Warto przeczytać: Słońce jest już najtańszym źródłem energii na Ziemi

17.12.2016
Na początek przeglądu publikacji tygodnia wiadomość — ludzkość osiągnęła krytyczny punkt w rozwoju użycia energii, energia słoneczna stała się po raz pierwszy tańsza niż wiatrowa.


To znacząco zmieni warunki rozwoju gospodarek krajów rozwijających się, zwłaszcza Chin, Brazylii i Indii. >>więcej

Rozwój postępuje bardzo gwałtownie — jeszcze pięć lat temu inwestycje były niemrawe. 2016 rok jest przełomowy. Postęp technologii spowodował, że cena energii solarnej wynosi już połowę ceny energii z węgla i gazu – tak jest na przykład w Indiach czy Chile.

Szefowie mega-bogatych firm — Microsoft, Amazon i SoftBank, czy Virgin, LinkedIn i Alibaba, ogłosili uruchomienie funduszu venture capital o kapitale 1 mld dol., który będzie wspomagał rozwój tanich technologii mających przynieść tanią energię z innych niż węgiel źródeł, tanią żywność i inne tanie produkty.

Rezerwa Federalna pierwszy raz od roku podniosła stopy procentowe o 0,25 pkt proc. i zapowiedziała podwyżkę o 0,5 do 0,75 pkt w 2 lub 3 ratach w 2017 r. i podobnie w latach 2018 i 2019. Decyzję o częstszym podnoszeniu spowodowały lepsze niż prognozowane wyniki gospodarcze oraz oczekiwanie, iż prezydent Trump wprowadzi politykę skutkującą zwiększoną inflacją.

W reakcji dolar poszedł w górę do najwyższego od 14 lat poziomu, chiński juan spadł, a skoki akcji na giełdach pokazały niepewność inwestorów.

Wall Street natomiast wydaje się nie dowierzać aż takiemu przyspieszeniu – 18 dużych banków, jakie przepytała agencja Reutersa nie zmieniło swoich prognoz pozostając przy ocenie, iż w 2017 roku będzie wzrost najwyżej o 0,5 proc.

Komisja Odpowiedzialnego Budżetu Federalnego ostrzega, że wzrost poziomu zadłużenia oraz wyższe stopy procentowe doprowadzą do gwałtownego wzrostu wielkości obsługi zadłużenia, jak wynika z raportu Komisji. Silniejszy dolar także nie jest dobry dla planów Donalda Trumpa, a rysująca się różnica pomiędzy Trumpem a Fed dotyczy planów fiskalnego pobudzenia gospodarki.

>>Komentarz Jamesa Pethokoukisa z American Enterprise Institute

Chińska rządowa agencja Xinhua uznała natomiast decyzję Fed za wysoce niebezpieczną albowiem powodującą nową falę światowego „nieporządku” i finansowych turbulencji. >>więcej

Prezydent-elekt Donald Trump, mimo stwarzania odwrotnych pozorów, ma wiele wspólnego z Chinami, uważa publicysta Bloomberga. Na przykład obie strony podzielają fałszywy pogląd o pracownikach imigracyjnych w sektorze tech. Bogaci Chińczycy zacierali ręce na obietnice Trumpa, iż zamknie kraj na imigrantów, bo w ten sposób logicznym nowym miejscem migracji zostałyby Chiny.

Problem w tym, że rząd Chin kontroluje/cenzuruje internet, co dla fachowca IT przedstawia znacznie większy problem niż brak dostępu do Youtube podczas przerwy na kawę. Chiński rząd blokuje na przykład strony, na których specjaliści zamieszczają swoje artykuły i stan badań/rozwoju. A to dopiero początek barier dla imigracyjnych pracowników. Ale nie pozostają oni bez wyboru – reszta świata, z Indiami na czele, walczy o przyciągnięcie zdolnych wykształconych z innych krajów.

Na imigracji wciąż się zyskuje, nie traci, co pokazuje analiza dwóch ekonomistów z Norges Bank, banku centralnego Norwegii. A że bardziej otwarte gospodarki rozwijają się lepiej i szybciej dowodzi także wielkie przesunięcie zasobów z północy na południe w ostatnich dekadach. Wbrew popularnemu przekonaniu, o przesunięciu nie zdecydowała większa eksploatacja złóż mineralnych i zasobów naturalnych. Kluczową siłą napędową rosnącego dobrobytu jest otwartość rynku, twierdzą ekonomiści z MFW i Oxfordu.

Należy zacząć przygotowywać Brentry, czyli powrót Brytyjczyków do Unii Europejskiej — uważają dwaj szwedzcy ekonomiści Fredrik Andersson i Lars Jonung. Przypominają, że Szwecja przystąpiła do UE po wielkim kryzysie, z którego Unia pomogła Szwecję wyciągnąć. W unii najlepszym przyjacielem Szwecji była Wielka Brytania. Szwecja, tak jak Wielka Brytania, a także Francja i Niemcy, ma również problem z imigracją i chcieliby reform unijnych na tym polu.

Autorzy analizy proponują rozwiązanie w postaci tymczasowo nałożonych restrykcji na imigrację. I sugerują, że to Szwecja powinna być motorem pobrexitowego wciągnięcia Wielkiej Brytanii z powrotem do Unii.

Tempo zatrudniania w brytyjskiej gospodarce spadło w III kwartale po raz pierwszy od ponad roku i bezrobocie skoczyło z 4,6 na 4,9 proc. Będzie gorzej, jak przewiduje publicysta Bloomberga. Przyszły rok jego zdaniem przyniesie Brytyjczykom cięcia płac i podwyższone ceny. Na przykład klocków Lego, którego duński producent już zareagował wobec Brexitu podwyżką na brytyjskim rynku.

Czy gospodarka amerykańska rzeczywiście jest otwarta? – pyta James Pethokoukis z American Enterprise Institute. I odpowiada: ledwie, ledwie. 82 proc.towarów tam dostępnych wyprodukowano w USA, z amerykańskich produktów.

Międzynarodowy Fundusz Walutowy chwali Hiszpanię za bardzo uzdrowienie gospodarki i rekomenduje dalsze reformy.

 

Na koniec nieco o szczęściu. Mierzeniem zadowolenia i szczęśliwości od lat zajmuje się prof. Richard Layard z London School of Economics and Political Science. Layard na podstawie własnych badań od lat 70. XX wieku twierdzi, że najlepszym wskaźnikiem, czy społeczeństwo jest zadowolone jest reelekcja rządu. Liczą się także zdrowie, rodzina, edukacja i zatrudnienie. Wbrew oczekiwaniom zarobki są dopiero na dalszym miejscu.

 

 

 


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły