Korporacyjne gazele szybko biegną i szybko umierają

11.08.2015
Na początek dwie analizy - polskich przedsiębiorstw szybkiego wzrostu i umieralności amerykańskich korporacji. Z tej drugiej wynika, że szybki wzrost nie jest gwarancją długiego życia. Nadto m.in. o mądrym wspieraniu innowacji (w Wielkiej Brytanii), jeszcze o długu Ukrainy, tragifarsa górniczo-energetyczna w Polsce, o narodowych socjalistach w USA, a na deser o biurokracji w Waszyngtonie.


Przedsiębiorstwa wysokiego wzrostu (wzrost sprzedaży minimum 20 proc. rocznie przez 3 lata) są przedmiotem najnowszego raportu CASE – Centrum Analiz Społeczno-Ekonomicznych. Jak piszą autorzy „choć firmy te stanowią jedynie kilka procent ogółu przedsiębiorstw, odpowiadają one za większość wzrostu przychodów i zatrudnienia w całej gospodarce. Co więcej, ponadprzeciętnie przyczyniają się do wzrostu konkurencyjności i innowacyjności gospodarek, co przekłada się na szybszy wzrost gospodarczy”. Obok ogólnej analizy i backgroundu światowego, częścią raportu są studia dwóch przypadków polskich firm szybkiego wzrostu- Audioteki i… właściciel drugiej nie zgodził się na upublicznienie nazwy firmy i wyników analizy.

Jedni rozwijają się szybko, inni równie szybko zwijają się. Z analizy Boston Consulting Group firm notowanych na amerykańskiej giełdzie wynika, że skraca się czas życia korporacji. Korporacje umierają (są zamykane, przejmowane) znacznie szybciej niż trwa życie ludzi , którzy nimi zarządzają. Średni czas życia giełdowej firmy z około 50 lat w 1970 roku obniżył się do 30 lat obecnie. Jedna trzecia firm nie przetrwa najbliższych 5 lat. Nie ma branżowych „bezpiecznych przystani”, ani skala działania, ani doświadczenie nie jest gwarancją bezpieczeństwa, śmiertelność rośnie w każdej grupie firm. Oczywiście umierają firmy, któych przychody się szybko kurczą , ale także znikają firmy, których sprzedaż gwałtownie rośnie.

Oryginalne spojrzenie na samochody bez kierowcy prezentuje Telegraph. Dziennik jest przekonany, że samoprowadzące się pojazdy są wynalazkiem, który zdominuje światowy przemysł motoryzacyjny w ciągu najbliższych 30 lat. Wielka Brytania ma szansę stać się liderem w ich produkcji, jeżeli będzie w czołówce państw umożliwiających ich testowanie i użytkowanie na drogach publicznych. Już teraz jedno z ministerstw rządu brytyjskiego współfinansuje centra testowe i badania rozwojowe w tej dziedzinie. Liberalizacja przepisów będzie następnym krokiem. Pouczający przyczynek do dyskusji, na czym może polegać wspieranie innowacyjności przez rząd.

Wczoraj zamieściłem link do tekstu o ukraińskim długu, ale wracam do tematu, bo dziś znalazłem wartościowy, faktograficznie bardzo bogaty, komentarz Rafała Sadowskiego z Ośrodka Studiów Wschodnich. Pointa: ”W sytuacji, w której Ukraina nie ma środków na spłatę całości swoich długów, gra toczy się o to, kto w jakim stopniu poniesie koszty wychodzenia Ukrainy z kryzysu finansowego: Kijów, państwa i instytucje międzynarodowe udzielające mu wsparcia, wierzyciele prywatni i państwowi, w tym Rosja. 24 lipca Ukraina zapłaciła w terminie 120 mln USD odsetek od swojego zadłużenia. 23 września przypada termin wykupu euroobligacji państwowych na sumę 500 mln USD. W przypadku braku porozumienia Ukraina zapowiada gotowość do ogłoszenia niewypłacalności z tytułu tych zobowiązań”. Autor zwraca uwagę, że długi zostały zaciągnięte , m.in. w Rosji, przez reżim Janukowycza, który w ten sposób chciał utrzymać się przy władzy.

