Ekonomiści nie wiedzą, jest kryzys, czy go nie ma

13.10.2015
Zaczynam od zestawu publikacji na temat tego, czy świat znajduje się w kryzysie, czy nie. Ponadto dziś Robert Reich o naprawianiu kapitalizmu, Bradford DeLong o złej polityce informacyjnej FED, noblista Angus Deaton krytycznie o pomocy dla Trzeciego Świata. Kilka ciekawostek – z Polski od odbudowie stoczni w Gdańsku i Szczecinie, ze świata o aplikacji patentowej Airbusa.


Spowolnienie na świecie to kac, a nie śpiączka – tak zatytułował swój tekst w Financial Times Kenneth Rogoff (dostęp płatny). Być może faktycznie żyjemy w świecie niedostatecznego popytu i skazani jesteśmy na dekady trwałej stagnacji. Ale inna możliwością jest taka, że globalna gospodarka znajduje się w późnych etapach supercyklu długu i łamie się pod ciężarem długów nagromadzonych przez lata luźnych regulacji i finansowych ekscesów. Supercykl długu odpowiada za tym, czego doświadczaliśmy w ostatniej dekadzie – za kryzysem subprime w USA i kryzysem długu publicznego w Europie, a teraz przyczynił się do kłopotów Chin i krajów wschodzących. To oznacza, że jeśli diagnoza długotrwałej stagnacji jest błędna, postulowany przez wyznawców tej tezy wzrost wydatków publicznych oznaczałby pogłębienie choroby, którą ma uleczyć. Zwłaszcza stały i źle pomyślany.

Goldman Sachs ogłasza trzecią fazę kryzysu finansowego. Pierwszą był kryzys bankowy w 2008-9 roku, drugą długów publicznych w Europie w 2010-12, teraz nadszedł kryzys długów krajów wschodzących. Charakteryzuje się rekordowo niskimi cenami surowców, stagnacją w Chinach i bardzo niską inflacją. Pojawią się problemy z refinansowaniem i spłatą długów w krajach wschodzących, a także odpływ kapitału z tych krajów.

Anatole Kaletsky pisze, że w czasie dorocznego spotkania MFW w Peru kilka dni temu, dominowało pytanie, czy spowolnienie w Chinach wywoła nowy kryzys finansowy. Jednak założenie jakie przyjmują zadający to pytanie, że Chiny są dziś najsłabszym ogniwem ekonomicznym na świecie, jest bardzo podejrzane. 6 proc. wzrostu przy 10,3 biliona dolarów PKB, to znacznie więcej niż 10 proc. przy PKB 2,3 biliona, jaki Chiny wytwarzały w 2005 roku. Autor uważa, że analitycy z instytucji finansowych reagują przesadnie na negatywne sygnały i wątpliwie merytorycznie, na przykład akceptując jedne dane statystyki chińskiej a inne odrzucając. Zdaniem Kaletsky’ego Chiny dają sobie całkiem dobrze radę w polityce makroekonomicznej tworząc gospodarkę rynkową opartą na konsumpcji i reformując system finansowy.

FED , Biały Dom i Kongres szykują nam nowy kryzys finansowy – pisze Stephen Moore w Washington Times. Kryzys 2008 roku wywołała polityka taniego pieniądza FED, polityka rządu wobec budownictwa mieszkaniowego, która doprowadziła do emisji groteskowych pożyczek hipotecznych oraz gigantyczne zadłużenie rządu, firm i gospodarstw domowych. Od 2008 roku dług publiczny wzrósł z 10 do 18 bilionów dolarów, stopy procentowe nadal utrzymywane są na poziomie zero, a rządowe agencje Freddie Mac i Fannie Mae zaangażowane są w podobną manię pożyczkową.

Project Syndicate przypomina komentarz Angusa Deatona, w poniedziałek nagrodzonego Noblem z ekonomii, na temat pomocy dla krajów ubogich. Deaton pisze w nim, że pomoc humanitarna utrudnia tworzenie państw zdolnych do dostarczania usług powszechnych obywatelom. >>Kim jest Angus Deaton

