Autor: Paweł Kowalewski

Ekonomista w Departamencie Operacji Krajowych Narodowego Banku Polskiego; specjalizuje się w zagadnieniach polityki pieniężnej.

Historia najsilniejszej waluty świata

O franku szwajcarskim przyzwyczailiśmy się mówić w kontekście kredytów hipotecznych. Czasami pamięta się o ogromnym napływie kapitału do Szwajcarii w latach 70. ubiegłego wieku, który zmusił władze walutowe tego kraju do prowadzenia polityki ujemnych stóp procentowych. Rzadko zauważa się, że frank okazał się najtrwalszym środkiem tezauryzacji w XX wieku.
Historia najsilniejszej waluty świata

Lukę w wiedzy wypełnia prof. Ernst Baltensperger w swojej książce o bardzo wymownym tytule: Der Schweizer Franken – eine Erfolgsgeschichte (Frank szwajcarski. Historia sukcesu) Ukazała się ona nakładem bardzo prestiżowego wydawnictwa NZZ (Neue Zuercher Zeitung) Libro.

Kilka słów na temat samego autora. Prof. Ernst Baltespereger jest dobrze znanym w świecie niemieckojęzycznym makroekonomistą. Solidne edukację otrzymał na Uniwersytecie Hopkinsa w USA. A następnie całe niemal swoje życie zawodowe spędził w ośrodkach akademickich oraz banku centralnym Szwajcarii. Specjalizuje się w tematyce finansów międzynarodowych oraz zagadnień związanych z międzynarodowym systemem walutowym.

Niewykluczone, że wydana właśnie książka jest ukoronowaniem jego dorobku naukowego, gdyż wiele lat poświęcił studiowaniu historii waluty swojego kraju. Samej książce towarzyszy słowo wstępu napisane przez prezesa banku centralnego Szwajcarii, Prof. Thomas`a Jordan`a, w którym tłumaczy on okoliczności powstania książki. Książka wydaje się być idealną lekturą dla wszystkich tych, którzy interesują się historią międzynarodowego systemu walutowego.

Frank szwajcarski należy do elity międzynarodowego systemu walutowego. Zwłaszcza gdy  jako kryterium weźmiemy jego zdolność do zachowywania siły nabywczej. Świadczą o tym następujące dane. W okresie waluty złotej trzeba wyłożyć 5,182 franków aby móc nabyć jednego dolara USA i aż 25,222 franków aby nabyć jednego funta szterlinga. Dzisiaj, niespełna 100 lat później za jednego franka szwajcarskiego trzeba wyłożyć ponad jednego dolara USA. A za jednego funta dostanie się zaledwie półtora franka.

Pojęcie denominacji czy gwałtownej deprecjacji wydaje się być dla większości Szwajcarów pojęciem obcym. Dlatego może nas zaskakiwać fakt przytaczany przez Baltenspergera, że początki franka były bardzo trudne. Został on wprowadzony do obiegu dopiero w 1850 r. i przez ponad pół wieku znajdował się w cieniu franka francuskiego.

Mimo późnego debiutu na arenie międzynarodowego systemu walutowego, pojawienie się franka szwajcarskiego było poprzedzone rozwojem solidnych fundamentów gospodarki kraju, które zadecydowały o jego późniejszej niesłychanej sile. Już w XVIII wieku postępowała industrializacja tej części Europy. Co ważniejsze, akumulacja bogactwa następowała w sposób rozsądny. Być może miało to coś wspólnego z kalwiniznem (o czym Baltensperger nie wspomina). Poziom zadłużenia szwajcarskich miast i gmin (Gemeineden) był dużo niższy niż sąsiadujących terenów.

Co może wydawać się naprawdę dziwne, branża bankowości zawitała do Szwajcarii bardzo późno. Pierwsze banki zaczęły powstawać w XVIII wieku, ale bankowość na dobre zadomowiła się w Szwajcarii dopiero w XIX wieku wraz z zakończeniem się wojen napoleońskich. I być może wtedy właśnie zaistniała potrzeba zaprowadzenia ładu monetarnego, czego wyrazem miało być wprowadzenie starego franka szwajcarskiego.

