UBS zmienia strategię, by ratować reputację i zyski

UBS nadal ma problemy z bankowością inwestycyjną. Dowodzą tego fatalne wyniki pierwszego i drugiego kwartału. Szwajcarski gigant do strat z powodu afer doliczyć musiał nieudany zakup akcji Facebooka. Aby ratować pozycję UBS zamierza w ciągu pięciu lat ograniczyć usługi inwestycyjne i rozwinąć detaliczne, szczególnie dla zamożnych klientów.
UBS zmienia strategię, by ratować reputację i zyski

(CC By-SA twicepix)

Przez wiele lat Union Bank of Switzerland (UBS), bank systemowo ważny dla globalnego rynku (SIFI), ze szwajcarską precyzją wypracowywał w pierwszym kwartale taki sam zysk netto. W każdym roku było to średnio około 3 mld franków szwajcarskich. Ale po raz ostatni taki wynik UBS odnotował w 2006 r.

Już w 2007 r., zanim światowy kryzys finansowy pogrążył sektor bankowy, UBS znalazł się pod kreską. Kolejne lata minus wydłużały. W sumie, w okresie od 2007 do 2009 r. straty UBS przekroczyły 39 mld franków. Choć w miarę szybko bank otrzymał pomoc od rządu i uzupełnił wymagany wskaźnik adekwatności kapitałowej, jego problemy się nie skończyły.

W ubiegłym roku, nieautoryzowane, fikcyjne transakcje w bankowości inwestycyjnej kosztowały szwajcarskiego giganta ponad 2,3 mld franków.

Testem próby na rzeczywistą, aktualną jakość UBS, po bolesnych przejściach w ostatnich latach, miały być wyniki pierwszego i drugiego kwartału 2012 r. Okazały się gorsze, niż przewidywał rynek. W ciągu pierwszych trzech miesięcy bank wypracował na czysto zaledwie 827 mln franków. Jest to zaledwie 45 proc. wartości zysku netto UBS za I kwartał 2011 r.

Drugi kwartał okazał się jeszcze gorszy. Jak wynika z ogłoszonych kilka dni temu danych, zysk netto UBS spadł o 58 proc., w porównaniu z II kw. 2011 r. – z 1,02 mld franków do 425 mln (434 mln dol.).

Po pierwszym kwartale bank tłumaczył słaby wynik ujemnym wynikiem bankowości inwestycyjnej i utworzonymi w ciężar kosztów rezerwami na dług własny. Po drugim kwartale wskazywał na ten sam pion, bo na akcjach Facebooka stracił on 349 mln franków i zamiast 730 mln franków zysku przyniósł UBS 130 mln franków straty. Bankowość inwestycyjna okazała się dla giganta z Zurychu nie tylko najbardziej ryzykowna, ale i pechowa.

Nieautoryzowany obrót

W połowie września 2011 r., UBS przyznał, że odkrył w swoim londyńskim banku inwestycyjnym nieautoryzowany obrót transakcjami futures, opartymi o różne indeksy giełdowe. Pisząc o ryzyku operacyjnym w bankach, wspominałem o tym przypadku UBS. Dzisiaj znamy więcej szczegółów na ten temat.

Przez trzy miesiące, do momentu upublicznienia sprawy przez UBS, makler z Global Synthetic Equity, oddziału Banku Inwestycyjnego UBS Londyn dokonywał niedozwolonych operacji. Pochodzący z Ghany, Kweku Adoboli bez koniecznych uprawnień spekulował na transakcjach futures, opartych o indeksy giełdowe S&P 500, DAX, EuroStoxx.

Adoboli, szef działu ETF (Exchange Traded Funds) w departamencie obrotu akcjami europejskich spółek UBS, prowadził m.in. kwotowania dla futures, zajmował pozycje w obrocie tymi instrumentami i sam prowadził zapis księgowy z ich realizacji. Spokojnie działał w ramach regularnego biznesu biura maklerskiego UBS, nie nagabywany przez nadzór wewnętrzny.

Teoretycznie UBS posiadał wymagany prawem poziom zabezpieczenia ryzyka transakcji w obrocie handlowym papierami. Tyle, że prawdziwej wartości podejmowanego przez Adoboli ryzyka nikt, poza nim samym, nie znał. Makler zafałszował bowiem wielkość ekspozycji UBS. W systemie operacyjnym biura maklerskiego rzeczywistą pozycję (bilans kupionych i sprzedanych przez siebie papierów) księgował jako wartość transakcji gotówkowych ETF do przyszłego rozliczenia (forward-settling), których jako żywo nie przeprowadzał w tym czasie.

