nie był rezultat, wydaje się, że konflikt, który prezydent Petro Poroszenko chce rozwiązać metodami politycznymi, będzie trwał nadal. A wraz z nim kryzys gospodarczy.

Natomiast w wyborach prezydenckich w Brazylii według sondaży zwyciężyła Dilma Rousseff, mimo że wzrost gospodarczy za jej rządów obniżył się do 2 procent, przy ponad 6 procentowej inflacji. W I półroczu kraj pogrążony był w recesji. Wynik rozczarował kręgi biznesowe w Brazylii i na Wall Street, które liczyły na zwycięstwo bardziej prorynkowego kandydata – Aecio Nevesa

Wpływy epidemii wirusa Ebola na gospodarkę zachodniej Afryki omawia Enase Okonedo z szkoły biznesu w Lagos (Nigeria). Między innymi wstrzymany został projekt Banku Światowego budowy drogi łączącej Liberię z Gwineą – chińscy budowlani wycofali robotników. Najbardziej dotknięte sektory to handel, turystyka (spadek rezerwacji o 30-60 procent ) i rolnictwo (region jest głównym producentem kakao na świecie).

uslugiJeszcze o porozumieniu klimatycznym. Bolesław Jankowski, wiceprezes firmy doradczej EnergSys pisze, że „Przyjęcie rozwiązań zapisanych w konkluzjach nie ogranicza ryzyka rosnących cen CO2 oraz kosztów energii w perspektywie 20 – 30 lat, a wręcz takie ryzyko potęguje. Elektrownie węglowe budowane są na co najmniej 30 lat i perspektywa płacenia za CO2 powyżej 50 euro/t po roku 2030 oznacza śmiertelne ryzyko dla takiej inwestycji. Myliłby się jednak ten, kto by sądził, że pojawią się w zamian stabilne warunki inwestycji dla źródeł niskoemisyjnych takich jak energetyka jądrowa, czy OZE. (…) Dla Polski realną groźbę stanowi sytuacja zarówno twardego egzekwowania i wdrażania polityki dekarbonizacji, jak i jej stopniowego gnicia. Ta druga sytuacja może wystąpić np. w sytuacji zaostrzenia się kryzysu gospodarczego w UE i braku porównywalnych działań redukcyjnych przez gospodarki pozaunijne”.

gazociagInstytut Finansów Międzynarodowych przedstawił swoje prognozy dla cen ropy – 87 dol. za baryłkę w IV kwartale i 94 dolary średnio w 2015 roku, zbliżające się do 100 dol. pod koniec przyszłego roku. W całości prognoza jest ostrożna i nie przewiduje ani ograniczania produkcji przez OPEC, ani gwałtownego załamania popytu, ale ceny pozostaną pod presją podaży.

Natomiast BusinessWeek pisze o ryzykownej grze Arabii Saudyjskiej, która mimo spadku popytu w Chinach nie zmniejsza produkcji i zdecydowała się rozpocząć wojnę cenową, by utrzymać swoje udziały w rynku.

O cenach węgla analiza na portalu oilprice. Nadal będą pod presją. W Australii otwarta została wybudowana kosztem 3,4 miliarda dolarów nowa kopalnia o zdolności wytwórczej 5,5 mln ton. Chiny ograniczają import węgla za pomocą ceł.

wiadomosci - KopiaW portalu Breugel kolejny tekst (Guntram B. Wolff) o europejskim programie inwestycyjnym jako wehikule, który może wyprowadzić eurostrefę z depresji. Wartość – 400 mld euro, finansowane obligacjami Europejskiego Banku Inwestycyjnego, które potem miałby skupować Europejski Bank Centralny. Rozwiązanie nie łamałoby ograniczeń dotyczących długu i deficytu budżetowego w żadnym z państw i jest dopuszczalne według przepisów regulujących działalność EBC. Środki miałyby być przeznaczone na projekty narodowe, czyli faktycznie na odciążenie budżetów poszczególnych państw, bo nikt szybko nie przygotuje paneuropejskich.

Donosy opłacają się. Ponad 400 tysięcy funtów otrzymali życzliwi, którzy poinformowali brytyjskie władze podatkowe, że byłe żony, pracodawcy albo sąsiedzi najprawdopodobniej nie płacą należytych podatków i ukrywają dochody. Liczba doniesień dynamicznie rośnie, podobnie jak i wypłat, choć ciągle Brytyjczykom daleko do systemu amerykańskiego z niekiedy wielomilionowymi premiami dla życzliwych.

pieniadzeNa deser o załatwianiu interesów przez ludzi kultury. Kilka dni temu autorzy książek, artyści, publicyści oraz księgarze zwrócili się w liście otwartym do premier Ewy Kopacz i parlamentarzystów z apelem o szybkie uchwalenie przepisów o jednolitej cenie książki. Pod apelem podpisało się już 800 osób. „Prosimy jedynie o uchwalenie przepisów, podobnych do tych obowiązujących w wielu krajach Europy od roku 1981” – napisali. Projekt nakłada na wydawców i importerów książek obowiązek ustalenia jednolitej ceny książki przed wprowadzeniem jej do obrotu, czyli o zakaz obniżania cen książek (proponują przez 12 miesięcy).

Na portalu mises.pl ukazało się zabawne wystąpienie w stylu Fryderyka Bastiata, wolnorynkowego, XIX wiecznego deputowanego francuskiego, nawiązujące do przepisów z 1981. „W 1980 roku my — skromni, lokalni francuscy księgarze — stanęliśmy w obliczu konkurencji ze strony hurtowych sprzedawców książek, którzy skorzystali z naiwności społeczeństwa przez obniżkę cen, którą złośliwie nazwali „rabatem”. Jednak wy dostrzegliście czym w rzeczywistości było to posunięcie: nieuczciwą praktyką handlową, nieuzasadnionym podarkiem. W 1981 roku uchwaliliście prawo świątobliwego Jacka Langa, które pozwalało wydawcom ustalać ceny książek i zakazywało komukolwiek sprzedawania książek z „rabatem” wyższym niż 5%. Wasza mądrość została uznana na całym kontynencie. Austria, Dania, Niemcy, Grecja, Węgry, Włochy, Holandia, Portugalia i Hiszpania — wszystkie wprowadziły podobne prawa. Czytelnikom w Europie oszczędzono bólu otrzymywania — być może nawet za darmo! — wiedzy i rozrywki. Jednak wkrótce stanęliśmy w obliczu nowego zagrożenia ze strony zagranicznego giganta, równie okrutnego i kapryśnego jak Pantagruel. Nazywało się Amazon, i nie było zaangażowany w nic, poza kulturalnym zniszczeniem samej Francji. Amazon nie tylko obniżył cenę książek, jak tylko mógł, ale zaoferował również swoim klientom darmową przesyłkę. Jak możemy rywalizować z tym bezładnym rozdawaniem prezentów?”.

rynki-finansowe
makroekonomia
uslugi
gazociag
wiadomosci - Kopia
pieniadze

Tagi


Artykuły powiązane