Ryzyko klimatyczne zmieni rynek instytucji finansowych

24.02.2017
Coraz więcej instytucji finansowych rezygnuje lub ogranicza tzw. brudne inwestycje. Agencje ratingowe przygotowują nowe kryteria oceny inwestycji pod względem ich wpływu na klimat. Powstaje kategoria ryzyka, którego inwestorzy nie będą mogli zignorować.


Rada Stabilności Finansowej (The Financial Stability Board, FSB) przyjęła w grudniu 2016 roku rekomendacje dla inwestorów finansowych (banków, ubezpieczycieli, funduszy i zarządzających aktywami) oraz organizacji niefinansowych, dotyczące dobrowolnego raportowania o potencjalnym wpływie ich inwestycji na zmiany klimatyczne przyjęła.

G20 rekomenduje

FSB zrzesza banki centralne oraz ministrów finansów 20 największych gospodarek świata (G20). Członkowie G20 oraz inwestorzy mieli czas do połowy lutego na zgłaszanie uwag do rekomendacji FSB.

Mark Carney, szef Banku Centralnego Anglii, pełniący również obowiązki szefa FSB, jest ogromnym entuzjastą nowych rekomendacji G20. „Bez informacji na temat wpływu inwestycji finansowych na klimat inwestorzy nie mogą podejmować odpowiednich decyzji” – mówił w swoim przemówieniu na temat paradoksów inwestycyjnych związanych z klimatem (Berlin, 09.2016) Dodał, że dobrze funkcjonujący rynek będzie wyceniał ryzyko klimatyczne i nagradzał firmy, które łagodzą takie ryzyko.

Carney uważa, że w długim horyzoncie czasowym inwestowanie w spółki węglowe nie będzie opłacalne. Od 2010 r. kapitalizacja czterech największych amerykańskich producentów węgla spadła o 99 proc., a trzy spółki: Peabody Energy, Arch Coal oraz Alpha Natural są zagrożone upadłością. Amerykański indeks spółek węglowych (Dow Jones US Coal Index LHS) od 2010 odnotowuje znaczące spadki. Wycena akcji spółek energetycznych na niemieckiej giełdzie również skorelowana jest z decyzjami politycznymi w kwestii klimatu.

Dla niektórych inwestorów podążających w kierunku tzw. green investing, ustalenia na forum G20 to zbyt mało. Mark Wilson, CEO w Aviva, uważa, że słabością rekomendacji FSB jest to, że raportowanie skutków inwestycji finansowych na klimat jest dobrowolne. Według Wilsona prawdziwym krokiem naprzód byłoby obowiązkowe raportowanie o skutkach wpływu inwestycji finansowych na klimat.

Jednym z bardziej aktywnych członków G20, które popierają politykę rozwoju zielonych inwestycji jest Francja. Były francuski minister finansów i obecny kandydat na prezydenta Francji Emanuel Macron zaapelował do naukowców, inżynierów i finansistów – zwolenników „green finance” – do osiedlania się we Francji z powodu nowej administracji amerykańskiej i jej odmiennego podejścia do zmian klimatycznych. „Czekamy na was” – ogłosił Macron.

Na niedawnej konferencji poświęconej ryzykom finansowym wynikającym ze zmieniającego się klimatu poparła go Anne le Lorier, wiceszefowa Banku Centralnego Francji.

„Sektor finansowy stoi przed dużymi zmianami związanymi z klimatem. Niektóre banki centralne starają się już teraz identyfikować ryzyka klimatyczne i je analizować” – mówiła w grudniu w czasie dyskusji na uniwersytecie na Uniwersytecie Paris-Dauphine.

Dodała, że polityka monetarna nie jest instrumentem służącym do kształtowania polityki klimatycznej. Co nie zabrania jednak EBC angażowania się także w tym obszar. ESRB (European Systemic Risk Board), instytucja doradcza przy Europejskim Banku Centralnym, już rok temu opublikowała raport na temat ryzyka transformacji gospodarek zgodnie z postanowieniami paryskiej konferencji klimatycznej COP21, której sygnatariuszem jest również Polska („Transition to a low-carbon economy and systemic risk”). Udowadnia w nim, że ryzyko zmian klimatycznych nie ominie rynków finansowych. Ryzyka dotyczą wyceny firm sektora energetycznego, kosztów transformacji gospodarek węglowych w niewęglowe oraz zagrożeń spowodowanych katastrofami naturalnymi. Te kategorie ryzyka dotyczyć będą przede wszystkim sektora ubezpieczeniowego, banków, funduszy emerytalnych i ich otoczenia makroekonomicznego, czyli naprawdę istotnej części gospodarki.

