• Marek Chądzyński

Stopy bez zmian, czyli poczekamy, zobaczymy

05.10.2011
Sytuacja w gospodarce światowej jest zbyt niepewna, by w tej chwili podejmować jakieś decyzje zmieniające stopy procentowe – tak ekonomiści tłumaczą decyzję Rady Polityki Pieniężnej. RPP kolejny miesiąc nie zmieniła stóp i – według ekspertów – zapewne do końca roku już ich nie zmieni.
(CC BY covilha)

(CC BY covilha)

(CC BY covilha)

W oficjalnym komunikacie rada stwierdza, że dotychczasowe podwyżki stop, jakich dokonano w pierwszej połowie roku, powinny wystarczyć, by inflacja wróciła do celu NBP – czyli 2,5 proc. – w średnim okresie. Stąd stabilizacja stóp. Według rady inflacja inflacja nie powinna rosnąć, bo polska gospodarka zwolni, czemu sprzyjać ma m.in. zaciskanie pasa w finansach publicznych skutkujące m.in. wygaszaniem tempa inwestycji publicznych. Do tego antyinflacyjnie powinno zadziałać spowolnienie w gospodarce globalnej.

Z drugiej strony czynnikiem ryzyka dla wzrostu inflacji jest kurs złotego. Jeśli złoty będzie nadal słabł może to powodować wzrost cen towarów importowanych, choćby surowców.

Nie ma miejsca na obniżki

Eksperci, których poprosiliśmy o komentarz do decyzji rady twierdzą, że gdyby RPP zdecydowała się obniżyć stopy procentowe w październiku byłoby to działanie niespójne z tym, co od kilkunastu dni NBP robi na rynku walutowym. Bank centralny przeprowadził w ostatnim czasie trzy interwencje w obronie złotego – a to oznacza, że uważa obecny kurs polskiej waluty za nieadekwatny do sytuacji gospodarczej. Powiedział to zresztą wprost prezes NBP Marek Belka. W rozmowie z Obserwatorem Finansowym pod koniec września prezes Belka stwierdził, że słabnący złoty wpływa niekorzystnie na ceny utrudniając NBP kontrolę inflacji. Jego zdaniem dodatkowo duża zmienność kursu złotego utrudnia firmom podejmowanie decyzji o rozpoczynaniu inwestycji, bo zwiększa niepewności w gospodarce. Swoje zdanie podtrzymał podczas konferencji po posiedzeniu RPP. Działania NBP tłumaczył próbą uspokojenia rynku.

– Interwencje miały uspokoić nastroje. Charakter antyinflacyjny tych operacji także jest oczywisty – mówił.

Co dalej? To będzie zależało od rozwoju sytuacji na rynkach globalnych. Nie zamierzamy walczyć z tendencjami charakterystycznymi dla całej gospodarki światowej. Mamy jednak nadzieję, że będzie to teraz przebiegało spokojniej – dodał.

Zdaniem Tomasza Kaczora, ekonomisty Banku Gospodarstwa Krajowego aktywność NBP tłumaczy brak obniżek stóp w październiku.

– Rada strzeliłby sobie w kolano obniżając teraz stopy procentowe. To świadczyłoby o całkowitej niespójności w funkcjonowaniu banku centralnego. Skoro według NBP złoty jest zbyt słaby to obniżanie stóp na pewno nie jest dobrym sposobem na jego umocnienie – mówi Tomasz Kaczor, ekonomista Banku Gospodarstwa Krajowego.

Według niego drugi powód, dla którego RPP wstrzymuje się z obniżkami stóp jest ciągle wysoka inflacja. W sierpniu wyniosła ona 4,3 proc.

– I nie ma gwarancji, że wskaźnik wzrostu cen szybko wróci do celu NBP, czyli 2,5 proc. A poza tym argument, że obniżaniem stóp należy zapobiegać spowolnieniu gospodarczemu też nie jest zbyt mocny: gospodarka zwolniła, ale nawet jeśli tempo wzrostu PKB spadnie do 3 proc. to trudno tu mówić o stagnacji. Tym bardziej, że na razie tempo wzrostu jest chyba niezłe, na co wskazuje m.in. dobre wykonanie budżetu – mówi Tomasz Kaczor.

Według przedstawicieli Ministerstwa Finansów deficyt budżetowy po wrześniu może wynieść około 22 mld zł, czyli około 54 proc. planu na cały rok. Jest już jasne, że w całym roku deficyt będzie dużo niższy niż planowane 40,2 mld zł.

Podwyżki też niewskazane

Z drugiej strony według ekonomistów trudno było oczekiwać, że RPP zdecyduje się na podwyżkę stóp. Według Mai Goettig, ekonomistki Banku BPH kluczowym problemem z punktu widzenia RPP jest bardzo duża niepewność dotycząca rozwoju sytuacji gospodarczej. Wskazuje też na to Tomasz Kaczor. Jak mówi NBP nie chce znaleźć się w sytuacji, w jakiej znalazł się Europejski Bank Centralny po upadku Lehmann Brothers.

– Podwyższanie stóp teraz, gdy gospodarka światowa może się załamać i wejść w ciężką recesję, a potem ich szybkie obniżanie było nieporozumieniem. W tej sytuacji wstrzymanie się od jakichkolwiek decyzji jest chyba najlepszym wyjściem. Tym bardziej, że nie wydaje się, aby poziom stóp był daleki od optymalnego przy obecnej sytuacji gospodarczej – mówi ekonomista.

Jego zdaniem RPP prawdopodobnie będzie utrzymywała postawę wait and see do końca roku. Do tego momentu powinna się wyjaśnić sprawa Grecji, będzie też jasne, jak z rozwiązaniem tego problemu poradzi sobie światowa gospodarka. Na krajowym podwórku będzie już znana polityka gospodarcza nowego rządu, która też może mieć wpływ na inflacją – czyli pośrednio również na działania rady. Inni eksperci dodają, że wyklarować powinna się także sytuacja na rynku walutowym: jeśli obecne działania NBP przyniosą efekt i złoty przestanie się umacniać obniżki stóp będą bardziej prawdopodobne. Nie powinno to jednak nastąpić wcześniej, niż w I kwartale przyszłego roku.  Bo w to, że stopy w końcu będą musiały spaść wierzy większość ekonomistów. Eksperci Polskiego Banku Przedsiębiorczości uważają, że – w zależności od scenariusza rozwoju sytuacji gospodarczej – obniżka może nastąpić na początku przyszłego roku lub dopiero w lecie 2012 r.

– Trudno będzie utrzymać stopy procentowe w ogóle bez zmian, jeżeli Polskę czekają co najmniej dwa lata wzrostu PKB poniżej potencjału. Osłabienie złotego nie będzie trwało wiecznie, w końcu realne procesy gospodarcze sprowadzą inflację mocno w dół – napisali ekonomiści PBP w raporcie opublikowanym w środę.


Tagi


Artykuły powiązane