Zmiana warty w Europejskim Banku Centralnym

18.07.2019
Po kończącej się na jesieni tego roku kadencji szefa Europejskiego Banku Centralnego Mario Draghiego stanowisko to ma objąć dotychczasowa szefowa Międzynarodowego Funduszu Walutowego Christine Lagarde. Jeśli tę kandydaturę europejskich liderów zatwierdzi Parlament Europejski i Rada Prezesów EBC, Francuzka zostanie 31 października 2019 roku czwartym w historii szefem EBC. Tymczasem 16 lipca zrezygnowała ona z pełnionej funkcji w MFW w imię przejrzystości procedur wyboru na nowe stanowisko.

Christine Lagarde (fot. PAP)


Bank mieści się we Frankfurcie nad Menem, podobnie jak Bundesbank. Ale Niemiec nigdy jeszcze nie stał na czele EBC. Za to Francja będzie miała już drugiego swojego przedstawiciela.

Procedura wyboru prezydenta EBC jest określona w art. 283 Traktatu o funkcjonowaniu UE (TFUE).

Prezydenta EBC mianuje Rada Europejska, czyli zebranie przywódców – szefów rządów lub prezydentów – wszystkich państw członkowskich Unii Europejskiej. Kadencja szefa EBC mija w październiku, ale tradycją jest wybór następcy z wielomiesięcznym wyprzedzeniem.

Rada Europejska mianuje także pozostałych członków zarządu EBC, w którego skład wchodzą prezes, wiceprezes oraz 4 innych członków. Wybór dokonywany jest większością kwalifikowaną, to znaczy – 55 proc. państw członkowskich głosuje „za”, a wniosek popierają państwa członkowskie reprezentujące co najmniej 65 proc. ogółu ludności UE. Na wybór prezydenta i całego zarządu EBC wpływ mają zatem także państwa, nie należące do strefy euro. Dotychczas wszyscy szefowie banku wybierani byli jednogłośnie.

Nominacja Christine Lagarde nie jest jeszcze formalna, choć jest mało prawdopodobne, by coś jej przeszkodziło. Ostateczna decyzja zostanie podjęta po konsultacji z Parlamentem Europejskim i Radą Prezesów EBC. W skład Rady Prezesów wchodzą członkowie zarządu EBC i szefowie 19 banków centralnych krajów strefy euro.

Choć Europejski Bank Centralny jest instytucją formalnie niezależną od polityków, nominacja prezydenta EBC jest powiązana z nominacjami na inne wysokie stanowiska w Unii Europejskiej. Liczą się więc nie tylko kompetencje, dotychczasowe dokonania i opinia o kandydacie, ale także kraj, z którego pochodzi, a nawet płeć. Najważniejsza funkcja w UE – szefa Komisji Europejskiej – przypadła w tym roku Niemce, szefem Rady Europejskiej ma zostać (o ile zaakceptuje to Parlament Europejski) Belg, unijną dyplomacją kierować będzie Hiszpan, zaś na czele Parlamentu Europejskiego stanął Włoch.

Każdy, byle nie Niemiec

Decyzja o utworzeniu wspólnej europejskiej waluty, a co za tym idzie Europejskiego Banku Centralnego, miała podłoże polityczne, choć jej skutki były bardzo istotne dla gospodarki europejskiej i światowej. Największą entuzjastką wspólnej europejskiej waluty była Francja i przekonała do tego bardziej sceptyczne Niemcy. W czerwcu 1988 r., ówczesny przewodniczący Komisji Europejskiej Francuz Jacques Delors otrzymał zadanie opracowania szczegółowego planu dochodzenia do unii walutowej. Raport Delorsa przedłożony 17 kwietnia 1989 r. zakładał trójstopniowe wprowadzanie unii walutowej od 1 lipca 1990 r. do połowy roku 2002. W tym okresie nastąpić miała harmonizacja polityki pieniężnej państw tworzących unię walutową, liberalizacja rynków finansowych, ustanowienie Europejskiego Banku Centralnego oraz Europejskiego Systemu Banków Centralnych, wprowadzenie nowej waluty do obiegu międzybankowego i następnie powszechnego.

Sukcesy i porażki Europejskiego Banku Centralnego

Przyczyny, dla których Francja była największą entuzjastką stworzenia Unii Gospodarczej i Walutowej ze wspólną walutą są złożone. Większość komentatorów podkreśla dwie główne: chęć ściślejszego powiązania Niemiec, które po zjednoczeniu stały się niekwestionowanym liderem gospodarczym Europy, z resztą państw UE oraz obawa przed dominacją w Europie niemieckiej marki.

Francuzom zależało też na stanowisku pierwszego w historii prezydenta EBC, który mianowany został w 1998 roku. Większość krajów poparła jednak Holendra Wima Duisenberga, byłego prezesa Centralnego Banku Holandii oraz Europejskiego Instytutu Walutowego, który był prekursorem Europejskiego Banku Centralnego (EBC). Działał w latach 1994-1998 i był kluczową instytucją monetarną, przygotowującą powstanie Unii Gospodarczej i Walutowej.

Francuzi zgodzili się zaakceptować tę kandydaturę pod warunkiem, że Duisenberg nie spędzi w fotelu prezydenta EBC całej 8-letniej kadencji, a po jego odejściu zastąpi go Francuz Jean-Claude Trichet. Holender nigdy nie potwierdził, że takie porozumienie miało miejsce. Utrzymywał, że z góry postanowił zrezygnować ze stanowiska po ukończeniu 68. roku życia, czyli 3 lipca 2003 roku.

Ale pozostał na stanowisku do listopada 2003 roku, gdyż w sprawie Tricheta toczyło się śledztwo. Otóż, zanim został prezesem Banku Francji – w 1993 roku – był w Ministerstwie Finansów szefem departamentu, odpowiedzialnego za nadzór nad bankami. W styczniu 2003 r. został postawiony przed sądem z ośmioma innymi oskarżonymi o nieprawidłowości w banku Crédit Lyonnais. Sąd go ostatecznie uniewinnił i mógł objąć stanowisko w EBC.

Do wybuchu światowego kryzysu finansowego, który w 2009 r. roku dotknął kilka krajów strefy euro, pracę prezydenta EBC oceniano pod kątem realizacji celu inflacyjnego. Duisenberg uchodził za „jastrzębia”, dbającego o to, by inflacja była niska.

W 2008 r. Trichet musiał zmierzyć się ze światowym kryzysem finansowym; jego pierwsze reakcje były później krytykowane.

Trichet znalazł się pod naciskiem prezydenta Francji Nicolasa Sarkozy’ego, który domagał się by EBC dbał bardziej o wzrost gospodarczy niż o niską inflację. W 2008 roku Trichet musiał zmierzyć się ze światowym kryzysem finansowym. Jego pierwsze reakcje były później krytykowane. EBC podniósł w lipcu 2008 roku stopy procentowe i dopiero w listopadzie zaczął ostrożnie obniżać. W końcu 2008 roku stopa oprocentowania depozytów w EBC wynosiła 2 proc., zaś stopa refinansowa 2,50 proc. W tym czasie Rezerwa Federalna USA obniżała stopy znacznie silniej. 16 grudnia 2008 roku stopa Federal Fund Rate została ustalona na poziomie 0 proc .

Trichet był też krytykowany za interwencje na rynku papierów wartościowych. W maju 2010 roku EBC uruchomił Securities Markets Programme (SMP), czyli skup obligacji na rynku wtórnym. Protestowali przeciwko temu prezes Bundesbanku i członek Rady Prezesów EBC Axel Weber oraz Jürgen Stark, członek zarządu EBC. Obaj uznali, że zakup obligacji wykracza poza mandat EBC i podali się do dymisji. Przez pewien czas Niemcy nie mieli w zarządzie banku swojego przedstawiciela.

W 2011 roku o stanowisko prezydenta EBC ubiegali się szef Bundesbanku Axel Weber, prezes Banku Finlandii Erkki Liikanen oraz prezes Banku Włoch Mario Draghi. Spekulowano też, że stanowisko może objąć Luksemburczyk, Yves Mersch, ale temu małemu księstwu przypadła funkcja przewodniczącego Komisji Europejskiej.

I tym razem Niemiec nie został prezydentem Europejskiego Banku Centralnego. Weber najpierw ustąpił z funkcji prezesa Bundesbanku, a potem z ubiegania się o szefostwo EBC. W tej sytuacji faworytem stał się Włoch, który miał za sobą poparcie europejskich środowisk finansowych.

W londyńskim City, gdzie przez kilka lat pracował jako szef Goldman Sachs na Europę, nazywano go „Super Mario”. „Financial Times Deutschland” pisał: „Wszystkie międzynarodowe instytucje wspierają Draghiego. Jest on najlepszym człowiekiem na to stanowisko”.

O wyborze Włocha zadecydowały jego wysokie kwalifikacje w dziedzinie finansów i bankowości centralnej. Rozpoczął urzędowanie 1 listopada 2011 roku. Miesiąc później EBC ogłosił program operacji Long Term Refinancing Operation (LTRO), mających na celu poprawę płynności banków i obniżkę rentowności obligacji rządowych. W ramach LTRO EBC udostępnił bankom komercyjnym  3-letnie kredyty, których oprocentowanie wynosiło 1 proc. Duża część pożyczonych z EBC środków została przeznaczona na zakup obligacji rządowych. Efektem było obniżenie rentowności obligacji, w krajach zagrożonych kryzysem: włoskich, hiszpańskich i portugalskich.

W czerwcu 2012 roku kierowany przez Dragh’ego bank obniżył próg oceny ratingowej zastawu i rozszerzył listę zabezpieczeń dla kredytów, przyznawanych przez banki centralne Eurosystemu. To był kolejny krok, ułatwiający zasilanie banków komercyjnych. Miesiąc później w wywiadzie dla telewizji przyrzekł, że zrobi wszystko co konieczne, by uratować strefę euro. Zostało to przyjęte jako zapowiedź bezpośredniego zakupu obligacji rządowych.

W ciągu czterech lat trwania programu zakupu aktywów EBC wydał 2,6 bln euro.

I rzeczywiście – w marcu 2015 roku Europejski Bank Centralny rozpoczął program zakupu aktywów wartości 60 mld euro miesięcznie, a rok później 80 mld euro miesięcznie. W ciągu prawie czterech lat trwania programu EBC wydał 2,6 bln euro, skupując głównie rządowe, ale także korporacyjne papiery dłużne. Rentowność obligacji znacznie spadła, dzięki czemu kraje takie jak Włochy nie mają kłopotów z obsługą zadłużenia.

Działania Draghi’ego były chwalone, ale też krytykowane za to, że skupując rządowe obligacje złamał artykuł 123 TFUE i pozwolił niektórym krajom – w tym Włochom – na zbyt powolną naprawę finansów publicznych.

Jego aktywność podsumował niedawno Paul Krugman, pisząc: „Europa ma się teraz dobrze, w znacznym stopniu dzięki działaniom Draghiego. Ale nie ma żadnych rezerw, żadnej amunicji, aby poradzić sobie z czymś złym. A dzieją się złe rzeczy”.

O ile bowiem Fed szybciej rozpoczął niekonwencjonalną polityką pieniężną i szybciej się zaczął z niej wycofywać, dzięki czemu ma dziś pewną, choć niewielką przestrzeń dla obniżki stóp procentowych, to w strefie euro stopa depozytowa wynosi -0,40 proc., a refinansowa 0 proc. i dalsze ich obniżanie nie pobudziłoby gospodarki europejskiej, jeżeli wpadnie w recesję.

Najważniejsza kobieta światowych finansów

Wśród potencjalnych następców Draghi’ego wymieniani byli: Jens Weidmann, prezes Bundesbanku, François Villeroy de Galhau, gubernatora Banque de France, Olli Rehn i Erkki Liikanen, odpowiednio obecny i były prezes Banku Finlandii, Klaas Knot, prezes Banku Holandii. Publicysta Bloomberga przed miesiącem pisał, że najlepszym wyborem byłby wybitny francuski ekonomista Olivier Blanchard – były główny ekonomista Międzynarodowego Funduszu Walutowego.

Kandydatury te przepadły i ku zaskoczeniu finansowych komentatorów nowym prezydentem EBC zostanie 63-letnia Christine Lagarde, która od 2011 roku była dyrektorem zarządzającym Międzynarodowego Funduszu Walutowego.

Została nim po dymisji w atmosferze skandalu Dominique’a Straussa-Kahna. I wówczas i obecnie kandydaturę przeforsowali politycy francuscy.

Lagarde ma wysokie kwalifikacje menedżerskie, ale nie jest ekonomistką. Nie ma też doświadczenia w bankowości i finansach, co zdaniem niektórych komentatorów powinno ją eliminować z wyścigu. Artykuł 283 ust. 2 TFUE mówi, że prezydent EBC jest wybierany „spośród osób o uznanej pozycji i doświadczeniu zawodowym w sprawach pieniężnych lub bankowych.” Lagarde ukończyła prawo (specjalność prawo pracy i prawo socjalne) i przez wiele lat pracowała w kancelarii Baker & McKenzie, dochodząc do stanowiska prezesa.

