• Ireneusz Paweł Karolewski

Po Brexicie wzrośnie presja na wejście do strefy euro

21.07.2016
Konsekwencje Brexitu dla krajów Europy Środkowej i Wschodniej będą miały głównie polityczny charakter, aczkolwiek możliwe są bezpośrednie skutki ekonomiczne.

(CC By freestocks.org)


Waluty tych krajów straciły na wartości, kiedy inwestorzy zwrócili się w kierunku aktywów denominowanych w dolarze amerykańskim i euro. Natomiast jeśli chodzi o obroty handlowe i bezpośrednie inwestycje zagraniczne, nie należy oczekiwać żadnej katastrofy, o ile Wielka Brytania pozostanie częścią Europejskiego Obszaru Gospodarczego. Polski czy węgierski eksport do Wielkiej Brytanii raczej nie ucierpi.

Niemniej Brexit będzie miał konsekwencje dla unijnego budżetu. Składki Wielkiej Brytanii są wpisane do budżetu UE do 2020 r.

Nawet jeśli dojdzie do negocjacji na temat wyjścia z Unii, trudno będzie Wielkiej Brytanii przestać je płacić, ponieważ unijne ramy budżetowe stanowią bardzo zawiłą konstrukcje prawną. Mimo to negocjacje w sprawie nowego budżetu na lata 2020-2026 będą trudniejsze, biorąc pod uwagę fakt, że pula środków będzie mniejsza, chyba że Unia znajdzie nowe źródła dochodów.

W wymiarze politycznym kraje niebędące członkami strefy euro, w tym Polska, Węgry i Czechy, będą nadal tracić na znaczeniu w UE.

Łączny udział Wielkiej Brytanii i krajów niebędących członkami strefy euro w PKB Unii Europejskiej wynosi około 40 proc., a 170 mln osób tam zamieszkujących stanowi 33 proc. jej ludności. Finansowe znaczenie krajów niebędących członkami strefy euro znacznie wzrosło w roku 2011, gdy siedzibą Europejskiego Urzędu Nadzoru Bankowego (ang. European Banking Authority, EBA) stał się Londyn. Po wyjściu z Unii EBA oraz inne instytucje opuszczą Wielką Brytanię, przez co finansowe i gospodarcze znaczenie pozostałych krajów niebędących członkami strefy euro zmniejszy się: do 16 proc. jeśli chodzi o PKB i do 20 proc. jej ludności.

Przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Paul Juncker stwierdził po zakończeniu referendum, że istnieje potrzeba większej integracji UE, do czego przyczyni się rozszerzenie strefy euro. W konsekwencji presja na kraje członkowskie spoza strefy euro, by wstąpiły do niej prawdopodobnie będzie rosła w ciągu następnych dwóch lat.

W niektórych krajach wschodnioeuropejskich odżyły nadzieje na dodatkowy zastrzyk bezpośrednich inwestycji zagranicznych lub „drenaż mózgów” z Wielkiej Brytanii.

Rumunia prowadzi kampanię promocyjną pod nazwą „Przenieś się do Siedmiogrodu”, próbując skusić brytyjskich przedsiębiorców do inwestowania w regionie, chwaląc takie jego zalety, jak dogodne połączenia lotnicze, szybki internet, dużą liczba informatyków i niskie koszty pracy.

Polski wicepremier i minister rozwoju Mateusz Morawiecki próbował przedstawić wynik referendum w korzystnym świetle, twierdząc, że to okazja, by zaprosić Polaków, którzy wyemigrowali na wyspy, do powrotu do ojczyzny.

 

Mimo to wątpliwe jest, by kraje Europy Środkowej i Wschodniej były w stanie przyciągnąć wysoko wyspecjalizowanych pracowników, gdyż w porównaniu z Wielka Brytanią, Niemcami czy Holandią ich wynagrodzenia nie są konkurencyjne.

>>cały artykuł

 



Artykuły powiązane

Popularne artykuły