Dziesięć reguł Wojciecha Kwaśniaka

15.06.2011
Walka z kryzysem finansowym i w bankach ma wiele wspólnego z prowadzeniem działań wojennych. Dlatego warto pamiętać o pewnych zasadach jej prowadzenia. Pomyłki są normalne, zwykle popełnia się błędy, informacja jest rzadko kompletna, a często zaś niedokładna, a niejednokrotnie myląca. A jednak mimo to działać trzeba ze świadomością, że opozycja skrytykuje je na bieżąco, a rację być może przyzna dopiero historia.
Wojciech Kwaśniak fot. arch. autora

Wojciech Kwaśniak fot. arch. autora

Wojciech Kwaśniak fot. arch. autora

Tę pochodzącą z wydanej w 1936 roku przez Naval War College fundamentalnej pracy „O wojnie morskiej” refleksję przypomniał Wojciech Kwaśniak, były generalny inspektor nadzoru bankowego, przy okazji dyskusji nt. przekredytowania banków i ich klientów. Kryzysy finansowe często zaskakują. Znaczną część ryzyka można jednak zminimalizować pamiętając o typowych sytuacjach poprzedzających zwykle wystąpienie kryzysu.

Oto dziesięć zasad Wojciecha Kwaśniaka:

Pierwsza zasada dotyczy kredytów walutowych: Denominowanie znacznej części należności banków w walutach obcych, zawsze było źródłem kłopotów i skutkowało wzrostem ryzyka systemowego, kłopotami banków, a ostatecznie i ich klientów. Na koniec kończyło się ono kosztami ponoszonymi przez podatników.

Po drugie – zagrożeniem mogą być źródła finansowania rynku nieruchomości. Banki oszczędnościowe w nadmiernej skali wykorzystują depozyty do finansowania rynku nieruchomości, a w zbyt małym stopniu stabilne środki zewnętrzne. Oznacza to zbyt  małą dywersyfikację źródeł finansowania nieruchomości.

Po trzecie – płynność. Zagrożenia płynności pojawiają się wówczas, gdy środki pozyskiwane z depozytów przyjmowanych na krótki termin są źródłem finansowania w znaczącej skali kredytów udzielanych na długie terminy. Dodatkowo wzrasta ryzyko stopy procentowej.

Po czwarte – kwestie sprzedażowe. Władze banków wymagają wysokiego przyrostu akcji kredytowej, co prowadzi do łagodzenia wymagań przy badaniu zdolności kredytowej i przyjmowanych zabezpieczeniach. Celem jest sprzedaż ponad wszystko.

Po piąte – pozycja rynkowa. Priorytetem jest walka konkurencyjna o powiększenie udziału w rynku, co dodatkowo obniża kryteria stawiane kredytobiorcom.

Po szóste – bańki cenowe na rynku nieruchomości. Duży popyt na rynku nieruchomości powiązany z ograniczoną dostępnością gruntów budowlanych powoduje spekulacyjny wzrost cen nieruchomości.

Po siódme – jakość wycen. Biegli – w związku z dobrą koniunkturą – zaczynają zawyżać wyceny nieruchomości. Powodem jest zbyt duży optymizm w ocenie koniunktury na rynku jak i brak doświadczenia osób, które dokonują wycen. W konsekwencji banki mają dużą skłonność finansowania inwestycji w oparciu o wysokie LTV, czyli udzielania zbyt dużych kredytów w stosunku do wartości zabezpieczeń oraz udziału własnego kredytobiorcy.

Po ósme – kwestia bonusów. Bardzo mocno dyskutowana w trakcie obecnego kryzysu. Wysokie zyski dają akcjonariuszom satysfakcję z uzyskanego zwrotu na kapitale, a zarządzającym pozwalają otrzymywać wysokie premie za dobre wyniki.

Po dziewiąte – problem banków systemowych. Duże banki są skłonne do podejmowania wyższego ryzyka niż małe banki. A to duże banki, a nie małe, określają standardy rynku.

Gdy w roku 2006 i w pierwszej połowie 2007 walczyłem jako nadzorca z kredytami walutowymi, część inwestorów zagranicznych używała argumentu, że przecież kredyty takie oferują banki zależne od państwa, w tym i największy bank na rynku oraz że są one popierane przez premiera ówczesnego rządu. Wynikiem sporu rządu z nadzorem i bankiem centralnym była jak wiadomo reforma nadzoru bankowego w Polsce.

Po dziesiąte – dyscyplina nadzorcza. Banki nie zwracają uwagi na zalecenia inspektorów nadzoru wskazujące na konieczność powstrzymania ekspansji kredytowej, czy inwestycyjnej. Jest to ważna kwestia relacji pomiędzy nadzorem, a podmiotami nadzorowanymi. Jeśli będzie przekonanie po stronie banków, że regulator jest niekonsekwentny w swoich działaniach i można sobie pozwolić na więcej ryzyka – to faktycznie banki sobie pozwalają.

Dekalog Wojciecha Kwaśniaka przedstawiony został w trakcie konferencji „Przekredytowanie w Polsce – fakt, czy nadmierna obawa?”, którą zorganizował Krajowy Rejestr Długów 9 czerwca w Warszawie. Obserwator Finansowy był partnerem medialnym tej konferencji.

Not. k.b.


Tagi


Artykuły powiązane