Populizm w USA i w Polsce

10.05.2014
Dziś o różnych twarzach populizmu. Amerykański populizm jest momentami wolnorynkowy - kontra tłustym bankierom i dotacjom dla korporacji (Robert Reich). Polski jest tradycyjny – podatki w górę (Ryszard Bugaj). Ponadto w przeglądzie ciekawych opinii i wiadomości z kraju i świata warto przeczytać m.in. o Rosji na Krymie, kredytach w Chinach i prognozach na 10 lat w USA.

Robert Reich, bardzo lewicujący były minister w rządzie amerykańskim, pisze o podobieństwach populizmu republikańskiego i demokratycznego. Republikańscy populiści m.in. nie cierpią „grubych kotów” z Wall Street i oskarżają administrację waszyngtońską o działanie na rzecz finansjery oraz zachęcanie do pokusy nadużycia (moral hazard). Razem z populistami demokratycznymi chcą m.in. rozdzielenia bankowości inwestycyjnej od komercyjnej, zmniejszenia rozmiarów największych banków, skończenia z dotowaniem wielkich korporacji naftowych, farmaceutycznych, rolnictwa etc., ograniczenia amerykańskich interwencji zagranicą.

Przy okazji – warto zwrócić uwagę na znajdziemy pouczający wykres, jak w ciągu zaledwie 20 lat z kilkudziesięciu amerykańskich banków zrobiły się tylko cztery.

Polski lewicowiec Ryszard Bugaj ogłasza natomiast w rozmowie z Gazetą Wyborczą swój manifest podatkowy: „W Polsce absolutnie konieczne jest jakieś zwiększenie obciążeń dochodów wysokich”. Bugaj pochyla się też nad przedsiębiorcami. „Jeśli spojrzymy na podatki dochodowe, to trzeba wziąć pod uwagę to, że około 500 tys. osób płaci podatek liniowy, ten dla prowadzących działalność gospodarczą, albo – inaczej mówiąc – dla samozatrudnionych. Z jedną, 19-proc. stawką. (…) W tej grupie są tacy, którzy mają bardzo wysoki dochód.
Trzeba pamiętać, że tam są ogromne możliwości potraktowania rzeczywistych wydatków konsumpcyjnych jako koszt uzyskania przychodu (…) Uważam, że u nas trzeba jak najszybciej ten podatek znieść. Jest po prostu niesprawiedliwy. Utrwala nierówności
”.

I dalej: „Polska jest na tle Europy chyba jedynym krajem, który nie ma właściwie żadnego podatku majątkowego. Mieszkam w Podkowie Leśnej. Tu się buduje domy, które mają po tysiąc metrów”. I na zakończenie: „Tymczasem nie dość, że nie mamy w Polsce podatku od wartości nieruchomości, to nie ma też podatku od spadków przekazywanych w ramach najbliższej rodziny”.

Uwaga dla czytelników – do pełnego tekstu z Gazety Wyborczej można dotrzeć bez opłat pod tym adresem via Google, a nie bezpośrednio ze strony gazeta.pl.

Cóż, nowe podatki się przydadzą. Mamy już pierwsze odpowiedzi na pytanie, ile kosztować będzie intensywne zaangażowanie polityków w górnictwo węgla kamiennego. Na początek odroczenie spłat długów wobec ZUS – wynika z wypowiedzi premiera Donalda Tuska. Najlepiej komentuje to szef prywatnej spółki górniczej PG Silesia: „Koszty Kompanii Węglowej związane chociażby z węglem dla emerytów to szaleństwoocenił w piątek prezes Przedsiębiorstwa Górniczego (PG) Silesia Michal Herzman. „Słyszałem tu różne możliwości, że polski rząd może pomóc Kompanii Węglowej, spółkom węglowym przez odsunięcie wpłat do ZUS, przez łączenie ze spółkami energetycznymi, przez państwowe składy węglowe. Gdybym ja przyszedł do swego właściciela z taką propozycją… Myślę, że to nie jest realne” – ocenił prezes PG Silesia. „Dla nas to, co realne, to efektywność, koszty pracy i koszty wydobycia” – skonkludował.

