Ubezpieczyciele wycenili swój wkład do gospodarki na 160 mld zł

31.01.2018
Asekuratorzy zaczynają pokazywać swoje zasługi dla gospodarki, przedsiębiorstw oraz Polaków, licząc na to, że wraz z bogaceniem się społeczeństwa więcej ludzi będzie kupować polisy. Rzeczywiście, Polacy ubezpieczają się niezbyt chętnie, ale powoli się to zmienia.


Przeciętny Polak przypomina sobie o ubezpieczeniu wtedy, gdy musi zapłacić składkę za obowiązkową polisę komunikacyjną OC albo, gdy już dojdzie do jakiejś szkody i ubiega się o odszkodowanie. Czyli maksymalnie parę razy do roku. Jeśli mówi o ubezpieczycielach, to przeważnie w złym kontekście – że odmówili wypłaty albo ze drożeją polisy.

– Ubezpieczyciele tworzą ważne dla społeczeństwa produkty, ale za mało o tym mówią, stąd niska świadomość tego, jak ważne są ubezpieczenia w codziennym życiu – przekonuje Jan Grzegorz Prądzyński, prezes Polskiej Izby Ubezpieczeń.

Żeby zmienić postrzeganie ubezpieczycieli Izba zamówiła przygotowanie raportu, który miał pokazać, jak ten sektor wpłynął na polską gospodarkę, przedsiębiorstwa oraz pojedynczych ludzi. O ile rola ubezpieczeń dla Polaków jest zrozumiała – prawie każdy, kto ma polisę, z grubsza wie, do czego ona służy, to znaczenie mniejsza jest świadomość wpływu branży asekuracyjnej na rozwój gospodarki oraz przedsiębiorstw.

Polacy oszczędzają na ubezpieczaniu siebie i prywatnego majątku, ale także na polisach dla swoich firm. Majątek przedsiębiorstw według szacunków Deloitte jest wart 2,8 bln zł. Wartość ubezpieczonego w Polsce majątku firm od pożarów i innych żywiołów to około 1,7 bln zł. Niemal wszystkie duże, 92 proc. średnich i 87 proc. małych firm posiada tego typu ochronę. Dane te pokazują, że wiele polis jest niewystarczających i chroni tylko część majątku firmy.

Wartość ubezpieczonego w Polsce majątku firm od pożarów i innych żywiołów to około 1,7 bln zł.

Zaledwie co drugie przedsiębiorstwo ma polisę OC. Jeszcze mniej chętnie polskie firmy ubezpieczają należności, mimo że liczba upadłości w minionym roku poszła w górę. Zaledwie 22 proc. dużych firm deklaruje, że ma taką polisę. Coraz większe znaczenie mają polisy chronią eksport. W 2016 r. ubezpieczyciele gwarantowali ponad 114 mld zł polskiego eksportu, zabezpieczając zarówno majątek, jak i transakcje.

Od stycznia do grudnia 2016 r. polskie firmy sprzedały za granicę towary o wartości 798,2 mld zł, zatem ubezpieczyciele mają tutaj jeszcze pole do działania. Tym bardziej, że polskie firmy, wchodząc na nowe egzotyczne rynki, narażone są na coraz więcej ryzyka, a na rynek krajów poza UE trafia już 21 proc. eksportu.

Polskie firmy nie kupują także polis na wypadek cybrerryzyk. Jak mówią brokerzy ubezpieczeniowi, coraz więcej firm pyta o cyberpolisy, ale zapytania te nie przekładają się na zakupy. Ubezpieczenia te nie są tanie, często dopiero doświadczenie problemu na własnej skórze skłania polskich szefów firm do wydania pieniędzy na tego rodzaju ochronę. Według raportu Deloitte przeciętny roczny koszt cyberprzestępstw przypadający na jedną międzynarodową firmę jest szacowany na 12,6 mln zł; według danych NASK w 2016 r. było w Polsce 723 tys. prób phishingu.

Według Deloitte przeciętny roczny koszt cyberprzestępstw przypadający na jedną międzynarodową firmę jest szacowany na 12,6 mln zł

Towarzystwa ubezpieczeniowe liczą na nowe przepisy. Unijne rozporządzenie o ochronie danych osobowych (RODO) zacznie obowiązywać wszystkich przedsiębiorców od maja 2018 r. Za regulacjami idą bardzo wysokie kary dla przedsiębiorców nieprzestrzegających wymogów rozporządzenia, sięgające nawet 20 mln euro. Ubezpieczyciele liczą więc, że rynek cyberpolis, zabezpieczających firmy finansowo na wypadek wycieku danych, rozwinie się w najbliższym czasie.

Wzrost zamożności to światło w tunelu

Generalnie polis w Polsce jest mało. Składki opłacone w ciągu roku mają wartość 3 proc. PKB naszego kraju. To wprawdzie więcej niż na Słowacji, Węgrzech, w Chorwacji czy Rumunii, ale jesteśmy daleko w tyle nie tylko za Finlandią, Holandią i Wielką Brytanią, gdzie penetracja ubezpieczeniowa przekracza 10 proc., ale też za takimi krajami, jak Litwa, Słowenia i Malta.

Mieszkańcy naszego kraju na tle innych Europejczyków nie lubią sytuacji, w których nieznane są możliwe rezultaty poszczególnych działań. Jesteśmy nastawieni niechętnie wobec ryzyka, co przekłada się na brak potrzeby ubezpieczania się.

