Szwajcarski model dla eurostrefy

24.07.2014
Dziś o problemach strefy euro, które pomogłoby skorzystanie z doświadczeń szwajcarskiej unii monetarnej. A ponadto w przeglądzie opinii i wiadomości z kraju i świata warto przeczytać m.in. o bezbronnej Europie, zwalczaniu korupcji we Włoszech i utopii energii słonecznej.


Lekcje ze Szwajcarii dla strefy euro wylicza Charlemagne, komentator spraw europejskich w The Economist. W strefie euro narastają sprzeczności między północą i południem, a ich przyczyn upatruje się w uprzemysłowieniu, edukacji, a nawet dominującej religii. Belgia z wielkim, dysfunkcjonalnym rządem, licznymi warstwami biurokracji i resentymentami między Flamandami i Walonami, pokazuje, czym jeszcze się może stać eurostrefa.

Jest jednak inny model – szwajcarski, który mimo podziałów lingwistycznych i religijnych łączy prosperity z demokracją bezpośrednią. Po 1850 roku Szwajcaria jest także unią monetarną kantonów, jednak bez centralnych edyktów dotyczących wszystkiego, od polityki rynku pracy, przez emerytury do inwestycji. Lekcje dla Unii i eurostrefy? Mocno przestrzegana zasada subsydiarności. Referenda. Decentralizacja systemu podatkowego i podatkowa konkurencja między kantonami. Kontrola wydatków i kantonalne reguły zrównoważonych budżetów. Reguła nieratowania bankrutów (no bail-out rule), dotycząca jednostek administracyjnych i firm. Istnieje też „unia bankowa” ograniczona do trzech systemowo ważnych banków (te akurat państwo szwajcarskie może ratować i tak uczyniło wobec UBS w latach 2008-9). Jednak kluczowa różnica wobec strefy euro – pisze Charlemagne – polega na tym, że Szwajcaria jest federacją (sama nazywa się miękko konfederacją), natomiast w strefie euro przy pozornie federalnej walucie pozostało 18 zestawów narodowych polityk ekonomicznych i fiskalnych. Szwajcarska unia monetarna nadeszła po latach unii politycznej, podczas gdy w strefie euro próbuje się niemądrze postępować odwrotnie.

W Europie stagnacja automatycznie sprawia, że relacje długu do PKB rosną (Włochy 135,6 proc. PKB, wzrost o ponad 5 punktów w ciągu ostatniego roku, Portugalia 132,9 proc PKB, podobny wzrost jak we Włoszech) – twierdzi Ambrose Evans-Pritchard w Daily Telegraph. W Niemczech w II kwartale wzrost gospodarczy spadł do zera, we Francji jest ujemny. Słabośc liderów oznacza męczarnie dla Włoch z ich 11-tym kwartałem spadku PKB i 43-procentowym bezrobociem młodzieży. Gdyby jeszcze doszło do rosyjskiego szoku – Europa jest bezbronna. Dlatego Włochy bronią współpracy z Rosją, a Francja dostarczy okręty wojenne, które będą stacjonować na okupowanym Krymie. Jednak główny problem to niska inflacja, niezdecydowana polityka EBC i brak luzowania ilościowego – twierdzi komentator Daily Telegraph powołując się także na ostatnie analizy MFW. Ponieważ Europa jest bezbronna wobec deflacji i nieuchronnych skutków kryzysu rosyjskiego, który dopiero się zaczyna, politycy zachowują się jak przerażone owce – konkluduje Ambrose Evans-Pritchard.

Dla porządku dodajmy, że porównując poziom długu publicznego w I kwartale 2014 roku z I kwartałem 2013 w relacji do PKB najbardziej relacja ta wzrosła na Cyprze i w Słowenii (po ok. 24 punktów procentowych) oraz Grecji (13,5 punktu) i Hiszpanii (6,5 punktu). Zmalała tylko w 9 krajach Unii (Litwa, Łotwa, Luksemburg, Niemcy, Belgia, Czechy, Austria i Szwecja), w tym w Polsce, gdzie jest to zasługa nie zrównoważonych finansów, lecz konfiskaty przez rząd obligacji posiadanych przez oszczędzających w OFE.

Nowa-stara utopia słoneczna. Emanuele Massetti z Yale i Elena Ricci z uniwersytetu w Mediolanie wracają do koncepcji dostarczania na wielką skalę energii elektrycznej z Afryki do Europy. Projekt Desertec zakładający budowę gigantycznych elektrowni słonecznych na Saharze padł, gdy Siemens wycofał się z niego dwa lata temu. Elektrownie CSP (concentrated solar power) , które analizują autorzy, nie wykorzystują ogniw fotowoltaicznych, lecz ciecz rozgrzaną skoncentrowanymi w gigantycznych lustrach promieniami słonecznymi, która zamienia wodę w parę napędzającą turbiny, także przez znaczną część nocy. Wymaga to bezchmurnego nieba, a pustynne kraje na południowym wybrzeżu Morza Śródziemnego i Bliskim Wschodzie (MENA) spełniają te wymagania. Technologia jest sprawdzona m.in. w Hiszpanii i USA, skąd pochodzi z takich elektrowni już moc kilku tysięcy megawatów.

Problemem są oczywiście koszty – energia jest 4-5 razy droższa niż z konwencjonalnych elektrowni na paliwa kopalne. Kalkulację mogą zmienić plany ograniczenia emisji CO2. Z obliczeń autorów wynika jednak, że by osiągnąć cel ograniczenia wzrostu temperatury do mniej niż 2 stopni Celsjusza (i spełnić odpowiednie wynikające z niego wymagania ograniczenia emisji), projekty wielkich elektrowni CSP staną się opłacalne dopiero po 2050 roku. Wcześniej są tańsze sposoby redukcji emisji. Natomaist po 2050 roku projekty CSP mogą dostarczać od 18 do 46 procent energii, zależnie od scenariusza dotyczącego alternatywnych elektrowni atomowych i konwencjonalnych na paliwa kopalne z wyłapywaniem CO2. Ciekawe są rozważania o możliwości powstania wówczas kartelu producentów energii elektrycznej w krajach MENA i pogłębionej wówczas zależności Europy od zewnętrznych dostawców energii. To nie ekonomiczne czy technologiczne, lecz geopolityczne analizy nakazują ostrożność w planowaniu przedsięwzięć CSP.

Economonitor publikuje rozmowę z Raffaele Cantone, szefem nowej włoskiej instytucji – Narodowej Agencji Antykorupcyjnej (ANAC). Włochy pod względem korupcji – jak wynika z analizy Roubini Global Economics – są w znacznie gorszej sytuacji niż Francja, Niemcy, USA czy Wielka Brytania, a nawet Hiszpania. Korupcja ogranicza napływ inwestycji bezpośrednich, zaburza konkurencję rynkową i zachęca do drenażu mózgów (zdolni młodzi ludzie emigrują widząc, że ważne są „układy” a nie umiejętności i wiedza). Oficjalne szacunki kosztów „fenomenu korupcji” we Włoszech opiewają na 60 mld euro rocznie, co oznacza, że prawdziwa i wygrana wojna z korupcją uwolniłaby ogromne środki. Raffaele Cantone mówi, że zadaniem agencji nie jest znajdowanie przypadków korupcji, lecz zaszczepianie „przeciwciał” uniemożliwiających ją. Dlatego głównym przejawem działania będzie „czujność” i sprawdzanie czy administracja respektuje normy przeciwdziałania korupcji – ma odpowiednie plany, stosownych ludzi, przestrzega reguł integralności i przejrzystości urzędów oraz przetargów publicznych. „Korupcja to przestępstwa popełniane w ciemności, światło przejrzystości sprawia, że trudniej je popełnić” – mówi Cantone. Miernikiem sukcesu agencji ma być poprawa pozycji Włoch w rankingach percepcji korupcji Transparency International (Włochy są na 69 miejscu, Niemcy na 12 na świecie). Agencja powstała w czerwcu, ale już w lipcu jej szef skarży się na niedostateczne sankcje jakie ma w dyspozycji. Na pytanie, czy korupcja zawsze wiąże się we Włoszech z mafią odpowiada, że nie, o czym świadczą wielkie afery korupcyjne w Mediolanie i Wenecji.

Tymczasem w Polsce po kilku latach przygotowań ruszył proces o zmowy przetargowe największych firm budowlanych przy budowie autostrad, z wątkiem korupcyjnym i licznymi oskarżonymi dyrektorami (niektórzy są nimi nadal). Ciekawe ile potrwa.


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły

test