Rozrzutni pretendenci do władzy

15.10.2015
Dziś solidna analiza programów podatkowo - świadczeniowych partii startujących w wyborach zespołu ekonomistów Cenea. Warto też przeczytać m.in. o tym dlaczego spada udział płac w PKB oraz komentarze po publikacji danych na temat podaży pieniądza i bilansu płatniczego.


Think-tank Cenea policzył skutki finansowe rozwiązań podatkowo-świadczeniowych siedmiu partii startujących w wyborach oraz obliczył, kto by na nich skorzystał. Ósma partia to Platforma Obywatelska, ale na podstawie informacji dostępnych publicznie takich obliczeń nie można dokonać, gdyż brakuje kluczowych informacji o wysokościach progów podatkowych w PIT. Cenea mimo starań nie uzyskała ich w Ministerstwie Finansów.

Propozycje Komitetu Wyborczego partii Korwin kosztowałyby – zależnie od wariantu – od 100 do 200 mld zł, ale nie udało się dokładniej policzyć ich skutków. Propozycje Zjednoczonej lewicy kosztowałyby 30 proc. wydatków budżetu (97,7 mld zł), KWW Kukiz’15 20,7 proc. (67,4 mld zł), PiS 13,7 proc. (44,9 mld zł). Z pozostałych partii najmniej kosztowny jest PSL 1,1 proc. (3,7 mld zł), który zgłosił tylko emeryturę minimalną 1200 zł i VAT 0 proc. na ubranka dziecięce. W przypadku Komitetu Wyborczego Nowoczesna i komitetu Kukiz’15 beneficjentami zmian byłyby głównie zamożniejsze pod względem dochodów do dyspozycji grupy decylowe gospodarstw domowych. W pozostałych – uboższe grupy decylowe. Tylko propozycje Partii Razem prowadziłyby do bardzo poważnego obciążenia najwyższej grupy decylowej. We wszystkich pozostałych przypadkach najzamożniejsi także by korzystali na proponowanych zmianach, tylko na ogół mniej niż ubożsi.

>>Raport Cenea 

Robert Z. Lawrence (Harvard) zajął się problemem zmniejszającego się udziału płac w produkcje krajowym USA. Z jego analizy wynika, że odpowiadają za to ograniczone możliwości substytucji między kapitałem i pracą przy przyspieszeniu zmian technicznych, które wzbogacają pracę.

Po szczegółowym omówieniu względnej relacji miedzy zwrotem z kapitału i jego ilością, a płacami i ilością pracy, Lawrence dochodzi do wniosku, że kluczem do zrozumienia spadku udziału płac w PKB jest kwestia elastyczności substytucji kapitału i pracy. Obliczył, że wskaźnik substytucji jest odmienny niż zakłada większość autorów. W związku z czym jego wnioski są również szokująco odmienne. Np. propozycja Piketty’ego zwiększania udziału pracy w PKB za pomocą opodatkowania kapitału przyniesie odwrotny skutek do zamierzonego – udział pracy w PKB się zmniejszy.

Z kolei polityki zwiększające inwestycje i udział kapitału mogą prowadzić do bardziej równomiernego rozdziału dochodów. Niższe podatki od kapitału i progresywny podatek konsumpcyjny mogłyby być najbardziej efektywnym sposobem zwiększenia inwestycji i redukcji nierówności dochodowych w Stanach Zjednoczonych.

Biuro Statystyki Pracy USA przygotowało prognozy zanikających zawodów. Do 2022 roku zniknie 28 proc. miejsc pracy doręczycieli pocztowych, 5 proc. rybaków, 5 proc. miejsc pracy pracowników drukarni. Będzie 6 proc. miejsc pracy mniej dla robotników obsługujących maszyn używające w produkcji metalu lub tworzyw sztucznych, 7 proc. mniej dla stewardess, 9 proc. dla drwali, 19 proc. dla rolników. Procesy zmniejszające liczbę miejsc pracy to większe umaszynowienie i robotyzacja, transfer miejsc pracy zagranicę oraz ograniczenia narzucane przez związki zawodowe i regulacje rządowe.

