• Agustino Fontevecchia

Chiny zagrożone kryzysem płynności

21.06.2013
To było tylko kwestią czasu. Bezlitosny nacisk, który chińscy regulatorzy wywierali na tamtejszy system parabankowy, czyli na niebankowe instytucje świadczące bankowe usługi, musiał uderzyć w krajowy system finansowy.

Premier Chin Li Keqiang (CC BY FriendsofEurope)


W konsekwencji przełomowej konferencji prasowej Bena Bernanke, na której ogłosił on możliwy koniec dodruku pieniądza, wzrosły w Chinach międzybankowe stopy procentowe, podnosząc tym samym koszt finansowania i wymuszając zmniejszenie dźwigni finansowej w systemie.

Tę ranę zadał Chinom gabinet premiera Li Keqianga, próbując… zapobiec problemom, które mogłyby wywołać kryzys finansowy. Robił to mianowicie poprzez odcięcie finansowania od systemu parabanków. W efekcie od dwóch miesięcy spadała produkcja w przemyśle. Teraz o finansowanie inwestycji będzie jeszcze trudniej.

Analitycy twierdzą, że Chiny są teraz w tej samej sytuacji, co Japonia, USA, czy Europa w przededniu kryzysu finansowego.

Cały komentarz na stronie Forbesa.


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły

test