Jeśli nie dolar, to co? Przyszłość pieniądza światowego

18.11.2009
    Dolar amerykański jako pieniądz światowy umiera. Obecny kryzys finansowy obnażył słabość gospodarki globalnej zdominowanej przez narodową walutę jednego kraju. Pisałem o tym w moim poprzednim wpisie „Czy powinniśmy się bać potęgi gospodarczej Chin”. W takiej sytuacji powstaje jednak pytanie – co dalej? Gospodarka globalna potrzebuje globalnej waluty. Musimy posiadać pieniądz, którym możemy się …

 

 

Dolar amerykański jako pieniądz światowy umiera. Obecny kryzys finansowy obnażył słabość gospodarki globalnej zdominowanej przez narodową walutę jednego kraju. Pisałem o tym w moim poprzednim wpisie „Czy powinniśmy się bać potęgi gospodarczej Chin”.

W takiej sytuacji powstaje jednak pytanie – co dalej? Gospodarka globalna potrzebuje globalnej waluty. Musimy posiadać pieniądz, którym możemy się posługiwać w transakcjach międzynarodowych, którym możemy regulować nasze zagraniczne zobowiązania, w którym będziemy określać wartość globalnych produktów (np. ropy), w którym też będziemy mogli gromadzić oszczędności.

Od czasów II wojny światowej rolę taką pełnił dolar amerykański. Jak zwykle jednak, okazało się, że monopol nie jest korzystny dla gospodarki. Zyskał on swoją pozycję dzięki potędze i stabilności gospodarki amerykańskiej. Jest jednak pieniądzem narodowym kraju, który realizuje przede wszystkim swoją politykę i dba przede wszystkim o swoich obywateli. Ci co zbyt mocno uwierzyli w potęgę tego pieniądza, wytwarzali dobra dla konsumenta amerykańskiego. Mają obecnie olbrzymie zasoby finansowe tracącej na znaczeniu i wartości waluty, którą bank centralny i rząd USA nadal produkują na masową skalę. Ratując gospodarkę amerykańską instytucje te uśmiercają jednocześnie dolara w roli dominującej waluty światowej.

Od października 2000 roku, gdy dolar był najsilniejszy wobec Euro, do chwili obecnej osłabł on o 80%. W tym samym czasie osłabł również wobec jena japońskiego o 20%, o 77% wobec dolara australijskiego czy też o 14% wobec angielskiego funta. Proces ten będzie nadal postępował.

Słabnący dolar przestaje być atrakcyjny jako waluta międzynarodowa. Świat dość nerwowo rozgląda się za alternatywą. W przyszłości można sobie wyobrazić trzy scenariusze:

  1. Inna waluta krajowa detronizuje dolara i staje się głównym pieniądzem międzynarodowym.
  2. Powstaje niezależna od jakiegokolwiek kraju waluta międzynarodowa, emitowana i nadzorowana przez utworzony w tym celu światowy bank centralny.
  3. W obrocie międzynarodowym funkcjonuje kilka konkurencyjnych walut narodowych o podobnym znaczeniu.

Aby został zrealizowany 1 punkt, musi zaistnieć na świecie gospodarka, która stanie się gospodarką dominującą i stabilną w ocenie świata. Taką rolę obecnie może spełniać tylko Europa. Ze względu na sytuację polityczną i nieprzewidywalność działań państwa, nie będą to w najbliższym czasie na pewno Chiny. Nikt inny nie ma obecnie dostatecznego potencjału gospodarczego. Na korzyść Europy działa również ponadnarodowa kontrola nad walutą zwiększająca jej stabilność. Mimo to nie wydaje się, aby Europa była w stanie zdominować świat gospodarczy ze swoją zbyt zbiurokratyzowaną strukturą i małą dynamiką społeczną.

Coraz więcej mówi się natomiast o ponadnarodowej walucie światowej. Między innymi Chiny postulują aby utworzyć międzynarodową walutę zbudowaną jako koszyk walut narodowych i złota. Waluta taka mogłaby funkcjonować w rozliczeniach banków centralnych na świcie, tak jak obecnie SDR-y, ale jeżeli nie będzie związana z realną gospodarką nie zaistnieje w normalnym obrocie gospodarczym. Aby faktycznie powstała ponadnarodowa waluta światowa, najsilniejsze gospodarczo państwa świata musiałyby zdecydować się na projekt podobny do EURO. Trzeba by stworzyć światową unię walutową, która by wprowadziła walutę zastępującą waluty krajowe. Projekt taki być może powstanie w przyszłości, ale na razie wydaje się jedynie futurologią.

Jako najbardziej realne zostaje więc trzecie rozwiązanie. Słabość dolar już wykorzystuje Euro, którego udział w obrocie międzynarodowym stale rośnie. Do tej pary ma szansę dołączyć juan chiński a także wspólna waluta ameryki łacińskiej, jeśli taka powstanie. Dzięki realnej konkurencji walut, banki centralne nie będą mogły prowadzić polityki jednostronnej, korzystnej tylko dla danego kraju. Konkurencja wymusi większą dbałość o walutę i jej stabilność. Wnioski zdają się więc być dość optymistyczne…

Artykuły powiązane


Popularne artykuły