Andrew G. Biggs rozważa nierówności płac w sektorze publicznym i prywatnym oraz między kobietami i mężczyznami. W obu przypadkach porównania nie mają wielkiej wartości, jeśli nie biorą pod uwagę różnego charakteru pracy, doświadczenia pracownika etc., a tak zwykle się dzieje. Jeśli je uwzględnić, różnica płac (razem z benefitami) w USA miedzy sektorem prywatnym i publicznym pozostaje nadal wysoka, ale maleje do 37 proc. na korzyść sektora publicznego. A wynosi tylko 14 proc., jeżeli benefitów nie wliczać. Z kolei płace mężczyzn są wyższe niż kobiet, gdyż mężczyźni pracują więcej godzin w tygodniu, mają dłuższy staż pracy, jest bardziej prawdopodobne, że podejmą się prac ryzykownych fizycznie czy psychicznie, które na ogół są wyżej opłacane, wreszcie mężczyźni częściej znajdują pracę w firmach mających wyższe płace. Natomiast kobiety pracują częściej w firmach oferujących różne benefity socjalne. Jeżeli je uwzględnić, ich zarobki są niemal takie same jak mężczyzn.

Profesor Uniwersytetu Kalifornii w Berkeley Bradford DeLong, twierdzi, że FED potrzebuje restrukturyzacji, gdyż prowadzi złą politykę informacyjną. Nadto DeLong pokazuje, że jeśli FED powyższy stopy procentowe i uzna, że popełniło błąd, może co najwyżej wrócić do poziomu zero i nie jest zdolne do naprawienia błędu. Jeśli natomiast utrzyma stopy na dotychczasowym poziomie zero i popełni błąd, ma nieograniczoną możliwość naprawienia go podwyżkami.

Robert Reich, były minister w administracji Billa Clintona napisał książkę „Ratując kataklizm: dla wielu, nie dla nielicznych”. Rolling Stone drukuje obszerny wywiad z Reichem, w którym ostrzega przed monopolizacją w wielu obszarach gospodarki (między innymi technologie, ochrona zdrowia, banki) a także pisze o zmianach w ostatnich 30 latach w trzech fundamentalnych obszarach systemu gospodarczego – kontraktach, regulacjach dotyczących bankructwa i prawa własności. Wszystkie zmiany były w interesie najbogatszych, Wall Street, banków, nigdy w interesie zwykłych ludzi.

Visual Capitalist pokazuje na wykresie miejsce krajów wschodzących na świecie w 2030 i 2050 roku. Pod względem PKB według siły nabywczej Nigeria wejdzie z obecnego 20 na 9 miejsce w 2050 roku, Pakistan z 25 na 15, Filipiny z 28 na 20. Podobnie o ok. 10 pozycji poprawi się Wietnam i Bangladesz. Polska spadnie z 22 na 31 miejsce (dane MFW). Chiny pozostaną na 1, Indie zdetronizują Stany Zjednoczone i zajmą w 2050 roku drugą pozycję.

Nie wiadomo jakim kosztem, ale PiS odbuduje gospodarkę morską. Jak donosi w polityce.pl powołując się na PAP, reaktywacja gospodarki morskiej – według PiS – ma się opierać na „odbudowie pięciu komplementarnych elementów branży” w tym przemysłu stoczniowego i „narodowych przewoźników morskich”. Na pytanie PAP, jakie fundusze są potrzebne do odbudowy tej branży, europoseł PiS Marek Gróbarczyk jako przykład podał dane niemieckie dotyczące ratowania dwóch dużych stoczni w Niemczech, co kosztowało ok. 600 mln euro. W przypadku Polski taki plan miałby dotyczyć odbudowy stoczni w Szczecinie i Gdyni.Zakładamy, że może to być oczywiście wyższa kwota. Przy czym, te pieniądze nie mogą iść z budżetu państwa. Budżet państwa tylko i wyłącznie musi tutaj reagować w postaci wszelkiego rodzaju zachęt inwestycyjnych, gwarancji państwowych oraz rozwiązań legislacyjnych, które będą ułatwiały odbudowywanie się tej branży — dodał Gróbarczyk” – relacjonuje jego wypowiedź PAP.

Prokuratura oskarża grupę rolników o ustawianie przetargów na sprzedaż państwowej ziemi i utrudnianie ich przeprowadzenia. Chodzi o manipulowanie cenami, by uczestnicy zmowy mogli ją jak najtaniej kupić. Potentatów rolnych z zachodniopomorskiego, którzy uczestniczyli w zmowie, opozycyjne portale przedstawiają jako bojowników o polską ziemię.

Na deser przyczynek do innowacyjności, jako warunku gospodarczego sukcesu. Slate dotarł do najnowszej aplikacji patentowej Airbusa w USA. Chodzi o lepsze rozmieszczenie pasażerów i wykorzystanie przestrzeni pod sufitem w głównej części kadłuba. Trzeba obejrzeć rysunki, bo niestety trudno to opisać.

 


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły

test