Kilka dni temu pisałem o nowej książce Roberta Reicha, w której proponuje ratowanie kapitalizmu przez walkę z monopolami i pogonią za zyskiem, definiuje gdzie i jak powinno być obecne państwo w gospodarce, opisuje konieczność zmniejszania nierówności, inwestowania wpływów z wyższych podatków w edukację publiczną itd. Richard Epstein z Hoover Institution nazywa propozycje Reicha fantazjami, szczególnie postulat podwojenia płacy minimalnej jako środka obniżającego horrendalne wynagrodzenia szefów korporacji na rzecz pracowników.

Reich jest zwolennikiem silnej pozycji związków zawodowych, Epstein pisze, że związki zawodowe zrzeszają tylko 11 proc. pracowników, a silne są tylko w sektorze publicznym, głównie dzięki związkowi nauczycieli, który konsekwentnie i skutecznie walczy o monopol szkolnictwa publicznego w USA i uniemożliwia jego poprawę. Epstein, który zajmuje się do lat badaniem wpływu rządu na gospodarkę zauważą, że rząd na ogół nie ma pojęcia, kiedy powinien interweniować, a kiedy nie, co przy regulacji rynków konkurencyjnych prowadzi do strat, a na przykład w przypadku rynku pracy tłumaczy spadek dochodów pracowników. Po drugie, rząd nie ma pojęcia, które środki przez niego stosowane działają, a które nie.

NBP podał dane dotyczące podaży pieniądza we wrześniu. Agregat M3 w skali roku zwiększył się z 7,3 proc. w sierpniu do 8,4 proc. we wrześniu, natomiast pieniądz gotówkowy wzrósł przez rok o 15,1 proc. Patrząc na strukturę podaży pieniądza analityk Lewiatana Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek skomentowała: „W ciągu roku wartość depozytów w bankach zgromadzonych przez gospodarstwa domowe wzrosła o ponad 52 mld zł (stan na koniec września), czyli o 9,2 proc. Jednocześnie wzrosła również wartość kredytów, ale w stopniu zdecydowanie mniejszym, bo o 3,6 mld zł, czyli o 6,1 proc. Mamy więc do czynienia z normalną sytuacją. Gospodarstwa domowe mają dochody pozwalające im na solidny, ponad 3 proc. wzrost konsumpcji, a także na oszczędzanie. To wynik poprawiającej się sytuacji na rynku pracy i rosnących wynagrodzeń. A z oszczędności korzystać powinna gospodarka”.

Jak już informowaliśmy poprawił się stan bilansu płatniczego, głównie dzięki wzrostowi eksportu w sierpniu. Komentuje Wiktor Wojciechowski z Plus Banku (bez linku): ”W naszej opinii dane o rachunku obrotów bieżących za lipiec i sierpień br. sugerują, że od początku III kw. polskie firmy ograniczyły wielkość eksportu w związku z osłabieniem aktywności eksportowej Niemiec. Jednocześnie utrzymanie dynamiki importu wskazuje na kontynuację dotychczasowego tempa wzrostu popytu krajowego. Taki układ danych wspiera nasze prognozy makroekonomiczne, które zakładają spowolnienie tempa wzrostu PKB w Polsce z powodu osłabienia dynamiki eksportu”.

Niemiecki minister finansów Wolfgang Schauble wzywa do podwyżki stóp procentowych raczej wcześniej niż później, gdyż są zbyt niskie. W przemówieniu na konferencji w Berlinie stwierdził, że utrzymywanie niskich stóp procentowych w celu poprawy koniunktury grozi popadnięciem w nałóg.

 

W Financial Times (dostęp płatny) na czołówce wydania internetowego zaczynająca się reportażowo analiza produkcji ropy naftowej przez Państwo Islamskie (ISIS). Setki i tysiące ciężarówek odbierają ropę z pól naftowych we wschodniej Syrii i wywożą na tereny Syrii nie zajęte przez ISIS. Ropa kosztuje 20 do 45 dolarów za baryłkę i przynosi Państwu Islamskiemu 1,5 mln dolarów dziennie. ISIS stara się pokazać światu, że funkcjonuje jak normalne państwo. FT opisuje system rejestracji handlowców kupujących ropę i proces rekrutacji wysoko wykwalifikowanych pracowników przez korporację państwa islamskiego zajmującą się ropą.


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły

test