Autorzy raportu podkreślają, że we współczesnych społeczeństwach roli ubezpieczeń nie da się zastąpić nawet najlepiej zorganizowaną działalnością prewencyjną, taką jak np. ochrona przeciwpowodziowa czy inteligentne zarządzanie ruchem. Przekonują, że chociaż ubezpieczenia kojarzą się z ochroną przed negatywnymi zdarzeniami, pełnią ważną funkcję stabilizującą, a tym samym wspierającą rozwój w wielu obszarach.

Rosnąca zamożność społeczeństwa sprawia, że ludzie zaczynają zauważać ubezpieczenia, nie tylko obowiązkowe.

– Zwiększenie penetracji ubezpieczeniowej ma dość często związek z bogaceniem się społeczeństwa, tj. po pierwsze mamy więcej majątku do ubezpieczenia, po drugie mamy więcej pieniędzy do dyspozycji i możemy je przeznaczyć na takie usługi, jak ubezpieczenie – tłumaczy Jan Grzegorz Prądzyński. – Taką tendencję widać w ostatnich latach, wystarczy wspomnieć o ubezpieczeniu kredytowanych nieruchomości. Coraz więcej osób decyduje się też np. na ubezpieczenie zdrowotne.
Zbierane składki rosną z roku na roku. Dane po III kwartale 2017 r. pokazały, że łącznie składka przypisana brutto u wszystkich ubezpieczycieli wyniosła 46,1 mld zł w porównaniu z 40,9 mld zł w trzech pierwszych kwartałach 2016 r.

Kapitał i pośredni wpływ

By przekonać o swojej użyteczności w raporcie ubezpieczyciele wykazali wpływ tej branży na polską gospodarkę. Sektor wytwarza bezpośrednio 0,5 proc. PKB Polski. Mimo że w ostatniej dekadzie udział ubezpieczeń w polskiej gospodarce wzrósł o 143 proc., to jesteśmy w tyle za Bułgarią i Czechami. Ale nie jest źle. Asekuratorzy wyliczają, że zainwestowali w polską gospodarkę ponad 160 mld zł (są trzecim największym inwestorem instytucjonalnym w Polsce) oraz zapewnili kapitał na rozwój i innowacje przedsiębiorstw.

Asekuratorzy wyliczają, że zainwestowali w polską gospodarkę ponad 160 mld zł

Nie bez znaczenia jest wsparcie wydatków publicznych poprzez lokowanie pieniędzy w obligacje skarbowe. Ubezpieczyciele ulokowali w obligacjach prawie 60 mld zł. Co dziesiąta złotówka pożyczona przez państwo pochodzi właśnie od nich. Oznacza to, że asekuratorzy zmniejszają koszt finansowania deficytu budżetowego. Podkreślają także, że zwiększają stabilność, gdyż jako krajowy inwestor są mniej narażeni na zewnętrzne ryzyka, a ich polityka inwestycyjna jest nastawiona na długi termin i zabezpieczenie środków na wypłatę świadczeń oraz odszkodowań.

Ubezpieczyciele nie działają w próżni. Branża podkreśla swój wpływ na rozwój innych gałęzi polskiej gospodarki, m.in.: sektora handlowego i auto-moto, nieruchomości, finansów, przetwórstwa przemysłowego oraz transportu i logistyki. Przełożenie ubezpieczyciele widzą bezpośrednie: dzięki wypłatom poszkodowani mogą się leczyć i rehabilitować, także w prywatnych placówkach, uszkodzone w wypadkach pojazdy trafiają do warsztatów, a po pożarach czy powodziach do zniszczonych budynków wkraczają ekipy remontowe.

Generowana w ten sposób łączna wartość dodana to ponad 35,9 mld zł. W sumie jak podaje raport, ubezpieczyciele bezpośrednio tworzą 8,5 mld zł wartości dodanej brutto, a pośredni wpływ wycenili na 11,4 mld zł. Wpływ pośredni wiąże się z wypłacanymi odszkodowaniami oraz kupowaniem dóbr i usług w innych branżach.

Ubezpieczyciele uważają, że pozytywnie wpływają na gospodarkę także poprzez zwiększone dochody i wydatki pracowników oraz ich rodzin. Dotyczy to osób zatrudnionych w zakładach ubezpieczeniowych oraz w powiązanych firmach, które korzystają z wypłacanych odszkodowań lub są dostawcami dla branży ubezpieczeniowej. To wpływ indukowany, który PIU szacuje na 16 mld zł.

W ubezpieczeniach zatrudnionych jest 27 tys. osób, ale branża generuje dodatkowo blisko 198 tys. miejsc pracy w innych częściach gospodarki w Polsce poprzez wypłatę świadczeń i odszkodowań, np. wypłata odszkodowania za uszkodzony samochód powoduje, że zatrudnienie ma mechanik. I tak według firm asekuracyjnych powstało 70 tys. miejsc pracy w handlu detalicznym, hurtowym i naprawach pojazdów, a ponad 31,8 tys. w przemyśle przetwórczym, na który składa się m.in. produkcja części samochodowych czy elektroniki. Do tego trzeba doliczyć agentów i multiagentów, których jest ponad 158 tys.

Szacunki Deloitte wskazują, że dzięki ubezpieczeniom polska gospodarka rosła przeciętnie o 0,4–0,9 mld zł rocznie więcej w ostatnich 20 latach. To oznacza, że każdego roku polska gospodarka rozwijała się szybciej o 0,1 pkt. proc. PKB.

>>raport „Jak ubezpieczenia zmieniają Polskę i Polaków”


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły

test