Europa się pogubiła

05.11.2015
Zdaniem Andersa Aslunda Europa się pogubiła. Ponadto dziś warto przeczytać m.in. o potencjalnych korzyściach z unii rynków kapitałowych w Europie, projekcie Paragon w Wielkiej Brytanii (nie chodzi o loterię), esej o postrzeganiu długu przez wieki, komentarz Lewiatana na temat wyroku w sprawie OFE, fragment rozmowy Sikorski-Kulczyk i zapowiedź nieobniżania stawki VAT.


autorzyEuropa się pogubiła – pisze Anders Aslund, znany ekonomista, który z Peterson Institute przeszedł do Atlantic Council. Reakcja Europy na strategiczne wyzwania, takie jak rosyjska agresja na Ukrainie, napływ uchodźców z Bliskiego Wschodu czy zamieszkanie w Afryce Północnej, sprawia wrażenie, że jej przywódcy nie wiedzą, co robić. Znajdująca się w stagnacji gospodarka i wielki dług publiczny, którego powstał w wyniku błędnej i nieefektywnej stymulacji fiskalnej w czasie kryzysu, ograniczają pole manewru. Europa potrzebuje uwolnienia rynku pracy i obniżenia horrendalnego jej opodatkowania, obniżenia wydatków, głównie transferów socjalnych, które są o 10 punktów procentowych w relacji do PKB wyższe niż w USA, Kanadzie i Japonii. Potrzebuje też rozwoju wspólnego rynku usług i innowacji. rynki-finansoweDeutsche Bank analizuje perspektywy unii rynków kapitałowych: potrzebna, bo rynek akcji jest znacznie mniejszy w Europie niż Ameryce (choć równie płynny), podobnie rynek obligacji korporacyjnych i rynek instrumentów sekurytyzacyjnych. Wprowadzenie wspólnych reguł na rynkach i obniżenie kosztów transakcyjnych przyniosłoby poważne korzyści. Niestety poza rzuceniem hasła unii rynków kapitałowych, rządy nie zajmują się tą ideą. finanse-publiczneBrytyjski wolnorynkowy Institute of Economic Affairs zaczyna nowy wieloletni projekt Paragon, w którym będzie oceniał, czy aktywność państwa w danym obszarze jest niezbędna, czy też można ją oddać z powrotem społeczeństwu, organizacjom pozarządowym, kościołom, instytucjom charytatywnym, lokalnym stowarzyszeniom itd. Przykłady hiperaktywności państwa obecnie są bulwersujące. Przez 52 z ostatnich 60 lat budżet Wielkiej Brytanii wykazywał deficyt. Wydatki publiczne podlegały przy tym stałej centralizacji w budżecie państwa kosztem budżetów lokalnych. Pomiędzy 1997 a 2012 rokiem produktywność sektora publicznego wzrosła o 3,7 procent. prywatnego o 25 procent. Regulując gospodarkę politycy podnoszą koszty i ograniczają możliwości. Na przykład regulacje planistyczne podniosły ceny domów o 40 procent w stosunku do sytuacji, w której tych regulacji nie ma. Wielka Brytania jest na 24 miejscu z 30 państw OECD jeśli chodzi o efektywność systemu opieki zdrowotnej. W edukacji 40 procent uczniów nie osiąga minimalnego standardu w matematyce i angielskim. makroekonomiaGUS opublikował Roczniki Statystyki Międzynarodowej (znaczna część dość szczegółowych tablic jest tylko w formie elektronicznej). W jednej z tabel znaleźliśmy dane dotyczące miejsca Polski w świecie w 1990 i 2014 roku. I tak jeśli chodzi o zbiory pszenicy spadliśmy na świecie z 13 na 15 miejsce, żyta z 2 na 3, ziemniaków z 2 na 8, pogłowia bydła z 26 na 41, a trzody chlewnej z 6 na 14. W produkcji mięsa z 14 na 15 miejsce, mleka z 6 na 12, jaj z 15 na 24. Pod względem produkcji energii elektrycznej z 19 na 31, węgla kamiennego z 7 na 10, cementu z 22 na 28, miedzi 9 na 10. Poprawiliśmy się jeśli chodzi o produkcję papieru (z 25 na 19) i uczestnictwa w handlu międzynarodowym – importu (z 46 na 21) i eksportu (z 38 na 22 miejsce). W sumie, co najważniejsze, pod względem produktu krajowego awansowaliśmy z 36 na 23 miejsce na świecie. finanse-publiczneW Foreign Affairs mamy esej o zmianach w postrzeganiu długu na przestrzeni wieków. Czy zadłużanie jest moralnie pozytywne czy naganne? Kiedyś było wręcz