Gatnar, RPP: Podwyżka stóp proc. najwcześniej w II połowie 2019 r.

22.01.2019
Ewentualne rozważanie podwyżek stóp procentowych w Polsce miałoby sens w dopiero II połowie 2019 r., gdyż cel inflacyjny w I połowie roku nie zostanie przekroczony – powiedział w wywiadzie dla PAP Biznes Eugeniusz Gatnar, członek RPP. Jego zdaniem, mało prawdopodobny jest scenariusz stabilizacji stóp procentowych do końca 2022 r.

prof. Eugeniusz Gatnar, członek Rady Polityki Pieniężnej (fot. Archiwum)


„Procesy inflacyjne w Polsce przebiegają obecnie w sposób niejednoznaczny, a próby ich przewidywania obarczone są obecnie dużą dozą niepewności. Do połowy grudnia ceny ropy naftowej dynamicznie rosły, a potem nagle zaczęły zniżkować. Do tego doszło wprowadzenie ustawy zamrażającej ceny energii elektrycznej dla niektórych grup odbiorców. Oznacza to, że oba te czynniki nie będą wpływać na inflację tak, jak do tej pory przewidywałem” – powiedział Gatnar.

„Po listopadowej projekcji mówiłem, że w marcu 2019 r. inflacja na pewno przebije cel i zbliży się do 3 proc. Wydawało mi się, że to powinno było być impulsem do rozważenia podwyżki stóp procentowych w I kwartale 2019 r. Znając jednak nowe rozwiązania prawne oraz odczyt inflacji za grudzień, który uplasował się poniżej prognoz z listopadowej projekcji, jestem pewien, że ścieżka inflacji na 2019 r. będzie niższa. Prognoza krótkoterminowa, którą dysponuję, pokazuje, że w marcu 2019 r. inflacja osiągnie lokalny szczyt na poziomie ok. 2,0 proc. rdr, a potem do końca roku będzie się lekko obniżać, nie odbiegając jednak znacząco od poziomu 2 proc.” – dodał.

Ceny towarów i usług konsumpcyjnych według GUS w grudniu 2018 r. wzrosły rdr o 1,1 proc. wobec wzrostu o 1,3 proc. w listopadzie. Inflacja bazowa, po wyłączeniu cen żywności i energii, w relacji rdr wyniosła w grudniu 2018 r. 0,6 proc. wobec 0,7 proc. w listopadzie. Cel inflacyjny NBP to 2,5 proc., z symetrycznym przedziałem odchyleń +/- 1 pkt proc. w średnim okresie.

Centralna ścieżka listopadowej projekcji NBP zakłada inflację w latach 2018-2020 odpowiednio na poziomie: 1,8 proc., 3,2 proc. oraz 2,9 proc. Kolejna projekcja zostanie opublikowana w marcu.

Nie można wykluczyć wniosku o podwyżkę stóp w II połowie 2019 r.

Zdaniem Gatnara, nadal nie można wykluczyć złożenia wniosku o podwyżkę stóp procentowych w II połowie 2019 r. Jednocześnie wyklucza on scenariusz stabilizacji stóp procentowych do końca kadencji obecnej RPP, czyli do 2022 r.

„W tak zarysowanym powyżej scenariuszu złożenie wniosku o podwyżkę stóp procentowych w I kw. 2019 r. byłoby bezzasadne. Zawsze podkreślam, że taki wniosek mógłbym złożyć dopiero w momencie przebicia przez inflację celu, przy spodziewanym dalszym jej wzroście, tak, jak miało to mieć miejsce w marcu, zgodnie z projekcją listopadową. Nie poparłem w listopadzie wniosku o podwyżkę, ponieważ wówczas inflacja wynosiła jedynie 1,3 proc.” – powiedział członek RPP.

„Nie można natomiast wykluczyć, że w całym 2019 r. nie pojawi się konieczność zgłoszenia wniosku o podwyżkę stóp procentowych. Ewentualne rozważanie podwyżek miałoby jednak sens w dopiero w II połowie roku, gdyż cel inflacyjny w I połowie roku prawdopodobnie nie zostanie przekroczony. W sytuacji wysokiej niepewności, którą mamy, w 2019 r. możliwy jest każdy scenariusz – zarówno podwyżka, jak i jej brak. W 2020 r. podwyżka jak najbardziej jest możliwa. Jeśli zaś chodzi o stabilizację stóp procentowych do końca kadencji obecnej RPP, to wydaje mi się to niezwykle mało prawdopodobne” – dodał.

