Jak napięte są rynki pracy w Stanach Zjednoczonych?

Badanie wskazuje, że rynki pracy w Stanach Zjednoczonych są obecnie bardzo „ciasne” i prawdopodobnie jeszcze przez pewien czas przyczyniać się będą do utrzymania presji inflacyjnej.
Jak napięte są rynki pracy w Stanach Zjednoczonych?

(©Envato)

Od początku pandemii COVID-19 wskaźniki rynku pracy, kiedyś skorelowane ze sobą, wysyłają sprzeczne sygnały na temat poziomu niewykorzystania zasobów na amerykańskim rynku pracy. Wskaźniki podażowe – na przykład współczynnik zatrudnienia w populacji osób w wieku najwyższej aktywności zawodowej (ang. prime-age employment-to-population ratio) – są nadal poniżej poziomu notowanego przed pandemią (79,5 proc. w lutym 2022 roku w porównaniu z 80,5 proc. w lutym 2020 roku), co sugeruje umiarkowany poziom niewykorzystanych zasobów na amerykańskim rynku pracy. Natomiast wskaźniki popytowe, takie jak stopa dobrowolnych rezygnacji z pracy (ang. quits rate) i stopa wakatów (ang. vacancy rate), osiągnęły w ostatnich miesiącach rekordowo wysokie poziomy, co sugeruje bardzo „zaciśnięty” rynek pracy, czyli przewagę popytu nad podażą.

Od początku pandemii COVID-19 wskaźniki rynku pracy, kiedyś skorelowane ze sobą, wysyłają sprzeczne sygnały na temat poziomu niewykorzystania zasobów na amerykańskim rynku pracy.

Ta rozbieżność między wskaźnikami po stronie podaży i popytu wywołała debatę na temat tego, jakie miary należy stosować do oceny stopnia zacieśnienia na rynku pracy. Niektórzy jej uczestnicy, jak choćby przewodniczący Rezerwy Federalnej Jerome Powell sugerowali głębszą analizę wskaźników zatrudnienia, takich jak współczynnik zatrudnienia w populacji osób w wieku najwyższej aktywności zawodowej. Zdaniem innych największą wartość predykcyjną dla inflacji płac mają wskaźniki po stronie popytu, takie jak współczynnik stopy wakatów do stopy bezrobocia czy stopa dobrowolnych rezygnacji z pracy.

W naszej niedawnej pracy porównujemy alternatywne wskaźniki rynku pracy w roli predyktorów inflacji płacowej, wykorzystując dane z szeregów czasowych i dane przekrojowe. Porównujemy cztery różne wskaźniki niewykorzystanych zasobów – podstawową stopę bezrobocia, współczynnik zatrudnienia w populacji osób w wieku najwyższej aktywności zawodowej, stopę wakatów i stopę dobrowolnych rezygnacji z pracy. Stwierdzamy, że stopa bezrobocia jest lepszym wskaźnikiem inflacji płacowej niż współczynnik zatrudnienia, a także że stopa wakatów i stopa dobrowolnych rezygnacji z pracy są mniej więcej równoważne stopie bezrobocia w zakresie swojej mocy wyjaśniającej.

Inflacja w USA jednak bardziej trwała

Następnie konstruujemy nowy wskaźnik – bezrobocie po stronie przedsiębiorstw (ang. firm-side unemployment) – który łączy w sobie stopę bezrobocia ze stopą wakatów i stopą rezygnacji z pracy. Stwierdzamy, że w zakresie przewidywania poziomu inflacji płacowej wskaźnik bezrobocia po stronie przedsiębiorstw daje zauważalnie lepsze wyniki niż stopa bezrobocia.

Historycznie biorąc, zmiany miar niewykorzystania zasobów po stronie podaży, takich jak stopa bezrobocia i stopa braku zatrudnienia w populacji osób w wieku najwyższej aktywności zawodowej (25-54 lata) (obliczana według wzoru: jeden minus współczynnik zatrudnienia w populacji osób w wieku najwyższej aktywności zawodowej), miały ten sam kierunek, jak miary niewykorzystanych zasobów po stronie popytu, takie jak stopa wakatów i stopa dobrowolnych rezygnacji z pracy, co oznaczało, że te różne wskaźniki dawały zasadniczo wzajemnie potwierdzające się sygnały odnośnie zacieśnienia na rynku pracy. Od początku pandemii COVID-19 nastąpiła znaczna rozbieżność wskaźników po stronie podaży i wskaźników po stronie popytu.

Ta obserwacja rodzi następujące pytanie: Czy dla prognozowania inflacji płacowej większe znaczenie mają wskaźniki niewykorzystanych zasobów po stronie podaży czy wskaźniki niewykorzystanych zasobów po stronie popytu?

Bezrobocie po stronie przedsiębiorstw w największym stopniu wyjaśnia inflację płacową

Wykorzystujemy dane z kwartalnych szeregów czasowych i dane przekrojowe dla okresu 1990-2019 w celu porównania różnych miar niewykorzystanych zasobów pod względem ich mocy objaśniania inflacji płac. Ponieważ dane na temat wakatów i dobrowolnych rezygnacji z pracy z badań Job Openings and Labor Turnover Survey (JOLTS) dostępne są dopiero od 2001 roku, używamy dwóch alternatywnych zestawów danych, aby rozszerzyć zakres tych szeregów czasowych do roku 1990:

– w zakresie wolnych miejsc pracy wykorzystujemy zbiory danych skonstruowane przez Barnichona, który korzystając z indeksu Help-Wanted Index publikowanego przez niezależny instytut badawczy Conference Board stworzył historyczny szereg czasowy stóp wakatów w latach 1960-2001;

– w zakresie stóp dobrowolnych rezygnacji z pracy wykorzystujemy kwartalne szacunki rezygnacji z publikacji Davisa i in., którzy skonstruowali kwartalny zbiór danych dotyczących dobrowolnych rezygnacji pracowników (DFH-JOLTS) poprzez połączenie przekrojowych relacji przepływu pracowników z danymi dotyczącymi przekrojowego rozkładu stóp wzrostu przedsiębiorstw.

W pierwszej kolejności dokumentujemy, że stopa bezrobocia U-3 (ang. U-3 unemployment rate) jest bardziej trafna od współczynnika zatrudnienia w populacji osób w wieku najwyższej aktywności zawodowej, jeśli chodzi o moc predykcyjną w zakresie przewidywania inflacji płacowej na poziomie zagregowanym i stanowym oraz że stopa wakatów i stopa dobrowolnych rezygnacji z pracy są pod względem swojej mocy objaśniającej porównywalne ze stopą bezrobocia U-3. Ustalenia te znajdują potwierdzenie w różnych szeregach czasowych dotyczących płac i w różnych okresach.

Badanie od najbiedniejszych do najbogatszych Amerykanów

Następnie szacujemy ekwiwalent stopy bezrobocia po stronie przedsiębiorstw, badając jaka stopa bezrobocia jest zgodna z obecnymi miarami stopy wakatów i stopy dobrowolnych rezygnacji z pracy. Przeprowadzamy regresję stopy bezrobocia względem logarytmu stopy wakatów i logarytmu stopy dobrowolnych rezygnacji z pracy, korzystając w tym celu z danych miesięcznych z bazy JOLTS za okres od stycznia 2001 roku do grudnia 2019 roku. Eksperymentowaliśmy z kilkoma różnymi specyfikacjami modelu, obejmującymi różne długości opóźnień, trendy czasowe i załamanie strukturalne (ang. structural break) w lipcu 2009 roku. Ogólnie biorąc, wszystkie modele bardzo dobrze pasują do danych z lat 2001-2019, ale wykazują wyraźne załamanie w obserwowanej zależności w okresie po lutym 2020 roku.

Przedstawiamy zależność między rzeczywistą stopą bezrobocia a stopą bezrobocia przewidywaną po stronie przedsiębiorstw, przy użyciu modelu z 12-miesięcznym opóźnieniem, trendem czasowym i załamaniem strukturalnym. Stopa bezrobocia przewidywana po stronie przedsiębiorstw wynosiła w styczniu 2022 roku od 1,3 proc. do 1,7 proc.

Korzystając z modelu płacowej krzywej Phillipsa, który obejmuje rzeczywistą stopę bezrobocia i naszą przewidywaną stopę bezrobocia jako zmienne objaśniające, stwierdzamy, że stopa bezrobocia przewidywana po stronie przedsiębiorstw ma zasadniczo pełną moc wyjaśniającą w zakresie przewidywania inflacji płacowej w latach 2001-2019. Ustalenia te utrzymują się przy zastosowaniu 12 różnych specyfikacji modelu, które różnią się szeregami czasowymi dla płac wykorzystanymi do obliczania nominalnego wzrostu płac oraz długością opóźnień naszych zmiennych objaśniających. Ponadto wyniki te znajdują potwierdzenie w danych przekrojowych: na poziomie stanowym spadki wskaźnika bezrobocia po stronie przedsiębiorstw są lepszym predyktorem dla wzrostu wynagrodzeń niż spadki rzeczywistego poziomu bezrobocia.

Korzystając z modelu płacowej krzywej Phillipsa, który obejmuje rzeczywistą stopę bezrobocia i naszą przewidywaną stopę bezrobocia jako zmienne objaśniające, stwierdzamy, że stopa bezrobocia przewidywana po stronie przedsiębiorstw ma zasadniczo pełną moc wyjaśniającą w zakresie przewidywania inflacji płacowej w latach 2001-2019.

W obliczu bardzo niskiej obecnie stopy bezrobocia przewidywanej po stronie przedsiębiorstw, wyniki te stanowią mocny dowód na to, że obecny rynek pracy jest bardzo „ciasny”. Bezrobocie przewidywane po stronie przedsiębiorstw spadło ze średniego poziomu 3,6 proc. w czwartym kwartale 2019 roku do średniego poziomu 1,5 proc. w czwartym kwartale 2021 roku, co odpowiada wzrostowi inflacji płacowej z 4,0 proc. do 4,9 proc. (przy zastosowaniu średnich wynagrodzeń z badań Current Population Survey Outgoing Rotation Group – CPS ORG).

Przedstawiamy szacunki dla wzrostu płac nominalnych na podstawie modelu płacowej krzywej Phillipsa z wykorzystaniem bezrobocia przewidywanego po stronie przedsiębiorstw jako zmiennej niewykorzystanych zasobów oraz z uwzględnieniem wpływu opóźnionego wskaźnika inflacji. Wyniki wskazują, że szacowana inflacja płacowa w czwartym kwartale 2021 roku jest na najwyższym poziomie od 20 lat, notowanym za pomocą wszystkich czterech stosowanych miar płac.

Wyniki wskazują, że szacowana inflacja płacowa w czwartym kwartale 2021 roku jest na najwyższym poziomie od 20 lat, notowanym za pomocą wszystkich czterech stosowanych miar płac. 

Perspektywy „rozluźnienia” rynku pracy

Niektórzy ekonomiści uważają, że w nadchodzącym roku zacieśnienie na rynku pracy zostanie  złagodzone przez wzrost podaży siły roboczej. Przeprowadzamy pobieżną analizę obecnego niedoboru siły roboczej i szacujemy, że współczynnik aktywności zawodowej (ang. labour force participation) prawdopodobnie pozostanie na znacznie zaniżonym poziomie co najmniej do końca 2022 roku, a za większość niedoboru siły roboczej odpowiadać będą nadmiarowe przejścia na emeryturę, obawy zdrowotne związane z COVID-19, ograniczenia w zakresie imigracji, zmiany w preferencjach pracowników, których wskaźnikiem zastępczym są wynagrodzenia progowe (ang. reservation wages) oraz zmiany w strukturze demograficznej.

Co więcej, jeżeli zatrudnienie miałoby wzrosnąć ze względu na wzrost współczynnika aktywności zawodowej, towarzyszyłby temu wzrost dochodów, a tym samym wzrosty popytu. W związku z tym uważamy za mało prawdopodobne, by jakiekolwiek korzystne zmiany po stronie podażowej mogły w przyszłym roku znacząco złagodzić presję inflacyjną płynącą z rynku pracy.

Podsumowując, nasze badania wskazują, że rynki pracy prawdopodobnie pozostaną bardzo napięte, chyba że nastąpi znaczny spadek popytu na pracę. Te ustalenia sugerują potrzebę zachowania daleko idącej ostrożności odnośnie możliwej presji inflacyjnej płynącej w nadchodzącym okresie z rynku pracy.

 

Alex Domash

Starszy pracownik naukowy, Mossavar-Rahmani Center for Business & Government, Harvard Kennedy School

Lawrence H. Summers

Profesor w katedrze im. Charlesa W. Eliota i emerytowany prezydent, Uniwersytet Harvarda

 

Artykuł ukazał się w wersji oryginalnej na platformie Vox EU, tam też dostępne są przypisy i bibliografia.

 

(©Envato)

Tagi


Artykuły powiązane

Wielka rezygnacja na razie tylko w USA

Kategoria: Trendy gospodarcze
Przyzwyczajeni jesteśmy, że wraz z globalnymi kryzysami mamy do czynienia z masowymi zwolnieniami pracowników. Jednak w USA jednym z efektów pandemii nie jest fala zwolnień, a fala rezygnacji z pracy. Czy trend dojdzie do Polski?
Wielka rezygnacja na razie tylko w USA

Zatrudnienie musi być (gwarantowane)

Kategoria: Trendy gospodarcze
Gwarancja zatrudnienia to najgorętszy, a jednocześnie najłatwiejszy do realizacji pomysł na uniknięcie wielkiego pocovidowego krachu w światowej gospodarce.
Zatrudnienie musi być (gwarantowane)