content

Sura, RPP: Stopy procentowe stabilne do początku 2020 r.

11.02.2019
Perspektywa stabilizacji stóp wydłuża się na 2020 r., m. in. z uwagi na zamrożenie cen prądu i stabilizację cen ropy naftowej - powiedział Rafał Sura, członek Rady Polityki Pieniężnej w wywiadzie dla PAP Biznes. Jego zdaniem, w 2019 r. inflacja nie powinna przekroczyć 2 proc., a wzrost PKB wyniesie ok. 4-4,5 proc.

Rafał Sura (fot. Archiwum)


„Centralna ścieżka listopadowej projekcji zakładała wybicie inflacji powyżej 3 proc. w 2019 r., głównie z uwagi na prognozowany wówczas 12-proc. wzrost cen energii elektrycznej. Już wcześniej wskazywałem, że ta prognoza wydaje się zbyt pesymistyczna, co też znalazło potwierdzenie. Ustawa z 28 grudnia 2018 r. zamroziła ceny energii elektrycznej w 2019 r. na poziomie z roku 2018. Działanie ustawy sprawiało, że ceny energii nie wzrosną jednorazowo, dzięki czemu inflacja w 2019 r. nie zanotuje skokowej zwyżki, a dalsze jej przyrosty będą stopniowe i rozłożone w czasie, na co wskazywałem od pewnego czasu. Oczywiście nie da się obecnie precyzyjnie powiedzieć, czy skutki ustawy o cenach energii będą ograniczały wzrost inflacji w kolejnych latach, to zależy od regulatora” – powiedział Sura.

Bez podwyżki w 2019 r.

„Dodatkowo, w zestawieniu ze stabilizacją cen na rynku ropy naftowej, aktualne procesy inflacyjne dają podstawy do stwierdzenia, że w 2019 r. nie będzie zmiany stóp procentowych. Co więcej, gdyby sytuacja z dnia dzisiejszego miała się utrzymać, czyli gdyby ceny ropy naftowej pozostały stabilne i nie pojawiłyby się inne zewnętrzne czynniki inflacjogenne, to perspektywa stabilizacji stóp wydłuża się automatycznie na 2020 r. Trzeba jednak zastrzec, że w perspektywie przekraczającej 12 miesięcy pojawia się szeroka paleta ryzyk, które mogą mieć wpływ na przebieg procesów inflacyjnych, a tym samym na ścieżkę stóp procentowych” – dodał.

Do głównych ryzyk zewnętrznych Sura zaliczył wciąż nierozwiązaną kwestię Brexitu oraz napięcia handlowe, zwłaszcza na linii USA-Chiny i USA-UE.

„Do tego dochodzą czynniki wewnętrzne. W Polsce wchodzimy w cykl wyborczy, co oznacza, że niektóre grupy społeczne formułują w sposób jednoznaczny żądania płacowe. Otwartym pozostaje pytanie, jak rząd będzie sobie radził w dyskusji z partnerami społecznymi” – powiedział.

W ocenie członka RPP, bardziej stanowcze przewidywania odnośnie ścieżki stóp procentowych w perspektywie końca 2020 r., a być może dalszej, będzie można sfomułować w marcu, gdy opublikowana zostanie nowa projekcja.

Biorąc pod uwagę obecnie dostępne dane Sura uważa, że na razie nie widać czynników, które nakazywałyby przymierzać się do podwyżki stóp procentowych.

„Nie można natomiast wykluczyć, że takie czynniki mogłyby się pojawić w II połowie 2019 r.” – zaznaczył.

„Jesteśmy w tej chwili na ścieżce wysokiego wzrostu PKB i cały czas czynniki pro-inflacyjne są za naszymi plecami, więc trzeba brać pod uwagę, że inflacja może wzrosnąć mocniej niż się zakłada, co ze strony RPP wymagałoby reakcji w postaci podwyżek stóp procentowych. Oczywiście dynamika PKB w Polsce będzie spowalniać, jednak nie na tyle, by myśleć o obniżkach stóp procentowych” – dodał.

Słuszna zachowawczość RPP

Zdaniem Sury obecna polityka RPP wspiera wzrost gospodarczy w Polsce. „Trzeba podkreślić, że w warunkach niskiej i stabilnej inflacji nie ma pola do myślenia o podwyżce stóp procentowych, ponieważ oznaczałoby to sprzeniewierzenie się drugiemu ustawowemu celowi RPP, jakim jest wspieranie wzrostu gospodarczego. Obecnie utrzymywanie stabilnych stóp procentowych wspiera wzrost gospodarczy w Polsce” – powiedział.

RPP powinna kontynuować konserwatywne podejście w kwestii sygnalizowania zmian stóp procentowych, na co wskazują działania głównych banków centralnych – uważa Sura.

„RPP była i powinna pozostać bardzo ostrożna i konserwatywna, jeżeli chodzi o formułowanie ocen ws. ścieżki stóp procentowych i wybieganie w niej poza perspektywę kilku kwartałów” – powiedział.

„Europejski Bank Centralny już jakiś czas temu zapowiedział wyjście z luzowania ilościowego i sygnalizował dalszą normalizację w postaci ewentualnych podwyżek stóp procentowych. Jednakże na skutek napływających danych te zamiary mogą być dość szybko zrewidowane. Ponadto, amerykańska Rezerwa Federalna, choć wcześniej bardzo zdecydowanie zapowiadała kontynuację zacieśniania, zdecydowała się na pauzę w cyklu podwyżek. Wydaje się więc, że pewne zapowiedzi głównych banków centralnych były przedwczesne, zwłaszcza jeśli komunikacja ulega zmianie w dość krótkim okresie. Pokazuje to, że zachowawcze podejście RPP do kwestii stabilizacji stóp procentowych okazało się słuszne, co potwierdzają także napływające twarde dane” – dodał.

Inflacja w 2019 do 2 proc.

Sura ocenia, że dynamika PKB Polski w 2019 r. wyniesie 4-4,5 proc. Jego zdaniem, inflacja w bieżącym roku nie powinna przekroczyć 2 proc., a w 2020 r. wzrośnie w okolice celu inflacyjnego, tj. 2,5 proc.

„Spodziewane osłabienie dynamiki wzrostu PKB w Polsce związane będzie głównie z wyhamowaniem tempa u naszych głównych partnerów handlowych w strefie euro, a szczególnie w Niemczech. Należy podkreślić, że schłodzenie koniunktury w Polsce nie będzie miało charakteru tąpnięcia. Po wzroście na poziomie 5,1 proc. w 2018 r., według szacunku GUS, dynamika PKB w 2019 r. powinna być wyższa niż 4 proc., najprawdopodobniej w przedziale 4-4,5 proc., co oznacza, że ścieżka PKB w marcowej projekcji będzie zrewidowana w górę. Proszę zauważyć że w Bank Światowy podwyższył ostatnio prognozę wzrostu gospodarczego w Polsce do 4 proc.” – powiedział.

Centralna ścieżka listopadowej projekcji NBP zakładała wzrost PKB w 2019 r. na poziomie 3,6 proc., a w 2020 r. 3,4 proc.

„Dysponując bieżącymi informacjami oceniam, że w 2019 r. inflacja CPI nie powinna przekroczyć 2,0 proc. w ujęciu rocznym. Wzrost inflacji wynikać będzie głównie z wyższych cen żywności na skutek suszy, wpływającej na wzrost cen pieczywa, produktów zbożowych oraz warzyw. Roczna dynamika cen towarów pozostanie dodatnia, lecz niska z uwagi na efekty wysokiej konkurencji na krajowym i globalnym rynku. Bardzo ważne jest także kształtowanie się cen energii – one będą się obniżać na skutek spadków cen ropy na rynkach światowych oraz ustawy zamrażającej ceny energii elektrycznej. W 2020 r., inflacja nieco wzrośnie i średniorocznie powinna utrzymać się w okolicach celu inflacyjnego, czyli 2,5 proc.” – dodał.

Centralna ścieżka listopadowej projekcji NBP zakładała inflację w 2019 r. na poziomie 3,2 proc., a w 2020 r. 2,9 proc. Zdaniem Sury, ustawa zamrażająca ceny energii przyczyni się do spadku oczekiwań inflacyjnych na początku 2019 r., po ich wzroście pod koniec 2018 r.

Pogodzić niezależność z jawnością

Członek RPP uważa, że istnieje wyraźny rozdźwięk w kwestii niezależności NBP między stanowiskiem EBC ws. ustawy o zasadach i jawności płac w polskim banku centralnym, a samą treścią ustawy.

„RPP zajęła jednogłośnie stanowisko, które zachęcało do tego, by w ramach procedowania ustawy ws. jawności i warunków wynagradzania w NBP nie doszło do pogwałcenia jednej z konstytucyjnych zasad dotyczącej niezależności NBP. Z przykrością muszę stwierdzić, że nasz apel nie został uwzględniony. Równolegle z nim ukazało się stanowisko EBC, które wskazuje bardzo wyraźnie, że mamy rozdźwięk między rozwiązaniami, które stosowane są w europejskiej sieci banków centralnych, a tym co proponuje krajowy ustawodawca” – powiedział Sura.

Europejski Bank Centralny ocenił w opinii do projektów ustaw ws. wynagrodzeń w NBP (wstępnie procedowane były 3 projekty), że zawarte w nich zmiany prowadzące do obniżenia wynagrodzeń są niezgodne z zasadą niezależności finansowej, jeśli negatywnie wpłyną na zdolność NBP do zatrudniania i zatrzymywania pracowników w celu niezależnego wykonywania zadań nałożonych na NBP w Traktacie i Statucie ESBC.

Sura podkreślił, że ustawodawca powinien we właściwy sposób pogodzić kwestię niezależności banku centralnego, a jawnością życia publicznego.

„Zdecydowanie uważam, że należy wyjść naprzeciw oczekiwaniom społecznym dotyczącym innej konstytucyjnej zasady, jaką jest jawność życia publicznego, tym bardziej, że do tej sfery zalicza się NBP. Kluczowa kwestia dotyczy zatem pogodzenia dwóch konstytucyjnych wartości – wspomnianej jawności i niezależności banku centralnego. W przypadku jawności pojawia się jednak kwestia poszanowania prywatności osób, których regulacje dotyczące jawności miałaby dotyczyć. Materia jest skomplikowana i delikatna, więc wymagała dużej wrażliwości przy procedowaniu, w trakcie którego moim zdaniem zostały popełnione błędy” – powiedział Sura.

„Wierzę, że prezydent, który jest prawnikiem i wielokrotnie dawał wyraz swojemu propaństwowemu podejściu, podejmie słuszną decyzję – po wnikliwej analizie opinii NBP i EBC do procedowanej ustawy, przy równoważeniu oczekiwań społecznych i fundamentalnej zasady obowiązującej w państwie prawa, jaką jest niezależność banku centralnego” – dodał.

Ustawa stanowi, że pensja prezesa i wiceprezesów NBP jest ustalana na podstawie przepisów o wynagradzaniu osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe. Z kolei zasady wynagradzania pracowników NBP będą ustalane przez zarząd banku w drodze uchwały. Wielkość środków na wynagrodzenia ustalana będzie corocznie w planie finansowym NBP, z uwzględnieniem poziomu płac w sektorze bankowym. Maksymalne wynagrodzenie dla poszczególnych pracowników, poza wiceprezesami oraz członkami zarządu NBP, nie będzie mogło przekroczyć 0,6-krotności (60 proc.) wynagrodzenia prezesa NBP.

Nowe przepisy przewidują ponadto, że uchwała zarządu NBP ws. zasad wynagradzania będzie jawna i publikowana w Biuletynie Informacji Publicznej na stronie NBP.

1 lutego Senat poparł w ustawę ujawniającą zarobki kadry kierowniczej w NBP. Senatorowie wprowadzili do ustawy jedną poprawkę, korygującą błąd redakcyjny, co oznacza, że trafi ona 20 lutego pod obrady Sejmu. Następnie ustawa skierowana zostanie do podpisu prezydenta RP.

Bez dłuższych operacji otwartego rynku

W ocenie Sury, kwestia implementacji rozporządzenia BMR przez GPW Benchmark może napotkać na problem czasowy, jednak na razie alternatywne propozycje, w tym zastąpienie WIBORu stawką opartą o stopę NBP, nie są rozważane.

„Katalog ustawowy obowiązków RPP nie zawiera kontroli nad przebiegiem prac nad wdrożeniem BMR. Oczywiście interesujemy się tymi zagadnieniami i zgadzam się ze stanowiskiem, które ws. wdrożenia BMR zajął KSF-M, czyli ciało, które ma ustawowy mandat, aby ostrzegać przed ewentualnymi opóźnieniami we wdrożeniu odpowiednich regulacji, które mogłyby zagrozić stabilności systemu. Niewątpliwie w przypadku implementacji BMR widać napięcie czasowe. Dobrze, że KSF-M podjął działania w tej materii” – powiedział Sura.

„GPW Benchmark prowadzi prace nad nową stawką referencyjną rynku pieniężnego i osobiście nie widzę innej możliwości, by spółka nie wywiązała się ze swoich zadań. Jestem przekonany, że po przedstawieniu stanowiska KSF-M prace GBP Benchmark zostaną zdynamizowane, a ewentualne zagrożenia zostaną odpowiednio zneutralizowane. W tej chwili nie ma miejsca na rozważanie innych wariantów, w tym zastąpienia WIBORu stawką opartą o stopę procentową NBP” – dodał.

Pod koniec stycznia Komitet Stabilności Finansowej dot. nadzoru makroostrożnościowego (KSF-M) poinformował, że „monitoruje” postępy prac GPW Benchmark ws. wdrożenia zapisów rozporządzenia BMR, które ustanowiło nowy standard dla opracowywania, udostępniania oraz stosowania wskaźników referencyjnych na terenie UE.

Prezes NBP Adam Glapiński powiedział w ubiegłym tygodniu, że KSF-M przesłał GPW Benchmark stanowisko dotyczące wdrażania BMR, w którym wyraża niepokój o tempo prac. Dodał, że NBP jest gotowy na wariant awaryjny, w którym GPW Benchmark nie otrzyma licencji od KNF na wyliczanie nowej stawki.

Zdaniem Sury, na podstawie analiz, które do tej pory zostały przeprowadzone nie widać potrzeby wprowadzania dłuższych operacji otwartego rynku.

„Jednocześnie prace analityczne w dalszym ciągu trwają i nie mogę wykluczyć, że w napływające dane skłonią mnie do zmiany stanowiska” – dodał.

Wprowadzenie dłuższych operacji otwartego rynku nadal jest warte rozważenia z uwagi na kontekst wprowadzenia nowych stawek referencyjnych wg rozporządzenia BMR – powiedział w styczniu PAP Biznes Łukasz Hardt, członek RPP. Jego zdaniem, rentowność dłuższych bonów pieniężnych lepiej oddawałaby koszt pieniądza, niż hipotetyczne powiązanie nowych stawek ze stopą proc. NBP, opartą na bonach tygodniowych.

Rozmawiał: Rafał Tuszyński (PAP Biznes)

tus/ asa/


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły