Coraz więcej pracy dla śledczych: banki, Volkswagen, Bank Anglii

29.09.2015
Na początek informacje o czterech śledztwach. A potem warto przeczytać na temat chwiejącego się giganta górniczego Glencore, rezolucji ONZ, która ma ułatwić bankructwo rządów, o zarządzie Bogdanki, który popiera nacjonalizację kopalni i o błędach merytorycznych w uzasadnieniu prezydenckiej ustawy emerytalnej.


Rozpoczęło się śledztwo, w którym podejrzanym jest były szef Volkswagena Martin Winterkorn. Związane jest z zarzutami fałszowania testów emisyjnych. Tymczasem VW zawiesił w obowiązkach kilku najważniejszych inżynierów.

Śledztwo właśnie rozpoczęte przez szwajcarski urząd do spraw konkurencji dotyczy ustalania cen metali szlachetnych na rynku przez dwa banki szwajcarskie UBS i Julius Baer i pięć globalnych gigantów (Morgan Stanley, Deutsche Bank, HSBC, Barclays i Mitsui). Informacja Reutersa przypomina także inne nadużycia popełniane przez czołowe banki świata w ostatnich latach, nie tylko na rynku metali szlachetnych.

Śledztwo prowadzone m.in. przez Departament Sprawiedliwości USA dotyczy manipulacji na rynku papierów skarbowych USA, dokonywanych dilerów w największych bankach. W tej sprawie jest już 25 pozwów złożonych przez inwestorów.

Przedmiotem kolejnego śledztwa manipulacje brytyjskiego banku centralnego, Banku Anglii, który w 2007 roku uruchomił specjalne aukcje mające poprawić płynność rynku. Bank informował banki i towarzystwa budowlane finansujące budownictwo mieszkaniowe, w jakiej wysokości powinny być zabezpieczenia oferowane przez uczestników aukcji. Chodziło to, żeby były identyczne, tak by nie wyglądało, że któryś z banków jest w desperackiej sytuacji.

ONZ przyjął rezolucję, która ma ułatwić rządom niespłacanie ich długów. Rezolucja nie jest zobowiązująca i jak się wydaje ma służyć politykom na ich krajowy użytek. Jak mówi Nicholas Cachanosky, argentyński ekonomista z Uniwersytetu w Denver, rezolucja ignoruje fundamentalne realia ekonomiczne i prawne. Używa określenia vulture – sępy na kredytodawców, nie jest właściwe w oficjalnych dokumentach. Te „sępy” to m.in. fundusze emerytalne. Jeśli przyjąć, że spełnianie kontraktów jest istotne w rozwiniętym i wolnym społeczeństwie, to „sępy” chcą jedynie, by rządy przestrzegały zobowiązań.

Guardian pisząc na temat wspomnianej rezolucji, za którą lobbowała Argentyna, a ostatnio Grecja wskazuje, że przyjęty w niej zbiór zasad rozwiązujących spory między dłużnikami i wierzycielami poparło 136 państw, 6 było przeciw, 41 wstrzymało się od głosu. Przeciwko głosowały m.in. USA, Wielka Brytania, Japonia i Niemcy. Państwa Unii Europejskiej, w tym Grecja, Irlandia i Hiszpania – wstrzymały się. Ukraina i Islandia głosowały „za”. Rezolucja wzywa strony sporów, by działały w dobrej wierze i w duchu współpracy by osiągnąć konsensualne porozumienie. Suwerenne państwo ma bowiem prawo do restrukturyzacji długu. Ci, którzy byli przeciwni lub wstrzymali się od głosu uważają, że arbitrem w rozwiązywaniu problemów długu powinien być MFW.

W tym roku luka w VAT wzrośnie do 3 procent PKB – wynika z analiz firmy PwC. Zgodnie z danymi PwC najniższą wartość luka w VAT w Polsce odnotowała w 2007 r., kiedy wynosiła ona 0,6 proc. PKB. „Gdyby udało się ten sukces powtórzyć, redukcja wyłudzeń do poziomu z 2007 r. może przynieść budżetowi państwa ponad 42 mld złotych dodatkowych wpływów”- zaznaczają eksperci z PwC. Na lukę w VAT składają się: szara strefa, błędy w rozliczeniach, upadłości podatników, oszustwa, nieuczciwa optymalizacja podatkowa, niska efektywność poboru podatków.

Warto odnotować także opublikowany na początku września coroczny raport Komisji Europejskiej na temat reform podatkowych w krajach członkowskich wskazujący m.in. na wysokie koszty funkcjonowania polskiego aparatu skarbowego i luki w VAT.

W związku ze spadkiem cen surowców i spodziewanym spowolnieniem wzrostu gospodarczego w Chinach, gigant górniczy Glencore stoi na krawędzi bankructwa. Ryzyko upadłości wyliczone z poziomu cen CDS zabezpieczających przed bankructwem przekracza już 50 proc.

We wtorek notowania akcji Glencore spadły o 29 procent, do 69 pensów. Kiedy firma wchodziła na giełdę w 2011 roku jej akcje kosztowały 530 pensów, a top menedżerowie stali się miliarderami z dnia na dzień. Inne firmy górnicze – jak Rio Tinto, BHP Billiton czy Anglo American, też tracą na wartości, ale nie tak dramatycznie jak Glencore, który jest zadłużony netto na 16 mld dolarów, czyli dwa razy więcej niż dziś wynosi jego kapitalizacja. Brutto długi wynoszą ponad 50 mld dol., ale zwyczajowo odejmuje się od nich wartość ropy metali i węgla które firma trzyma w celach handlowych oraz gotówkę. W sumie, jak mówi jeden analityków, przy dzisiejszych cenach surowców wartość Glencore wynosi zero.

Twarde lądowanie po chińsku: państwowy koncern górniczy Longmay Group z Harbinu zwalnia 40 proc. pracowników. Równe 100 tys. z załogi liczącej 240 tys. osób . Od początku roku Longmay Group zamknęła 8 kopalni. W ubiegłym roku, firma przyniosła straty 815 mln dolarów (podobna wielkość do strat Kompanii Węglowej), w tym roku straty nadal rosną. Wielkim obciążeniem jest 180 tys. emerytów, którym firma opłaca emerytury i świadczenia medyczne.

Zarząd Bogdanki uznał, w przeciwieństwie do Rady Nadzorczej, że „wezwanie na sprzedaż akcji Bogdanki ogłoszone przez Eneę jest zgodne z interesem Bogdanki a zaproponowana cena za jedną akcję odpowiada wartości godziwej spółki”. Zapisy w wezwaniu potrwają od 2 do 16 października. Na 15 października odbędzie się NWZA, które ma zmienić statut uniemożliwiając wrogie przejęcie i nacjonalizację kopalni.

Wiktor Wojciechowski z Plus Banku pokazuje w krótkim komentarzu (bez linku, w skrócie) błędy w uzasadnieniu projektu ustawy emerytalnej autorstwa prezydenta. „Po pierwsze, wbrew temu, co twierdzą autorzy projektu, skala rzeczywistego bezrobocia wśród osób w wieku przedemerytalnym w Polsce od 2013 r. systematycznie się obniża (tu szczegółowe uzasadnienie tej tezy na podstawie m.in. badań BAEL – PA). Po drugie, autorzy projektu twierdzą, że obniżenie wieku emerytalnego poprawi sytuację osób młodych na rynku pracy i osłabi ich bodźce do emigracji zarobkowej. Tymczasem wyniki wielu badań pokazują, że podnoszenie wieku emerytalnego nie hamuje zwiększania zatrudnienia wśród osób wchodzących na rynek pracy, tylko mu sprzyja. W przeszłości wiele krajów Europy Zachodniej obniżało wiek emerytalny złudnie licząc, że w ten sposób zredukują bezrobocie osób młodych. Ta polityka zakończyła się kompletnym fiaskiem, tak samo jak administracyjne skracanie tygodnia pracy we Francji. Po trzecie, obniżenie wieku emerytalnego znacząco pogłębi deficyt systemu emerytalnego, a w efekcie także całego sektora finansów publicznych. Wbrew wyliczeniom przedstawionym w uzasadnieniu, kosztów przywrócenia niskiego wieku emerytalnego nie można sprowadzać do 40 mld zł w latach 2016-2019. Taka krótkowzroczna analiza jest porażająco nieprofesjonalna biorąc pod uwagę, że skutki fiskalne cofnięcia zmian w systemie emerytalnym będą kumulować się w kolejnych dekadach”.


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły

test