Polska: za dużo mikrofirm, za mało małych i średnich

21.11.2015
Ciekawe dane o strukturze firm w krajach europejskich według Eurostatu. Ponadto o recesji w Finlandii, walce z biurokracją w Kanadzie i złej polityce w Turcji. A także 10 globalnych tematów na 2016 rok według Goldman Sachs, czy CEO osiągają dobre wyniki bo mają szczęście oraz o Faraday Factory, czyli konkurencji dla Tesli.


9 na 10 firm w Europie to mikrofirmy zatrudniające mniej niż 10 pracowników –podał Eurostat. Komunikat, który właśnie opublikowano, niestety opiera się na danych z 2012 roku. Mimo to jest dość ciekawy i między innymi wynika z niego, że Polska jest na szóstym miejscu w krajach Unii, jeśli chodzi o udział zatrudnienia w firmach mikro w całej gospodarce (poza finansami)- przekracza 35 procent. Przed nami są tylko  kraje południa Europy, co oznacza, że procesy koncentracji i poszukiwania ekonomii skali są jeszcze przed nami. Pod względem struktury przedsiębiorstw i zatrudnienia w nich  jesteśmy daleko od Niemiec, z którymi lubimy się porównywać. W Niemczech w mikrofirmach zatrudnionych jest  19 procent pracowników, w małych firmach 23,1 proc., w średnich 20,5 proc i w dużych 37,5 proc.

W Polsce układ jest taki: 36,4 proc. w mikro, 13,9 proc. małe, 18,6 proc. średnie i 31,1 procent pracowników w dużych duże. Wyraźnie widać blokadę w rozwoju na etapie przejścia z mikro do małych firm. W niektórych krajach nowe firmy w  znacznej części mają od razu 1 do 4 pracowników. Na przykład w Austrii połowa nowopowstałych firm nie ma pracowników, a 42,5 procent  już na wejściu od 1 do 4. W Polsce w tej drugiej grupie jest tylko 11 ,3 procent nowozakładanych firm, natomiast aż  86,9 procent nowo powstających biznesów to jednoosobowe działalności gospodarcze bez pracowników.

Finlandia znajduje się w głębokiej depresji, co nawet lepiej niż Grecja pokazuje niebezpieczeństwa płynące ze wspólnej waluty – pisze Ambrose Evans-Pritchard w Telegraph. W końcu Finlandia jest solidnym, oszczędnym państwem, które odrobiło swoją lekcję przed wejściem do systemu wspólnej waluty. Przoduje w licznych rankingach konkurencyjności, edukacji, innowacji, praw własności, ochrony własności intelektualnej i in. A jednak od trzech lat jest w głębokiej recesji. Złapana z jednej strony przez Pakt Stabilności i Rozwoju ograniczający poziom długu i deficytu (choć nie wszystkim, Francja od lat przekracza obie granice), z drugiej strony przez ograniczenia wynikające z posiadania wspólnej waluty. Szwecja, która obroniła swoja własną walutę, ma dziś PKB 8 procent wyższy niż przed kryzysem. Finlandia jest 7 procent pod kreską. Nic dziwnego, że zaczyna się mówić o „Fixit” –  czyli o wyjściu Finlandii z systemu wspólnej waluty. W przyszłym roku ma o tym debatować parlament.

10 globalnych tematów rynkowych w 2016 roku wybrał Goldman Sachs. Stabilny wzrost na poziomie 3,6 proc. w przyszłym roku. Niższa inflacja, ale nie aż tak bardzo, tym bardziej że  surowce mogą zaskoczyć wzrostem cen. Trwała dywergencja monetarna: Stany Zjednoczone będą podwyższać stopy procentowe, EBC i Bank Of Japan pozostaną gołębie. Cen ropy spadną – zapasy są na rekordowym poziomie. Ceny surowców będą obniżać się, ale w różnym stopniu. Światowy nadmiar oszczędności zacznie zanikać. Stopa zwrotu na giełdach będzie ograniczona. Rynki wschodzące zwolnią. Niska płynność na rynku obligacji stanie się nowa normalnością. Odżyją natomiast zyski przedsiębiorstw.

