Cegłą w MFW

16.07.2014
150 mld dolarów wyłożą kraje BRICS na specjalny fundusz „MFW-podobny” oraz bank rozwoju. A ponadto w przeglądzie ciekawych opinii i wiadomości z kraju i świata warto przeczytać m.in. o słuszności poglądów Karola Marksa oraz o bańkach na rynkach aktywów. Także komentarze po wczorajszych danych o inflacji o ranking dochodów samorządów.


To poniedziałkowa wieczorna wiadomość agencyjna z Bloomberga. Otóż kraje BRICS tworzą bank rozwoju z kapitałem 50 mld dolarów, siedzibą w Szanghaju i Hindusem jako pierwszym (rotacyjnym) prezesem. Nadto przywódcy tych krajów na szczycie w brazylijskiej miejscowości Fortaleza (oto skutki finału mundialu) sfinalizowali powołanie funduszu walutowego w wysokości 100 mld dolarów, którego kraje członkowskiego będą mogły użyć w przypadku kryzysu płatniczego. Serwis zerohedge podaje kluczowe fragmenty z komunikatu po szczycie, pokazujące „głębokie rozczarowanie i poważną troskę” brakiem refom w MFW, który to brak negatywnie wpływa na wiarygodność i efektywność Funduszu.

Kolejny głos, że być może mamy do czynienia z bąblami na rynkach aktywów. Robert Shiller pisze, że choć w Google Trends hasła o bańce nieruchomości albo bąblu na rynku akcji wykazują niewielki wzrost popularności, to jednak niepokój ekspertów jest „zdrowy i wart zauważenia”. Jednak jak się wydaje, Shiller sam nie postawiłby wszystkiego na tezę, że nowy kryzys jest nieunikniony, pisze bowiem warunkowo i dość ostrożnie: „Ci którzy ostrzegają przed śmiertelnymi niebezpieczeństwami, jeśli pozwolimy na dalsze spekulacyjne wzrosty cen, mają prawo to robić, nawet jeśli nie ma dowodów, że jest to powód do troski. Te ostrzeżenia mogą zapobiec temu, by boom, który widzimy trwał dłużej i stał się bardziej niebezpieczny”. Shiller wcześniej pisze, że niewiele jest danych z poprzednich kryzysów, które pomogłyby zinterpretować aktualną sytuację.

Natomiast Ambrose Evans-Pritchard w Daily Telegraph cytując wyniki sondażu Bank of America wśród zarządzających aktywami pisze, że alokacja w akcje jest jedną z najwyższych w ostatnich 13 latach (61 procent), a sytuacja przypomina tę z 2007 roku., ale „oczywiście inwestorzy będą tańczyli, dopóki będzie grała muzyka”. Fundusze inwestycyjne ciągle dysponują zasobami gotówki, więc być może nadal będą lokować ją w akcje. Bank of America proponuje cztery strategie na przekór (nie dla wdów z ostatnim wdowim groszem, lecz dla ludzi o mocnych nerwach): kupuj obligacje, sprzedawaj akcje; kupuj dolara sprzedawaj funta; kupuj akcje telekomów, sprzedawaj akcje spółek energetycznych oraz kupuj emerging markets, sprzedawaj eurostrefę.

Dobry pomysł. Dwaj ekonomiści z MFW przygotowali tekst „Wszystko o QE (luzowaniu ilościowym) w eurostrefie w pytaniach i odpowiedziach”. M.in.: co to jest QE i czym się różni od innych działań EBC prowadzących do ekspansji monetarnej? Jakie aktywa ECB kupowałby ECB – publiczne, prywatne, krajów peryferyjnych czy trzonu eurostrefy (odpowiedź – papiery rządowe wszystkich krajów Eurostrefy, ze względów taktycznych). Jak działa QE i czy może być skuteczne, jeśli stopy procentowe są na bardzo niskim poziomie, a system jest zdominowany przez banki? Dlaczego ECB jeszcze nie wprowadził QE (bo… sytuacja jego zdaniem jeszcze tego nie wymaga) i jakie byłyby efekty uboczne, gdyby to uczynił jednak. Przydatny tekst.

To może być kluczowy dzień dla banku Espirito Santo. We wtorek ma do zapłacenia prawie miliard euro. Jego notowania obniżyły się w poniedziałek o ponad 14 proc. Jak ktoś chce może je śledzić tu:

Marks przynajmniej w jednym miał rację – tytułuje swój komentarz w Reutersie Anatole Kaletsky. Chodzi o tezę, że nierówności dochodowe w kapitalizmie prowadzą do stagnacji. Zdaniem Kaletsky’ego z trzech fundamentalnych nierównowag zakodowanych we współczesnym kapitalizmie: społecznej, geograficznej (już nie USA – Azja lecz Niemcy – reszta Europy) i demograficznej, społeczna – czyli nierówności w zamożności i dochodach – jest najniebezpieczniejsza z punktu widzenia wzrostu gospodarczego. Kiedy zbyt duża część dochodów płynie do osób już zamożnych, które mają większą skłonność do oszczędzania, świat zaczyna cierpieć na niedostatek popytu, co opisał Marks w „Kapitale”. Demograficzna (coraz więcej starszych osób) działa podobnie – dochody płyną do osób o mniejszej skłonności do wydawania pieniędzy. Czemu dodatkowo sprzyja polityka społeczna i rynku pracy faworyzująca emerytów i starszych pracowników w stosunku do młodych generacji. Rządy od 2008 roku systematycznie zwiększają wydatki na emerytury i służbę zdrowia, a obcinają na politykę rodzinną, edukację i wspieranie dzieci. Biorąc pod uwagę wyborczą wagę głosów starszych wiekiem wyborców, demokracja pogłębia problemy.

O odczycie inflacji już informowałem. Komentarz dr Małgorzaty Starczewskiej-Krzysztoszek, głównej ekonomistki Konfederacji Lewiatan: „Niespodzianki nie było. Ceny wzrosły o 0,3 proc. Odnotowaliśmy spadek cen żywności i napojów bezalkoholowych. Przed deflacją uchroniły nas silne, kolejny już miesiąc z rzędu, wzrosty cen napojów alkoholowych i papierosów. To wzrost akcyzy na te produkty daje taki efekt. Przed deflacją uchronił nas też wzrost opłat za najem mieszkań i wzrost cen za usługi telekomunikacyjne”.

I jeszcze Łukasz Tarnawa z BOŚ Banku (bez linku) : “Uważamy, że opublikowane dziś dane nie będą miały istotnego wpływu na decyzje RPP.  Wypowiedzi członków RPP z minionych dni potwierdzają, że większość Rady (poza E. Chojną-Duch oraz J. Osiatyńskim) podchodzi raczej sceptycznie do opcji obniżek stóp procentowych z powodu okresowego spadku inflacji.”

Na deser do postudiowania ranking samorządów według dochodów na mieszkańca (bez dotacji celowych związanych z funduszami europejskimi) przygotowany dla tygodnika Wspólnota przez profesora Pawła Swianiewicza. Wygrywają: Sopot (miasta na prawach powiatu), Nowe Warpno (mniejsze miasta), Polkowice (miasta powiatowe) i gmina Kleszczów.

 


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły

test