Polskie firmy nie biorą kredytów ani nie zatrudniają

04.11.2016
Dostęp do finansowania zewnętrznego 35 proc. firm wskazuje jako główną barierę rozwoju. Paradoksalnie jednak aż 60 proc. deklaruje, że tego finansowania nie potrzebuje. Tylko 17 proc. firm planuje też zwiększenie zatrudnienia – wynika z badania Deutsche Bank Polska.


W badaniu „Polskie firmy w obliczu wyzwań” uwzględniono łącznie 500 firm, podzielono je według obrotów na trzy kategorie: do 10 mln euro rocznie, od 10 do 50 mln euro rocznie i powyżej 50 mln euro rocznie.

Zróżnicowanie firm pokazuje też zasięg ich działania – 27 proc. ogranicza się do skali lokalnej, 13 proc. do regionalnej, 28 proc. do ogólnopolskiej i w tych trzech grupach większość nie chce skali działalności zmieniać. Ambitniejsze pod tym względem są firmy działające w skali europejskiej (jest ich 18 proc.) oraz w skali globalnej (14 proc.)

– Widać, że polskie małe i średnie firmy są w początkowym okresie wzrostu i są mniej więcej dwa razy mniejsze od firm niemieckich pod względem zatrudnienia, a kluczowy wskaźnik: wartość dodana na jednego zatrudnionego jest pięć razy wyższy w firmach niemieckich. I to jest właśnie źródło elastyczności gospodarki niemieckiej i jej przewagi konkurencyjnej – mówi Arkadiusz Krześniak, główny ekonomista Deutsche Bank Polska.

Ocenia on też, że jeśli w przyszłym roku stopy procentowe pozostaną na rekordowo niskim poziomie, (a pierwszych podwyżek jego zdaniem można spodziewać się na początku 2018 roku) to takie otoczenie makroekonomiczne nie przekłada się na zwiększenie inwestycji. Tylko co trzecia badana firma (34 proc.) ma plany inwestycyjne na najbliższe pół roku.

Niezależnie od wielkości firmy, które już planują inwestycje na pierwszym miejscu stawiają zwiększenie mocy produkcyjnych (53 proc. wskazań wśród największych firm, 72 proc. wśród najmniejszych). Zakup nowych technologii lub infrastruktury jest znacznie mniej popularny, choć i tak bardziej niż inwestycje w badania i rozwój (26 proc. wskazań firm największych i 19 proc. najmniejszych).

Ostrożność polskich przedsiębiorstw widać najbardziej w deklarowanych źródłach finansowania inwestycji. Aż 65 proc. firm stawia na środki własne, tylko 29 proc. na kredyt bankowy, 24 proc na fundusze unijne, a 16 proc. na leasing. O emisji akcji, obligacji korporacyjnych albo inwestorze strategicznym myślą tylko pojedyncze przedsiębiorstwa.

Z badania wynika, że firmy, które korzystają z finansowania zewnętrznego to przede wszystkim firmy duże – głównie eksporterzy, którzy wyszli już na zagraniczne rynki.

Niezależnie od skali działalności badane firmy były równie powściągliwe przy zwiększaniu zatrudnienia. Nowe miejsca pracy w ciągu sześciu miesięcy chce utworzyć tylko 17 proc. badanych, przy czym znowu wynik zawyżają firmy działające w skali globalnej (21,5 proc.), bo w firmach lokalnych plany zwiększenia zatrudnienia ma tylko 11 proc.

W obliczu tego „dmuchania na zimne” ciekawe jest pytanie o bariery rozwoju przedsiębiorstw. I tu widać paradoks – aż 35 proc. badanych jako główny problem wymienia utrudniony dostęp do finansowania (przed zatorami płatniczymi i trudnością znalezienia pracowników), a jednocześnie 60 proc. firm wskazuje, że finansowanie zewnętrzne nie jest im potrzebne.

– Postawę „chciałbym, ale boje się kredytu” można wytłumaczyć polityką sieci handlowych.(…) Ta sama firma francuska czy brytyjska na swoim rynku oferuje polskim eksporterom dużo lepsze warunki płatności niż na rynku polskim. Jest ogromna presja konkurencyjna, ogromna presja na marże. Ta powoduje wydłużone terminy płatności, które powodują zwiększone zapotrzebowanie na kapitał obrotowy, co z kolei powoduje konieczność zwiększonego finansowania i zwiększonego ryzyka. W tych warunkach firmy nie biorą nawet rekordowo taniego kredytu. Niski koszt pieniądza został po prostu przetransferowany od firm do sieci handlowych – tak tłumaczy ten mechanizm Leszek Niemycki, wiceprezes zarządu Deutsche Bank Polska.

 


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły

test