potępiane i kojarzyło się ze zniewoleniem dłużnika. W języku niemieckim słowo „schuld” oznacza zarówno dług jak i winę, podobnie jest w holenderskim i hebrajskim. Szczególnie krytycznie w Zjednoczonym Królestwie (Hume i Smith) i USA (Jefferson) oceniano powstawanie długu publicznego prowadzącego do finansowania rujnujących wojen. Jednak w połowie XIX wieku niemiecka szkoła ekonomiczna zaczęła chwalić dług publiczny jako kolektywne ubezpieczenie, promujące społeczną i polityczna integrację. Teraz świat hedonistycznej kultury konsumenckiej opanowało szaleństwo życia na kredyt. Ciekawa lektura, choć na weekend raczej niż na bieżąco. mobilnaZespół ekonomistów z amerykańskich uniwersytetów (w tym noblista Michel Spence) i McKinseya pisze jak restartować globalną gospodarkę. W skrócie: potrzebny jest wzrost zagregowanego popytu, budowa pomostu między wielkimi zasobami kapitału i niezaspokojonymi potrzebami w zakresie infrastruktury oraz rozprzestrzenienie się technologicznych osiągnięć. finanse-publiczneJeremi Mordasewicz z Lewiatana skomentował werdykt Trybunału Konstytucyjnego uznający przejęcie połowy oszczędności w OFE za zgodne z konstytucją. „Mam nadzieję, że uznanie za zgodne z konstytucją zabrania połowy oszczędności zgromadzonych w OFE w postaci obligacji nie pociągnie za sobą przejęcia przez rząd drugiej połowy oszczędności ulokowanych w akcjach. Umorzenie obligacji było technicznie proste, ale sprzedaż akcji znajdujących się w portfelach OFE wpłynęłaby bardzo negatywnie na kondycję warszawskiej giełdy i notowanych na niej polskich firm oraz przyniosłaby straty inwestorom, w tym członkom funduszy emerytalnych. Polska gospodarka bardzo potrzebuje długoterminowych oszczędności do finansowania długoterminowych inwestycji. Tymczasem pełna likwidacja kapitałowej części systemu emerytalnego jeszcze bardziej podważyłaby zaufanie obywateli do instytucji publicznych i osłabiła motywację do oszczędzania na emeryturę”. energiaKolejne nagrania – tym razem rozmowy Sikorski-Kulczyk upowszechnia TV Republika. Według mnie nic specjalnego w niej nie ma, może poza jednym. Kulczyk mówi o możliwościach podłączenia ukraińskich elektrowni atomowych do polskiego systemu energetycznego. Na co Sikorski: – My nie musimy wtedy naszych budować. Kulczyk: Nie musimy budować, a dwa… Sikorski:… kupę kasy… Kulczyk: …ten tani prąd, ja mówiłem już o tym Pawłowi Grasiowi i… ten no… i Włodkowi Karpińskiemu. Bo wiesz, co się wtedy dzieje. Wtedy jest czas, jest trochę czasu na dofinansowanie, nazwijmy to w cudzysłowiu tego węgla drogiego, bo wtedy zrobimy ceny średnie”. Słowem biznesmen zachęca rząd do poparcia swoich planów, gdyż dzięki taniemu prądowi z Ukrainy będzie czas i kasa na dotowanie górnictwa w Polsce. prasaDla zwolenników preferencji dla polskich producentów i dostawców pouczająca może być publikacja na temat kosztu dla podatników, jaki niesie z sobą polityka preferencji. Mercatus Center sprawdził jakie są finansowe skutki preferencji dla lokalnych dostawców w poszczególnych stanach w USA. Otóż tam, gdzie takie preferencje istnieją, koszty kapitałowe w inwestycjach publicznych wynosiły 558,81 dol. per capita i były wyższe o 157,8 dol. niż w stanach, gdzie takich preferencji nie ma (401,01 dol. per capita), czyli o około 40 procent. Podobnie wyższe o około 40 procent były koszty budowlane. Blisko współpracujący z PiS prof. Witold Modzelewski twierdzi, że nie ma sensu powrót do stawki 22 procent VAT, gdyż korzyści z obniżenia stawki przejmą sprzedawcy, a nie kupujący. makroekonomiaNowy numer Contemporary Economics zawiera pracę na temat prostego modelu Keynesowskiego służącego do badania dynamiki cyklu gospodarczego w Polsce I Rumunii.


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły

test