Wizyta prezydenta RP w Chinach: Chiny a wolny rynek

Czy Chiny są państwem o gospodarce rynkowej? Poniższa analiza obala mit, że wskutek przyjęcia do WTO Chiny automatycznie uzyskają status takiego państwa w 2016 r. Jeśli Chiny chcą, by Unia Europejska uważała je za gospodarkę rynkową, muszą spełnić określone kryteria ujęte w unijnych przepisach.
Wizyta prezydenta RP w Chinach: Chiny a wolny rynek

Wen Jiabao, premier Chin, spodziewa się, że za 5 lat gospodarka Chin zostanie uznana za wolnorynkową. (CC By-SA WEF)

Przepisy unijne służące ochronie handlu (antydumpingowe i antysubsydyjne) stanowią, że eksportujące państwa, którym przyznaje się status wolnorynkowych systemów gospodarczych, są traktowane odmiennie od tych, których się za takie systemy nie uważa. Gdy państwo nie ma statusu wolnorynkowego systemu gospodarczego, łatwiej ustalać normalną wartość eksportowanych towarów. Zostanie ona zwykle naliczona na podstawie kosztów i cen obowiązujących poza granicami eksportującego państwa, które prawdopodobnie będą wyższe.

Oznacza to, że gdy porównuje się normalną wartość z ceną eksportowanych artykułów, przypuszczalnie skala praktyk dumpingowych wzrasta.

Z tego powodu Chiny kierują się własnym interesem, gdy twierdzą, że są państwem o gospodarce rynkowej. Na tym jednak nie kończą. Władze chińskie utrzymują bowiem, że automatycznie mają prawo do statusu wolnorynkowego systemu gospodarczego na podstawie protokołu podpisanego przez nie przy przyjęciu do WTO. W zasadach przyjmowanych przez WTO i innych nie ma jednak niczego, co powodowałoby w 2016 roku automatyczne przyznanie Chinom statusu państwa o gospodarce rynkowej.

Przemawiając podczas Światowego Forum Gospodarczego zorganizowanego w Dalian we wrześniu 2011 r., chiński premier Wen Jiabao, gdy po raz kolejny prosił UE o przyznanie Chinom statusu gospodarki rynkowej, wspomniał o „ostatecznym terminie w 2016 roku”. Większość przedstawicieli chińskich władz zajmujących się handlem mówi o tym terminie.

Przeświadczenie, że tak się stanie, wynika z błędnego założenia przyjmowanego przez wielu w Chinach, UE i USA.

W październiku 2011 roku Konfederacja Europejskiego Biznesu (Business Europe) stwierdziła z zaniepokojeniem w raporcie zatytułowanym Rising to the China Challenge, że w 2016 roku Chiny automatycznie uzyskają status gospodarki wolnorynkowej. Wydaje się, że uczestnicy chińsko-amerykańskiego dialogu poświęconego kwestiom strategicznym i gospodarczym przyjmują, iż ten ostateczny termin obowiązuje.

Podobne przekonanie przyjmuje się w pracy Antidumping & Other Trade Protection Laws of the EC, jednej z najważniejszych publikacji poświęconych prawu handlowemu wydanych w UE, której autorami są Ivo Van Bael oraz Jean-François Bellis.

Pomimo tych wszystkich stwierdzeń trzeba jednak zauważyć, że nie ma żadnego ostatecznego terminu. W porozumieniach zawartych z WTO nie ma klauzul mówiących o jakimś terminie, nie ma także wzmianki o takowym terminie w protokole podpisanym przez Chiny przy przystąpieniu do tej organizacji. Przekonanie, że jakiś termin przyjęto, to rozpowszechniony mit, który rozprzestrzenił się na cały świat. I dzieje się tak w świecie, w którym każdy za darmo może zajrzeć do tekstów porozumień, gdyż są zamieszczone w internecie.

Wiele państw nie uważa Chin za gospodarkę wolnorynkową. Pozwala to państwom importującym chińskie towary dostosować albo zignorować chińskie ceny i koszty, gdy ustalają, czy dochodzi do dumpingu przy imporcie. Jednoznaczne i od dawna obowiązujące przepisy WTO, przyjęte przez wszystkie 153 państwa zrzeszone w tej organizacji, pozwalają władzom poszczególnych państw brać pod uwagę niekompatybilność cen i kosztów, gdy w eksportującym państwie nie ma gospodarki wolnorynkowej albo gdy w tym systemie gospodarczym występują jakieś zakłócenia.

Chiny zabiegają o status państwa o gospodarce rynkowej, licząc na to, że osłabią przez to konsekwencje antydumpingowych ceł nakładanych na eksportowane przez nie towary.

W Europie niekiedy wyraża się przekonanie, że skoro Chiny otrzymają ten status tak czy owak, Unia Europejska powinna go przyznać wcześnie, uzyskując w zamian jakieś korzyści, na przykład wsparcie dla euro. Są to jednak rozważania polityczne na podstawie błędnego odczytywania przepisów prawa.

W protokole akcesyjnym, na mocy którego Chiny przystąpiły do WTO, znajduje się część poświęcona dumpingowi, mianowicie artykuł 15. Mowa tam o metodach wykorzystywanych przy porównywaniu kosztów i cen w procedurach antydumpingowych. Nie ma tam natomiast żadnego sformułowania, z którego wynikałoby, że status państwa o gospodarce wolnorynkowej Chiny miałyby uzyskać automatycznie.

Mit o uzyskaniu przez Chiny tego statusu w 2016 roku zrodził się chyba na podstawie stwierdzenia z ustępu d artykułu 15. Mowa tam o tym, że Chiny muszą podać, czy są państwem o gospodarce wolnorynkowej w rozumieniu przepisów obowiązujących w importującym towary chińskie państwie członkowskim WTO. Jeśli Chiny będą mogły stwierdzić, że są gospodarką wolnorynkową, to przestaną obowiązywać niektóre z tymczasowych ustaleń dotyczących metodologii dokonywania porównań.

Nie ma jednak w tym ustępie żadnych terminów stwierdzenia przez Chiny, że są państwem o gospodarce wolnorynkowej. Znajduje się natomiast w tym ustępie sformułowanie, że w każdym wypadku piętnaście lat po przystąpieniu Chin do WTO przestanie obowiązywać pewna konkretna metoda dokonywania porównań określona w jednym z punktów tego artykułu. Chiny przystąpiły do WTO w grudniu 2001 roku w Doha. Gdy dodamy piętnaście lat, otrzymujemy rok 2016.

Trzeba jednak podkreślić, że w tym ustępie nie stwierdzono, iż Chiny uzyskają status państwa o gospodarce wolnorynkowej, lecz tylko tyle, że przestanie obowiązywać bardzo konkretna zasada określona w artykule 15. Pozostałe zasady wymienione w tym artykule nie przestają obowiązywać. Gdy stwierdzenie, że przestanie obowiązywać pewna zasada określona w jednym z punktów, ktoś interpretuje w ten sposób, że podano termin przyznania Chinom statusu państwa o gospodarce rynkowej, nie tylko doszukuje się w tym artykule czegoś, czego tam w ogóle nie ma, ale także neguje wszystkie pozostałe ustalenia tego artykułu, a takich praktyk interpretacja traktatów międzynarodowych po prostu nie dopuszcza. Wygaśnięcie jednego punktu nie oznacza zmian pozostałych ustaleń.

Karel De Gucht, obecny unijny komisarz ds. handlu, słusznie stwierdził niedawno, że kwestia, czy Chiny są gospodarką wolnorynkową, to sprawa techniczna do rozstrzygnięcia zgodnie z prawem unijnym. Unia Europejska ustala, czy w jakimś państwie występuje środowisko wolnorynkowe, na podstawie pięciu kryteriów wymienionych w unijnych przepisach antydumpingowych. Warunki, które trzeba spełnić, można ująć w formie następujących pytań:

• Czy rząd wpływa na podejmowane w przedsiębiorstwach decyzje dotyczące ich działalności, czy firmy podejmują je samodzielnie na podstawie sygnałów dochodzących z rynków?

• Czy na działalność przedsiębiorstw wpływają pozostałości gospodarki nakazowej, a więc czy można dostrzec skutki własności skarbu państwa, umów barterowych itd.?