O dwóch oryginalnych kandydatach w wyścigu prezydenckim w USA, którzy zyskują niespodziewanie wysoką popularności pisze „Freeman”. Bernie Sanders, socjalista amerykański (Demokraci), i Donald Trump, biznesmen (Republikanie) wykazują sporo wspólnych cen. Obaj są nacjonalistami, odwołują się do uprzedzeń antyimigracyjnych, a przede wszystkim widzą państwo nie jako wspólnotę samoorganizująca się, lecz konstrukcję i organizację hierarchiczną pod kontrolą władz. Prof. Horwitz (Uniwersytet St. Lawrence) uważa, że nieaktualne są podziały na lewicę i prawicę. Kandydaci z dwóch stron skłaniają się do ideologii faszyzmu i korporacjonizmu. To niefinansowy tekst, ale rekomenduję w roku wyborczym.

Jak się wczytać w najnowszą analizę portalu wysokienapięcie.pl można zobaczyć skalę absurdu ekonomicznego i politycznego w zarządzaniu energetyka i górnictwem przez państwowego właściciela. Między innymi chodzi o przymuszenie koncernu energetycznego Tauron do zakupu jednej z kopalń. Zarząd się opiera, więc minister próbował go odwołać, ale zabrakło mu quorum, bo z posiedzenia uciekł profesor, przewodniczący Rady Nadzorczej. Fragment (w skrócie): „Zarząd Taurona próbuje się bronić. Według naszych informacji do Kancelarii Premiera trafiło pismo, w którym spółka próbuje przedstawić swoje racje, a jednocześnie wyraża wolę kompromisu. List do Ewy Kopacz z prośbą o interwencję wysłał też marszałek województwa małopolskiego, Marek Sowa.

Warto pamiętać, że w zarządzie Tauronu jest Aleksander Grad, były minister skarbu i wytrawny polityk. Tauron jest kontrolowany przez skarb państwa, ale jest także spółką giełdową. Mniejszościowi akcjonariusze, zwłaszcza zagraniczni niekoniecznie pragną zostać uszczęśliwieni słabo rokującą kopalnią węgla i mogą mieć pretensje do zarządu, jeśli inwestycja okaże się fiaskiem. Spór staje się coraz bardziej prestiżowy i personalny, obie strony okopują się na swoich pozycjach. Gdzieś umyka jednak jego podstawowy sens – rozstrzygnięcie czy decyzja o utrzymaniu kopalni Brzeszcze za wszelką cenę była słuszna? Gołym okiem widać dziś, że nie. Ale z Brzeszczy jest PiS-owska kandydatka na premiera, Beata Szydło. Dla obu partii sprawa kopalni staje się wyłącznie kalkulacją polityczną, słupki sondażowe zastępują słupki księgowe. Jeśli skarb państwa postawi na swoim i odwoła zarząd Tauronu, to wcale nie musi być koniec problemów. Trzeba będzie znaleźć „jeleni“, którzy będą chcieli pracować z perspektywą kilku miesięcy (wybory!) i jeszcze podpisać się pod bardzo kontrowersyjną decyzją. Z punktu widzenia politycznego też same straty – większość górników i tak na PO raczej nie zagłosuje”.

Z krajowych materiałów warto też zajrzeć do dwóch opracowań firmy Sedlak&Sedlak na temat płac w Polsce na tle innych krajów Unii Europejskiej. Dużo danych i porównań w jednym miejscu. Ogólny wniosek: w grupie nowych członków Unii Europejskiej ze wschodniej Europy jesteśmy mniej więcej w środku stawki pod względem wysokości płac i obciążeń pozapłacowych. W ciągu ostatnich 10 lat płace rosły umiarkowanie, obciążenia pozapłacowe szybko.

Ciekawostka prosto z Waszyngtonu. Otóż Dystrykt Kolumbia przygotowuje przepisy wprowadzające licencjonowanie i liczne biurokratyczne wymogi osobistym trenerom fitnessu. Miedzy innymi narzucające metody treningu, niepotrzebne do niczego kursy jako obowiązkowe i opłaty. Przy licencjonowaniu ma być obowiązkowe wyższe wykształcenie. Daniel Mitchell wskazuje, że to nie pierwszy przypadek, w którym biurokracja, dla dobra konsumentów rzecz jasna, uderza równo po kieszeni i drobnych kandydatów na przedsiębiorców, i ich klientów. Źródłem inicjatywy są jak zwykle istniejące na rynku firmy i stowarzyszenia, które w ten sposób chcą utrudnić wchodzenie konkurencji.


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły

test