W Grecji lewica? Na Węgrzech prawica? To fałszywy podział

11.03.2015
Zaczynamy od oceny greckiego rządu i przemówienia węgierskiego premiera. A ponadto o upadku euro, założeniach polskiej ordynacji podatkowej, raportach o światowych trendach w służbie zdrowia i krajowej polityce surowcowej oraz problemach poczty amerykańskiej i polskiej.


Profesor Tyler Cowen (George Mason University) ciekawie o Grecji. Początek: „Choć liderzy nowego rządu są lewicowi, to sam rząd niewiele się zmienił. Jest tak samo  skorumpowany, dysfunkcjonalny i  chroni partykularne interesy w sposób szkodzący gospodarce”. Swoja agresywnością i obrażaniem innych udało się mu nastawić Europę przeciwko sobie, w tym także ważny kraj południa – Hiszpanię. Greckie władze nie mają żadnego planu B, nie wiedzą jak spełnić oczekiwania społeczne, mają co raz głupsze pomysły jak referendum nie bardzo wiadomo na jaki temat czy nowe wybory.

Tylko pozornie w Grecji rządzi lewica, a na Węgrzech prawica. Mając w pamięci co mówi rząd Tsiprasa i Syrizy w Atenach, warto przeczytać  przemówienie premiera Victora Orbana. Portal wpolityce.pl publikuje tekst jego orędzia do narodu wygłoszonego kilka dni temu. Bardzo duża część poświęcona jest gospodarce i w duchu podobna do tego, co mówią i piszą Grecy. Fragment: „Spoglądając na osiągnięcia węgierskiej gospodarki w szerszym horyzoncie, możemy dostrzec ciekawą rzecz. Analizując naszą gospodarkę w świetle półwiecza lat 1960-2010, stwierdzamy, że była ona zdolna do szybkiego rozwoju, tylko przy znaczącym zadłużaniu się z zewnątrz. Historyczne znaczenie dzisiejszych wyników Węgrów kryje się w tym, że wzrost, rozpoczęty w roku 2014, nie tylko nie zepsuł naszego bilansu w handlu zagranicznym, lecz jego nadwyżka nawet wręcz wzrosła na naszą korzyść. Innymi słowy, upraszczając: po wielu dekadach, a może nawet pierwszy raz od stu lat węgierska gospodarka wzrasta nie z zadłużenia, nie z branych za granicą kredytów. To prawdziwy gospodarczy przełom.  Tu i teraz naród osiągnął dojrzałość. Stał się dojrzały w sensie finansowym”.

A euro zbliża się do parytetu z dolarem – w środę rano już niespełna 1,07 dolara wystarcza by kupić euro. Deutsche Bank przewiduje parytet 1 do 1 do końca roku, a w 2017 roku euro warte będzie tylko 85 centów. Tymczasem złoty słabł we wtroek nie tylko wobec dolara, także wobec…euro. W komentarzach analityków znowu winna jest Ukraina, a nie obniżenie przez RPP stóp procentowych kilka dni temu.

Forum Obywatelskiego Rozwoju ogłosiło założenia ordynacji podatkowej (kodeksu podatkowego) przygotowane w ramach większego projektu, w którym FOR zaproponuje także zmiany w ustawach podatkowych. Założenia  przygotował prof. Dariusz Adamski, liczą 72 strony , były konsultowane z organizacjami pracodawców. Fragment ze wstępu: „ Międzynarodowe zestawienia pokazują, że system podatkowy stanowi obecnie największe utrudnienie działalności gospodarczej w Polsce. Nie sprzyja rozwojowi przedsiębiorczości ani wzrostowi dobrobytu. Utrudnia tworzenie nowych miejsc pracy i prowadzi do rozrostu administracji podatkowej. Niniejszy dokument zawiera koncepcję Kodeksu podatkowego. Powinien on zastąpić obecną Ordynację podatkową”.