• Czy w przedsiębiorstwach stosuje się skuteczne (zmieniłbym to słowo na „międzynarodowe” – JL) zasady rachunkowości?

• Czy przedsiębiorstwa działają w środowisku, w którym obowiązują skuteczne procedury upadłościowe oraz ochrona praw własności?

• Czy do przeliczania walut przedsiębiorstwa stosują standardowe kursy rynkowe?

Czy Chiny — całe, jako państwo — spełniają te kryteria? Ta kwestia nie została rozstrzygnięta. Zarówno amerykański Departament Handlu, jak i Komisja Europejska ustaliły podczas dochodzeń w sprawach praktyk dumpingowych, że chińskie przedsiębiorstwa nie stosują się do międzynarodowych zasad rachunkowości. Podczas dochodzeń w sprawach dotyczących wspierania firm przez państwo ustaliły zaś, że wiele sektorów chińskiej gospodarki funkcjonuje zgodnie z założeniami planów pięcioletnich, w których promuje się pewne sektory, a hamuje rozwój innych. Na przykład przedsiębiorstwa działające w sektorach wspieranych przez państwo otrzymują pożyczki od banków należących do skarbu państwa bez względu na ryzyko, jakie może towarzyszyć takiemu finansowaniu.

Wiele państw ponadto ma wątpliwości, czy Chiny dopuszczają płynny kurs juana. Przedstawiciele Brazylii podnoszą tę kwestię podczas obrad WTO w odniesieniu do dumpingu monetarnego.

Na podstawie analiz przeprowadzonych w USA i UE należy stwierdzić, że Chiny zapewne nie zostaną uznane za gospodarkę wolnorynkową spełniającą standardowe wymogi przewidziane w przepisach unijnych. A w artykule 15 protokołu akcesyjnego, na mocy którego Chiny przystąpiły do WTO, postawiono warunek, że ocena ma zostać dokonana na podstawie przepisów obowiązujących w należącym do WTO państwie importującym towary chińskie.

Jeżeli więc Chiny chcą, aby je uważano za państwo o gospodarce rynkowej, to muszą udowodnić Unii Europejskiej, że spełniają pięć podanych wyżej wymogów. Przyznanie Chinom statusu gospodarki wolnorynkowej nie dokona się automatycznie ani teraz, ani w 2016 roku, ani później.

>czytaj więcej Polska-Chiny, relacje gospodarcze

Artykuł po raz pierwszy ukazał się w VoxEU. Tłumaczeniei publikacja za zgodą wydawcy

Wen Jiabao, premier Chin, spodziewa się, że za 5 lat gospodarka Chin zostanie uznana za wolnorynkową. (CC By-SA WEF)

Tagi


Artykuły powiązane

Członkostwo w WTO Ukrainie bardziej szkodzi czy pomaga?

Kategoria: Trendy gospodarcze
Ukraina wstąpiła do Światowej Organizacji Handlu (WTO) chyba w najgorszym momencie, jaki można sobie wyobrazić – w maju 2008 r., na kilka miesięcy przed początkiem światowego kryzysu gospodarczego. Nic więc dziwnego, że niemal od samego początku jej członkostwo wywołuje nad Dnieprem kontrowersje.
Członkostwo w WTO Ukrainie bardziej szkodzi czy pomaga?

Strategia Trumpa przynosi efekty

Kategoria: Trendy gospodarcze
Ataki prezydenta Donalda Trumpa na światowy system wolnego handlu budzą niepokój. W prognozach na rok przyszły ryzyko rozszerzenia wojny handlowej jest uznawane za jeden z najważniejszych czynników, mogących spowolnić tempo wzrostu światowej gospodarki.
Strategia Trumpa przynosi efekty

Chiny zmieniają Unię Europejską

Kategoria: Trendy gospodarcze
Czy ekspansja Chin to wystarczający argument, by usankcjonować pomoc publiczną państw Unii dla ich najważniejszych rodzimych firm? Jeszcze w tym roku w Komisji Europejskiej ma powstać plan działań ograniczających niepożądane chińskie działania. Niemcy stawiają na protekcjonizm.
Chiny zmieniają Unię Europejską