Księgowa fikcja pozwoliła oszustowi ukryć fakt, że wolumen obrotu transakcjami futures na indeksy giełdowe przekroczył obowiązujące w UBS limity ryzyka na ten rodzaj operacji. Dopiero gdy biuro kontroli UBS zażądało od maklera podania wszystkich otwartych, nierozliczonych transakcji i zobowiązań poznano rozmiary straty banku. Zaledwie trzymiesięczne, nieautoryzowane operacje w Londynie w 2011 r. kosztowały UBS 2,3 mld dol.

Makler został oskarżony przez nadzór brytyjski o oszustwo z tytułu nadużycia swoich uprawnień. Chociaż żaden z klientów UBS nie poniósł szkody finansowej, reputacja banku mocno ucierpiała. Nie mówiąc o wyrwie w kasie.

Kreatywni oszuści

UBS, zaliczany do 29 instytucji istotnych dla globalnego systemu finansowego (Systematically Important Financial InstitutionSIFI) ma wątpliwe szczęście do kreatywnych oszustów. Już wcześniej bank potknął się na nieautoryzowanych transakcjach, których wewnętrzny monitoring operacji nie wychwycił.

Sprawa dotyczyła okresu od stycznia 2006 do stycznia 2008 r. Doradcy inwestycyjni (biuro UBS w Londynie, Asia II desk ), nie mając wymaganych procedurami banku autoryzacji, realizowali obrót instrumentami i papierami w obcej walucie. Dokonywali też transferów pomiędzy rachunkami klientów, by pokryć straty z obrotu. „Doradztwo” oszustów z UBS polegało zaś m.in. na wskazaniu klientom z Indii, jak obejść prawo indyjskie i procedury UBS, aby zainwestować 250 mln dol. w funduszu inwestycyjnym Mauritiusu i nie płacić podatków.

W 2009 r., nadzór brytyjski FSA ukarał UBS grzywną 8 mln funtów brytyjskich za brak systemu i procedur kontrolnych, w odniesieniu do operacji przeprowadzanych w biurze inwestycyjnym Asia II desk. Nałożył też grzywny na doradców. Sprawa trafiła do sądu. W tym roku, 21 maja, Wyższy Sąd Administracyjny (Upper Tribunal) Wielkiej Brytanii podtrzymał decyzje FSA o ukaraniu byłych doradców UBS za nieautoryzowane transakcje – wartość obrotów sięgała miliardów funtów.

Ponieważ na działalności nieuczciwych pracowników banku stracili klienci, UBS wypłacił poszkodowanym 42 mln dol., w ramach rekompensaty za poniesione szkody. Z kolei w USA władze nadzoru finansowego wymierzyły UBS grzywnę w wysokości 780 mln dol. za to, że pracownicy banku ułatwiali obywatelom Stanów Zjednoczonych niepłacenie podatków. W dwóch osobnych sprawach bank został zmuszony do ujawnienia nazwisk blisko 5 tys. klientów.

UBS zmienia strukturę biznesu

Oskarżenia o malwersacje spowodowały, że szwajcarscy klienci wycofali z UBS prawie 400 mld franków (442 mld dol.). Stanowiło to niemal jedną piątą wszystkich aktywów, którymi zarządza ten bank. Klienci masowo rezygnowali z usług UBS w obawie o własną reputację.

Słaby wynik, nadużycia i straty operacyjne w bankowości inwestycyjnej doprowadziły do zmiany strategii UBS. Szwajcarski gigant zdecydował się na znaczną redukcję skali działania w obszarze operacji inwestycyjnych. Od końca września 2011 do końca grudnia 2016 roku ważone ryzykiem aktywa banku inwestycyjnego UBS mają zmniejszyć się o 145 mld franków szwajcarskich.

W tym czasie w innych rodzajach bankowości UBS aktywa, zgodnie z przyjętym planem, mają wzrosnąć o 15 mld franków szwajcarskich. Sergio Ermotti, prezes giganta, który już odchudził pion inwestycyjny, potwierdził ostatnio, że bank koncentruje się na zarządzaniu majątkiem zamożnych klientów (wealth management).

