Pożyczka pomostowa w drodze do Grecji

17.07.2015
Dziś kilka głosów na temat Grexitu i drachmy jako optymalnego rozwiązania, a ponadto o optymalnych rozmiarach państwa (oryginalny tekst Brada DeLong) i wykorzystaniu jego zasobów, bilans finansowy państwa watykańskiego, o Nowej Kompanii Węglowej i prywatnym druku dolarów.


Grecja otrzyma pomostową pożyczkę 7 mld euro, EBC podwyższył limit ELA na wsparcie banków greckich o 900 mln euro (1 procent dotychczasowego), a ministrowie finansów strefy euro zdecydowali o rozpoczęciu negocjacji trzeciego pakietu ratunkowego o wartości 86 mld euro. Być może banki zostaną otwarte w Grecji już w poniedziałek, ale ograniczenia w wycofywaniu depozytów będą utrzymane. Nawet przy obecnych limitach codziennie odpływa ok. 100 mln euro depozytów, w całym czerwcu było to 8 mld.

Program ratunkowy nie jest jednak pewny biorąc pod uwagę, że – jak twierdzi Wolfgang Schaeuble, niemiecki minister finansów – redukcja długu greckiego jest potrzebna, ale niemożliwa w warunkach przebywania Grecji w strefie euro. Schaeuble uważa, że Grecja powinna przynajmniej czasowo opuścić strefę.

Ambrose Evans-Pritchard pisze, że Grecy powinni przyjąć ofertę, jaką złożył w sprawie Grexitu niemiecki minister finansów, gdyż pozwoli to na odbudowanie konkurencyjności kraju i otworzy drogę do normalnego pakietu pomocowego MFW. Gdyby wprowadzeniu drachmy towarzyszył pakiet inwestycyjny w stylu planu Marshalla, co sugeruje Schaeuble, powstałby fundament odbudowy gospodarki, wróciłyby pieniądze wyprowadzone z Grecji oraz ujawniła się gotówka ukryta wewnątrz kraju.

Profesor Stanisław Gomułka ciekawie pisze o szansach Grecji na przełamanie gospodarczego upadku (bez linku): „Fundamentalny eurosceptyk Stefan Kawalec w Polsce i były minister finansów Grecji Yanis Varufakis nie wierzą w skuteczność zalecanych przez wierzycieli reform w Grecji. Istotnie, potrzebne zmiany strukturalne w Grecji są tak głębokie, że przywrócenie stabilności w finansach publicznych oraz konkurencyjności w gospodarce byłoby w normalnych okolicznościach trudne bez skokowego wzrostu inflacji, czyli bez powrotu do waluty krajowej. (…) Ale Grecji może pomóc okoliczność nadzwyczajna: terroryzm w północnej Afryce, który już ogranicza i będzie ograniczał tam przez szereg lat ogromny sektor usług turystycznych. Skorzystają na tym kraje w południowej Europie. Procentowo najwięcej może na tym skorzystać mała, ale wyjątkowo dobrze położona i wyposażona w odpowiedni kapitał ludzki oraz materialną bazę turystyczną Grecja. W Grecji ten sektor to teraz około 20 proc. PKB. Stosunkowo szybko to może być nawet 40 proc. PKB. Wysokie bezrobocie wśród młodych może też spowodować zwiększoną emigrację do północnej Europy i Stanów Zjednoczonych. Nawet niewielka emigracja w liczbach absolutnych może w małym kraju mieć duże znaczenie”.

Steve Hanke, nieortodoksyjny profesor ekonomii z John Hopkins University, odpowiada na pytanie, czy Grecja mogłaby przyjąć dolara jako walutę. Otóż z różnych metod stabilizacji walutowej (jednostronna euroizacja w Czarnogórze, dolaryzacja w Ekwadorze, currency board w Bułgarii), ta ostatnia wydaje się najsensowniejsza, po wprowadzeniu własnej waluty rzecz jasna.

Paul Krugman zastanawia się, dlaczego raz Wielkiej Brytanii udało się, a raz nie udało wyjść z wielkich wojennych długów wprowadzając wysoką nadwyżkę pierwotną w budżecie. Po pierwszej wojnie światowej dług pozostał bez zmian, po drugiej uległ szybkiemu obniżeniu w relacji do PKB. Różnica polega na tym, że w pierwszym przypadku obowiązywał reżim złota, a w drugim rząd skorzystał z metod finansowej represji.

Długi tekst Brada DeLong (University of California, Berkeley), w którym przekonuje, że w XXI wieku optymalny zakres aktywności państwa powinien być znacznie większy niż w XX wieku, właściwa wielkość długu publicznego znacznie wyższa, a ryzyko z tego powodu pozostaje niewielkie, bo rządy zawsze mogą skorzystać z represji finansowej. Rozważania dotyczą zwłaszcza państw, których waluty mają znaczenie dla świata, a przede wszystkim zadłużania się we własnej walucie, a nie mocniejszych międzynarodowych. Oryginalne i szczere.

Peter Orszagh, były szef kongresowego biura budżetu, pisze na temat niedawno wydanej książki o państwowym bogactwie „The Public Wealth of Nations” Daga Dettera i Stefana Folstera. Szwedzki duet ma doświadczenie ekonomiczne jak i w zarządzaniu majątkiem publicznym. Majątek państwowy wynosi na świecie 75 bilionów dolarów i jest o połowę większy niż długi rządów. Zwiększenie efektywności jego wykorzystania o 2 procent dałoby 1500 mld dolarów wpływów, czyli więcej środków niż wynoszą światowe wydatki na badania i rozwój. Według autorów za każdy punkt procentowy poprawy rentowności majątku państwowego w USA możnaby obniżyć podatki o 4 punkty procentowe. Łatwo sprawdzić, że efekty w Polsce byłyby co najmniej podobne albo i lepsze.

Watykan opublikował komunikat na temat swoich finansów w 2014 roku. Stolica Apostolska miała deficyt 25,6 miliona euro. Aktywa Stolicy Apostolskiej wzrosły do 1114 mln euro, pasywa wyniosły 222 miliony. Rok wcześniej deficyt wynosił (w porównywalnych warunkach) 37,2 mln euro. Natomiast państwo watykańskie miało w 2014 roku nadwyżkę 63,5 mln euro.

Nadal trwa dyskusja wokół encykliki ekologiczno-ekonomicznej Franciszka Laudato si. Doug Bandow z konserwatywnego Cato Institute zwraca uwagę, że papież nie docenia siły i pożytków z rynku. Przykładem atak na rozwiązania takie jak rynek pozwoleń na emisję. Rynki lepiej niż rządy zabezpieczają interesy przyszłych pokoleń, tymczasem papież opowiadając się za godnością pracy i ubolewając nad biednymi nie dostrzega, że im większa kontrola rządowa, tym mniej miejsc pracy.

A swoją drogą warto zajrzeć do samej encykliki, fragmenty są ciekawe. Polski przekład encykliki można pobrać stąd:

Nowa kompania węglowa ma powstać do końca sierpnia, albo w ogóle nie powstanie. Jak pisze PAP w czwartek prezes Kompanii Węglowej Krzysztof Sędzikowski powiedział, że „kończą się możliwości kontynuowania działalności bez dodatkowego zastrzyku kapitału, tzw. equity, ratowania płynności”. Prezes zaznaczył, że firma wypłaciła pracownikom tzw. czternastki i sprecyzował, że będzie potrzebować dodatkowo 1,5 mld zł. W pierwszym półroczu KW uzyskała wynik EBITDA na poziomie 240,4 mln zł. Spadły koszty produkcji z 295 zł za tonę do ok. 260 zł, z perspektywą 220 zł za tonę pod koniec roku. PAP nie podaje jednak wyniku finansowego firmy.

40 mln złotych dotacji do Stadionu Narodowego w ciągu 5 lat zaoferowała Polska Grupa Energetyczna w zamian za wpisanie do nazwy liter PGE. Umowę podpisano. Operatorem stadionu jest spółka PL2012+; ostatnia informacja finansowa na jej stronie dotyczy okresu styczeń-lipiec 2013, więc nie wiadomo, jak sobie daje radę. Inwestorzy PGE przyjęli informację z entuzjazmem – notowania wzrosły w czwartek o 4 procent.

Na deser historia pewnej kobiety z Tennessee, która nieopatrznie wydrukowała sobie trochę dolarów na domowej drukarce, ponieważ przeczytała w internecie, że prezydent Obama pozwala na nieograniczone drukowanie pieniędzy. Ładna pointa: „Gdyby poczekała jeszcze kilka lat, być może nie spotkałyby jej już żadne nieprzyjemności”.


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły

test