Rząd dokapitalizuje Nową Kompanię Węglową akcjami PGNiG, PZU i PGE

08.09.2015
Szwajcarski gigant handlowo-wydobywczy Glencore i polski Skarb Państwa (Nowa Kompania Węglowa) ogłosiły plany wyjścia z trudnej sytuacji firm surowcowych. Troszkę się różnią. Ponadto warto przeczytać o nowym raporcie na temat nierówności, wstępnie przyjętym budżecie i chińskich inwestycjach w Afryce.


Powstał nowy scenariusz dla Nowej Kompanii Węglowej. Ma polegać na dokapitalizowaniu górniczego wehikułu pakietami akcji PGNiG, PGE i PZU. Ponieważ jest wątpliwe by NKW spłaciła uzyskane pod zastaw akcji pożyczki bankowe, manewr oznaczałby sfinansowanie dalszego istnienia górnictwa w obecnym kształcie co najmniej przez rok poprzez wyzbycie się majątku skarbowego.

Jak podaje PAP „we wtorek rząd ma wyrazić zgodę na dokapitalizowanie Towarzystwa Finansowego Silesia 2 procentami akcji PGNIG, 1 procentem akcji PGE i 1 procentem akcji PZU, o wartości w sumie 1,4 mld zł. Struktura kapitałowa NKW będzie się zmieniać, ale w wersji wyjściowej udział w niej – poza Silesią (1,2 mld zł wkładu: 200 mln środków własnych plus 1 mld zł finansowania zaciągniętego pod akcje SP) – mają też mieć państwowy fundusz inwestycyjny FIPP (300 mln zł) i Węglokoks (700 mln zł z konwersji długu KW)”.

Jak zachowuje się największa na świecie firma surowcowa, gdy ma kłopoty? Glencore podnosi kapitał, wyprzedaje aktywa, obcina dywidendę, zmniejsza inwestycje i kapitał pracujący, wstrzymuje produkcję miedzi w Kongo. Celem jest m.in. redukcja długu z 30 do 20 mld dol. do końca 2016 roku. Po ogłoszeniu planów notowania akcji wzrosły o 7 procent, ale notowania są o 60 procent nisze niż na początku roku. O Glencore piszą m.in. zerohedgeReuters.

Telegraph opisuje nowy raport World Economic Forum “The Inclusive Growth and Development Report 2015”. Rządy powinny ustanawiać rozwiązania probiznesowe jeśli chcą walczyć z nierównościami. Skupianie się na kwestii redystrybucji bogactwa zubaża dyskusję na temat wzrost włączającego w swój zasięg ludzi ubogich. Jest możliwa a nawet konieczna równocześnie polityka probiznesowa i poprawiająca sytuację pracowników, aby umacniać efektywność rynków i włączenie społeczne (social inclusion). Więcej konkurencji i więcej równych reguł gry dla wszystkich oznacza wyższy wzrost gospodarczy i promuje równość. Wielkie transfery fiskalne nie są niekompatybilne z wzrostem i konkurencyjnością, ale nie zawsze są też najlepszą opcją socjoekonomicznego włączenia.

W raporcie autorzy piszą także o Polsce, zakwalifikowanej do grupy państw o wyższym średnim dochodzie (upper middle income) a nie do rozwiniętych, jak Słowacja i Czechy. W swojej grupie Polska przoduje jeśli chodzi o edukację i umiejętności pracowników. Rynek jest relatywnie konkurencyjny, przedsiębiorstwa mają dostęp do finansowania. Współczynnik Gini obniżył o ponad 10 punktów od 2001 roku. Polska powinna jednak zmienić swój system podatkowy, który jest regresywny i zaburza decyzje dotyczące pracy i inwestycji. Słabo wypadamy w dwóch kategoriach: zatrudnienie i budowanie kapitału. Dużo szczegółowych informacji i możliwości porównań z ponad 100 krajami. Pdf raportu można pobrać stąd.

W spokojnych Czechach rośnie niechęć do imigrantów. Pisze o niej Jan Culik, wykładowca University of Glasgow. 200 uchodźców pojawiło się na kolejowej stacji granicznej Breclav, policja znakowała ich na przedramieniach specjalnymi flamastrami, co wywołało skojarzenia z nazistowksimi obozami koncentracyjnymi. Z kolei w telewizji ukazała się reklama firmy drobiarskiej, w której przedstawia się ogromne zagrożenia z powodu inwazji chorych, szpetnych kurczaków przywożonych w bagażnikach. Na szczęście dostępne są świeżutkie i zdrowe, słowackiej firmy Hyza. Właścicielem Hyzy jest oligarcha słowacki Andrej Babis, aktualnie wicepremier i minister finansów Czech. Na popularności zyskuje członek czeskiego parlamentu Tomio Okamura, sam też imigrant. Opowiada o inwazji muzułmanów, którzy chcą zniszczyć demokrację i wolność.

Jeszcze o budżecie wstępnie przyjętym w poniedziałek przez rząd. W gazeta pl. Piotr Skwirowski zwraca uwagę, że to budżet bardzo deficytowy: „Dochody budżetu sięgną niemal 296 mld 879,2 mln zł, wydatki 351,5 mld zł. To składa się na prawie 55 mld zł deficytu. Tak dużo jeszcze nie było. Budżet będzie musiał pożyczać pieniądze. I to dużo. Potrzeby pożyczkowe netto rząd oszacował na 73 mld zł netto, brutto – aż 180 mld zł”.

Jak podaje PAP, minister finansów Mateusz Szczurek poinformował na konferencji prasowej, że w 2016 r. ponad 900 mln zł zostanie przeznaczone na kontynuację dofinansowania zadań restrukturyzacyjnych w sektorze górnictwa węgla kamiennego. Ponadto w projekcie przewidziano zwiększenie – o ponad 2 mld zł – środków na wynagrodzenia dla grup pracowniczych, które – co do zasady – od 2010 r. były objęte tzw. “zamrożeniem” wynagrodzeń. Założono, że w przyszłym roku zostaną wypłacone jednorazowe dodatki pieniężne dla niektórych emerytów, rencistów, osób pobierających świadczenia i zasiłki przedemerytalne, emerytury pomostowe lub nauczycielskie świadczenia kompensacyjne. Łącznie na ten cel ma zostać przeznaczone ok. 1,4 mld zł.

I jeszcze Stanisław Gomułka o budżecie. „Przyjęcie 3 proc. deficytu to krok w tył w stosunku do pierwotnych planów resortu finansów; przy wzroście gospodarczym między 3 i 4 proc. PKB założony deficyt jest ewidentnie zbyt wysoki” – powiedział PAP prof. Stanisław Gomułka, główny ekonomista BCC.

Wielkie i tylko surowcowe chińskie inwestycje w Afryce to mit – stwierdza analiza Brooking Institution. Stanowią zaledwie 3-4 procent wszystkich inwestycji zagranicznych w Afryce, najwięcej ich jest w sektorze usług, znaczenie ma nie tylko zasobność kraju w surowce, ale również wielkość wewnętrznego rynku. Chińczycy inwestują także w krajach ubogich w surowce jak Etiopia, Kenia i Uganda.

O śmierci solidarności gazowej pisze na portalu wnp.pl Dariusz Malinowski: „Podpisane w piątek podczas Wschodniego Forum Ekonomicznego we Władywostoku porozumienie o realizacji projektu gazociągu Nord Stream 2 doskonale pokazuje, jak Gazprom rozbija europejską jedność gazową i dlaczego Polska sama musi zadbać o swoje gazowe interesy. Projekt Nord Stream 2 przewiduje budowę dwóch gazociągów morskich z roczną przepustowością 55 mld m3 gazu poprowadzonego z Rosji do Niemiec przez Morze Bałtyckie. Zgodnie z dokumentem, Gazprom będzie właścicielem 51 proc. udziałów w spółce, E.ON, Shell, OMV i BASF otrzymają po 10 proc., a Engie 9 proc. udziałów. Gazprom znowu podzielił europejskich odbiorców surowca na tych mających “kontakt z centralą” i resztę.

Ambrose Evans-Pritchard sygnalizuje flirt Rosji z Arabią Saudyjska. Po rozmowie z wicepremierem Rosji Arkadym Dworkowiczem, który odpowiada za politykę energetyczną, A E-P pisze, że zdaniem Dworkowicza Arabia Saudyjska może zmniejszyć produkcję i odejść od polityki niskich cen w ciągu kilku miesięcy. Zrobi to, jeśli kraje spoza OPEC także ją ograniczą. W przypadku Rosji chodziłoby o obniżenie wydobycia o 500 tys. baryłek dziennie z 10,7 miliona.

 


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły

test