Zero emisji za bilion dolarów rocznie

22.09.2015
Na początek najnowszy raport Greenpeace o możliwości i kosztach całkowitej likwidacji emisji CO2 do 2050 roku. A ponadto dziś warto przeczytać o monopolu firm Big Tech, o prezydenckiej propozycji obniżenia wieku emerytalnego oraz o zaskakujących danych na temat wydajności pracy w usługach pocztowych i telekomunikacyjnych w Unii Europejskiej i Polsce.


Nowy raport Greenpeace „Energy (R)evolution” proponuje zero emisji CO2 od 2050 roku i przekonuje, że choć realizacja wymagałaby 1 biliona dolarów rocznie dodatkowych kosztów, to opłacałaby się, bo na paliwach kopalnych świat zaoszczędziłby 1,1 biliona dolarów rocznie. Sporo ciekawych danych. Na przykład subsydia do paliw kopalnych są dwa razy wyższe – 550 mld dol. rocznie, głównie w krajach utrzymujących sztucznie niskie cen paliw – niż do odnawialnej energii. 60 proc. nowych mocy energetycznych w 2014 roku pochodziło ze źródeł odnawialnych. W ciągu 15 lat udział źródeł odnawialnych w produkcji energii wzrośnie z 21 do 64 proc. Do 2030 w sektorze odnawialnych źródeł powstanie 20 mln miejsc pracy, w tym 7,8 miliona w sektorze elektrowni wiatrowych, dwa razy więcej niż obecnie pracuje w sektorze nafty i gazu. Likwidacja paliw kopalnych i emisji CO2 powinna zacząć się do węgla brunatnego (do 2035 roku), węgla kamiennego (do 2045 roku) i ropy i gazu (do 2050 roku). Więcej informacji w linku do australijskiego dziennika, tamże wykres pokazujący ile energii elektrycznej wytwarzanej jest ze źródeł odnawialnych (dane OECD). Okazuje się, że już obecnie ponad połowa w Skandynawii, ale także w Austrii i Portugalii. W Polsce 12 proc.

Tymczasem u nas energetyka się sypie, ale nikt nie remontuje urządzeń, nakłady na remonty maleją – mówi Herbert Gabryś z KIG. Będzie coraz drożej. Rentowność produkcji wynosi tylko 4 proc. ( w 2009 21 proc.); formalnie w ubiegłym roku była wyższa – 13 proc., ale tylko z powodu jednorazowych dotacji. Tauron w segmencie wytwarzania już obecnie generuje straty (0,45 mld w 2013, 0,19 mld zł w 2014). W innych koncernach na ogół od wytwarzania bardziej dochodowa jest dystrybucja. Bardziej opłaca się produkować z węgla brunatnego niż kamiennego.

Polski dług korporacyjny (bez emisji obligacji) w relacji do PKB jest wyższy niż w Czechach i Rumunii, krajach Azji Południowo-Wschodniej i Ameryki Łacińskiej, a także Wielkiej Brytanii i niektórych państwach skandynawskich. Natomiast niższy niż w Chinach, Bułgarii i na Węgrzech – wynika z wykresu Daily Shot.

Robert Reich z University of California pisze, że wielkie firmy technologiczne stały się zbyt silne. Kiedyś najbardziej wartościowymi aktywami byli niewolnicy, potem ziemia, potem ropa i koleje, teraz informacja i idee. Nic dziwnego, że właściciele tych aktywów próbują stworzyć monopole, by zwiększyć swoje zyski. Najważniejsze są platformy – systemy operacyjne, jak Windows czy Android, silnik wyszukiwarki Google, sieć komunikacyjna Facebooka czy system zakupowy Amazon. Następuje ogromna koncentracja ruchu na najważniejszych stronach. 10 najpopularniejszych miejsc w sieci skupiło 31 proc. ruchu w 2001 roku i 75 proc. w 2010. Jak zawsze w takiej sytuacji tracimy – konsumenci płacą więcej, innowacje są nie dopuszczane do rynku. Armia prawników i lobbystów oraz system patentowy stworzyły znakomite bariery dostępu. W 2012 Apple i Google wydały więcej na kupowanie patentów nie mówiąc o ich obronie, niż na badania i rozwój. Big Tech rządzi ekonomia i polityką razem z finansistami, rolnikami i Big Pharma, a prawo antymonopolowe okazuje się bezradne.

Dwa głosy, za PAP, na temat prezydenckiego projektu ustawy obniżającej wiek emerytalny. Ryszard Bugaj krytycznie komentuje złożenie przez prezydenta Dudę projektu ustawy o obniżeniu wieku emerytalnego, ale nie z powodu jej kosztów, lecz… utrzymania zasady, że emerytura jest powiązana ze zgromadzonym kapitałem: „ Jeżeli dobrze rozumiem ten projekt, to nie jest usunięta zasada, że wielkość świadczenia jest proporcjonalna do zgromadzonego kapitału emerytalnego. To by oznaczało, że ci którzy będą przechodzić na wcześniejsze emerytury, mieliby bardzo niskie te emerytury”. Jak pisze dalej PAP ekonomista zwrócił też uwagę na jego zdaniem kluczową sprawę jaką jest proporcjonalność świadczeń do zgromadzonego kapitału. „Jeżeli ma się świadczenie proporcjonalne do kapitału, to ludzie zamożniejsi są de facto dotowani przez uboższych, dlatego że ludzie zamożniejsi statystycznie dłużej żyją. Wyjmują oni z systemu w proporcji do swojego kapitału znacznie więcej, niż ludzie z dołu. Koniecznie trzeba by było wprowadzić jakąś delikatną degresję wysokości świadczeń względem kapitału”. – ocenił ekspert.

Natomiast Jeremi Mordasewicz z Konfederacji Lewiatan zauważa, że „prezydencki projekt obniżenia wieku emerytalnego do 65 lat dla mężczyzn, a kobiet do 60 lat, spowoduje dyskryminację kobiet na rynku pracy; prezydent wyświadcza kobietom niedźwiedzią przysługę”. Jego zdaniem propozycja prezydenta radykalnie pogorszy sytuację kobiet na rynku pracy. Cytowany przez PAP ekspert Lewiatana dodaje, że ponieważ wysokość emerytury zależy od zgromadzonego kapitału oraz od spodziewanego czasu życia na emeryturze, w wyniku reformy prezydenta „emerytury kobiet będą dwukrotnie niższe niż emerytury mężczyzn”.

Projekt nie będzie rozpatrywany, natomiast wróci po wyborach. Sam autor koszt dla budżetu szacuje na 40 mld w ciągu 4 lat, inne rachunki mówią o 100 miliardach do 2023 roku.

GUS opublikował wyniki finansowe w 2014 roku w dziale łączność (telekomunikacja, usługi pocztowe i kurierskie). Na końcu opracowania można znaleźć tabelę porównującą rezultaty firm pocztowych i kurierskich oraz telekomunikacyjnych w Unii Europejskiej (dane za 2013 rok). Szybko można przeliczyć, że w Polsce jeden pracownik sektora pocztowego i kurierskiego przynosi obroty 20 028 euro, natomiast w Niemczech 53 861, Holandii 66 407, w Grecji 58 960, a we Włoszech 74 082. Natomiast w telekomunikacji przypada 185 707 euro na jednego pracownika w Polsce, 555 012 w Niemczech, w Holandii 548 410 euro i 447 836 euro we Włoszech. Czyli różnica w wydajności mierzonej obrotami na zatrudnionego jest z grubsza taka sama, 2-4 krotna, niezależnie, czy mamy do czynienia z sektorem zdominowanym przez państwową Pocztę Polską, czy prywatne firmy telekomunikacyjne.

Zero hedge przypomina, że 1000 dolarów w chwili powstania FED w 1913 roku ma dziś wartość 40 dolarów. Komentarz internauty: Ale gdybyś kupił dwie 20-dolarowe złote monety za 40 dolarów w 1913 roku, miałbyś dziś 2200 dolarów. A rachunek dla Polski od 1997 roku, kiedy NBP uzyskał potwierdzona konstytucyjnie i ustawowo niezależność i i obarczony odpowiedzialnością za wartość pieniądza? Otóż jak wynika z danych o inflacji konsumpcyjnej wg GUS, 1000 złotych z 1997 roku warte jest dziś niewiele ponad 500 złotych.

 


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły

test