• Metablog Obserwatora Finansowego

Zastrzyk energii dla osłabionej kryzysem gospodarki

23.03.2013
Być może to nie są jeszcze manna i przepiórki, ale, jak powiedział 12 marca ekonomista i inwestor Rob Arnott, który zarządza aktywami o wartości 130 mld dolarów, gaz łupkowy to na pewno wyjątkowy dar z nieba.

„To boom, który zrewolucjonizuje globalny sektor energetyczny, a gospodarki wyjdą w stosunkowo krótkim czasie z kolein kryzysu” – dodał.

Jak to jest możliwe? Jak tłumaczył tylko w okresie, właśnie zakończonego etapu eksploracji, wartość akcji wiodących przedsiębiorstw od lipca 2002 do października 2004 wzrosła o 320 proc. z 1,33 do 5,62 dolara. A do 2009 roku ich cena wzrosła do 49 dolarów. W czasie gdy globalny kryzys finansowy wstrząsa niemal wszystkimi gałęziami przemysłu, energetyka się umacnia. Zyskać może także przemysł satelitarny. – Wydaje się, że kryzys jest nawet pozytywnym zjawiskiem – dodaje inny, prominentny inwestor Don Coxe.

Rosną nie tylko ceny akcji, ale przedsiębiorstwa zwiększają inwestycje. Francuska firma stalowa Vallourec wydała 650 milionów dolarów na budowę nowej fabryki rur dla branży łupkowej. I w październiku stworzyła 350 nowych miejsc pracy w stanie Ohio. Inny potentat stalowy Allegheny Technologies zainwestował 1,1 miliarda dolarów na budowę nowej huty do produkcji stali nierdzewnej i innych rzadkich metali. US Steel także w Ohio za 100 mln dolarów otworzył nową hutę żeby produkować rury dla sektora energetycznego. Inny producent stali Timken otworzył w tym samym stanie hutę za 200 milionów dolarów.

Pod koniec dekady lat 90. legendarny Teksańczyk George Mitchell wynalazł nową metodę uzyskiwania gazu za pomocą wtrysku mieszaniny wody, piasku i różnych substancji chemicznych do złóż. Udoskonalona technologia zyskała nazwę kruszenia hydraulicznego (frakturacji). W ten sposób Mitchell dokonał większych zmian w krajobrazie energetycznym niż ktokolwiek inny w XX wieku. Według analityków z Natural Gas Resource Center przy Cornell University liczba czynnych odwiertów gazu łupkowego (19875 w USA) zwiększy się o 50 proc. do 2035 roku.

Najnowsze, obszerne studium University of Texas na temat wydobycia ze złóż Barnetta wskazuje, że przy założeniu iż gaz będzie kosztował 4 dolary za milion BTU (ok. 150 dolarów za 1000 m3) do 2030 r. w Stanach Zjednoczonych ze złóż łupkowych zostaną pozyskane 44 bln m 3 gazu. (Im wyższa cena, tym więcej gazu z danego złoża opłaca się eksploatować). Dla porównania Polska zużywa ok. 15 mld m3 rocznie.

źródło: The Natural Gas Resource Center, Cornell University 2013

Natomiast według prognoz analityków ds. energetyki japońskiego rządu, Kanada może zacząć eksportować gaz łupkowy już na przełomie 2018 i 2019 roku. W marcu 2013 roku tamtejszy rząd zezwolił na utworzenie spółek joint-venture przedsiębiorstwom Mitsubishi, Royal Dutch Shell, Korea Gas Corporation i China National Petroleum Corporation.

Kilka dni później prezes Royal Dutch Shell ogłosił, że jeszcze w tym roku nastąpi „przełom” w produkcji gazu z łupków w Chinach. Według The Wall Street Journal RDS wraz China National Petroleum Corporation dokonała 30 odwiertów w prowincji Siczuan.

Rewolucja łupkowa, jak twierdzi ekonomista, były doradca ds. gospodarki prezydenta Clintona dr Robert Reich, jest jednym z filarów programu gospodarczego prezydenta Baracka Obamy. Zapytany dlaczego zatem agencja ds. ochrony środowiska śrubuje normy i odstrasza inwestorów twierdzi, że dla wielkich firm to nie jest problem. One pokonują te bariery i tworzą nowe miejsca pracy.

Drugi co do wielkości amerykański gigant naftowy w tym miesiącu Chevron podpisał z australijskim przedsiębiorstwem umowę o wartości 349 milionów dolarów. W 2012 roku rozpoczął częściowe wydobycie LNG w ramach projektu Gorgon o wartości 52 mld dolarów. Wszystkie instalacje zostaną uruchomione do września 2013 roku.

W kwietniu 2013 roku wywiercona zostanie pierwsza w Australii pozioma studnia. To właśnie ta technologia zadecydowała o przełomie w wydobyciu gazu łupkowego w USA. Przykład Australii jest istotny, bo, jak twierdzi część ekspertów, jej złoża są bardzo trudne do eksploatacji. Skoro w tym kraju udaje się pozyskiwać gaz z łupków to znaczy, że wszędzie indziej także będzie to możliwe. (np. u wybrzeży Japonii).