„Należy poczekać na marcową projekcję inflacji, która uwzględni wszystkie czynniki niepewności. Mam nadzieję, że będzie ona uwzględniać zapowiedzi przedstawicieli rządu, którzy deklarują, że ustawa o rekompensująca wzrost cen energii elektrycznej będzie obowiązywała również w 2020 r.” – wskazał Gatnar.

Dodał, że NBP będzie konsultować się z GUS-em w zakresie ujmowania w rachunkach narodowych, zgodnie z ESA 2010, mechanizmów rekompensat cen energii.

„Takie konsultacje są naturalne i niezbędne, ponieważ ujęcie w rachunkach narodowych dopiero pokaże nam, jak rekompensaty znajdują odzwierciedlenie w CPI” – powiedział.

Żądania płacowe mogą podbić inflację w 2019 r.

W przypadku eskalacji żądań płacowych różnych grup zawodowych ze sfery budżetowej inflacja może przekroczyć w 2019 r. cel – uważa Gatnar.

„Nie można jednoznacznie wykluczyć, że w 2019 r. inflacja nie przebije celu. Czynnikiem, znów niepewnym, który może podbić inflację, są żądania płacowe. Spodziewałem się, że na jesieni ubiegłego roku różne grupy zawodowe będą wywierały silne naciski na wzrost płac i dynamika wynagrodzeń w Polsce będzie dwucyfrowa, ok. 10-12 proc. Nic takiego się jednak nie stało, a rząd do tej pory bardzo umiejętnie zarządzał żądaniami płacowymi. Obecnie jednak sfera publiczna – nauczyciele, służby mundurowe, lekarze – zradykalizowała żądania płacowe. Jeżeli żądania będą się nasilać, to ten impuls może podbić CPI, być może w II połowie roku” – powiedział członek RPP.

„Jest jeszcze jeden czynnik, który trzeba brać pod uwagę – ceny węgla. Większość mieszkań w Polsce jest ogrzewana węglem, a ceny tego nośnika są najwyższe od lat. To powoduje, że koszt utrzymania mieszkań może mocno wzrosnąć, co może być czynnikiem pro-inflacyjnym” – dodał.

W ocenie członka RPP, ceny węgla, czy też ceny gazu łącznie mają jedynie kilkuprocentowy udział w koszyku CPI, więc ich wzrost może nie mieć silnego wpływu na inflację.

„Może mieć natomiast wpływ na oczekiwania inflacyjne gospodarstw domowych i przedsiębiorstw, które od pewnego czasu rosną. Biorę pod uwagę oczekiwania inflacyjne w moich decyzjach. W największym stopniu moje decyzje determinować będzie jednak ścieżka CPI” – powiedział.

„Można z dużym prawdopodobieństwem stwierdzić, że inflacja bazowa w horyzoncie projekcji stopniowo będzie rosła. Problematyczna jest natomiast teza o wpływie na kształtowanie się ścieżki cen w Polsce inflacji importowanej. Mamy bowiem dość specyficzną sytuację, w której dookoła Polski inflacja jest wyższa – w eurolandzie, w Czechach, czy na Węgrzech. Gdybyśmy importowali inflację, byłaby ona znacznie wyższa, a tymczasem jest o około połowę niższa niż np. w Niemczech” – dodał.

Ekonomista nie spodziewa się, by zapowiadana przez Ministerstwo Finansów stymulacja fiskalna podbiła w 2019 r. inflację.

„Nie spodziewam się, by zapowiadana przez MF stymulacja fiskalna wpłynęłaby na ścieżkę CPI w 2019 r. Rząd cały czas prowadzi stymulację fiskalną, wdrażając od 2 lat różne programy socjalne, a nie widać ich wyraźnego wpływu na ścieżkę CPI. Co więcej, rząd nie ma już przestrzeni do uruchomienia programów w skali podobnej do np. 500+, więc tym bardziej nie spodziewam się znacznego impulsu fiskalnego” – powiedział.

Gatnar nadal nie wyklucza, że EBC może jeszcze w 2019 r. podwyższyć stopy procentowe.

„Kolejny obszar niepewności, z którym musi zmierzyć się RPP, to polityka Europejskiego Banku Centralnego. Komunikowana do tej pory możliwość podwyżki stóp procentowych przez EBC na jesieni może się oddalać, biorąc pod uwagę część sygnałów dochodzących z gospodarki eurolandu, przy czym niektórzy członkowie Rady Gubernatorów EBC wciąż nie wykluczają możliwości podwyżki zgodnie z aktualnym forward guidance banku. Ja również nie wykluczam takiego scenariusza” – powiedział.

