Putin 4.0

08.05.2018
Rosja. Corocznie spadają nakłady na edukację i sferę socjalną, których udział w budżecie stanowi obecnie 7 proc. Rosną zaś wydatki na sektory siłowe, osiągając 40 proc. budżetu. Liczba urzędników od 2000 r. się podwoiła. Udział Federacji w globalnym PKB spadł w zaledwie cztery lata o ok. 40 proc.

Władimir Putin został po raz czwarty zaprzysiężony wczoraj na prezydenta Federacji Rosyjskiej. (Fot. PAP)


Po pamiętnej roszadzie na stanowisku prezydenta Rosji w 2012 roku między Władimirem Putinem i Dmitrijem Miedwiediewem, którzy po prostu zamienili się miejscami, sformułowany został plan rozwoju Rosji na kolejną, tym razem sześcioletnią kadencję Putina.

Inauguracja jego czwartej już kadencji w fotelu prezydenta Federacji Rosyjskiej to dobry moment na postawienie pytań na temat perspektyw rozwoju Rosji.

Po światowym kryzysie 2008-2010, który, mimo silnego spadku dochodów Rosji, udało się opanować dzięki ogromnym środkom zgromadzonym w poprzednich latach w Funduszu Stabilizacyjnym, nastąpił znaczny wzrost gospodarczy w latach 2011-2013. W 2009 r. dochody per capita w Rosji spadły z 598 dol. do 533 dol., a następnie, w związku ze wzrostem cen ropy, zaczęły rosnąć, osiągając w 2013 r. rekordowy poziom 814 dol. Od czasu aneksji Krymu i rozpoczęcia wojny w Donbasie dochód per capita spadł do poziomu 459 dol. – poniżej poziomu z 2007 r. (490 dol.).

Niewielka poprawa sytuacji zarobkowej nastąpiła w roku 2017, kiedy przeciętne dochody wzrosły do 539 dol. Wiele wskazuje jednak na to, że jest to tylko epizod w dłuższym procesie spadku, o czym świadczy m.in. załamanie kursu rubla po ostatnich sankcjach amerykańskich wobec rosyjskiej elity biznesu i polityki, wymierzonych w otoczenie samego Putina.

Należy podkreślić, że w przypadku Rosji trudno jest mówić o przeciętnych dochodach na jednego mieszkańca ze względu na ich skrajnie nierównomierny rozkład w społeczeństwie. Obecnie Rosja pod względem liczby miliarderów dolarowych zajmuje siódme miejsce w świecie (71 osób), w czym ustępuje Chinom (819), które znacznie wyprzedziły USA (571), a także Indiom (131), Wielkiej Brytanii (118) i Niemcom (114).

W Rosji 10 proc. obywateli kontroluje 70 proc. wszystkich aktywów w kraju. Równocześnie ponad 20 proc. populacji żyje poniżej granicy ubóstwa, a tymczasem szefowie wielkich korporacji otrzymują pensje sięgające milionów rubli dziennie.

Autorzy opracowania “Putin. Rezultaty. 2018” Władimir Miłow (były współpracownik Borysa Niemcowa) oraz Ilja Jaszin wskazują na fakt, iż corocznie spadają nakłady na edukację i sferę socjalną, których udział w budżecie stanowi obecnie 7 proc. Równolegle stale rosły wydatki na “blok siłowy”, osiągając 40 proc. budżetu, a liczebność urzędników od 2000 roku uległa podwojeniu. Niezwykle wyrazisty przykład degradacji międzynarodowej pozycji Rosji stanowi fakt, iż jej udział w globalnym PKB, w ciągu zaledwie czterech lat 2013-2017, spadł o ok. 40 proc. z 2,98 proc. do 1,85 proc.

W całym okresie rządów Putina, czyli w latach 2000-2017, Rosja uzyskała 3,5 bln dol. dochodu z eksportu ropy, gazu i produktów ich przetwórstwa, a budżet państwa uzyskał 2 bln dol. podatków od tych surowców. Zasoby te wystarczyłyby na radykalną modernizację kraju – budowę mieszkań, sieci dróg, infrastrukturę socjalną. Tak się nie stało. Od dziesięciu lat nie ma widocznego wzrostu gospodarczego, a uzyskane dochody „wyparowały”.