Wśród ekonomistów i inwestorów trudno znaleźć sceptyków (jest ich wielu wśród aktywistów ekologów – a ekspert Council Foreign Relations Michael A. Levi dowodzi w swojej najnowszej książce, że wydobycie gazu łupkowego w rzeczywistości zmniejszy eksploatację „brudnych” dla środowiska technologii). Inwestor energetyczny, miliarder T. Boone Pickens, choć wskazuje na potencjalne niebezpieczeństwo bańki („bo wszystkie nagłe zmiany technologiczne kończyły się bańką”) to jednak podkreśla, iż energia w USA jest najtańsza na świecie:

„Gaz ziemny kosztuje tutaj 2,40 w Pekinie 16, na Bliskim Wschodzie 15, a w Europie 13 dolarów za milion BTU. Za baryłkę ropy trzeba zapłacić 100 w Stanach Zjednoczonych, a cena rynkowa poza USA waha się wokół poziomu 115 dolarów. Jeśli mielibyśmy dobrych przywódców w Waszyngtonie, to w oparciu o tę energię odbudowalibyśmy szybko gospodarkę. To jest ekscytujący okres w Ameryce.

Transport kołowy przechodzi na gaz ziemny ponieważ jest znacznie tańszy niż paliwa płynne. W 1972 roku znacząco staniał diesel olej napędowy. I większość kierowców zrezygnowała z benzyny. Obserwujemy teraz taką samą sytuację.”

Analityk jednej z najbardziej prestiżowych firm konsultingowych Raymond James & Associates, z których usług korzysta m.in. saudyjski gigant Aramco, Pavel Molchanov uważa, że „gaz ziemny jako źródło energii będzie efektywny ekonomicznie niemal zawsze”: Nadwyżka podaży gazu jest tak duża i trwała strukturalnie, że upłynie bardzo, bardzo dużo czasu zanim będziemy musieli się obawiać wzrostu jego ceny do obecnego poziomu ceny ropy”.

Według Shawna Seversona z JMP Securities: „przejście na gaz ziemny oznacza obniżkę kosztów o 20 tys. dolarów” dla ciężarówki o rocznym przebiegu 100 tys. mil (około 160 tys. km).

Po amerykańskich drogach jeździ obecnie około 110 tysięcy samochodów napędzanych skroplonym gazem ziemnym (LNG). I działa 110 tysięcy stacji gazowych. A Chesapeak Energy, które inwestuje 1 miliard dolarów w infrastrukturę gazową, wraz z General Electric, zbuduje 250 stacji gazu skompresowanego CNG do 2015 roku. Stacje zainstaluje też Honda, jedyny w USA, jak dotąd, dostawca aut na gaz CNG.

Znany inwestor George Soros przeznaczył 122 milionów dolarów na inwestycje w Westport Innovations, firmy która m.in. zakłada instalacje LNG i CNG do silników diesla.

Gdy gospodarka USA zaczyna ruszać z kolein kryzysu, to nagle globalną gospodarkę być zaczynają hamować Chiny. Przynajmniej takie wrażenie można było odnieść w ostatnich kilku dniach. Dlaczego?

Prezes chińskiego banku centralnego Zhou Xiaochuan w ostrym tonie ostrzegł 14 marca przed niebezpieczeństwem inflacji. Ta reakcja nie spodobała się rynkom surowców naturalnych. I nazajutrz cena rudy żelaza spadła o 3,1 procent. A wraz z nią o 2 procent potaniały akcje jednego z największych w regionie Pacyfiku przedsiębiorstw kopalnianych Rio Tinto. Ostrzeżenie prezesa chińskiego banku może oznaczać, że Chiny mają nadwyżkę stali.

Prócz rudy żelaza, dla części inwestorów, barometrem dla rynków jest cena miedzi. Jak wskazują w drugiej połowie 2010 i w pierwszej połowie 2011 roku cena miedzi wyprzedzała indeks S&P 500 co, jak twierdzą, należy przypisać ówczesnej dobrej kondycji gospodarki chińskiej. Przez około 8 miesięcy oba wykres niemal się stykały. Ale od połowy 2012 roku S&P 500 wzrósł, a cena miedzi spada. Odległość między nimi na wykresie zwiększyła się w 2013 roku. Co potwierdza, że beneficjentem polityki ilościowego łagodzenia stały się akcje przedsiębiorstw związanych z sektorem finansowym, a nie realna gospodarka.

źródło: DoE

Czy rewolucja łupkowa to zmieni? W USA zapewne tak (według raportu BP z lutego 2013 roku do 2030 roku USA będą producentem 73 proc. energii z gazu łupkowego).

źródło: BP

W Europie też – jeśli przełamie uprzedzenia wobec frakturowania. Według niektórych prognoz, gospodarka brytyjska może być napędzana tanią energią co najmniej przez 16 lat.

Pozytywne sygnały płyną z Komisji Europejskiej – wypowiedzi rzecznika Unii ds. ochrony środowiska są optymistyczne, choć niektórzy sceptycy twierdzą, że ta debata może zakończyć się nawet dopiero za 10 lat.

Polska jest w nieporównanie lepszej sytuacji, bo polski rząd nie wprowadził zakazu frakturowania. O pracach związanych z eksploatacją gazu łupkowego w naszym kraju można także usłyszeć w Centrum Pulitzera na Wharton University w Pensylvanii.

Opracował Tomasz Pompowski

Artykuły powiązane


Tagi

Popularne artykuły

test