Rubel w ciągu pół roku stracił połowę wartości

16.12.2014
Centralny Bank Rosji podniósł stopy procentowe w reakcji na poniedziałkowe rekordowe spadki wartości rubla. W przeglądzie opinii i informacji z kraju i świata m.in. o rankingu producentów broni, „szczycie handlu”, a także ciekawa opinia ekonomistów NBP na temat bankowców, o planie budowlanym Camerona, o cenach ropy i węgla.


Masakra w Moskwie. W poniedziałek rubel stracił ponad 10 procent (według komentarzy 11 i 13 proc.), indeks giełdy RTS także ponad 10. Geoffrey Smith w Fortune pisze, że kryzys finansowy w Rosji uczyniłby Kreml nieprzewidywalnym i miał znacznie bardziej negatywne konsekwencje dla Zachodu, niż kryzys ukraiński – wielkie odpisy pożyczek w bankach i straty w inwestycjach firm. Bank centralny Rosji ocenił w poniedziałek, że utrzymywanie się ceny 60 dol. za baryłkę ropy w 2015 oznacza dla Rosji w tym samym roku spadek PKB o 4,5 proc. Rząd już zapowiedział cięcie budżetu o 10 procent (ale poza wydatkami socjalnymi).

W nocy z poniedziałku na wtorek centralny bank Rosji podwyższył stopę podstawową do 17 proc z 10,5 proc. (fragment komunikatu cytuje zerohedge.com); w nocy we wtorek na nielicznych otwartych rynkach rubel wzmocnił się nieco, ale wzrost może być nietrwały. Ten sam portal relacjonuje i komentuje pierwsze reakcje analityków bankowych.

Z kolei Andrew Kaletsky, komentator Reutersa pisze, że zamrożony konflikt na Ukrainie może okazać się trwałym rozwiązaniem i zmienia świat gospodarczy. Rosja już przechodzi transformację, uświadomiwszy sobie, że od wolnego rynku i eksportu surowców, lepszy jest model z rozbudowaną rolą państwa, jak w Chinach, a wcześniej w Korei Południowej i Japonii. Koniec walk na Ukrainie usuwa największą trudność dla odrodzenia się ekonomicznego Europy – niepewność – twierdzi Kaletsky.

Instytut Sipri opublikował doroczny ranking stu największych producentów broni, którzy łącznie w 2013 roku sprzedali ją za 402 miliardy dolarów (Polski Holding Obronny wypadł z rankingu). Na liście w pierwszej dziesiątce jest 6 koncernów amerykańskich, jeden europejski (EADS), jeden francuski, jeden włoski i jeden brytyjski. Jak pisze agencja IAR „światowy rynek broni skurczył się nieco w 2013 roku. Stu największych producentów i dostawców usług militarnych trzeci rok z rzędu zmniejszyło swoje obroty. W ubiegłym roku spadły one o 2 procent. Jednocześnie firmy rosyjskie notowały wzrost sprzedaży i produkcji średnio o 20 procent”. Trzy zbrojeniowe firmy rosyjskie pojawiają się już w drugiej dziesiątce rankingu, w sumie na liście jest ich ponad 10.

Dostęp do danych można znaleźć tutaj.

W najnowszym The Economist rozważania czy „szczyt handlu” (jak szczyt ropy) jest już za nami. Być może dlatego, że rosnące doświadczenie chińskich producentów sprawia, iż więcej części wytwarzają w kraju, a nie importują na przykład z Japonii. Dawniej handel międzynarodowy rósł szybciej niż PKB. W 2012 r. już wolniej nawet (handel 2,8 proc., PKB 3,1 proc.), a w 2013 r. oba wskaźniki wyniosły tyle samo: 3,2 proc. Cristina ConstantinescuMichele Ruta z MFW oraz Aaditya Mattoo z Banku Światowego uważają, że łańcuchy dostaw przestały się zmieniać, co wcześniej przynosiło wielkie zmiany produktywności. Wzrósł też protekcjonizm. Tłumaczy to dlaczego odbudowa gospodarek po kryzysie jest tak powolna.

