Tajemnicze znikniecie chińskiego miliardera

12.12.2015
Zaczynam od zniknięcia szefa Fosun International, konglomeratu przemysłowo- finansowego (aktywa 55 mld dol.) należącego do Guo Guangchang. Fosun jest m.in. właścicielem Club Med i Cirque du Soleil. Ponadto dziś warto przeczytać wywiad z prezesem NBP Markiem Belką, a także o tym, że Jack Ma (Alibaba) kupił opiniotwórczą gazetę azjatycką South China Morning Post, Brazylia potrzebuje programu dostosowawczego MFW, Rosja zmienia kurs w gospodarce oraz o nowych prezesach PKP i PGNiG.


Zniknięcie Guo Guangchanga (oficjalnie pomaga władzom w śledztwie), który pozował na postać chińskiego Warrena Buffeta, jest najmocniejszym dotychczas uderzeniem w kampanii antykorupcyjnej w Chinach w sektor prywatny. Notowania akcji i obligacji zamiennych na akcje Fosun International zostały zawieszone. Formuła o „pomaganiu w śledztwie” już wcześniej była zastosowana przy zniknięciu dwóch wysokich rangą menedżerów CITIC, największego brokera w Chinach. Aktualnie Fosun jest zaangażowany w przejęcie banku inwestycyjnego BHF Kleinwort Benson w Europie mając poważnego konkurenta z Francji, więc takie śledztwo jest wybitnie niekorzystne dla konglomeratu. Europejski Bank Centralny akurat w piątek dał zielone światło przejęciu przez Fosun, pod warunkiem zwiększenia kapitału o 100 mln dolarów. Prywatny majątek Guo wyceniany jest na 5,7 mld dol.

Jack Ma, założyciel chińskiej platformy handlowej Alibaba kupił jedną z najważniejszych gazet na Dalekim Wschodzie – wydawaną w Hongkongu South China Morning Post. To nasuwa porównanie do Jeffa Bezosa, założyciela Amazon, który kilka lat temu kupił Washington Post. Ma zapowiedział rezygnację z paywallu, by zwiekszyć czytelnictwo wydania cyfrowego zagranicą (nakład drukowany SCMP wynosi około 100 tysięcy egzemplarzy).

W samej gazecie ciekawy wywiad z wiceprezesem Alibaby, na temat profilu i niezależności gazety – wydawanej poza zasięgiem władz chińskich, ale której teksty są często blokowane. Alibaba ma siedzibę w Chinach kontynentalnych i gros interesów tam prowadzi.

W Gazecie Wyborczej obszerna rozmowa Konrada Sadurskiego z prezesem NBP, Markiem Belką. Fragment: „Wyobrażam sobie teoretycznie, że ludzie o najmniejszych dochodach dostają najwyższą kwotę wolną od podatku – 8 tys. zł. Pomogłoby to uzdrowić rynek pracy, bo ten ruch istotnie obniża klin podatkowy i stwarza warunki do wyjścia z szarej strefy. Potem kwota wolna powinna być szybko wygaszana, żeby nie mogli z niej skorzystać nie tylko najbogatsi, których jest niewielu, ale też ci o średnich dochodach. Pan i ja możemy być pozbawieni takiej kwoty wolnej. Przeżyjemy jakoś”.

Dalej prezes NBP mówi o systemie bankowym i planach podatkowych wobec niego: „Każdy ekonomista powinien się martwić o stabilność systemu bankowego. Te obrzydliwe banki i ci opływający w bogactwa banksterzy stanowią na całym świecie atrakcyjny cel krytyki, ale jak za bardzo w nie uderzymy, to możemy mieć problemy. Podatek bankowy obniży ich zyski i może być dla wielu dotkliwy. Niektóre banki mogą mieć problemy [z udzielaniem kredytów – red.] , ale niektóre mają przestrzeń do zwiększania kredytów i jak pojawi się na nie popyt, to ją wykorzystają. Wszędzie będzie skłonność do podwyższania marż, bo banki muszą być zyskowne, żeby zwiększać zasoby kapitałowe i poprawiać swoje bezpieczeństwo.

I na koniec: „Zgadzam z Leszkiem Balcerowiczem – państwo w banku to duże problemy. Wszystkie upolitycznione banki, czy to kasy mieszkaniowe w Hiszpanii, czy landesbanki w Niemczech, zawsze toczyła gangrena. Świadome upaństwowienie banków to złe rozwiązanie”.

Brazylia nie ma już innej szansy na uratowanie gospodarki, jak negocjacje programu ratunkowego przez MFW. Monica de Bolle i Ernesto Talvi piszą, że gospodarka brazylijska wymaga intensywnej opieki i powstaje pytanie, kto może ją dostarczyć. Odpowiedź autorów – program dostosowawczy uzgodniony z Funduszem powinien zapewnić nadwyżkę pierwotną 2-3 procent PKB (co zapobiegnie narastaniu długu publicznego), przyhamować wydatki, znieść reguły indeksujące, które usztywniają wydatki (inflacja w Brazylii wynosi ok. 10 procent), oraz przerwać strumień stałych dotacji do inwestycjnego banku Brazylii BNDES, co pozwoli usunąć zaburzenia w pośrednictwie finansowym.

Anders Aslund pisze, że polityka Rosji zmienia się ograniczając roztropnie straty, jakie Rosja mogłaby ponieść, gdyby kontynuowana była dotychczasowa. W końcu 2014 roku Putin zapowiedział, że będzie starał się powtórzyć te rozwiązania, które zastosował w 2008-2009 roku czyli wielką stymulację fiskalną. Jak wiadomo wówczas produkt krajowy zmalał prawie o 8 proc. Na szczęście dla Rosji nie powtórzył tej strategii. W latach 2008-2009 Centralny Bank Rosji stosował politykę stopniowej dewaluacji i ratowania wszystkich korporacji – państwowych i prywatnych. Teraz zachowano kurs rynkowy, a stabilizację osiągnięto dzięki szokowym podwyżkom stóp procentowych. Pakiet antykryzysowy stanowił zaledwie jedna trzecią poprzedniego. Niektóre firmy uznane zostały wprawdzie za strategiczne, ale dostały niewiele pieniędzy; część korporacji w budownictwie i sektorze lotniczym po prostu zbankrutowała. Deficyt budżetu jest relatywnie niski (2 proc. w tym roku, 3,5 proc. w przyszłym). Zmian nie należy jednak przeceniać. Rosja nie robi nic dla zwalczenia korupcji i przywrócenia rządów prawa. Ponieważ ceny surowców energetycznych nie będą rosły w dającej się przewidzieć przyszłości Putin po raz pierwszy musi rządzić Rosją, kiedy nie widać światełka w tunelu.

W Daily Shot o kolejnym kraju grupy BRICS. Deprececjacja południowoafrykańskiego randa do dolara wynosi już od czerwca br. ponad 25 procent, a rentowność obligacji wzrosła ostatnio do ponad 10 procent. Inwestorzy tracą zaufanie do RPA ze względu na osłabienie pozycji ministerstwa finansów.

Bogusław Kowalski został prezesem grupy PKP. Jego życiorys składa się głównie z członkostwa w marginalnych partyjkach endeckich i z prób dostania się do parlamentu, ostatnio skutecznych dzięki włączeniu do drużyny PiS. Kowalski nie ma żadnego doświadczenia w zarządzaniu dużymi organizacjami gospodarczymi, a jego doświadczenie kolejowe to 3 lata pracy w zespole doradców TOR, przy czym jego praca nie zaowocowała jakimiś szczególnymi osiągnięciami myśli strategicznej, które przedostałyby się do opinii publicznej. Historyk z wykształcenia.

I jeszcze druga informacja personalna – czystka zarządzie PGNiG. Jak pisze wnp.pl Rada nadzorcza PGNiG odwołała Mariusza Zawiszę ze stanowiska prezesa zarządu oraz Zbigniewa Skrzypkiewicza i Jarosława Bauca ze stanowiska wiceprezesów zarządu. Czasowo gazową spółką kierować będzie Piotr Woźniak. To kolejne odwołanie z dnia na dzień i bez podania przyczyn.

Piotr Nisztor (wpolityce.pl) dopomina się o prześwietlenie spółek państwowych i sprawdzenie, ilu jest w nich fikcyjnych i nie fikcyjnych pracowników służb specjalnych. Pisze Nisztor: Przez osiem lat rządów PO-PSL była to praca dla wybranych, niemająca nic wspólnego z ochroną strategicznych przedsiębiorstw z branży energetycznej, paliwowej czy zbrojeniowej. Był to tylko pretekst dla kierownictwa poszczególnych służb, aby na ciepłe posadki delegować lojalnych podwładnych lub zaufanych kolegów. Dzięki temu co miesiąc, oprócz pensji na ich konta wpływało dodatkowo kilkadziesiąt tysięcy złotych z tytułu pensji pracownika państwowego przedsiębiorstwa. Nie ma więc co się dziwić, że funkcjonariusze, widząc wątpliwe działania zarządów, przymykali oko, zamiast poinformować kierownictwo.”


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły

test