Nowa projekcja i stare problemy budżetu

10.03.2015
Zaczynam od komentarzy po publikacji projekcji inflacji i PKB przygotowanej w NBP. A ponadto o negatywnych skutkach niskich stóp procentowych, skandalu z gazoportem, Grecji postawionej pod ścianą, końcu epoki wielkich fuzji i przejęć oraz o energetycznych problemach hutnictwa. Na prezent- zegarek Apple.


Jak już Obserwator informował w poniedziałek NBP opublikował projekcje inflacji i PKB, które stanowiły podstawę do obniżenia w ubiegłym tygodniu stóp procentowych. Fragmenty dwóch komentarzy (bez linków):

Małgorzata Starczewska Krzysztoszek (Lewiatan): „W projekcji listopadowej (2014) IE NBP prognozował wzrost PKB w 2015 r. na poziomie 3 proc., a inflację na poziomie 1,1 proc. Dzisiejsza prognoza wskazuje, że mamy szanse na szybszy wzrost w warunkach znaczącej deflacji. Taka zmienność prognoz nie jest niespodzianką. Przedsiębiorcy muszą przygotowywać nie jeden a kilka scenariuszy rozwoju, przygotować się na częstsze korekty strategii, i … nie tylko patrzeć na liczby zawarte w prognozach, ale czytać analizy do tych liczb dołączone. Albo … obywać się bez przyglądania się prognozom i bazować na własnej intuicji, czyli wiedzy zgromadzonej w czasie całego swojego biznesowego życia”.

Główna ekonomistka Konfederacji Lewiatan zwraca też uwagę na możliwe problemy budżetu w związku z deflacją. „Przypomnę, że budżet państwa na 2015 r. był opracowany na bazie założeń dotyczących wzrostu PKB także na poziomie 3,4 proc., ale inflację zakładał na poziomie 1,2 proc., czyli o 1,7 punktu procentowego wyższą od marcowych prognoz NBP. Styczniowe dochody budżetu państwa są niższe od planowanych o ponad 2 mld zł. Jest to wynikiem przede wszystkim istotnie mniejszych, bo o 1,7 mld zł, wpływów z podatku VAT niż w styczniu 2014 r. W połączeniu z niższymi wpływami z podatku akcyzowego (o prawie 400 mln zł) pokazuje, gdzie będzie tkwił problem z wykonaniem budżetu w br., a tym samym że możemy mieć problem z zejściem do planowanego poziomu 2,8 proc. z deficytem sektora finansów publicznych”.

Drugi komentarz – Wiktora Wojciechowskiego z PlusBanku: „ Zgodnie z wcześniejszymi przewidywaniami, centralna ścieżka inflacji w najnowszej, marcowej projekcji makroekonomicznej IE NBP przebiega istotnie poniżej analogicznej ścieżki z listopada 2014 r. O ile większych kontrowersji nie wzbudza prognoza spadku cen konsumpcyjnych w 2015 r. o 0,5 proc., to jednak utrzymanie bardzo wolnego tempa wzrostu inflacji w dalszym horyzoncie projekcji może budzić wątpliwości. Naszym zdaniem deflacyjny efekt spadku cen paliw, który odpowiada za spadek cen konsumpcyjnych notowany od końca 2014 r. całkowicie wygaśnie w trakcie 2015 r.”.

Witold Gadomski ostrzega, że po obniżeniu stóp procentowych „w okresie niskiej inflacji i niskich stóp procentowych tysiące rodzin wezmą kredyty hipoteczne, na które nie będzie ich stać w „normalnych czasach”, które za jakiś czas przyjdą. Będziemy mieli sytuację analogiczną jak z frankowiczami, którzy zapożyczyli się nadmiernie, a obecnie protestują, żądając, by państwo im ulżyło. To samo stanie się za kilka lat ze złotówkowiczami, gdy przyjdzie im spłacać raty o 30 proc. większe niż w chwili podpisywania umowy kredytowej”. Dlatego Gadomski twierdzi, że: „Komisja Nadzoru Finansowego powinna zaostrzyć kryteria przyznawania kredytów, na przykład wydając bankom rekomendację, by przy obliczaniu zdolności kredytowej stosowały średnie stopy procentowe z ostatnich dziesięciu lat. Banki, niezależnie od KNF, same powinny hamować akcję kredytową we własnym interesie. W przeciwnym razie za kilka lat znów znajdą się pod ostrzałem opinii publicznej i dłużników, którzy będą płakać, że nikt ich nie uprzedził o możliwości wzrostu stóp. Potencjalni klienci powinni mieć dość wyobraźni i umiejętności liczenia, by nie zadłużać się nadmiernie. Pamiętajmy, obecny poziom stóp procentowych nie utrzyma się wiecznie, a kredyt trzeba będzie spłacać latami”.

Ambrose Evans-Pritchard ostrzega, że Grecja postawiona przez eurostrefę pod ścianą wybierze godność, a nie dalsze ustępstwa. Napięcia są coraz silniejsze, plany reform złożone przez Grecję ministrowie finansów eurostrefy uznali za niewystarczające, język wzajemnych kontaktów staje się coraz mniej dyplomatyczny.

Profesor Witold Kwaśnicki na swoim blogu komentuje skandal z budową gazoportu w Świnoujściu. Fragment: „ Kilka dni temu polskie media pełne były informacji o raporcie NIK dotyczącym budowy gazoportu w Świnoujściu. Raport faktycznie nie pozostawia suchej nitki na wszystkich odpowiedzialnych za powstanie terminalu gazowego w Świnoujściu. Historia budowy terminalu sięga roku 2006, kiedy to Rada Ministrów podjęła odpowiednią uchwałę. Zatem nie wystarczyło dziewięciu lat, by zbudować gazoport i spróbować się uniezależnić od dyktatu Gazpromu. Tymczasem trzy małe kraje bałtyckie (Litwa, Łotwa i Estonia) pokazały, że można szybko się dogadać i zrealizować, w ciągu dwóch-trzech lat, projekt uniezależniający te kraje od dostaw gazu z Rosji. W końcu października 2014 roku w porcie w Kłajpedzie zacumował pływający gazoport ”Independence”, przeznaczony do odbioru gazu LNG z całego świata. Terminal rozpoczął normalne funkcjonowanie na początku stycznia 2015 roku. Ten pływający gazoport będzie mógł docelowo zaspokoić do 90% zapotrzebowania na gaz Litwy, Łotwy i Estonii”.

Koniec wielkich fuzji i przejęć opisuje Matthew Lynn. W latach 80 ubiegłego stulecia co roku dochodziło do 600 przejęć i fuzji, w których zaangażowane były angielskie firmy. Teraz jest około 100. Rekordy transakcyjne (Vodafone – Mannesmann 200 mld dol , AOL –Time Warner 164 mld) są nie do powtórzenia. I bardzo dobrze – twierdzi publicysta Telegraph, bo na tych transakcjach zarabiali profesjonaliści, ale nie zwykli akcjonariusze. Skąd spadek liczby i wielkości M&A? Jest mniej źle zarządzanych firm na giełdach niż kilkadziesiąt lat temu. Okazało się, że rzekome synergie są wątpliwe (Google , Samsung czy Apple rozwijają się organicznie). A akcjonariusze znacznie lepiej niż kiedyś dają sobie radę z dyscyplinowaniem menedżmentu.

Większość Amerykanów (58 proc.) handel międzynarodowy traktuje jako szansę, a nie zagrożenie (33 proc.). Przewaga zwolenników handlu rośnie, jeszcze w połowie pierwszej dekady wieku stanowili mniejszość.

Główny problem hutnictwa, które chętnie skorzystałoby ze wsparcia publicznego, to wysokie koszty energii w Polsce. Fragment analizy portalu wnp.pl : „Dla branży najważniejsze są problemy związane z polityką energetyczną i klimatyczną, a więc z cenami energii dla przemysłu. Jesteśmy jednym z pięciu krajów Unii Europejskiej, w których akcyza na energię elektryczną dla metalurgii istnieje i u nas jest ona najwyższa (obowiązuje też na Litwie, Malcie, Cyprze i na Łotwie). Poza tym Polska ma jeden z najwyższych w Europie kosztów przesyłu energii. Więcej płacą tylko Włosi. To wszystko powoduje, że konkurencyjność energochłonnych gałęzi przemysłu, w tym hutnictwa, wciąż się pogarsza”.

Na deser pierwsze reakcje po prezentacji Apple Watch, zegarka Apple, którego niektóre modele mają kosztować nawet 17 tysięcy dolarów (najtańszy 349 dol.). Recenzje nie są entuzjastyczne, ale kurs na zamknięciu giełdy w poniedziałek był o 0,43 proc. wyższy niż na zamknięciu piątkowym.


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły

test