Dane niefinansowe zyskują znaczenie

Przepływy finansowe powinny być zgodne z założeniem obniżania efektu cieplarnianego. Ta instrukcja zawarta jest w art. 2 paryskiego porozumienia klimatycznego COP21 z grudnia 2015 roku. Zbieranie i publikowanie danych o wpływie inwestycji na klimat może stać się ważnym elementem przy podejmowaniu decyzji inwestycyjnych dotyczących sposobów alokowania kapitału. Agencje ratingowe i część inwestorów finansowych już przygotowują narzędzia do mierzenia wpływu inwestycji finansowych na tempo zachodzenia zmian klimatycznych.

Niewykluczone, że Komisja Europejska wprowadzi w przyszłości dla wszystkich instytucji finansowych w UE obowiązek ujawniania tych danych, a tym samym zmusi je do mierzenia wpływu na klimat.

Mimo braku jednorodnych przepisów i sankcji coraz więcej instytucji finansowych rezygnuje z tzw. brudnych inwestycji. Francuska Grupa Axa jest jedną z pierwszych grup ubezpieczeniowych, która wycofała się z inwestycji w węgiel. „To nie było proste, ale uważamy to za sukces, a działanie na rzecz klimatu będzie skuteczne, o ile będziemy współpracować w ramach całych sektorów” – wyjaśnia Christian Thimann, szef strategii w Grupie Axa.

Pionierskie fundusze emerytalne

Francuski fundusz emerytalny FRR (The Fonds de Réserve pour les Retraites) dysponujący aktywami o wartości 37 mld euro ogłosił w grudniu, że wycofuje się ze wszystkich swoich inwestycji w tytoń oraz z dużej części inwestycji w spółki węglowe. Fundusz planuje nadal inwestować w spółki energetyczne, pod warunkiem, że zadeklarują one wdrażanie procedur chroniących środowisko.

Brytyjskie fundusze emerytalne The London Borough of Southwark Pension Fund oraz Waltham Forest Pension Fund wchodzące w skład systemu regionalnych funduszy emerytalnych (Local Government Pension Scheme, LGPS) ogłosiły w zeszłym roku, że wycofują się z inwestycji w spółki węglowe z powodu rosnącego ryzyka finansowego związanego z tego typu spółkami. Fundusze ogłosiły również, ze poszukują możliwości inwestycyjnych w odnawialne źródła energii. Decyzje brytyjskich funduszy przyspieszone zostały przez petycje obywateli sprzeciwiających się „brudnym inwestycjom” po kampanii „Fossil Free Southwark”.

Niemieccy inwestorzy emerytalni również podążają tym trendem, a same Niemcy zadeklarowały, że do 2035 roku zastąpią energię węglową energią z odnawialnych źródeł. Niemiecki fundusz emerytalny lekarzy Berliner Ärzteversorgung (BÄV, aktywa: 7 mld euro) poinformował w styczniu, że wycofuje ze swojego portfolio wszystkie spółki, które generują przynajmniej 25 proc. obrotu z wydobycia węgla oraz te, które wykorzystują energię z węgla (przynajmniej w 25 proc. swojego zapotrzebowania). Dotyczy to 40 spółek w portfelu BÄV, które stanowią jednak zaledwie jego 1 proc. wartości funduszu. BÄV podkreśla, że bazą dla tych decyzji inwestycyjnych była konferencja klimatyczna w Paryżu. Fundusz zachęca inne fundusze emerytalne do „odpowiedzialnego i zrównoważonego” inwestowania.

Decyzje funduszy emerytalnych dotyczą zarówno akcji, jak i obligacji spółek węglowych.