Szef Komitetu Rady Federacji ds. obrony i bezpieczeństwa Wiktor Bondariew, osoba, którą trudno podejrzewać o brak lojalności wobec Putina, oświadczył ostatnio, że według niezależnych ocen od roku 2000 do 2017 z Rosji “wyciekło” 430,7 mld dol.

Dochody z eksportu ropy wypłynęły z Rosji za granicę

Gdzie się podziały tak wielkie środki? Realizowane są projekty “polityczne”, jak most wiodący z Kerczu na Krym za ponad 5 mld dol. Planowany jest też most łączący Rosję z Koreą Północną. Jeśli jednak chodzi o infrastrukturę bardziej potrzebną Rosjanom, to z roku na rok cele są coraz mniej ambitne. O ile jeszcze w roku 2000 powstało prawie 8 tys. km nowych dróg, to w 2015 już tylko 2,5 tys. km.

W ostatnich dniach “The Sunday Times” ujawnił, że obywatele Rosji zdeponowali w brytyjskich offshores 47 mld dol., a łącznie w ciągu ostatniej dekady, przeszło przez nie 110 mld dol. Rząd brytyjski właśnie podjął decyzję o obowiązku ujawnienia wkładów wszystkich rosyjskich depozytariuszy na brytyjskich Wyspach Dziewiczych i na Kajmanach.

Ponadto w samej Wielkiej Brytanii na kontach Rosjan znajduje się 10 mld dol. Ujawnione i zamrożone mają zostać wszystkie aktywa Rosjan o kapitale przewyższającym 50 tys. funtów, których legalne pochodzenie nie zostanie udokumentowane.

Liberalne wyzwanie

Czy można w tej sytuacji prognozować strategiczne zadania władz Rosji na kolejną kadencję prezydenta Putina? Czy w elitach ekonomicznych istnieje minimalny choćby konsensus w kwestii doktryny społeczno-ekonomicznej współczesnej Rosji, ustalenia hierarchii celów i priorytetów?

Aleksiej Kudrin, były wicepremier oraz minister finansów Rosji, napisał kilka tygodni temu w gazecie „Kommiersant”, że „rządowi pozostaje nawet nie okno możliwości, lecz jedynie lufcik”. Jego zdaniem, w związku z cyklem wyborczym, na przeprowadzenie reform rządowi pozostają zaledwie dwa lata.

Kudrin widzi trzy główne zadania dla rządu. Na plan pierwszy wysuwa potrzebę natychmiastowej przebudowy modelu zarządzania państwem. Państwo powinno dawać przykład całemu społeczeństwu, szybciej okazywać lepsze jakościowo usługi, rzetelnie realizować podjęte zadania. Jest to najważniejszy warunek osiągnięcia przynajmniej przeciętnego światowego poziomu wzrostu. Obecne kadry nie spełniają tych warunków.

Drugie zadanie to modernizacja społeczeństwa i gospodarki przez:

  • zwiększenie nakładów na edukację i ochronę zdrowia,
  • rozwój infrastruktury technicznej,
  • realne wsparcie rodzimego biznesu,
  • podniesienie rozwoju technologicznego kraju w celu przekształcenia gospodarki z surowcowej na cyfrową, konkurencyjną w skali globalnej i zorientowaną proeksportowo,
  • wsparcie regionów i miast w uruchomieniu własnych mechanizmów wzrostu,
  • przebudowa systemu kształcenia,
  • zmiana systemu ubezpieczeń społecznych – wydłużeniu wieku emerytalnego.

W Rosji jest obecnie 40 mln emerytów. Ludzie, którym do emerytury pozostaje 5-10 lat powinni zrozumieć, że warto pracować dłużej, by mieć wyższą emeryturę. Taką propozycję rozważał już przed laty konstruktor liberalnych reform w Rosji Jegor Gajdar. Obecnie fundusz emerytalny bez poważnych dotacji z budżetu federalnego jest deficytowy.

Kudrin wspomina także o reformie systemu podatkowego, nie wskazując jednak kierunku tej reformy, a tylko wiążąc ten problem z przewidywalnością działań władz i oczekiwaniami obywateli w kontekście reformy modelu politycznego państwa. To trzecie, zasadnicze zadanie, które powinno być zrealizowane do czasu wyborów parlamentarnych w 2021 roku: pełna demokratyzacja i transparentność procesu wyborów.

