• Zsolt Darvas, ekspert ośrodka badawczego Breugel w Brukseli.

Rząd Viktora Orbána poradzi sobie z kryzysem

07.06.2010
Podane przez polityków rządzącej partii Fidesz informacje na temat możliwości bankructwa Węgier wywołały spadek kursu forinta i spadki na giełdzie w Budapeszcie. W wyniku paniki inwestorów rynek obligacji skarbowych praktycznie przestał istnieć. Sytuacja  jest bardzo poważna, ale Węgrom nie grozi niewypłacalność.

PAP/Photoshot Rząd w Budapeszcie przedstawia plan ratunkowy


Czy Węgrom grozi powtórka z roku 2008 r., gdy rząd musiał prosić o ratunek Międzynarodowy Fundusz Walutowy?

W żadnym razie. Wówczas mieliśmy znacznie wyższy deficyt budżetowy niż teraz. Poza tym krótko po bankructwie Lehman Brothers sytuacja na globalnych rynkach finansowych była znacznie gorsza niż dziś. Teraz prognozowany jest niewielki wzrost gospodarczy na Węgrzech, sytuacja w krajach sąsiednich i strefie euro poprawia się, a międzynarodowy system bankowy został ustabilizowany. Poza tym do października 2010 r. Węgry mogą w razie konieczności skorzystać z programu MFW.

Czy zatem ten kryzys może doprowadzić do bankructwa Węgier, a w konsekwencji do nowej fali kryzysu w Europie?

Nie wydaje mi się. Przede wszystkim dlatego, że nie dojdzie do ogłoszenia niewypłacalności przez Węgry. W rządzie jest zbyt wielu kompetentnych ludzi, którzy doskonale wiedzą, że taka decyzja oznacza konsekwencje prawne ogromnej wagi oraz kłopoty z pozyskaniem finansowania przez wiele kolejnych lat. Bankructwo państwa byłoby bardzo złym rozwiązaniem dla Węgier i myślę, że rząd Viktora Orbána do tego nie dopuści.

To skąd takie wypowiedzi ze strony polityków rządowych?

Mam wrażenie, że to co, słyszeliśmy ze strony rządu, to raczej PR. W ten sposób nowa ekipa odpowiada na sentyment rynku. Podczas weekendu premier i jego współpracownicy mają spotkanie m.in. w sprawach gospodarczych i spodziewam się, że usłyszymy zapowiedź bardzo poważnych działań, by nie dopuścić do greckiego scenariusza. Wypowiedzi panów Kosy i Szijjarto przygotowały grunt pod wystąpienie premiera.

Nie wykluczam, że w ten sposób rząd chce się wycofać z przedwyborczej obietnicy obniżenia podatków jeszcze w tym roku, które miało rozkręcić koniunkturę na Węgrzech. W czwartek premier Orbán spotkał się w Brukseli z przewodniczącym Komisji Europejskiej José Manuelem Barroso i usłyszał od niego, że nie ma lepszej drogi rozwoju gospodarczego niż dyscyplina fiskalna. Szef KE wzywał też węgierskiego premiera, by ten redukował deficyt budżetowy. Orbán musiał więc także przy tej okazji zauważyć, że nie ma pola manewru do dalszego zwiększania deficytu i tak też może przedstawiać sytuację opinii publicznej.

Rzecznik premiera Orbána powiedział również, że poprzednia ekipa rządowa fałszowała statystyki ekonomiczne. Czy takie oskarżenia nie wpłyną na nastawienie rynków do Węgier?

Węgierski rząd manipulował statystykami, ale nie było to w poprzednich dwóch latach, lecz w okresie 2005-2006. Wątpię, by zarzuty dotyczące ostatniego okresu były naprawdę poważne. One mogą dotyczyć przedsiębiorstw państwowych, takich jak koleje, zakłady transportowe w Budapeszcie czy linie lotnicze Malev, które w ostatnim roku zanotowały większe straty niż przypuszczano i w ten sposób powiększyły zadłużenie sektora publicznego na Węgrzech.

Co zatem dalej?

Sytuacja, w której codziennie spada indeks budapeszteńskiej giełdy, a forint się osłabia, nie może potrwać długo. Wielu Węgrów ma kredyty denominowane w obcych walutach i rządzący zdają sobie z tego sprawę. Dlatego liczę, że przedstawione rozwiązania uspokoją sytuację i m.in. forint znów się umocni.

Czyli kłopoty węgierskich bratanków nie zaszkodzą Polsce?

Nie. Tym bardziej, że Polska znajduje się w dobrej sytuacji gospodarczej. Co prawda macie znacznie wyższy deficyt budżetowy niż na Węgrzech, ale w 2009 r. jako jedyni zanotowaliście wzrost gospodarczy, który w tym roku będzie wyższy od węgierskiego. W pewnym momencie konieczna będzie także w Polsce konsolidacja finansów publicznych. Teraz są one w znacznie lepszym stanie niż węgierskie, które jednak – i to chcę jeszcze raz podkreślić – są w stanie odległym od bankructwa.

Dr Zsolt Darvas – ekspert ośrodka badawczego Breugel w Brukseli oraz Instytutu Ekonomii Węgierskiej Akademii Nauk. Wykłada na Uniwersytecie Corvinusa w Budapeszcie. Wcześniej był wicedyrektorem departamentu badań w Centralnym Banku Węgier.


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły