Spór USA-Chiny nie wpłynie na ceny żywności w Polsce

18.10.2018
Spór handlowy między Waszyngtonem a Pekinem nie powinien mieć dużego znaczenia dla rynku produktów rolnych. Dla wielu z nich istnieją duże możliwości reorientacji geograficznej wymiany handlowej bez istotnego wpływu na światowe ceny. Wyjątek stanowi rynek soi.


Zacznijmy od krótkiej historii czegoś, co już można nazwać wojną handlową. 23 marca 2018 r. USA wprowadziły podwyższone cła na import stali i aluminium, argumentując to koniecznością odbudowy amerykańskiego przemysłu. Jednocześnie w licznych wypowiedziach prezydent USA Donald Trump zaznaczał, że głównym adresatem zaostrzenia amerykańskiej polityki handlowej są Chiny, które w ocenie amerykańskiej administracji stosują nieuczciwe praktyki handlowe, m.in. poprzez kradzież własności intelektualnej. 2 kwietnia Chiny odpowiedziały wprowadzeniem ceł na amerykański import o wartości 3 mld dolarów. 29 maja Trump zagroził objęciem podwyższonymi cłami importu z Chin o wartości 50 mld dolarów, co spotkało się z symetryczną odpowiedzią Chin. Negocjacje między krajami nie doprowadziły do osiągnięcia porozumienia.

W efekcie, USA 6 lipca uruchomiły pierwszą transzę ceł na import o wartości 34 mld dolarów, podczas gdy druga transza na pozostałe 16 mld dolarów weszła w życie 8 sierpnia. W odpowiedzi, Chiny wprowadziły zapowiadane wcześniej cła na import z USA o łącznej wartości 50 mld dolarów w podziale na dwie transze – pierwsza o wartości 34 mld dolarów (6 lipca), druga o wartości 16 mld dolarów (weszła w życie 23 sierpnia). Kolejne miesiące przyniosły dalszą eskalację konfliktu i 17 września Trump ogłosił objęcie podwyższonymi cłami kolejnych towarów z Chin, tym razem o wartości 200 mld dolarów. To spotkało się z natychmiastową reakcją Chin, które zapowiedziały wprowadzenie podwyższonych ceł na import kolejnych towarów z USA o wartości 60 mld dolarów. Wypowiedzi zarówno Trumpa jak i przedstawicieli chińskiego rządu wskazują na istotne ryzyko objęcia w przyszłości podwyższonymi cłami całej wymiany handlowej pomiędzy tymi krajami.

Nie wszędzie Chiny mają nadwyżkę

Choć Chiny od lat odnotowują znaczącą nadwyżkę w handlu z USA, to w przypadku handlu produktami rolno-spożywczymi sytuacja jest odwrotna. Zgodnie z danymi UN Comtrade Chiny w 2017 r. sprowadziły z USA żywność o wartości 21,9 mld dolarów, podczas gdy chiński eksport do tego kraju wyniósł 7,6 mld dolarów. Mimo, że w wielu grupach produktowych kraje te są ważnymi partnerami handlowymi to istnieją bardzo duże możliwości reorientacji geograficznej ich wymiany handlowej bez istotnego wpływu na światowe ceny. Wsparcie dla takiej oceny stanowi niewielki udział chińskiego importu z USA oraz amerykańskiego importu z Chin w całkowitym światowym imporcie w większości kategorii, który na ogół nie przekracza 2 proc. Wyjątek stanowią rośliny oleiste, gdzie chiński import z USA w 2017 r. stanowił ok. 15,3 proc. światowego importu w tej kategorii. W strukturze chińskiego importu roślin oleistych z USA największy udział ma soja, która w 2017 r. odpowiadała za 95,2 proc. jego wartości. Tym samym światowy rynek soi jest potencjalnie najbardziej wrażliwy na skutki wojny handlowej między tymi krajami.

Nowe otwarcie na rynku soi

Ten rynek charakteryzuje się wysoką koncentracją. Zgodnie z danymi UN Comtrade pięciu największych importerów soi odpowiada za 86,9 proc. jej światowego importu, podczas gdy pięciu największych eksporterów za 93,2 proc. światowego eksportu. W strukturze geograficznej chińskiego importu soi największe znaczenie mają Brazylia, USA i Argentyna, których udział w jego wartości wynosi odpowiednio 52,8 proc., 35,2 proc., oraz 6,8 proc.

Produkcja soi w Chinach pokrywa zaledwie 10 proc. wewnętrznego zapotrzebowania. Tym samym w warunkach silnego pogorszenia konkurencyjności cenowej amerykańskiej soi ze względu na wprowadzone cła Chiny będą najprawdopodobniej dążyły do przynajmniej częściowej reorientacji geograficznej swojego importu zwiększając zakupy z Brazylii i Argentyny kosztem USA. Będzie to oddziaływało w kierunku wzrostu cen brazylijskiej i argentyńskiej soi oraz spadku cen amerykańskiej. W warunkach rosnących cen soi z Brazylii i Argentyny, UE będąca drugim największym światowym importerem soi najprawdopodobniej zwiększy import tańszej soi amerykańskiej. Jest to spójne z deklaracjami po spotkaniu Juncker-Trump z 25 lipca, po którym UE zapowiedziała zwiększenie importu soi z USA. Znajduje to już odzwierciedlenie w danych Komisji Europejskiej, zgodnie z którymi eksport soi z USA w okresie lipiec-sierpień 2018 r. stanowił 52,3 proc. całkowitego unijnego importu soi wobec 24,8 proc. w analogicznym okresie ubiegłego roku.

Tym samym można oczekiwać, że w kolejnych kwartałach dojdzie do częściowej reorientacji geograficznej światowego handlu soją. Chiny zwiększą udział Brazylii i Argentyny w swoim imporcie soi kosztem USA. Z kolei w strukturze unijnego importu soi wzrośnie znaczenie USA przy jednoczesnym spadku udziału Brazylii i Argentyny. Warto jednocześnie zauważyć, że UE nie będzie w stanie przejąć całego eksportu amerykańskiej soi, który do tej pory trafiał do Chin. Tym samym jest wysoce prawdopodobne, że główny efekt cenowy podwyższonych chińskich ceł na amerykańską soję znajdzie odzwierciedlenie w trwałym wzroście spreadu pomiędzy cenami soi brazylijskiej i argentyńskiej a ceną soi amerykańskiej. Jednocześnie, sama wojna handlowa na linii USA-Chiny będzie miała ograniczony wpływ na perspektywy światowego rynku soi, który znajduje się pod presją nadpodaży związanej z jej rekordowymi światowymi zapasami.

Mięso nie będzie tańsze

Soja jako roślina wysokobiałkowa jest jednym z najważniejszych składników pasz wykorzystywanych w branży mięsnej. Sumarycznie wojna handlowa na linii USA-Chiny może być zatem w średnim okresie korzystna dla unijnego sektora paszowego, który reorientując swoje zakupy na amerykański rynek soi uzyska dostęp do relatywnie tańszego surowca. Będzie miało to lekko pozytywny wpływ na marże w sektorze paszowym oraz mięsnym. Spadek kosztów produkcji nie będzie jednak na tyle silny by wpłynąć na detaliczne ceny mięsa.

W przypadku pozostałych produktów spożywczych udział chińskiego importu z USA oraz amerykańskiego importu z Chin w światowym imporcie jest na tyle niski, że reorientacja geograficzna handlu nie będzie miała wpływu na światowe ceny. Tym samym niezależnie od dalszego przebiegu wojny handlowej na linii USA-Chiny można oczekiwać, że nie będzie miała ona istotnego wpływu na detaliczne ceny żywności w Polsce.


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły