Ponad połowa samorządów nie zna słowa deficyt

01.12.2014
GUS opublikował dwie ciekawe informacje - o finansach samorządów i o regionalnym produkcie krajowym w 66 podregionach w Polsce. A ponadto w przeglądzie informacji i opinii z kraju i świata m.in. o cenach ropy, wyborach w Mołdowie i na Grenlandii, pozycji ekonomistów oraz o hydraulicznym komputerze.


GUS sypnął w piątek ciekawymi informacjami. I tak w publikacji o finansach jednostek samorządu terytorialnego (JST) można wyczytać m.in., że w 2013 r. dochody budżetów JST wyniosły 183, 5 mld zł i były wyższe o 3,4 proc. niż w roku poprzednim. Przy wydatkach ogółem na poziomie 183,8 mld zł (wyższych o 1,9% niż w 2012 r.), deficyt budżetowy JST zmniejszył się do kwoty zaledwie 380,4 mln zł. Nadwyżka budżetowa wystąpiła w 1674 jednostkach tj. 59,6% wszystkich JST. W 188 jednostkach tj. 6,7% JST, relacja nadwyżki do dochodów była wyższa niż 10%. Jak widać nie wszystkie samorządy biorą zły przykład z rządu.

GUS podał także rachunki regionalne (produkt krajowy i jego struktura ) dla 2012 roku z dokładnością do podregionów, których jest w Polsce 66. Przy średniej 41 934 złote PKB per capita, liderem jest Warszawa 122 005 zł przed Poznaniem 82 311 i podregionem legnicko-głogowskim 71 313 zł ( KGHM). Po drugiej stronie listy mamy podregion chełmsko-zamojski 23 615 i przemyski 22 617 zł.

Nie boję się długu rządowego – twierdzi Michael Hasenstab z funduszu inwestującego w długi rządów w grupie Franklin Templeton (zwrot 8 procent rocznie w ciągu ostatniej dekady). Między innymi posiada ponad połowę długu ukraińskiego, a także jest największym inwestorem w dług publiczny Ghany, Węgier, Iraku, Irlandii, Filipin, Sri Lanki i Urugwaju. Irlandzki dług kupował przy rentowności 14 procent, w ciągu 18 miesięcy zwrot z tej inwestycji wyniósł 50 procent.

A propos Ukrainy – tu Hasenstab może ponieść klęskę. Poważni profesorowie, wśród nich Acemoglu, Aslund i Havrylyshyn piszą we wspólnym tekście o dramatycznej sytuacji Ukrainy i niedostatecznej świadomości władz. Porozumienie koalicyjne, o którym już Obserwator informował, proponuje sensowne rozwiązania, ale zdaniem ekonomistów nie dotyka kwestii fundamentalnych – kryzysu finansowego, które nieuchronnie grozi Ukrainie w ciągu kilku najbliższych miesięcy (inflacja wynosi 20 procent, finansowany emisją deficyt finansów publicznych 10 proc. PKB, rezerwy walutowe spadły do 12 mld dol., system bankowy jest zbankrutowany). Autorzy uważają, że niezbędne jest m.in. obniżenie wydatków publicznych o jedną czwartą, drastyczna podwyżka cen gazu do poziomu rynkowego, wprowadzenie przejrzystych zasad zamówień publicznych (likwidacja korupcji), radykalne zmniejszenie deficytu budżetu, restrukturyzacja części banków i zamknięcie pozostałych, ograniczenie przywilejów emerytalnych i zmniejszenie emerytur nomenklatury, likwidacja subsydiów w gospodarce służących wyłącznie oligarchom.

Kraje peryferyjne, ale wybory istotne. Na Grenlandii, posiadającej wielkie zasoby naturalne, wygrała partia skłaniająca się do umożliwienia ich eksploatacji koncernom zagranicznym.

Natomiast w najbiedniejszym kraju europejskim Mołdowie (PKB per capita według siły nabywczej 4669 dol., nominalnie zaledwie 2239 dol.) , pozbawionym przez Rosję części terytorium (Naddniestrze), po policzeniu 80 procent głosów prowadzą partie proeuropejskie przed prorosyjskimi (44 proc. do 40 proc.). Mołdowa podpisała w tym roku umowę stowarzyszeniową z Unią.

Za pół roku ceny ropy wrócą do 100 dol. za baryłkę – twierdzi Telegraph. Gwałtowny spadek cen nie ma nic wspólnego z rzekomą konspiracją saudyjsko – amerykańską, lecz z Janet Yellen i zakończeniem programu luzowania ilościowego przez FED, co wzmacnia dolara. A jak wiadomo ceny ropy kwotowane są w dolarach, więc automatycznie muszą spadać, gdy dolar rośnie w siłę. Ponieważ dwie trzecie przyrostu wydobycia ropy w ostatniej dekadzie pochodzi ze źródeł niekonwencjonalnych, gdzie kosztuje 80-100 dolarów za baryłkę, to spadek cen oznacza zmniejszenie inwestycji w tym sektorze i będzie sprzyjał przyszłym podwyżkom. Od lat dzięki konsumpcji ropy w ludnych krajach wschodzących, popyt i zużycie ropy jest większe niż produkcja i pochodzi z rezerw – twierdzi Liam Halligan.

Na razie jednak w poniedziałek rano ropa nadal taniała, rubel tracił dramatycznie na wartości, a na giełdzie w Arabii Saudyjskiej doszło do panicznej wyprzedaży akcji.

Pada kolejna firma produkująca panele do wytwarzania energii elektrycznej z promieniowania słonecznego. Marnotrawienie pieniędzy jest ponadpartyjne (dotowali i popierali firmę Xunlight z Ohio i republikanie, i demokraci ), a także ponad szczeblowe („inwestowały” w nią władze lokalne, stanowe i federalne). Firma odpłacała się finansując kampanię wyborczą pani senator Kaptur i gubernatora Stricklanda z Ohio.

O ciekawej pracy na temat pozycji ekonomistów w naukach społecznych donosi prof. Tyler Cowen. Są najlepiej uposażeni (pracują dla biznesu), wyróżniają się indywidualistycznym podejściem do ekonomii i przekonaniem o wyjątkowej zdolności rozwiązywania światowych problemów.

Na deser Moniac. Nie wiecie państwo, co to jest? Otóż to hydrauliczny komputer analogowy. 70 lat temu wyprodukowano 14 sztuk, dwa działają – jeden w muzeum prowadzonym przez bank centralny Nowej Zelandii, drugi odrestaurowano w Cambridge. A piszemy o nim, bo liczne rurki, zbiorniki i zawory pokazywały m.in. banki, wydatki konsumenckie, oszczędności, podatki, rezerwy walutowe i służyły wizualizacji tego, co się dzieje w gospodarce np., gdy spadają stopy procentowe. Do obejrzenia krótka prezentacja, jak to cudo działało.

 


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły

test