„Nie wiadomo ponadto, jak strefa euro zareaguje na zakończenie skupu aktywów netto przez EBC i jak będzie radzić sobie bez tego kanału stymulacji, który na pewno mocno oddziaływał na gospodarkę. Polityka amerykańskiej Rezerwy Federalnej, która być może zdecyduje się na pauzę w cyklu podwyżek stóp procentowych, to kolejna niewiadoma w tym momencie” – dodał.

Do 2021 r. dynamika PKB nie spadnie poniżej 3,5 proc.

Ścieżka PKB z najbliższej, marcowej projekcji będzie wyższa niż projekcji listopadowej, a do 2021 r. PKB Polski nie spadnie poniżej 3,5 proc. rdr – uważa Gatnar.

„Spodziewam się w najbliższych kwartałach osłabienia tempa wzrostu polskiej gospodarki, jednak nie będzie ono tak silne jak pokazywała projekcja listopadowa – ścieżka PKB w najbliższej, marcowej projekcji będzie wyższa, natomiast ścieżka inflacji niższa. Nie obawiam się, by w horyzoncie marcowej projekcji, czyli w 2021 r. wzrost PKB spadł poniżej 3,5 proc.” – powiedział.

Centralna ścieżka z projekcji NBP zakłada wzrost PKB w 2018 r. na poziomie 4,8 proc., w 2019 r. na poziomie 3,6 proc., a w 2020 r. na poziomie 3,4 proc.

Zdaniem Gatnara, wysoki poziom zadłużenia gospodarstw domowych w Polsce przemawia za nieco późniejszą decyzją o podwyżce stóp procentowych.

„Decyzja o ewentualnej podwyżce stóp procentowych w Polsce mogłaby mieć wpływ na sytuację kredytobiorców w Polsce. To jest kwestia, która skłania mnie do twierdzenia, że lepiej nieco spóźnić się z podwyżką stóp procentowych, niż podjąć taką decyzję zbyt wcześnie. Polacy zadłużyli się bardzo poważnie w ubiegłym roku, zarówno jeżeli chodzi o kredyty konsumpcyjne, jak i hipoteczne. To jest duży problem jeżeli chodzi o stabilność systemu finansowego w przyszłości. Muszę tę kwestię brać pod uwagę jako kontrargument w przypadku zgłaszania wniosku o podwyżkę stóp procentowych” – powiedział członek RPP.

„Niestety, banki wydłużyły terminy spłaty kredytów konsumpcyjnych i ich wysokość. To już nie są +tradycyjne+ kredyty konsumpcyjne, tylko np. pożyczki na 100 tys. zł z kilkuletnim okresem spłaty. W ubiegłym roku najmocniej rosły kredyty konsumpcyjne właśnie w segmencie powyżej 50 tys. zł. Niepokoi mnie to, że banki ułatwiają dostęp do takich kredytów. KNF, moim zdaniem, powinien zaproponować rozwiązanie, które powstrzymałoby banki przed oferowaniem tak wysokich kredytów konsumpcyjnych” – dodał.

Obniżki stóp wykluczone

Po publikacji wstępnych danych PKB Niemiec za 2018 r. (1,5 proc. rdr) rynek stawek FRA zaczął wyceniać obniżkę stóp procentowych w Polsce o 25 pb. w 2021 r. Gatnar wyklucza taki scenariusz.

„To jest całkowicie wykluczone. Obniżka stóp procentowych w Polsce nie wchodzi w grę. To byłoby działanie niestandardowe, które zdestabilizowałoby sektor finansowy. Uważam, że obecny poziom stóp procentowych sprzyja gospodarce, ale obniżanie niczego dobrego nie przyniesie” – powiedział ekonomista.

„Wpływ stopy procentowej na koszt pozyskania kapitału przez przedsiębiorstwa w Polsce jest minimalny. Tylko 30 proc. przedsiębiorstw w Polsce korzysta z kredytów, reszta ze środków własnych albo finansuje inwestycje leasingiem. To też jest dla mnie argument przeciwko wejściu do strefy euro. Zwolennicy akcesji wskazują, że firmy mogłyby wówczas zdobywać kapitał po jeszcze niższej cenie. Tymczasem nikt tego kapitału nie potrzebuje – nie ma w Polsce problemów z pozyskaniem kapitału. Polska gospodarka nie potrzebuje obecnie ani euro, ani stosowania instrumentów niestandardowych, ani obniżek stóp procentowych” – dodał.

Nie ma konieczności wprowadzania dłuższych operacji otwartego rynku

Obecnie nie ma konieczności wprowadzania w życie dłuższych operacji otwartego rynku, choć należy taki instrument mieć gotowy pod ręką z myślą o przyszłości – zaznaczył też Gatnar.