Pierwszym z dużych graczy, który zdecydował się wycofać z inwestycji węglowych był Allianz (ze spółek, których przynajmniej 30 proc. obrotu generowanych jest z węgla) Jednak dla małych funduszy oraz firm ubezpieczeniowych, które inwestują pasywnie z uwagi na niższe koszty takich inwestycji, świadome inwestowanie w spółki nieszkodzące środowisku może przysparzać pewne trudności, stąd tworzenie benchmarków wydaje się uzasadnione.

Zielone obligacje wpisują się w potrzeby inwestorów na 2017 rok

Agencje ratingowe, m.in. S&P, przygotowują nowe narzędzia analityczne do mierzenia skuteczności tzw. zielonych obligacji, czyli obligacji emitowanych z myślą o pozyskaniu pieniędzy na inwestycje służące środowisku naturalnemu. Agencje przygotowują także benchmarki, które będą oceniać wpływ aktywności firm na środowisko. Narzędzie mierzące oddziaływanie firmy na środowisko naturalne oraz otoczenie społeczne, będzie składało się z kilku elementów pomiarowych: profilu ryzyka klimatycznego firmy (np. emisja gazów cieplarnianych), profilu ryzyka społecznego firmy, zarządzania i ładu korporacyjnego oraz profilu zarządzania ryzykiem środowiskowym i społecznym (np. zróżnicowanie dostaw energii). Benchmarki są obecnie jeszcze w fazie konsultacji.

W Polsce też widać nieśmiałe sygnały zmieniających się trendów. Na razie do zmiany nastawienia namawiane są lokalne samorządy. Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej zawarł umowę z Instytutem Ochrony Środowiska na realizację projektu „Adaptacja do zmian klimatu w małych i średnich miastach”. Program pod nazwą CLIMCITIES jest wart 5 mln zł. Jego celem jest, jak czytamy w informacji NFOŚiGW, „zbudowanie umiejętności i zdolności pracowników administracji publicznej w obszarze adaptacji do zmian klimatu oraz włączeniu w te działania społeczności lokalnych poprzez wspieranie procesów przystosowania do zmian klimatu w małych i średnich miastach”. Będzie w to zaangażowany również doświadczony partner norweski. Dostosowanie do nowych warunków klimatycznych to jedno z ważniejszych wyzwań dla polskich samorządów.

USA stają okoniem

– Francja dużo robi w zakresie ochrony klimatu, ale potrzebujemy globalnego przywództwa zwłaszcza w sytuacji, kiedy USA mają inne priorytety i rezygnują z tej roli – ostrzega Christian Thimann, szef strategii w Grupie Axa.

Polityka klimatyczna – kolejna dziedzina, którą wstrząśnie prezydentura Trumpa

Grupa G20 ogłosiła swoje rekomendacje w grudniu 2016 roku, a zatem jeszcze przed objęciem stanowiska prezydenta USA przez Donalda Trumpa; USA to najważniejszy członek grupy G20. Już tydzień po objęciu urzędu Donald Trump zamroził wszystkie granty dla naukowców z Agencji Ochrony Środowiska (Environmental Protection Agency). Ze stron internetowych amerykańskich instytucji zniknęły raporty i informacje na temat zmian klimatycznych, w które sam Trump nie wierzy, nazywając je „bzdurą, wymyśloną przez Chiny, aby powstrzymać ekspansję amerykańskich firm”.

„The future will be past” (Przyszłość stanie się przeszłością) – mówił Mark Carney we wspomnianym wcześniej przemówieniu w Berlinie, tłumacząc paradoksy zmian klimatycznych. „To przyszłe pokolenia poniosą koszty spowodowane zmianami klimatycznymi, a obecne pokolenia nie widzą bezpośredniego zagrożenia dla stabilności rynków finansowych. Kiedy je jednak zrozumieją, może być za późno” – uważa Carney. „Success is failure” (Sukces może stać się porażką) – to drugi paradoks, o którym wspomniał. Zbyt szybkie przejście z gospodarki opartej na węglu na gospodarkę niskowęglową również może zniszczyć stabilność rynków finansowych. Wydaje się jednak, że od kiedy Donald Trump trzyma stery władzy w USA ten drugi paradoks nie stanowi zagrożenia.

 


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły