Autor: Paweł Dobrowolski

ekonomista i ekspertem Instytutu Sobieskiego

Kryzys to dopiero będzie

Zielona wyspa pożycza po coraż wyższym koszcie. Co prawda w świetle kamer otwieramy kolejne kilometry autostrad. Niewielu pyta po co, bo przecież w większości Polski wystarczą drogi ekspresowe. Nie widziałem też żeby ktoś policzył czy ruch uzasadnia takie inwestycje i czy stać nas będzie na utrzymanie autostrad w przyszłości. Ale co tam jak szaleć to szaleć w miastach stawiamy gigantyczne stadiony. W niektórych władza nawet finansuje po dwa duże stadiony. Mała szansa by zarobiły. Ale kto by się przejmował takimi duperelami przy ogromie prestiżu, który spłynie na nas z okazji Euro 2012? Rynki to widzą i z upływem czasu coraz drożej płacimy za pożyczanie. Gdy Tusk obejmował rządy rentowność polskich obligacji była wyższa od obligacji niemieckich o około 1,5% — teraz różnica ta wynosi 3,5% do 4%:

kryzysbedzie45

Źródło: Eurostat
Niektórzy moi znajomi mówią, że niesprawiedliwym jest porównywać Polskę do Niemiec. Głuptas jestem bo mi się wydawało, że najlepiej równać do najlepszych, zwłaszcza jeśli są oni uznawani za miarę odniesienia dla kosztów pożyczania. Ale OK, porównując nasz koszt pożyczania do kosztu pożyczania sąsiednich Czech widzimy to samo. Na początku rządów Tuska różnica w rentowności obligacji polskich i czeskich wynosiła 1% do 1,5% – teraz wynosi 2% do 2,5%:

kryzysbedzie46

Źródło: Eurostat
Można oczywiście poprawiać sobie humor porównując rentowność naszych obligacji do rentowności obligacji greckich, portugalskich, czy irlandzkich. Wtedy wypadamy świetnie:

kryzysbedzie47

Źródło: Eurostat
Niestety należy w takiej sytuacji spytać dlaczego Hiszpania i Włochy, które ponoć zmierzają do kryzysu pożyczają po mniej więcej takim koszcie jak zielona wyspa Polska:

kryzysbedzie48

Źródło: Eurostat
No właśnie, dlaczego? Jeśli wierzyć rynkom finansowym to jesteśmy widziani gdzieś pomiędzy europejskimi nieudacznikami i bankrutami a rozsądnymi i gospodarnymi państwami. Dla pożyczających nam pieniądze oznacza to tyle, że w przeciągu najbliższych 2-5 lat raczej nie zbankrutujemy, ale dajemy im nieźle zarobić bo musimy płacić za pożyczone pieniądze dwa razy drożej niż np. Czesi…

kryzysbedzie45
kryzysbedzie45
kryzysbedzie46
kryzysbedzie46
kryzysbedzie47
kryzysbedzie47
kryzysbedzie48
kryzysbedzie48

Otwarta licencja


Tagi


Artykuły powiązane

Nasze drogie autostrady

Kategoria: Analizy
Polska jest już za półmetkiem budowy podstawowej sieci autostrad, dróg ekspresowych i obwodnic dużych miast. Za 2-3 lata będzie gotowa niemal w całości. To bardzo drogie inwestycje, ale mimo to szybko się zwracają. Niektóre nawet w rok.
Nasze drogie autostrady

Autostradowy podnośnik gospodarki

Kategoria: Trendy gospodarcze
Uciechę z dobrych dróg odczuwa każdy kto jeździ, ale przyjemność kosztuje. Są wszakże miary potwierdzające, że koszty budowy są niższe od korzyści, a inwestycje w autostrady dają gospodarce silny impuls.
Autostradowy podnośnik gospodarki

Zysk z gwarantowanej straty, czyli rzecz o ujemnych rentownościach obligacji

Kategoria: Analizy
Błyskotliwy zaopatrzeniowiec Milo Minderbinder, bohater powieści Josepha Hellera „Paragraf 22”, prowadził niezwykle zyskowny interes, kupując jajka po siedem centów za sztukę i sprzedając je po pięć. W ostatnim czasie rentowności obligacji coraz częściej są ujemne, a jednak inwestorzy na nich zarabiają.
Zysk z gwarantowanej straty, czyli rzecz o ujemnych rentownościach obligacji