Śmiała saudyjska wizja dywersyfikacji gospodarczej

06.06.2016
Arabia Saudyjska przyciągnęła uwagę świata ambitnym programem o nazwie „Wizja 2030”, którego celem jest przebudowa struktury gospodarki. Program zakłada zmiany zarówno źródeł dochodu, jak i wydatków, a także zarządzania ogromnym zasobami ropy, co zredukowałby zależność królestwa od tego surowca.


Programowi „Wizja 2030” towarzyszą szczegółowe plany działania. Początek ich wprowadzania trafia na czołówki mediów, bo obejmują one zmiany instytucjonalne – a przecież to kraj od dawna znany z ostrożności i stopniowych posunięć.

Bezpośrednim katalizatorem restrukturyzacji gospodarczej stały się skutki ostrego spadku międzynarodowych cen ropy. Przesłanki do tych reform były widoczne już jednak znacznie dawnej. W Arabii Saudyjskiej zdecydowana większość dochodów rządu pochodzi z ropy, a sektor państwowy jest dominującym pracodawcą. Z tego względu władze od dawna obawiały się, że brak zróżnicowania ekonomicznego może stwarzać zagrożenie długoterminowego bezpieczeństwa finansowego kraju.

Spadkowi cen ropy (o więcej niż połowę) w ostatnich 18 miesiącach towarzyszyła zasadnicza zmiana sposobu funkcjonowania rynku ropy. Wskutek rozwoju nietradycyjnych źródeł energii – zwłaszcza „rewolucji łupkowej”, dzięki której w ciągu czterech lat produkcja ropy w USA niemal się podwoiła, sięgając prawie 10 mln baryłek dziennie – działający pod przewodem Arabii Saudyjskiej naftowy kartel OPEC ma mniejszy wpływ na ceny rynkowe.

W dodatku niektórzy członkowie OPEC – pod przewodem Arabii Saudyjskiej – są obecnie mniej skłonni do prób łagodzenia wahań cen ropy. Trafnie uznają, że tzw. producenci decydujący ryzykują trwałą utratę udziału w rynku.

Właśnie dlatego „Wizja 2030” jest tak istotna. Dążąca do ustanowienia lepszej kontroli nad swoją gospodarczą i finansową przyszłością Arabia Saudyjska opracowała ambitny plan restrukturyzacji ekonomicznej. Jego czołowym autorem jest energiczny Mohammed bin Salman Al Saud, drugi w kolejce do tronu saudyjskiego. „Wizja 2030” skupia się na trzech głównych obszarach, przewiduje także posunięcia w celu ochrony najbardziej zagrożonych grup ludności.

Po pierwsze, w planie dąży się do zwiększenia przychodów nie-naftowych. Ma temu służyć podniesienie opłat i podatków od usług publicznych, stopniowe powiększanie bazy podatkowej (także poprzez wprowadzenie podatku od towarów i usług) oraz uzyskiwanie większych dochodów od coraz licznej odwiedzających to królestwo przyjezdnych.

Po drugie, władze chcą zredukować wydatki poprzez obniżenie subsydiów oraz racjonalizację ogromnego programu inwestycji publicznych. Jeśli chodzi o wydatki na zbrojenia – planowane jest  zmniejszenie zakupów zagranicznych.

Po trzecie, Arabia Saudyjska dąży do dywersyfikacji majątku narodowego, a w trakcie tego procesu – do zwiększenia bieżącego dochodu z inwestycji. Plan przewiduje na przykład zebranie funduszy poprzez IPO [pierwotną ofertę publiczną] niewielkiej (do 5 proc.) części ogromnego konglomeratu naftowego Saudi-Aramco i zainwestowanie tych wpływów w rozmaite aktywa na całym świecie.

Ta śmiała wizja ekonomiczna nie jest wolna od zagrożeń. Przeobrażenia gospodarcze – zwłaszcza na taką skalę i w takim zakresie – nieuchronnie cechuje złożoność. Często potrzeba sukcesów na samym początku, żeby umocnić akceptację programu wśród kluczowych grup elektoratu. Chodzi zwłaszcza o tych, którzy z przyczyn naturalnych mogą się początkowo opierać zmianom, oznaczającym m.in. likwidację pewnych tradycyjnych uprawnień finansowych w trakcie przechodzenia od znajomej, choć mniej pewnej teraźniejszości do czegoś, co dziś stanowi nieznaną przyszłość.

Wspierające wprowadzenia „Wizji 2030” plany działania niechybnie obejmą jednoczesne – starannie koordynowane i monitorowane – posunięcia na licznych frontach. Wymaga to uruchomienia zasobów administracyjnych i operacyjnych, co następuje w okresie, gdy Arabia Saudyjska nie tylko zmaga się niższymi cenami ropy i sięga do swoich ogromnych rezerw, ale gdy w coraz większym stopniu utwierdza swoją rolę w regionie, w tym w Syrii i w Jemenie.

Napawa otuchą fakt, iż mimo tych przeciwności po ogłoszeniu „Wizji 2030” szybko podjęto pewne wstępne i godne uwagi kroki. Utrzymanie tego rozpędu – i to w taki sposób, by utrzymywać stałą komunikację z najważniejszymi krajowymi interesariuszami – okaże się zapewne czynnikiem decydującym dla sukcesu całego programu. Pięciu pozostałych członków Rady Współpracy Zatoki – a także wiele innych krajów – uważnie obserwuje, jak idzie Saudyjczykom ta ważna restrukturyzacja.

Nie ma się co dziwić, że „Wizja 2030” przyciąga tyle uwagi. Program ten to przecież coś znacznie większego niż podstawowe reformy gospodarcze. Jeśli Arabii Saudyjskiej powiedzie się transformacja gospodarki – w tym zreformowanie instytucji oraz restrukturyzacja bodźców ekonomicznych – będzie to dla stojących przed podobnymi wyzwaniami krajów (z regionu i spoza niego) inspiracją do szybkiego pójścia w jej ślady.

© Project Syndicate

www.project-syndicate.org

 


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły

test