Czy odnoszący sukcesy szefowie firm mają po prostu szczęście? Z przeglądu w Harvard Business Review wynika, że jest coraz więcej publikacji, które nie wprost, ale sprzyjają takiemu wnioskowi.

Kanada jest od kwietnia tego roku pierwszym krajem na świecie, który wprowadził ograniczenie w produkcji aktów prawnych. Na każdy jeden wprowadzony akt jeden musi być równocześnie zlikwidowany. Podobne rozwiązanie wprowadzono już ponad 10 lat temu w Brytyjskiej Kolumbii, która od tego czasu z najbardziej zacofanej stała się jedną z najbardziej rozwiniętych prowincji Kanady. Na ten temat obszerna praca Laury Jones z 2013 roku, zawierająca obok informacji także sporo praktycznych wskazówek, jak postępowano z biurokracją w Brytyjskiej Kolumbii (teraz przypomniał o jej pracy Tyler Cowen)

O tym jakie są przyczyny, że wzrost gospodarczy w Turcji wyhamował, piszą Daron Acemoglu i Murat Ucer. Acemoglu, autor książki: „Dlaczego narody przegrywają”, w której opisał znaczenie instytucji dla rozwoju (lub upadku) państw, uważa, że Turcja, która przez pierwsze lata XXI wieku prowadziła otwartą, opartą na regułach rynkowych politykę, w ostatnich latach zaczęła od niej odchodzić. Im bardziej partia premiera, a teraz prezydenta Erdogana  przejmowała pełnię władzy, tym częściej podejmowała decyzje w sposób dyskrecjonalny, a nie na podstawie reguł i w sposób zinstytucjonalizowany. Zakwestionowano też mechanizm rynkowy jako fundamentalny dla  rozwoju gospodarczego.

Faraday Factory  to konkurent dla Tesli, Audi i innych firm motoryzacyjnych próbujących wejść na rynek samochodów z napędem elektrycznym. Chiński biznesmen Jia Yueting, 17 na liście majętnych Chińczyków z majątkiem wartym 7 miliardów dolarów, zamierza wydać miliard dolarów na fabrykę elektrycznych samochodów. Informacja Los Angeles Times sprzed dwóch tygodni zaczęła krążyć po światowych mediach więc i ja zachęcam  do lektury, choć przedsięwzięcie jest dość szalone. Na razie Faraday Factory podkupuje wysokokwalifkowaną kadrę menedżerską z Tesli.

Rząd holenderski zamierza uzyskać 4,5 mld euro ze sprzedaży 23-procentowego pakietu akcji znacjonalizowanego w czasie kryzysu finansowego banku ABN Amro. Dużo, jednak cena akcji  nie skompensuje wydatków, jakie ponieśli podatnicy na ratowanie banku.

Związkowcy PGNiG zwietrzyli dobry moment  i jak pisze agencja ISB „odrzucili propozycję nagrody w wysokości 5 tys. zł oraz zasilenia bonów towarowych dodatkową kwotą 250 zł dla każdego uprawnionego pracownika ponad ustalone wcześniej 2 tys. zł. Zdaniem strony pracowniczej, wszyscy powinni otrzymać premię na poziomie 11,7 proc. rocznego uposażenia, co wynosi średnio ok 7.2 tys. zł, podwyżkę podstawowej pensji o 6 proc., wyrównanie za 2015 r. – 4 tys., oraz bony na 2 tys. zł”. Cezary Kaźmierczak ze Związku Pracodawców i Przedsiębiorców tak komentuje żądania związkowców: ”Koszt nieuzasadnionych roszczeń związkowców ponoszą konsumenci, podatnicy, a także pracownicy innych sektorów, czy ludzie poszukujący pracy w momencie, gdy praca związkowców jest chroniona. Należy z tym jak najszybciej skończyć”.


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły

test