Nowe wydatki dla podatników szykują się także w upadającym systemie SKOK. Kamil Kisiel na portalu prokapitalizm.pl pisze skąd się wzięły SKOK-i i dlaczego nadal jeszcze istnieją. To niewątpliwie głos pod prąd upolitycznionej dyskusji na temat kas.

Początek tekstu jest taki: „Konserwatywni i nacjonalistyczni myśliciele zgodnie wyrażają podziw dla spółdzielczej działalności. Od Chestertona przez Dmowskiego do przedstawicieli katolickiej nauki społecznej czy nawet Röpkego. Było to dla mnie zawsze uwielbienie pozbawione podstaw przykład tego, jak mocno konstruktywistyczny racjonalizm wdarł się do naszych umysłów”. I dalej: „Moim głównym zarzutem wobec SKOKów jest to, że zamiast być faktycznie spółdzielniami finansowymi, są jeszcze jednym polipem (dosyć sporym) na klientelistycznym systemie politycznym III Rzeczpospolitej. I że szantażują całą Polskę gadaniem o patriotyzmie gospodarczym i konsumenckim. Zasadniczym problemem jest to, że chociaż są one instytucjami finansowymi, uciekają od grania na równych zasadach z innymi podobnymi instytucjami”.

I pointa: „W Polsce prasa czy biznes nieodłącznie musi się wiązać z politycznymi koneksjami. Kampania obrony SKOKów to nic innego, jak specyficzne połączenie marketingu i lobbingu w celu zachowania politycznej egzystencji”.

Teraz kilka wieści ze świata.

Wrażenie robi krótki tekst z oilprice.com o tym jak Rosja zagrabiła ukraińską firmę naftową operującą na Krymie. Kilkanaście pól naftowych, platformy wydobywcze, licencje, wszystko po aneksji znacjonalizowano, firma ma nowego dyrektora i „działa normalnie”. Od kilku tygodni jest własnością Rosji, a będzie Gazpromu.

Adair Turner, były szef nadzoru finansowego w Wielkiej Brytanii, pisze o systemie finansowym w Chinach. Jego liberalizacja bez nałożenia bardzo silnych ograniczeń na udzielanie kredytów może doprowadzić do kolejnego światowego kryzysu finansowego. Wystarczy powiedzieć, że w 2020 roku przy relacji kredytów do PKB na poziomie 250 procent masa kredytu chińskiego wynosiłaby ok. 50 bilionów dolarów, trzy razy więcej niż wszystkie hipoteki w USA przed kryzysem 2008 roku.

Na podobny temat – na ile złe kredyty w Chinach, których wartość ocenia się na 1 do 1,9 biliona dolarów, mogą doprowadzić do światowego spowolnienia – pisze też BloombergBusinessweek

Na razie jednak Bank of America przygotował projekcję gospodarki USA na następne 10 lat (do 2015 roku) zakładającą, że w sumie USA przez 16 lat będą rozwijać się bez recesji . Zero hedge nazywa ją „humorem na piątek”. Produkt krajowy ma rosnąć 2 do 3 procent rocznie, inflacja utrzymać w okolicach 2 procent.

Na deser zaś satyryczny The Onion, który pisze o nowej kampanii reklamowej giganta kosmetycznego Revlon, pod hasłem „Jesteś kim jesteś”, w której Revlon przekonuje, że żadne kosmetyki, maskary i szminki nie zmienią wyglądu kobiety. Oczywiście informacja jest zmyślona, jak wszystkie w „Cebuli”, ale zabawnie parodiuje marketing i reklamę.

Artykuły powiązane


Tagi

Popularne artykuły

test