Małe nie jest piękne

22.07.2015
Zaczynam od ciekawych i opublikowanych w tym tygodniu, danych Eurostatu na temat demografii i efektywności przedsiębiorstw w Unii Europejskiej. A ponadto m.in. oryginalne opinie: prof. Mączyńskiej na temat podatków i byłego ministra Varoufakisa o niemieckim spisku. A także o poglądach nowego głównego ekonomisty MFW na kryzysy i euro oraz lorda Skidelsky’ego na temat dopłat do dochodów zamiast płacy minimalnej.


Eurostat opublikował dane dotyczące przedsiębiorczości w poszczególnych państwach Unii. Nie są najświeższe, dotyczą 2012 roku, na listopad planowana jest aktualizacja, ale mimo to ciekawe. Między innymi pokazują, jak sytuuje się Polska pod względem struktury firm małych, średnich i dużych oraz zatrudnienia w nich (w środku stawki), które firmy wytwarzają i ile wartości dodanej, jaka jest wartość dodana na jednego zatrudnionego. W Polsce wartość ta jest bardzo niska w małych firmach, nieco wyższa -relatywnie do innych krajów Unii – w dużych przedsiębiorstwach. W efekcie udział dużych firm w wytwarzaniu wartości dodanej jest wśród krajów Unii największy w Polsce. Przyczynek do kryzysu greckiego – w Grecji jest największy w Unii udział małych firm w gospodarce, jeśli chodzi o ich ilość (licząc w sztukach niemal 100 procent firm jest małych) i zatrudniają 75 procent pracowników.

Były minister finansów Grecji staje się modny. Project Syndicate publikuje jego rozważania na temat funduszu prywatyzacyjnego narzuconego przez trojkę. Varoufakis twierdzi, że proponował alternatywne rozwiązanie – funduszu bardziej restrukturyzacyjnego niż prywatyzacyjnego i pod pełną kontrolą państwa greckiego, choć odseparowanego od administracji. Fundusz miałby zdolność zadłużenia się pod posiadane aktywa na 30-40 mld euro, dzięki czemu zrestrukturyzowałby firmy i rozwinął front inwestycyjny, przekształcając się po pewnym czasie w Bank Rozwoju. Ale koncepcja została zignorowana.

Natomiast z Amazona za darmo można pobrać (najpierw trzeba ściągnąć aplikację) dodatkowy rozdział do wcześniejszej książki Varoufakisa o relacjach Grecji z Europą i roli Niemiec w Europie. Janusz Jankowiak ostrzega przed nim w ten sposób (bez linku): Nie bez powodu tekst jest dostępny za darmo. To strasznie niebezpieczna książeczka; mieszanina prawdy, przekłamań, a wszystko w sosie spiskowym. Bardzo trafia do przekonania czytelników antyniemieckość autora i sprowadzenie wszystkich kłopotów strefy euro do braku Global Surplus Recycling Mechanism w konstrukcji euro. To – jak pewnie wiecie – stara teoria, na dodatek umocowana w empirycznych realiach regionalnych nierównowag. Ale tu twórczo rozwinięta, jako świadoma polityka niemiecka, mająca im zapewnić w warunkach braku możliwości konkurencyjnych dewaluacji przewagę konkurencyjną, do której wstępem było zjednoczenie Niemiec i zawładnięcie przez nie rezerwuarem taniej siły roboczej w naszym regionie.

Jestem pewien, że ten tekst zostanie szybko przetłumaczony na polski i szeroko wykorzystany w nowych okolicznościach przyrody. I będzie miał wcale niemałe grono sympatyków. Moim zdaniem już dziś w niektórych wystąpieniach ekonomistów i polityków w Polsce mocno pobrzmiewają nuty Varoufakisa. Według niego coś takiego, jak problem Grecji w ogóle nie istnieje; jest za to fundamentalny problem konstrukcji euro, nie do naprawy bez obligatoryjnego mechanizmu likwidacji nadwyżek w wymianie międzynarodowej, które dziś służą tylko Niemcom i ich kilku akolitom, podobnie jak wcześniej w latach 70-tych służyły Stanom Zjednoczonym. Bardzo groźny tekst. Lektura dla ekonomistów i bardziej świadomych polityków – obowiązkowa – kończy Jankowiak.

W gazeta.pl prezes Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego, prof. Elżbieta Mączyńska, której aktywność publiczna gwałtownie wzrosła od pewnego czasu, stwierdza m.in.: „ W Polsce mamy do czynienia z regresją podatkową, czyli im ktoś bogatszy, tym mniejszy relatywnie płaci podatek. W publicznej debacie na temat podatków panuje w Polsce chaos, media często relacjonują ją bardzo nieprecyzyjnie. Odbiorcy myślą często, że – dajmy na to – wprowadzenie 70-proc. stopy podatku dla najwyższych zarobków oznacza, że fiskus zabierze z milionowego dochodu 700 tys. A przecież podstawą opodatkowania według takiej dodatkowej stawki byłaby tylko część dochodów przekraczająca dany próg. System podatkowy powinien być czymś wtórnym w stosunku do przyjętej długookresowej strategii rozwoju i celów politycznych, do naszych oczekiwań w stosunku do państwa. Im wyższy poziom rozwoju cywilizacyjnego, tym większa potrzeba rozwoju tzw. dóbr wspólnych. Być może gdyby ograniczyć system podatkowy do jednej funkcji – fiskalnej, pokrywania bieżących wydatków państwa – można byłoby jeszcze myśleć o redukowaniu obciążeń. Ale mamy jeszcze funkcję redystrybucyjną – walkę z biedą i niwelowanie nierówności społecznych – oraz funkcję rozwojową. Prostą konsekwencją rezygnacji z ich wypełniania jest radykalne zwiększenie i tak niemałych nierówności, stagnacja rozwojowa i degradacja dóbr wspólnych, degradacja cywilizacyjna. Konieczne jest przesunięcie nacisku z podatków dochodowych na majątkowe i obrotowe – m.in. dlatego właśnie, że majątek czy obrót dużo trudniej ukryć”. Wywiad w sam raz na 22 lipca.

Jeszcze o nowym głównym ekonomiście MFW Maurice Obstfeldzie. Komentator Bloomberga Leonid Bershidsky pisze o jego poglądach na euro. Obstfeld od dawna zwracał uwagę na konieczność większej integracji w unii monetarnej, a w 1997 roku napisał obszerną pracę na temat Unii (pdf jest dostępny tu http://www.brookings.edu/~/media/Projects/BPEA/1997-2/1997b_bpea_obstfeld_alesina_cooper.PDF). Jedna z kilku profetycznych myśli Obstfelda, którą cytuje komentator Bloomberga: „Unia monetarna będzie wymagała obcinania budżetów w warunkach recesji i rosnącego bezrobocia, co oznacza, ze nie będzie neutralna dla polityki fiskalnej tylko destabilizująca”.

Voxeu.org przypomina z kolei artykuł nowego szefa ekonomistów w MFW, pierwszy raz opublikowany 3 lata temu, na temat kryzysu finansowego. Obstfeld starał się w nim zidentyfikować sygnały, które mogłyby ostrzegać nas przed nadchodzącym kryzysem. Najważniejsze to rosnąca dźwignia i boom kredytowy oraz nadwartościowany kurs walutowy. Gdyby model zastosować przed wielkim kryzysem w XXI wieku, przewidziałby jego nadejście m.in. w Islandii, Grecji, Włoszech, Hiszpanii, Portugalii i Irlandii, ale również w Nowej Zelandii i Australii, gdzie do niego nie doszło

Lewicowo usposobiony lord Skidelsky zastanawia się co lepsze – dopłaty do dochodu czy minimalna płaca, zdecydowanie opowiadając się za dopłatami, z ciekawą argumentacją. Trwa proces zastępowania pracy robotami. Podwyższanie minimalnej płacy tylko by go przyspieszało.

 

10 krajów z najwyższymi potwierdzonymi rezerwami ropy wylicza Business Insider. Zakładając cenę 50 dolarów za baryłkę formalnie będą miały przez 50 lat od 37 do 297 mld dolarów rocznie. Bądź odwrotnie – złoża gwarantują im przychód 50 mld dol. rocznie przez od 37 (Nigeria) do prawie 300 lat (Wenezuela). Oczywiście zyski dla państw będą niższe. Przychody należą do koncernów, trzeba odjąć od nich koszty, a także w niektórych krajach nie całe wydobycie prowadzą koncerny państwowe. Numer jeden na liście to Wenezuela, numer 3 Kanada, numer 10 Nigeria – to być może niespodzianki, reszta jest oczywista: Rosja i Bliski Wschód, od Libii do Iranu. Nie ma USA.


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły

test