Na początku chyba brakowało koncepcji wprowadzenia wspólnej szwajcarskiej waluty. Przez większość XIX wieku w Szwajcarii istniała wolna konkurencja w zakresie bicia monet (coś na wzór tego co później proponował Hayek). W międzyczasie zrodziła się koncepcja uczestnictwa w łacińskiej unii walutowej. Konflikt francusko-pruski, bardzo szybko uświadomił Szwajcarom jak niebezpieczny może okazać się brak własnej waluty. Dlatego z upływem czasu stawało się jasne, że potrzeba ujednolicenia pieniądza jest już jedynie kwestią czasu. Tym bardziej, że jak szybko okazało się, banki emisyjne przede wszystkim kierowały się swoim własnym interesem.

Próba przedstawienia historii waluty szwajcarskiej przez samego Szwajcara musi być zadaniem trudnym. Rzecz w tym, że w tej historii nie brakuje faktów, które Szwajcarii dumy nie przynoszą. Dotyczy to okresu drugiej wojny światowej. W konfrontacji z tymi faktami, Baltensperger wychodzi zwycięsko. Zdaje się niczego nie tuszować ani usprawiedliwiać. Ogranicza się do prezentacji suchych faktów, co na pewno zwiększa wiarygodność autora. Również w odniesieniu do późniejszych lat (lata 70. XX wieku) Baltensperger wspomina o takich wydarzeniach, o których najprawdopodobniej nie każdy Szwajcar chciałby słyszeć.

Wspomniana na samym początku afiliacja autora z SNB może rodzić obawy, że autor nie będzie obiektywny w ocenie działalności banku centralnego Szwajcarii. Nic bardziej błędnego. Autor okazuje się być bardzo surowym sędzią SNB, a w niektórych przypadkach (jak chociażby ocena lat drugiej połowy lat 80. oraz całej ostatniej dekady XX wieku) zdaje się być aż nadto surowym recenzentem. Może dlatego trudno mu było pogodzić się z tym, że w połowie 1991 r. inflacja w tym kraju na skutek przegrzania gospodarczego wyniosła aż 6,6 proc.

Nie ma jednak co ukrywać, że historia franka to historia sukcesu szwajcarskiego banku centralnego (SNB). Autor wskazuje na te elementy polityki SNB, które zadecydowały o szczególnej roli franka. Dotyczy to między innymi polityki akomodacyjnej do jakiej dopuszczał się SNB w drugiej połowie lat 70., a która przez wieku innych ekonomistów była mocno krytykowana. Baltensperger ma swoje własne zdanie i potrafi je umiejętnie bronić. Autor wiele razy też podkreśla z nieskrywaną dumą pionierski charakter polityki prowadzonej przez SNB.

Zwraca uwagę na to, że agregaty monetarne (jakie SNB stosował od momentu upłynnienia kursu franka w latach 70.) nigdy nie były dla SNB celem samym w sobie, ale raczej narzędziem mającym na celu zagwarantowanie stabilności cenowej. I podpisuje się pod tymi głosami ekonomistów, którzy w tak zdefiniowanej polityce dopatrują się zalążków polityki celu inflacyjnego.

Powyższe uwagi to tylko niektóre wybrane spostrzeżenia po lekturze opisywanej książki. I muszą stanowić niedosyt dla wszystkich tych, którzy chcieliby poznać zarówno historię franka jak i dylematów z jakimi zmierzał się SNB oraz gospodarka Szwajcarii. Dla tych właśnie, niniejsza lektura powinna być pozycja obowiązkową.

OF

Otwarta licencja


Tagi


Artykuły powiązane

Dozwolone do lat czterdziestu

Kategoria: Analizy
Po kryzysie sprzed jedenastu lat jesteśmy mądrzejsi i choć może wielu z nas odczuwa niedosyt informacji na temat niekonwencjonalnej polityki monetarnej, to jednak wiemy o tym wariancie polityki pieniężnej znacznie więcej niż na początku 2009 r.
Dozwolone do lat czterdziestu

Cyfryzacja walut może utrudnić życie bankom centralnym

Kategoria: Waluty
Banki centralne coraz bardziej poważnie rozważają wprowadzenie własnych walut cyfrowych. Jednak to nowatorskie rozwiązanie może znacznie skomplikować prowadzenie polityki pieniężnej.
Cyfryzacja walut może utrudnić życie bankom centralnym