Państwo opiekuńcze opłaca się bardziej niż loteria

13.07.2016
Szwedzkim rodzinom państwo opiekuńcze przysłużyło się mocniej niż wygrana na loterii; nikt nie może zmusić państwa, by spłaciło długi zagranicznym wierzycielom, ale zwykle robią to, bo się opłaca; uroda jest równie ważna dla zarobków mężczyzn, jak kobiet – to wnioski z najnowszych badań ekonomistów.


Benjamin Hébert i Jesse Schreger w analizie „The Costs of Sovereign Default: Evidence from Argentina” (Koszt ogłoszenia niewypłacalności: Przypadek Argentyny) postanowili poszukać odpowiedzi dlaczego państwa zwykle płacą długi zagranicznym wierzycielom, choć teoretycznie nikt nie może ich do tego zmusić. W tym celu sprawdzili, jak zwiększenie prawdopodobieństwa ogłoszenia bankructwa przez Argentynę wpłynęło na wartość argentyńskich firm.

Naturalnym eksperymentem stała się sprawa fundusz hedgingowego NML Capital. Po bankructwie Argentyny w 2001 r. przedstawiciele funduszu kupili niespłacone obligacje kraju i odmówili w udziału w zbiorowych negocjacjach wierzycieli kraju, które miały miejsce w latach 2005-2010. A ponieważ zakupione obligacje zostały wyemitowane na podstawie prawa stanu Nowy Jork, NML Capital pozwał argentyńskie władze do amerykańskiego sądu domagając się zapłaty całego długu.

Amerykański sąd zablokował Argentynie możliwość zapłaty wierzycielom, którzy zgodzili się na redukcję długu o ile NML Capital i pozostali wierzyciele nie otrzymają zwrotu pełnej kwoty. Rząd Argentyny odmówił zapłaty chociaż spełnienie żądań przedstawicieli funduszu nie miało istotnego zdarzenia z punktu widzenia finansów kraju. W efekcie każda decyzja sądu na korzyść funduszu zwiększała prawdopodobieństwo tego, że Argentyna nie zapłaci właścicielom zrestrukturyzowanych obligacji a każda na korzyść rządu Argentyny zmniejszała szanse takiego rozwoju wypadków.

Autorzy zidentyfikowali piętnaście takich decyzji amerykańskiego sądu. Brano pod uwagę dane od 3 stycznia 2011 r. do 30 lipca 2014 r. kiedy to rząd Argentyny ostatecznie nie spłacił swoich zobowiązań. W tym okresie prawdopodobieństwo ogłoszenia bankructwa w ciągu pięciu lat wzrosło z 40 proc. do 100 proc. Według wyliczeń autorów spowodowało to zmniejszenie wartości akcji na argentyńskiej giełdzie papierów wartościowych o 30 proc. Oszacowali oni także, że zwiększenie prawdopodobieństwa bankructwa o 10 pkt proc. powodowało osłabienie się nieoficjalnego kursu argentyńskiej waluty o 1 proc.

Co ciekawe, zakładając że Argentyna musiałaby zapłacić 100 proc. długu NML Capital i pozostałym wierzycielom (bo gdyby NML Capital otrzymał pełen zwrot pozostali domagaliby się tego samego) to kosztowałoby to ok. 15 mld dol., czyli mniej niż połowa kwoty o którą zmniejszyła się wartość firm na argentyńskiej giełdzie w wyniku ogłoszenia bankructwa przez państwo. Tak więc z racjonalnego punktu widzenia lepiej byłoby spłacić zagranicznych wierzycieli i dlatego większość państw postępuje w podobny sposób. Polska po II wojnie światowej spłaciła zagranicznych właścicieli przedwojennych obligacji, choć krajowi do dzisiaj nie dostali swoich pieniędzy.

Jaclyn S. Wonga i  Andrew M. Penner w pracy „Gender and the returns to attractiveness” (Płeć i stopa zwrotu z atrakcyjności) wykorzystali dane z badania 14 tys. osób w USA. Wbrew powszechnej opinii, że atrakcyjność jest ważniejsza w przypadku kobiet okazało się, że bycie atrakcyjnym podnosi pensje obu płciom.

Naukowcy postanowili także sprawdzić, czy bycie atrakcyjnym jest czymś wrodzonym czy też można swoją atrakcyjność poprawić dbając o siebie, mając modne ubranie, fryzurę itd. Okazało, że dbanie o siebie odpowiada za większość tego jak bardzo atrakcyjne są postrzegane kobiety, podczas gdy u mężczyzn tylko za około połowy tego efektu.

To oznacza, że kobiety z ekonomicznego punktu widzenia postępują racjonalnie poświęcając przeciętnie więcej niż mężczyźni czasu na dbanie o siebie, ponieważ stopa zwrotu z takich zabiegów jest u nich wyższa, niż u ich partnerów. Zakładając, że premia za bycie zadbaną jest w Polsce podobna do premii w USA oznacza to, że przy średniej  miesięcznej pensji 4351 zł brutto (dane za marze 2016 r.) kobieta w naszym kraju może ją podnieść o 870 zł.

Badania potwierdziły także wcześniejsze wyniki, że ludzie  bardziej atrakcyjni zarabiają ok. 20 proc. więcej od tych „średnio atrakcyjnych”.

David Cesarini, Erik Lindqvist, Robert Östling i Björn Wallace w pracy „Wealth, Health, and Child Development: Evidence from Administrative Data on Swedish Lottery Players” (Bogactwo, zdrowie i rozwój rodziny. Przypadek zwycięzców loterii w Szwecji) badali wpływ na zdrowie rodzin wygranej w grze losowej. Badanie było możliwe m.in. dlatego, że od 1949 r. istniały  w Szwecji rządowe programy oszczędzania połączone z loterią (zamiast odsetek wśród oszczędzających losowano wysokie nagrody pieniężne).

Te programy były do 1985 r. subsydiowane przez szwedzki rząd. Po tej dacie banki zaczęły oferować podobne produkty swojego autorstwa, które stały się bardzo popularne (mniej więcej co drugi Szwed miał takie konto oszczędnościowe). 75 proc. przyznanych nagród wynosiła od 20 tys. dol. do 800 tys. dol.

Z analizy wynika, że wygrana nie miała istotnego wpływu na śmiertelność i stan zdrowia dorosłych z wyjątkiem niewielkiej redukcji w ilości przyjmowanych leków związanych ze stanem  psychicznym (m.in. leków nasennych i na stany lękowe ). Wygrana prawie nie wpłynęła na stan zdrowia  dzieci z wyjątkiem niewielkiego zmniejszenia się ryzyka otyłości dziecka i zwiększenia ryzyka jego pobytu w szpitalu).

Autorzy konkludują, że w krajach takich jakich Szwecja, gdzie jest duża pomoc socjalna państwa, nagłe zwiększeni zasobności rodzin nie poprawia istotnie stanu zdrowia. Mówiąc inaczej przeciętna rodzina szwedzka, dzięki wsparciu państwa, może zadbać o swój stan zdrowia tak dobrze jak gdyby wygrała na loterii.

 


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły

test