Andrzej SławińskiTomasz Chmielewski (Instytut Ekonomiczny NBP) krytycznie oceniają postulaty bankowców rozwoju kredytu hipotecznego i wsparcia przez rząd budownictwa mieszkaniowego. Fragment (w skrócie): „O wzrost gospodarczy będzie coraz trudniej. Czeka nas zatem wiele trudnych reform strukturalnych potrzebnych m.in. po to, by zwiększyć naszą zdolność do generowania innowacji i przesuwania się w globalnych sieciach produkcyjnych na coraz lepsze pozycje. Na razie jednak pewne jest tylko to, że nie będzie łatwo i że ważnym źródłem finansowania wzrostu gospodarczego będą musiały być nasze, wciąż niezbyt duże, krajowe oszczędności. Niepokoją zatem postulaty naszych bankowców, by jak największa część oszczędności krajowych stała się źródłem finansowania kredytów hipotecznych. Przypomnijmy, że w skali międzynarodowej przeorientowanie się banków na masowe udzielanie kredytów hipotecznych nastąpiło w latach 90., gdy postęp technologiczny przemienił ich udzielanie w tanią taśmową produkcję. Głównie ta właśnie zmiana modelu biznesowego w bankowości spowodowała globalny kryzys bankowy. Było tak dlatego, że liczba udzielanych przez banki kredytów hipotecznych rosła szybciej niż wielkość oszczędności, które powinny być źródłem ich finansowania”.

Autorzy stawiają też dwa istotne pytania: Po pierwsze „dlaczego podatnicy mieliby subwencjonować akurat kredyty hipoteczne, skoro zarówno deweloperzy, jak i banki osiągają duże zyski. Po drugie, dlaczego podatnicy mieliby subwencjonować głównie budownictwo, a więc branżę, która nie przyczynia się bezpośrednio do poprawy konkurencyjności gospodarki, a jej wydajność jest niska?”.

Problem w tym, że ulgi i zachęty do budowy i kupowania mieszkań są czynnikiem sukcesu w wyborach. Przynajmniej tak uważają w Wielkiej Brytanii, gdzie właśnie w poniedziałek David Cameron miał ogłosić program, w którym kupujący pierwszy dom i mający mniej niż 40 lat będą mogli dostać co najmniej 20 procent dyskonta przy zakupie 100.000 mieszkań, które wybudują deweloperzy w ramach programu rządowego. Wcześniej minister finansów Osborne zapowiedział obniżenie podatków przy zakupach nieruchomości, które obejmie 98 procent kupujących.

Andre Critchlow specjalizujący się rynkach towarów pisze o współcierpiącym z ropą rynku węgla. Ceny węgla energetycznego w największym porcie eksportowym świata – Newcastle w Australii spadły o 25 procent w tym roku i w ubiegłym tygodniu osiągnęły najniższy poziom od 5 lat – 62 dolarów za tonę. Firma Glencore ocenia, że jedna czwarta kopalni w Australii jest obecnie nierentowna i zamknęła swoje kopalnie na okres świąteczny. Inny koncern – AngloAmerican – ogłosił, że zamierza sprzedać kopalnie w Australii i RPA. Jednak Commerzbank w swojej analizie choć przyznaje, ze nie widzi możliwości wzrostu cen w krótkim czasie, to w średnim uważa, że podaż zacznie się zmniejszać, a popyt nie zmaleje, co da szansę na odbicie

Cena ropy na rynku amerykańskim spadły już (dostawy w styczniu) do nieznacznie ponad 55 dolarów za baryłkę. Ciekawe jak wpłynie to na konsumpcję. Amerykanie stopniowo zmniejszają bowiem zapotrzebowanie na ropę. Bloomberg przygotował ładną graficzną opowieść na ten temat (zwłaszcza slajdy 3-7) uwzględniającą mniej spalające silniki samochodów, urbanizację, alternatywne źródła energii i demografię (baby boomers starzeją się i mniej jeżdżą).

Znany portal inwestycyjny Motley Fool przygotował 122 złote myśli, które powinien znać każdy inwestujący. Na przykład: „Większość ludzi, którzy mówią, że chcieliby być milionerami, w istocie mówi: „chciałbym wydać 1 mln dolarów”, co jest dokładnie przeciwne do bycia milionerem”. Albo „Porada, która brzmi dobrze w krótkim terminie jest zawsze bardzo niebezpieczna w długim”.


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły

test