Wtorek przyniósł informację o kilku raportach. Deloitte pisze o trendach  w służbie zdrowia w 2015 roku i najbliższych latach. Z komunikatu prasowego: „W roku 2012 wzrost wydatków na ochronę zdrowia w skali całego globu wyniósł 2 proc., rok później 2,8 proc. W latach 2014-2018 prognozowany średni wzrost wyniesie 5,2 proc. rocznie osiągając w 2018 roku rekordową sumę 9,3 biliona dolarów. Już teraz wydatki te pochłaniają 10,6 proc. globalnego PKB. Tak znaczące zwiększenie środków przeznaczanych na służbę zdrowia, to rezultat nie tylko rosnących potrzeb zdrowotnych coraz większej rzeszy osób starszych (w tym wzrost liczy osób cierpiących na choroby przewlekłe), czy zaawansowana medycyna i nakłady na technologię i innowacje. Coraz większą rolę odgrywa także rozwój rynków wschodzących.  Mamy do czynienia ekspansją firm medycznych i farmaceutycznych na rynkach wschodzących oraz wzrostem innowacji w służbie zdrowia, które wymagają dużych inwestycji finansowych”.

Dwaj byli ministrowie Janusz Steinhoff i Jerzy Hausner z grupą ekonomistów z kilku instytutów i uczelni przygotowali raport o polityce surowcowej Polski, a raczej jej braku. Fragment informacji PAP na ten temat: „Autorzy raportu twierdzą, że problematyka surowcowa jest praktycznie nieobecna w strategicznych dokumentach rządowych. Decyzje dotyczące eksploatacji złóż o wielkim znaczeniu dla kraju – bywa – że są podejmowane na poziomie gminy. Tymczasem jesteśmy krajem zasobnym w złoża i liczącym się na świecie producentem surowców mineralnych takich jak np. miedź (6 miejsce na świecie) srebro (2), cynk, ołów, tzw. metale rzadkie np. ren, węgiel i wiele innych surowców chemicznych i skalnych. Zdaniem autorów raportu trzeba opracować nowoczesny kodeks geologiczny i górniczy”.

Ranking najsilniejszych ekonomicznie miast publikuje Business Insider. Listę 25 miast zamykają Moskwa, San Francisco i Waszyngton, zaś otwierają – tu niespodzianki nie ma –  Nowy Jork, Londyn, Tokio, Hongkong i Paryż. Szanghaj i Pekin po poważnych spadkach (pierwsza lista powstała 3 lata temu)  pod koniec drugiej dziesiątki, za m.in. Dublinem i Helsinkami. Warszawy na niej nie ma. Brano pod uwagę siłę ekonomiczną (PKB), kapitał, jakość życia, siłę finansowa i konkurencyjność miast na podstawie danych z wielu instytucji globalnych i rankingów.

Coraz większe nerwowość w Poczcie Polskiej w związku z przetargiem na powszechne usługi pocztowe. Z odsieczą pospieszyła organizacja związkowa OPZZ, według której – jak podaje gazeta.pl „realną wizją jest to, że Poczta przetarg może przegrać, bo kryteria wyboru nowego operatora ogłoszone przez UKE opierają się wyłącznie na kwestiach finansowo-rzeczowych, pomijając znaczenie kwestii społecznych”.  Zdaniem OPZZ prywatny operator może zaoferować korzystniejsze warunki niż Poczta Polska, właśnie ze względu na niższe koszty związane z zatrudnieniem pracowników. Związkowcy chcą, by Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji (MAC), któremu podlega UKE, wpłynęło na kryteria w przetargu, tak by określały one interes społeczny.

Poczta amerykańska też ma problemy. Liczba przesyłek zmalała z 213 mld  w 2006 roku do 155 mld w 2014 i dalej będzie się zmniejszać, do 130 mld w 2020. 2006 był  ostatnim rokiem, w którym poczta USA miała zyski, od tego czasu strata co roku wynosiła od 2,8 do 15,9 mld dol., mimo że podwyżki opłat są o połowę szybsze niż inflacja. Doug Bandow z Cato Institute twierdzi, że tylko prywatyzacja i likwidacja monopolu na dostarczanie części przesyłek uzdrowić może amerykańską pocztę. Prywatne FedEx i UPS są dochodowe.


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły

test