Konserwatywna reakcja

Te propozycje w środowisku rosyjskich ekonomistów i komentatorów polityczno-biznesowych kształtujących postawy rosyjskiej elity władzy nie zostały przyjęte z otwartymi ramionami.

Na tle natrętnej „patriotycznej” propagandy, akcji siania nienawiści wobec liberalizmu w gospodarce i polityce, środowisko różnymi sposobami usiłuje skompromitować Aleksieja Kudrina. Jest on krytykowany za to, że powtarza liberalne schematy, które już w latach 90. proponował Jegor Gajdar. W karykaturalnej ocenie ekonomistów mają się one sprowadzać do tego, że „ropy powinno być więcej, a ludzi mniej”. Przeciwnicy Kudrina sugerują, że plan ten służy wyłącznie celom politycznym i personalnym. Cóż, widzą w nim poważne zagrożenie swoich interesów.

Znany rosyjski ekonomista Michaił Dielagin, dyrektor autonomicznego „Instytutu problemów globalizacji” uważa, że sam Putin niewiele rozumie z ekonomii i jest w tej kwestii całkowicie uzależniony od ekspertów. W tym gronie ma zaś sporo ekonomistów liberalnych, „postgajdarowskich”, jak prezes Sbierbanku German Gref, prezes Rosnano Anatolij Czubajs, minister finansów Anton Siłuanow, szefowa banku centralnego Rosji Elwira Nabiullina, czy poddany prowokacji i osądzony były minister gospodarki Aleksiej Uliukajew, którzy przynajmniej utrzymują minimalny poziom makroekonomicznej stabilizacji w gospodarce.

Mimo pojawiających się u części rosyjskich oficjeli poglądów, iż Rosja powinna wzorować się na Chinach, żadna realna alternatywa wobec wolnorynkowych poglądów po prostu nie istnieje.

Liberalna, wolnorynkowa linia myślenia o gospodarce jest wprawdzie poddawana ostrej korekcie przez woluntarystyczne decyzje Putina w dziedzinie militaryzacji kraju, wyrażające jego neoimperialne ambicje. Jednakże Putin i jego oligarchiczna elita zdają sobie sprawę, że kurs na autarkię, izolację Rosji, odcięcie jej od kapitałów i technologii zachodnich jest drogą donikąd. Stąd postkomunistyczni populiści w rodzaju Siergieja Głazjewa, wyrażający satysfakcję z powodu sankcji, które jego zdaniem zaktywizują własną produkcję oraz innowacyjność, nie mają w tej rywalizacji większych szans.

Najpoważniejszy problem stanowi utrzymywanie wrogiego kursu zagranicznego wobec Zachodu, co wchodzi w kolizję z kursem na oszczędności, zwłaszcza w wydatkach wojskowych.

Jeśli kolektywny Zachód nie zmusi Putina do zejścia z drogi konfrontacji, to w polityce gospodarczej zawarty zostanie jakiś „zgniły” kompromis, stanowiący wypadkową między liberalizmem a militaryzmem. Oznaczałoby to kontynuację obecnej sytuacji staczania się Rosji po równi pochyłej. Zmiana na pozycji premiera i ewentualne obsadzenie na tym stanowisku Kudrina byłoby dobrze odebrane na Zachodzie. Oznaczałoby bowiem rewizję polityki putinowskiej i szukanie porozumienia. Natomiast obsadzenie w tej roli np. Igora Sieczina (był szefem administracji prezydenta do 2008 r., obecnie jest prezesem koncernu naftowego „Rosnieft” i uchodzi za jednego z najbardziej wpływowych ludzi w Rosji), lub kogoś z bloku siłowego stanowiłoby ponury prognostyk dla przyszłości Rosji i świata.

Najbardziej prawdopodobne jest jednak pozostawienie na stanowisku premiera wypróbowanego Dmitrija Miedwiediewa, przy dokonaniu kosmetycznych zmian w rządzie polegających na eliminacji tendencji liberalnych i umocnieniu bloku siłowego. Niewykluczone są także decyzje o usunięciu najmniej akceptowanych ministrów, jak np. minister kultury Władimir Miedinskij.

Niepewne są także perspektywy kierownictwa MSZ. Rezygnacja Siergieja Ławrowa, o której ostatnio sporo mówiono, wydaje się mało prawdopodobna, gdyż stanowi on główny filar putinowskiej strategii międzynarodowej.


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły

test