• Mariusz Kukliński

Londyńskie City o wyborach w Polsce bez paniki

23.05.2011
Na nadchodzące wybory parlamentarne w Polsce banki w londyńskim City patrzą z dystansem. Ich prognozy umacniania się kursu złotego w stosunku do euro wskazują, że wybory, jako źródło ryzyka politycznego, tym razem nie są w ogóle przez nie odnotowywane.

Londyńskie City nie obawia się wyników jesiennych wyborów w Polsce. (CC By Ben Sutherland)


Według prognozy Deutsche Bank, przy kursie spot wynoszącym w dniu publikacji 3,91 zł za euro, za trzy miesiące wyniesie on 3,82 zł, za 6 miesięcy – 3,77 zł, a za 12 miesięcy – 3,68 zł. Kurs wobec dolara będzie wedle tej samej prognozy ewoluował w odwrotnym kierunku, odpowiednio do 2,66 zł, 2,76 zł i 2,85 zł.

Inny bank – Société Générale prognozuje, że w ciągu 12 miesięcy od czerwca tego roku złoty umocni się w stosunku do euro z 3,90 do 3,70 (we wrześniu miałby on wynieść – 3,87; w grudniu – 3,85, a w marcu 2012 r. – 3,80).

Bank of America Merrill Lynch spodziewa się, że od końca czerwca do końca września kurs złotego do euro będzie utrzymywał się na poziomie 4,10 zł, po czym pod koniec grudnia wyniesie 4,00, a pod koniec marca 2012 r. – 3,95. Chociaż w myśl jego prognoz, złoty będzie miał kurs mniej korzystny, niż prognozują dwa wcześniej wspomniane banki, to godne uwagi jest to, że i jego zdaniem, trend umacniania się złotego będzie spójny.

Uzasadniając swoją prognozę Deutsche Bank sądzi, że do stanu posiadania utrzymywanego w oczekiwaniu na wzrost kursu złotego (pozycji długiej w złotym) inwestorzy mogą jeszcze sporo dodać, zwłaszcza że chociaż taka pozycja utrzymywana jest od dawna, to jej wielkość stanowi obecnie zaledwie połowę wielkości sprzed kryzysu finansowego. Procesy leżące u podstaw dalszego umacniania się złotego, to – według tego banku – kontynuowanie polityki podnoszenia stóp procentowych, większa gotowość do pozwolenia na wzrost jego kursu, sprzedawanie na rynku nominowanych w euro funduszy z Unii Europejskiej oraz kontynuowanie prywatyzacji.

Bank ten odnotowuje jednocześnie, że chociaż w makroregionie Europy, Bliskiego Wschodu i Afryki Polska była jedynym krajem, który nie doznał recesji, inwestorzy walutowi nie przywrócili jeszcze złotemu takiego udziału w swoich portfelach, jaki miał on przed kryzysem. Łączna długa pozycja walut makroregionu Europy, Bliskiego Wschodu i Afryki prawie już jednak powróciła do stanu sprzed kryzysu, a walut azjatyckich wzrosła ponad dwukrotnie. Luka ta stwarza więc im pole do manewru.

DB zwraca uwagę na wpływ na kurs złotego jaki będą mieć dochody z prywatyzacji. W tym kontekście warto odnotować niespodziewanie niskie wpływy (113,7 mln USD zamiast około 500 mln) ze sprzedaży pakietu akcji BGŻ posiadanych dotychczas przez Skarb Państwa. Świetny znawca spraw polskich w Financial Times, Stefan Wagstyl nie przypisuje faktu tego czynnikom makroekonomicznym ani scenie politycznej, ale zbyt ambitnej wycenie owych papierów oraz nieszczególnie atrakcyjnemu profilowi BGŻ, który jest zbyt mały i nie tak agresywny na rynku jak np. bank Getin.

Jakby oczyszczając grunt przed ofertą PKO BP Wagstyl podkreśla, że banki międzynarodowe są zainteresowane polskim rynkiem bankowym – „jednym z najzdrowszych w Europie”, na którym działalność kredytowa wzrośnie w tym roku o 8 proc. Z powodu jego znacznie większego rozdrobnienia niż w pozostałych krajach UE, jest na nim sporo miejsca na zbudowanie sobie czołowej pozycji przez zwycięzcę – powiedział Wagstyl Obserwatorowi Finansowemu.


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły

test