Nowej Kompanii Węglowej nie będzie

25.09.2015
Zaczynamy od górnictwa, które pogrąża się coraz bardziej. Ponadto warto przeczytać m.in. o warunkach wyjścia z państwowych długów, o tym, że obawy o ekonomiczne koszty przyjmowania imigrantów są przesadzone i o bardzo niskim na tle postkomunistycznej epoki poziomie inwestycji w Polsce. Na deser niemieckie zagrożenie dla polskich lasów.


Wygląda na to, że problem górnictwa będzie rozwiązywał już nowy rząd. Obecny ogłosił właśnie w specjalnym komunikacie ministerstwa skarbu, że Nowa Kompania Węglowa musi „powstać w kształcie kapitałowym, który nie będzie zakwestionowany przez Komisję Europejską, co wymaga więcej czasu, niż zakładany w styczniowym porozumieniu termin 30 września tego roku”.

Z kolei w gazeta.pl informatorzy portalu uważają, że prezesi spółek energetycznych, żeby zachować stanowiska po zmianie rządu zgodzą się na konsolidację z górnictwem. O ile górnictwo przetrwa najbliższe miesiące. Jerzy Markowski , ekspert ds. górnictwa i wiceminister gospodarki w rządzie SLD, mówi, że jedyną rozsądną decyzją obecnego rządu byłoby zaprzestanie jakichkolwiek działań. „Niech pakują biurka i idą, bo to jest kpina. Mają miesiąc, żeby wymyślić plan, którego nie udało im się stworzyć przez ostatnie osiem miesięcy”. Kompania Węglowa, według źródeł gazeta.pl, straci płynność najdalej w październiku. Rząd przygotowując strategię, nie uwzględnił spadających cen węgla na świecie. Te w portach zachodniej Europy pod koniec sierpnia wynosiły nieco ponad 50 dol. za tonę, a w kontraktach na przyszły rok już poniżej 50 dol. – Ratowanie całej Kompanii nie ma sensu – dodaje Markowski. Jego zdaniem trzeba ocalić kopalnie perspektywiczne – pisze gazeta.pl.

Ciekawy tekst pary ekonomistów z Banku Światowego o imigrantach na podstawie danych z Libanu i Turcji. Mały Liban zarejestrował 1,1 miliona uchodźców z Syrii (czwarta cześć ludności), Turcja 1,9 miliona (2,6 proc. ludności). Gospodarka Libanu rośnie – Bank Światowy ocenia tempo na 2,5 procenta rocznie, mimo mniejszej liczby turystów i inwestycji. Podobnie wzrost gospodarczy utrzymuje się w Jordanii, która przyjęła 630 tysięcy uchodźców (10 procent ludności) i Turcji. Uchodźcy są istotnym źródłem popytu na lokalne produkty, które kupują z własnych oszczędności albo ze środków trzymanych ze świata w postaci pomocy krewnych lub instytucjonalnej. Dane wskazują, że np. w Jordanii uchodźcy podejmują się najniżej opłacanych prac, których nie chcą wykonywać Jordańczycy. W Turcji ich obecność sprawia, że niewykwalifikowani tureccy robotnicy zaczynają zdobywać w szkołach wyższe kwalifikacje, by poprawić swoje szanse na rynku pracy. Ogólnie dane wskazują, że wpływ migrantów na rynek pracy jest niewielki, a jeżeli już to z różnych powodów raczej pozytywny niż negatywny.

OECD opublikowała właśnie materiał na temat tego, czy obecny kryzys migracyjny jest inny niż poprzednie. Z ważnych informacji. Europa jest obecnie lepiej przygotowana na napływ uchodźców niż w latach 90. w czasie kryzysu bałkańskiego. Problemem jest ich rozdział. Uchodźcy z Syrii są lepiej wykształceni niż z byłej Jugosławii. W krótkim czasie przyjęcie uchodźców kosztuje, w długim wynik zależy do tego, czy z sukcesem będą zintegrowani z miejscowym społeczeństwem. To wymaga m.in. intensywnego szkolenia językowego, oceny indywidualnych umiejętności, umożliwienia dostępu do szkół i pracy z pracodawcami, by poprawić szanse zatrudnienia uchodźców. Dużo danych statystycznych.

Brazylia lada dzień wejdzie na czołówki mediów. Dolar kosztuje już 4,17 reala, rentowność brazylijskich obligacji 10-letnich przekroczyła 16 procent, spread 5 letnich CDS koncernu Petrobras wynosi już ponad 1000 punktów. Skala i tempo załamania do obejrzenia na wykresach Daily Shot.

James McCormack, szef ratingów państw w Fitch Ratings zastanawia się czy obecnie można liczyć na oddłużenie państw. W latach 1970-2011 było 22 przypadki w 16 państwach, w których dług rządowy spadł w relacji do PKB w ciągu 5 lat o więcej niż 10 punktów procentowych. Rządy w tych przypadkach przeciętnie miały nadwyżkę pierwotną 4 proc. PKB, wzrost gospodarczy średnio 3,6 procent i realne stopy procentowe na poziomie 3 procent.

Obecnie w państwach mających dług powyżej 60 procent PKB benchmark stóp procentowych jest spełniony, ale wzrost gospodarczy i bilans pierwotny są słabsze. Jedyne kraje, które mogą dokonać znaczącej redukcji długu to Islandia i Irlandia, gdzie nadwyżka pierwotna będzie wynosić w najbliższych latach 2-3 procent. Japonia i Słowenia natomiast będą miały w 2020 roku dług wyższy niż obecnie. Większość innych krajów znajduje się gdzieś pośrodku, ale autor – nie podając szczegółów – uważa, że będzie następowała redukcja długu o kilka punktów procentowych. Ponieważ wobec wysokiego zadłużenia prywatnego przyspieszenie wzrostu jest mało prawdopodobne, pozostaje reżim oszczędnościowy zwiększający nadwyżkę pierwotną. Jest niezbędny zanim stopy procentowe zaczną rosnąć.

Nasze Ministerstwo Finansów nie podaje danych, ale można obliczyć, że w Polsce bilans pierwotny jest trwale ujemny i nie ma mowy o nadwyżce.

Lewiatan publikuje komunikat lobbujący za wykreowaniem sztucznej podwyżki cen świadectwa pochodzenia energii. Jest ich tak dużo na rynku, że cena spadła poniżej 100 zł za megawatogodzinę, co wpędza w nieopłacalność producentów energii z odnawialnych źródeł. Lewiatan pisze, że „istnieje konieczność systemowego rozwiązania problemu ogromnej nadwyżki świadectw pochodzenia do 2020 roku. Najlepszym wyjściem byłoby utrzymanie poziomu obowiązku umorzenia świadectw pochodzenia w wysokości 20 proc. w 2017 r. i w zbliżonej wysokości w kolejnych latach, do czasu ustabilizowania rynku”.

Forum Obywatelskiego Rozwoju zajęło się stopą inwestycji i publikuje bardzo pouczający wykres. Otóż w Polsce mamy bardzo niską stopę inwestycji ogółem i bezpośrednich inwestycji zagranicznych (BIZ). Pod względem stopy inwestycji ogółem jesteśmy na ostatnim miejscu w gronie państw postkomunistycznych Europy Wschodniej, pod względem BIZ na trzecim od końca. Decyduje o tym niższy o 5 do 10 punktów procentowych PKB poziom inwestycji przedsiębiorstw. Przyczyną może być relatywnie wysokie opodatkowanie inwestycji w maszyny, ale zdaniem FOR to nie wysokość stawek lecz niepewność co do interpretacji i stabilności przepisów podatkowych hamuje inwestycje.

Na deser fragment rozmowy w sprawie Lasów Państwowych. działacz PiS profesor Jan Szyszko uważa, że po nieudanych próbach „zdestabilizowania Lasów” przez aktualny i poprzednie rządy, teraz rząd chce sprzedać Lasy Państwowe Niemcom. Profesor mówi, ze sprzedaż może być sprzedażą prywatnym osobom, ale nie tylko. „ – Co Pan sugeruje? – pyta dziennikarz portalu wpolityce.pl. – Sprzedaż może dotyczyć np. sprzedaży lasów państwu niemieckiemu. Lasy mogą zostać sprzedane na rzecz Niemiec. Innym przejawem destabilizacji Lasów jest zabranie im pieniędzy. To wykonano. Rządzący nałożyli haracz, zakłócając sposób funkcjonowania Lasów. Inną próbą była próba włączenia Lasów do sektora finansów publicznych. Kolejną, była próba powołania jednoosobowej spółki skarbu państwa. Taką próbę chciał podjąć premier Jerzy Buzek. Są różne metody destabilizacji systemu


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły

test