Per saldo suma bilansowa całego UBS zmniejszy się na koniec 2016 r. o 130 mld franków szwajcarskich, w porównaniu z wartością aktywów na koniec trzeciego kwartału 2011 r. Strategia UBS na lata 2012-2016 zakłada wymagające, branżowe cele wynikowe. Ich realizacja powinna poprawić rentowność i przesądzić o nowej strukturze biznesu UBS w przyszłości.

(opr. DG)

(opr. DG)

Analiza celów biznesowych UBS na obecną pięciolatkę przekonuje, że to bankowość detaliczna i korporacyjna ma stać się lokomotywą szwajcarskiego tuza. Założono, że właśnie ona będzie osiągać najwyższą, spośród wszystkich linii biznesowych UBS, marżę odsetkową netto i mieć najniższe koszty działania.

W przyjętej strategii działania UBS bankowość inwestycyjna obłożona jest trudnymi wymogami efektywnościowymi. Mają one zdyscyplinować, nie tylko wynikowo, tę dziedzinę.

Oszczędności czynione na bankowości inwestycyjnej – redukcja skali działania – mają być po części wykorzystane na potrzeby wzrostu portfela kredytowego klienta detalicznego UBS, w tym zamożnego i korporacyjnego.

Od inwestycji odwrotu nie ma

W działalności inwestycyjnej UBS stał się wyraźnie bardziej ostrożny i lepiej kalkuluje ryzyko na instrumentach pochodnych. Znajduje to potwierdzenie w rachunku wyników. Analiza derywatów pokazuje też, jak istotną jest dla UBS bankowość inwestycyjna.

(opr. DG)

(opr. DG)

Gdyby derywaty UBS zostały rozliczone w tym samym czasie, tj. nastąpiłaby sprzedaż należności za derywaty (liczone w scenariuszu pozytywnym) i spłata zobowiązań z derywatów (w scenariuszu negatywnym) – zysk banku wyniósłby 14 mld franków.

Derywaty rozliczone po wartości nominalnej – należności minus zobowiązania z tych transakcji – dają wartość 181 mld franków. A w odniesieniu do sumy bilansowej wartość derywatów netto jest bliska wartości portfela handlowego aktywów finansowych UBS i porównywalna z wartością transakcji repo, otwartego rynku.

Warto zauważyć, że spread (różnica) na wartości ryzyka przy realizacji scenariusza pozytywnego i negatywnego dla UBS był w 2011 r. i  pierwszym kwartale 2012 r. wyższy o 7 mld franków niż w 2009 r. (było 7 jest 14 mld franków różnicy).

Konserwatyzm wraca do łask

Mimo trudnych uwarunkowań rynku finansowego w 2011 r., wynik odsetkowy netto UBS był lepszy niż za 2009 r., a wynik prowizyjny netto zaledwie o 12 proc. mniejszy niż rok wcześniej. Przy dominacji obrotu instrumentami pochodnymi i zarządzania portfelem zamożnych klientów – ostatni rok był w sumie dla banku niezły.

Niestety, z powodu ponoszenia kosztów wcześniejszych malwersacji, pierwszy kwartał 2012 r. nie był tak dobry jak rok wcześniej.

(opr. DG)

(opr. DG)

W bankowości tradycyjnej, na którą stawia UBS w okresie do 2016 r., obowiązuje konserwatyzm zarządzania portfelem kredytowym w stosunku do depozytów klientów, pozyskiwanych na jego finansowanie. Relacja kredyty/depozyty jest na tym samym od dwóch lat, bardzo dobrym poziomie 77 proc.

UBS zadbał także o wyższą, niż wymaga nadzór i wykazują inne globalne banki, adekwatność kapitałową prowadzonej działalności. Przekroczył poziom 10 – 11 proc. core Tier1 kapitał, liczony w formule Bazylea III, jaki podmioty systemowo ważne muszą osiągnąć do końca 2018 r.

UBS ma niższe koszty finansowania działalności, niż inne globalne podmioty finansowe. W sposób skuteczny i znaczący dla wyniku finansowego plasuje dług własny na rynku. Nie ma tak dużego banku, w którym relacja dług własny/kapitał jest na poziomie 250 proc.