W latach 2005-2007 była ministrem finansów w rządzie François Fillona (prezydentem był wówczas Sarkozy). „Financial Times” uznał ją wówczas za najlepszego ministra finansów UE. Ale, podobnie jak Trichet, była przedmiotem dochodzenia prokuratorskiego. W 2007 roku interweniowała jako minister w sporze, jaki Bernard Tapie – były polityk i biznesmen skazany za korupcję – toczył z państwem francuskim. Nakazała przeniesienie sporu do sądu arbitrażowego, który przyznał Tapiemu 285 mln euro odszkodowania. Prokurator generalny Francji zlecił zbadanie, czy nie doszło do nadużycia władzy. W grudniu 2016 r. sąd uznał Lagarde winną zaniedbania, ale odmówił nałożenia kary.

Jako szef MFW wielokrotnie podkreślała konieczność zmniejszania nierówności i ograniczania rozmiarów biedy. We wrześniu 2018 roku podczas corocznego spotkania Banku Światowego i MFW powiedziała, że świat znajduje się w okresie wielkich innowacji, które jednak nie tworzą wystarczającej liczby miejsc pracy i przyczyniają się do nierówności. „Globalna gospodarka stoi przed perspektywą przedłużającego się gorszego wzrostu, któremu towarzyszy wysokie bezrobocie i rosnące nierówności” – mówiła. Wzywała do reform strukturalnych i zwiększenia wydatków na projekty infrastrukturalne.

W czasie kryzysu greckiego MFW twardo domagał się cięć wydatków i stosowania się przez rząd grecki do zaleceń „trojki” (MFW, Komisja Europejska i EBC). Lagarde nie była jednak „jastrzębiem” i jako jedna z pierwszych proponowała pewne złagodzenie reżimu budżetowego Grecji. „Grecy muszą wdrożyć odważne i konieczne reformy, ale również (…) europejscy wierzyciele muszą zrobić coś, by dług Grecji był spłacalny” – mówiła w 2015 roku.

Nominacja Lagarde na stanowisko prezesa EBC wydłuży erę ultra luźnej polityki pieniężnej.

Lagarde nie jest specjalistką od polityki pieniężnej i komentatorzy uważają, że będzie raczej moderatorem, łagodzącym spory w EBC niż kreatorem nowej polityki. O ile Draghi górował nad Radą Prezesów EBC, za rządów Lagarde decyzje będą podejmowane kolegialnie. Większość zalicza ją do monetarnych „gołębi”. „Financial Times” napisał, że „nominacja Christine Lagarde na stanowisko kolejnego prezesa Europejskiego Banku Centralnego wydłuży erę ultra luźnej polityki pieniężnej w strefie euro”. Rynek obligacji zareagował wzrostami, co oznacza, że inwestorzy spodziewają się utrzymania zerowych stóp procentowych EBC lub nawet dalszych cięć poniżej zera. Zapewne będzie dążyła do podniesienia inflacji do poziomu 2 proc. (cel inflacyjny) lub nieco niższego.

W czerwcu 2018 roku wiceprezesem EBC został Luis de Guindos Jurado – hiszpański polityk i ekonomista, od 2011 do 2018 minister gospodarki, a wcześniej dyrektor wykonawczy banku Lehman Brothers w Hiszpanii i Portugalii. Z bliska obserwował kryzys bankowy i uczestniczył w ratowaniu hiszpańskich banków. Jego rola przy Lagarde, która nie ma doświadczenia z bankami, będzie zapewne duża.

Wzrośnie też rola Philipa Lane’a, który jest głównym ekonomistą EBC, a wcześniej przez cztery lata kierował Bankiem Irlandi. Ma opinię świetnego ekonomisty. W rankingu IDEAS – najczęściej cytowanych na świecie ekonomistów – zajmuje 233 miejsce, wyższe niż wielu laureatów Nagrody im. Alfreda Nobla. Być może to on będzie głównym kreatorem polityki pieniężnej, Jurado skoncentruje się na umacnianiu europejskich banków, a Lagarde będzie EBC reprezentowała na zewnątrz.


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły

test