• John J. Hardy

Japonia przygotowuje helikoptery z pieniędzmi

11.07.2016
Po wygranych w ten weekend wyborach do japońskiej izby wyższej rządząca koalicja zajmie się zakrojonym na szeroką skalę planem stymulacji fiskalnej. Pomoże jej w tym Bank Japonii, godząc się na dostarczenie pieniędzy z helikoptera. Czy pozwoli to Japonii w wyjściu ze spirali deflacyjnej?

Shinzo Abe (CC By NC SA CSIS)


Dzięki zdecydowanej przewadze rządzącej koalicji w wyborach, premier Shinzo Abe ma większość 2/3 głosów w izbie wyższej. Umożliwi mu to spełnienie jego głównej politycznej ambicji: zreformowania pacyfistycznej konstytucji Japonii. Wynik wyborów może więc nieść za sobą poważne geopolityczne konsekwencje. Rynki finansowe koncentrują się jednak przede wszystkim na tym, czy silne poparcie dla rządu Abe utoruje drogę do bardziej zdecydowanych działań gospodarczych. Kraj nadal zmaga się bowiem ze spowolniającym wzrostem oraz rosnącym zagrożeniem pojawienia się spirali deflacyjnej.

Działania na polu gospodarki będą prowadzone Bank Japonii (BoJ) we współpracy z rządem. Drukuje on pieniądze, aby pokryć koszty związane z zakrojonym na szeroką skalę planem stymulacji fiskalnej – dostarczaniem tak zwanych pieniędzy z helikoptera. Gdy dochodzi do udostępnienia pieniędzy z helikoptera, jedyną rolą banku centralnego jest finansowanie kosztów związanych z nasilonymi działaniami fiskalnymi, a środki płyną bezpośrednio do gospodarki, aby pobudzić popyt – ich celem nie jest więc bezowocne skupowanie aktywów.

Należy przy tym wspomnieć, że prowadzony przez BoJ program skupu aktywów – QQE – mimo swojej ogromnej skali (odpowiadającej 15 proc. PKB Japonii), nie zdołał osłabić presji deflacyjnej wywołanej silnym spadkiem cen surowców, osłabieniem popytu wewnętrznego oraz agresywnym osłabieniem chińskiego renminbi wobec azjatyckich walut. Od końca stycznia, gdy BoJ wprowadził politykę ujemnych stóp procentowych, jen umocnił się do renminbi o 20 proc. W ostatnim czasie pojawia się coraz więcej głosów za nowymi stymulującymi działaniami fiskalnymi – jeden przedstawiciel rządu powiedział nawet, że przydałby się nowy program o wartości 20 bilionów jenów. Byłby on więc porównywalny w skali do pakietu TARP w USA z okresu kryzysu finansowego w 2008-09 oraz odpowiadałby ponad 4 proc. PKB Japonii.

Warto wspomnieć, że w tym tygodniu do Japonii uda się były Prezes Rezerwy Federalnej (Fed) USA Ben Bernanke. Spotka się on z przedstawicielami japońskiego rządu, w tym z premierem Abe oraz prezesem Banku Japonii Haruhiko Kurodą. Bernanke był wielkim przeciwnikiem polityki pieniężnej Japonii z okresu między końcem lat 90. a początkiem 2000. Na nowo użył także określenia Miltona Friedmana o pieniądzach z helikoptera, gdy wypowiadał się na temat błędów popełnionych w polityce monetarnej Japonii oraz działaniach naprawczych.

Bez względu na to, czy Bernanke będzie aktywnie doradzać japońskim decydentom w prowadzeniu polityki pieniężnej (co jest dosyć kontrowersyjną kwestią), dla jena najważniejszym wydarzeniem jest posiedzenie BoJ zaplanowane na 29 lipca. Należy jednak podkreślić, że – teoretycznie – rząd Abe może zapowiedzieć program fiskalny w każdej chwili. Bank Japonii potwierdzi wtedy tylko, że współpracuje z rządem w celu pokrycia kosztów związanych z programem oraz utrzymania rentowności obligacji na niskich poziomie.

Pytaniem w dłuższej perspektywie jest to, czy pieniądze z helikoptera lub inne działania fiskalne mogą pomóc Japonii w wyjściu ze spirali deflacyjnej, która jest dodatkowo wzmacniana niekorzystną sytuacją demograficzną kraju. Jeśli Japonia nie wykona żadnych zdecydowanych kroków, to deflacja może doprowadzić do załamania gospodarki. Z kolei jeśli drukowanie pieniędzy wymknie się spod kontroli, to może ono nasilić inflację – wtedy pieniądze z helikoptera można byłoby porównać z dolewaniem oliwy do ognia.

Bez względu na potencjalny rezultat, pieniądze z helikoptera są nowym rozwiązaniem, które może okazać się skuteczne w nasilaniu inflacji – nawet jeśli jest ona wtedy dosyć sztucznym finansowym tworem, który jest negatywny dla waluty.

Przez pewien okres jen może zyskiwać na wartości, jednak jeśli zrzuty pieniędzy z helikoptera będą kontynuowane, Japonia zostanie “wynagrodzona” słabszą walutą, co z kolei otworzy nowy rozdział wojen walutowych.

Jeśli Abe spełni swoją ambicję zmiany obecnej pacyfistycznej konstytucji, może się okazać, że istotna część pieniędzy z helikoptera zostanie zainwestowana w sprzęt wojskowy, w tym w prawdziwe helikoptery. A wtedy koło się zamknie.

John J. Hardy jest dyrektorem ds. strategii rynków walutowych w Saxo Banku.


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły

test