Węgiel będzie rządzić

10.11.2015
Kandydat na ministra energetyki Krzysztof Tchórzewski mówi portalowi wnp.pl. o przyszłości energii węglowej i atomowej. Ponadto dziś warto zajrzeć do rocznika pracy GUS. A także przeczytać o koszcie prezydenckiego projektu rozwiązania problemu frankowiczów, który Trigon szacuje na 38 mld zł.


Nadto dziś MFW o korupcji jako podatku od wzrostu gospodarczego, o ogromnym sukcesie w wyborach w Birmie pani Aung San Suu Kyi i o wielkich stratach Warrena Buffeta na inwestycji w IBM. Na deser powiemy, ilu potrzeba w Waszyngtonie rządowych pracowników, żeby wysłać prezydenckiego twita.

Kandydat na ministra energetyki Krzysztof Tchórzewski udzielił wywiadu portalowi wnp.pl. Odpowiedź na pytanie, czy będzie budowana elektrownia atomowa: „Nie przesądzam dziś tego – ani na tak, ani na nie. Trzeba natomiast zaznaczyć, że gdybyśmy nawet pokusili się o budowę jednej elektrowni atomowej, to ona niczego nie załatwi, jeżeli chodzi o potrzeby energetyczne.
Ona może natomiast oznaczać wejście w nowe technologie. Także odnawialne źródła energii mogą być jedynie uzupełnieniem”. I dalej Tchórzewski mówi o węglu: ”Polska nie ma alternatywy. Węgiel, a w przyszłości, kiedy już gazoport będzie gotowy oraz kiedy sięgniemy po gaz z łupków – także gaz. Jeżeli Polska będzie się rozwijać, to może się okazać, że tego węgla będzie w dalszej przyszłości zbyt mało.

To nie jest era neoliberalizmu. To jest era hyperetatyzmu – pisze Kristian Niemietz z Institute of Economic Affairs. Argumenty: państwa mimo prób ograniczania sektora publicznego mają najwyższą w historii relację finansów publicznych do produktu krajowego. We Francji, w której opór przeciwko neoliberalizmowi jest najgłośniejszy, rząd wydaje prawie 60 proc. PKB. Po drugie, państwo jest najbardziej scentralizowanie w historii. 95 proc. wpływów podatkowych w Wielkiej Brytanii zbieranych jest przez rząd centralny. Po trzecie, państwo jest coraz bardziej aktywne. Do drugiej wojny światowej co roku powstawało 2000 stron legislacji. W rzekomo neoliberalnych latach 80. XX wieku – 8 tysięcy. Obecnie 15 tysięcy stron. I po czwarte – rząd ogranicza obywatelskie zaangażowanie, samoorganizację, prywatna filantropię i solidarność.

GUS opublikował szczegółowe dane o osobach pracujących w Polsce w 2014 roku. To ogromne opracowanie (127 stron), nie bardzo można go omówić więc tylko odnotowuję, że na 14,5 mln pracujących w gospodarce narodowej w 2014 roku (wzrost o ponad 3 proc. w stosunku do 2010 roku) 23,6 proc. zatrudnionych jest w sektorze publicznym, a w istocie nawet więcej, bo spółki kontrolowane przez Skarb Państw za pomocą pakietów mniejszych niż 50 proc. (np. Orlen) zapewne są „prywatne”. W porównaniu z 2010 rokiem przyrost pracujących nastąpił m.in. w sekcjach pozostała działalność usługowa (o 29,5 proc.), informacja i komunikacja (o 22,8 proc.), działalność profesjonalna, naukowa i techniczna (o 22,3 proc.) oraz administrowanie i działalność wspierająca (o 12,9 proc.). Z kolei największy spadek w stosunku do 2010 r. wystąpił w sekcji: wytwarzanie i zaopatrywanie w energię (o 18,0 proc.), górnictwo i wydobywanie (7,4 proc.) oraz budownictwo (o 5,2 proc.). Zmiany w strukturze wydają się więc korzystne.

Korupcja to podatek od wzrostu gospodarczego – piszą na blogu MFW Vitor Gaspar i Sean Hagan. Od Sao Paulo do Johannesburga obywatele wyszli na ulice przeciwko łapówkom. W krajach takich jak Chile, Gwatemala, Indie, Irak, Malezja i Ukraina głośno wysyłają klarowną wiadomość do swoich przywódców: zabierzcie się za korupcję. Koszty bezpośrednie są stosunkowo łatwe do policzenia. Koszty niebezpośrednie sięgają znacznie dalej. Korupcja ma negatywny wpływ na wzrost gospodarczy przez nadmierne inwestycje tam, gdzie się poszukuje nadzwyczajnych zysków (rent seeking) i powoduje niedoinwestowanie w aktywnościach produktywnych. Korupcja wzmacnia też nieefektywna polityka gospodarcza. Globalny koszt korupcji może wynosić 2 procent światowego PKB, czyli 1,5 biliona dolarów rocznie.

Jak podaje agencja ISBnews wprowadzenie w życie prezydenckiego projektu ustawy dotyczącej osób zadłużonych w CHF spowoduje obciążenie sektora bankowego kosztem ok. 38 mld zł brutto. Tak uważa analityk Domu Maklerskiego Trigon Maciej Marcinowski. Depesza zawiera opis projektu prezydenckiego i uzasadnienie szacunku.

W Myanmar niezwykły wyborczy sukces Narodowej Ligi na rzec Demokracji (NLD) – partii laureatki pokojowej nagrody Nobla, pani Aung San Suu Kyi. NLD może  zdobyć ok. 90 proc. mandatów w parlamencie.(zwyciężyła w 49 z 54 okręgów wyborczych policzonych jako pierwsze). Własne szacunki partii mówią o 70 proc. mandatów. Myanmar (dawniej Birma)  jest jednym z najszybciej rozwijających się krajów świata. Najnowszy World Economic Outlook MFW podaje , że w latach 2013 i 2014 PKB Myanmar wzrósł o 8,4 i 8,5 proc. a w 2015 wzrost wyniesie też 8,5 proc., w 2016 8,4 proc. a w 2020 7,7 proc., przy dość wysokiej inflacji – od kilku do kilkunastu procent – i wysokim deficycie na rachunku obrotów bieżących – od 5,2 do 8,9 proc. PKB – w tych samych latach.

Wiktor Wojciechowski z Plus Banku tak komentuje projekcję inflacyjną NBP: „Według projekcji w horyzoncie 2017 r. inflacja nie osiągnie celu inflacyjnego NBP (2,5 proc.). To może być silny argument dla nowych członków RPP do luzowania polityki pieniężnej na początku 2016 r. Podtrzymujemy nasze założenie, że RPP zdecyduje się na cięcie stóp o 25 pb w marcu i najprawdopodobniej o kolejne 25 pb w kwietniu”.

CEO największej na świecie morskiej firmy przewozowej Maersk-Moller uważa, że prognozy światowego wzrostu są zbyt optymistyczne. Jego firma musiała zredukować zatrudnienie o 4 tysiące pracowników i doniosła o spadku zysków. Handel międzynarodowy jest w stagnacji od połowy 2011 roku. Baltic Dry Index spadł w tym listopadzie do poziomów najniższych w porównaniu z wszystkimi listopadami w przeszłości, choć nie jest tak niski jak w początku tego roku.

Warren Buffet powinien sprzedać swoje akcje IBM (ma 8,2 proc. wszystkich) i w ten sposób zminimalizować stratę. Zainwestował w nie ok. 10 mld dolarów w 2011, od tego czasu straciły jedną czwartą wartości. Peter Cohen, współpracownik Forbesa, wylicza pięć powodów, dla których Buffet powinien tak postąpić. IBM nie ma strategii. Jego produkty nie mają uniwersalnego uroku a klienci „nie mają narkotycznej potrzeby kupowania produktów IBM”. IBM nie jest zabezpieczony przed atakami konkurentów. I wreszcie – Warren Buffet nie ma dogłębnej wiedzy na temat przemysłu komputerowego.

Na deser odpowiemy na pytanie, ilu potrzeba w Waszyngtonie rządowych pracowników, żeby wysłać prezydenckiego twita? Otóż 20. Przynajmniej tak donosi New York Times. Washington Post dokłada swoje: „Krytycy uważają, że zarządzanie przez media społecznościowe obniży wartość prezydencji Obamy zastępując poważną politykę przez hasztagowy aktywizm”. Co skwapliwie zrelacjonował nie lubiący Obamy portal zerohedge.


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły

test