„Samo wprowadzenie instrumentów o dłuższym terminie zapadalności, moim zdaniem, jest teoretycznie sensownie, jestem pozytywnie nastawiony do tej kwestii jako koncepcji teoretycznej. Jednak w sektorze bankowym występuje chroniczna nadpłynność, więc jest to instrument do ewentualnego wykorzystania dopiero w przyszłości. Samo przygotowanie takiego instrumentu jest wskazane, ale obecnie nie ma konieczności jego użycia. Prace nad dłuższymi operacjami trwają. RPP zapoznała się w grudniu z opracowaniem analitycznym w sprawie dłuższych operacji. Na dzień dzisiejszy nie ma konieczności przyspieszania prac nad tym instrumentem” – powiedział.

„Oczywiście, gdyby zaistniała konieczność wprowadzenia dłuższych operacji otwartego rynku, niezbędna byłaby modyfikacja podatku bankowego, co wymagałoby podjęcia działań koordynujących z Ministerstwem Finansów. Prowadzenie dłuższych operacji bez zwolnienia z podatku bankowego np. bonów pieniężnych NBP nie miałoby sensu, ponieważ rynek nie byłby zainteresowany takimi operacjami” – dodał.

Instrumenty niestandardowe spoza „Pakietu zaufania” niemożliwe

RPP mogłaby wykorzystać te instrumenty niestandardowe, które zostały zawarte w tzw. „Pakiecie zaufania” z 2008 r. – powiedział też Gatnar.

„Zestaw instrumentów niestandardowych, jakie RPP ma do dyspozycji jest znany – są to wszystkie instrumenty dostępne od 2008 r. Ówczesny prezes NBP Sławomir Skrzypek oraz ówczesna RPP przygotowała tzw. +Pakiet zaufania+. Zestaw niestandardowych instrumentów z tego pakietu osobiście traktuję jako możliwy do wykorzystania. Żadnych innych nowych instrumentów nie ma potrzeby wymyślać” – powiedział Gatnar.

„Skup obligacji rządowych przez bank centralny, np. EBC, jest – moim zdaniem – sprzeczny z Traktatem Lizbońskim. A w Polsce także z Konstytucją, czy też ustawą o NBP. By NBP mógł skupować papiery rządowe należałoby zmienić prawo” – dodał.

W październiku 2008 NBP przedstawił tzw. „Pakiet zaufania”, który przewidywał, że NBP może podjąć następujące działania:

– prowadzić zasilające operacje otwartego rynku w formie operacji repo o okresie zapadalności do 3 miesięcy;

– prowadzić operacje SWAP-ów walutowych;

– wprowadzić depozyt walutowy jako zabezpieczenia kredytu refinansowego; wprowadzić modyfikacje w systemie operacyjnym kredytu lombardowego, obejmujące: zmniejszenie haircut’u przy określeniu wartości poziomu zabezpieczeń kredytu lombardowego, rozszerzenie listy aktywów mogących stanowić zabezpieczenie dla kredytu lombardowego w NBP;

– utrzymać emisję 7-dniowych bonów pieniężnych, jako głównego instrumentu sterylizacji nadpłynności;

– wprowadzić – jeśli będzie taka potrzeba – większą częstotliwość operacji otwartego rynku tak, aby móc elastycznie reagować na zmiany płynności i stabilizować stopę POLONIA wokół stopy referencyjnej.

NBP działał bardzo odpowiedzialnie pod koniec 2018 r.

Zdaniem Gatnara, NBP działał bardzo odpowiedzialnie w czasie kryzysowej sytuacji w sektorze bankowym pod koniec 2018 r.

W dn. 20.11.2018 r. Rada Polityki Pieniężnej wystosowała komunikat, w którym poinformowano, iż RPP zapoznała się z informacją na temat aktualnej sytuacji w sektorze bankowym i zaakceptowała dotychczasowe działania prezesa NBP i zarządu NBP.

„Poprzez wystosowanie komunikatu RPP chciała udzielić wsparcia zarządowi i prezesowi w zakresie dotyczącym działań na rzecz stabilności sektora bankowego. Sytuacja wtedy wydawała mi się być dosyć poważna, a NBP działał, moim zdaniem, bardzo odpowiedzialnie” – powiedział Gatnar.

W połowie listopada 2018 r. Komitet Stabilności Finansowej, zwoływany w trybie kryzysowym, dwukrotnie zebrał się, by omówić aktualną sytuację Getin Noble Banku i Idea Banku.  18.11.2018 r. NBP zadeklarował gotowość natychmiastowego uruchomienia wsparcia płynnościowego obu instytucji.

Rozmawiał: Rafał Tuszyński (PAP Biznes)

tus/ asa/


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły

test