Jedno trzeba bankowości inwestycyjnej UBS przyznać. O ile z zarządzaniem ryzykiem operacyjnym i ogólną dochodowością bywało różnie, o tyle bank sprawdził się idealnie w zapewnieniu grupie taniego i stabilnego finansowania operacji kredytowych.

Prognoza dla UBS

Priorytet, główny cel biznesowy UBS, został przesunięty z bankowości inwestycyjnej na private banking. Wzmocniono tym samym i rozszerzono ofertę banku w zakresie „wealth management”, czyli zarządzania portfelem najbogatszych klientów.

Zmieniła się także „geografia” klientów korzystających z oferty „wealth management”. Bogatych depozytariuszy z Europy zastępują równie zamożni klienci z głównych rynków wschodzących. Ponadto wyniki „wealth management” UBS za I kwartał 2012 r. w Ameryce Płd. i Płn. były najlepsze z osiągniętych dotychczas – zysk brutto przed opodatkowaniem wyniósł ponad 200 mln dol.

W mojej ocenie, zmiana struktury biznesu UBS, przesunięcie priorytetu z bankowości inwestycyjnej na private banking, klienta detalicznego i korporacyjnego – jest krokiem we właściwym kierunku. Liczenie przyszłej efektywności w bankowości inwestycyjnej w powiązaniu z kosztem kapitału alokowanego na tą działalność – dyscyplinuje branżę. Zaplanowana zaś do 2016 r. redukcja aktywów inwestycyjnych o 145 mld franków potwierdza determinację UBS w dążeniu do naprawy. Największym problemem operacyjnym grupy okazał się bowiem własny bank inwestycyjny.

Otwartym pozostaje pytanie, czy naprawa systemu zarządzania i kontroli ryzyka, w tym w bankowości inwestycyjnej na transakcjach pochodnych, jest na tyle w UBS kompletna, że bank nie będzie ponosił w przyszłości takich strat jak w ostatnich latach. Ale nawet jeśli takie straty się pojawią, to z uwagi na znaczne ograniczenie skali działań inwestycyjnych UBS, będą znacznie mniejsze, niż w przeszłości.

Głównym walorem bankowości inwestycyjnej UBS pozostanie skuteczne i efektywne plasowanie własnego długu na rynku kapitałowym i dobra efektywność w kreowaniu pochodnych dla tradycyjnych operacji bankowych.

Zbigniew Zarazik

(CC By-SA twicepix)
(opr. DG)
Parametry-efektywności-dla-Grupy-UBS
(opr. DG)
Podstawowe-dane-finansowe-Grupy-UBS
(opr. DG)
Charakterystyka-wynikowa-Grupy-UBS

Otwarta licencja


Tagi


Artykuły powiązane

Mechanizm nędzy – studium przypadku „rajskiej” wyspy

Kategoria: Trendy gospodarcze
Słyszysz Haiti, myślisz – znój, głód i nędza. A to przecież Karaiby, gdzie słońce, biały piasek i piękne palmy na plażach. Nie umierać, a żyć w takim raju by się chciało. Czyżby spadła na niego i na jego mieszkańców klątwa? Spadła, ale nie nadprzyrodzona, a w pełni materialna.
Mechanizm nędzy – studium przypadku „rajskiej” wyspy

Dojrzałość sektora fintech sprzyja rekordowym inwestycjom venture capital

Kategoria: Analizy
Po zeszłorocznej stagnacji fundusze venture capital dokonały w bieżącym roku inwestycji znacznie większych niż w całym 2020 r. Wybierają one głównie duże, dojrzałe startupy finansowe o sprawdzonych modelach biznesowych, dające inwestorom szansę na szybszy zwrot z kapitału.
Dojrzałość sektora fintech sprzyja rekordowym inwestycjom venture capital

Jak Valéry Giscard d’Estaing radził sobie z ekonomią

Kategoria: Analizy
Niewielu dziś o nim jeszcze zapewne pamięta. Ważnym wkładem VGE do polityki było jego przekonanie o korzyściach z zespalania i jednoczenia kontynentu. Gdyby nie tacy jak on i jemu podobni, to sytą Europę oglądalibyśmy zza grubej szyby. A jak Valéry Giscard d’Estaing radził sobie z ekonomią?
Jak Valéry Giscard d’Estaing radził sobie z ekonomią