• Marek Chądzyński

Przemysł zrobił niespodziankę

19.10.2011
Produkcja przemysłowa wzrosła we wrześniu o 7,7 proc. (rok do roku). To duże zaskoczenie, jeśli weźmiemy pod uwagę wcześniej publikowane nienajlepsze dane z polskiej gospodarki, minorowe nastroje przedsiębiorców i postępujące spowolnienie w strefie euro. To osłabienie złotego mogło wesprzeć przemysł – sądzą ekonomiści.

(Opr. DG)


Prognozując wrześniowe dane o produkcji analitycy znów się pomylili, bo większość z nich spodziewała się dynamiki na poziomie 5,2 – 5,5 proc.

Z raportu GUS wynika, że przemysł miał się lepiej, a zwłaszcza jego eksportowe branże. Produkcja wzrosła w 26 branżach z 34 badanych. A najbardziej w sektorze producentów mebli (o 20,5 proc.) i metali (18,9 proc.).

Duży wzrost produkcji w działach eksportowych może świadczyć o tym, że polskiej gospodarce znów pomaga osłabienie złotego. To, że towar z Polski może skutecznie konkurować za granicą niską ceną widać choćby po branży motoryzacyjnej – we wrześniu produkcja wzrosła w niej o 12 proc. Z danych Instytutu Samar wynika jednak, że liczba zarejestrowanych nowych samochodów w Polsce we wrześniu spadłą o prawie 9 proc. rdr. Wniosek: większość nowo wyprodukowanych aut trafiła za granicę.

> Spowolnienie to już fakt, firmy tną etaty

Adam Czerniak, Invest-Bank:

Dotychczasowe informacje, które napływały z gospodarki pokazywały, że kondycja branż się pogarsza, szczególnie tych zorientowanych na eksport. Takie wnioski można było wysnuć na podstawie raportu o PMI czy badań koniunktury GUS. A tu tymczasem mieliśmy dynamikę produkcji na relatywnie wysokim poziomie. Wytłumaczenia nie można w tym przypadku szukać w jakichś efektach statystycznych. To raczej wynika z tego, że wpływ spowolnienia gospodarczego za granicą, zwłaszcza w Niemczech, jeszcze się nie ujawnił. Poza tym najbardziej wzrosła produkcja w branżach korzystających z osłabienia złotego. Bo nie każdy eksporter korzysta z deprecjacji.

Większość z nich charakteryzuje się dużą importochłonnością, czyli wykorzystuje do produkcji materiały sprowadzane z zagranicy. Gdy złoty się osłabia rosną im koszty produkcji. Korzystają ci, którzy produkują z surowców krajowych. A do takich branż należą produkcja mebli i metali. To jednak zaledwie 15 proc. PKB, więc nie będą w stanie zatrzymać wpływu globalnego spowolnienia na polską gospodarkę.

Skoro deprecjacja złotego nie jest czynnikiem decydującym o utrzymaniu wysokiego tempa wzrostu produkcji i PKB to spodziewam się jej spowolnienia w kolejnych miesiącach. Dynamika będzie spadać i to dość szybko. W I kwartale przyszłego roku średniokwartalnie produkcja w ogóle nie wzrośnie.

Grzegorz Maliszewski, Bank Millennium:

Dane za wrzesień są zaskakujące, ale ich wydźwięk jest przecież pozytywny. Nie wydaje mi się, że wzrost produkcji o 7,7 proc. to efekt osłabienia złotego. Na to jest jeszcze za wcześnie. Być może jest tak, że przedsiębiorstwa realizują kontrakty, które zostały zawarte już wcześniej. Jednak bieżąca sprzedaż też mogła się poprawić, bo wzrost produkcja zanotowano aż w 26 działach przemysłu. Najbardziej zyskały branże eksportowe. To kolejne dane świadczące o tym, że spowolnienie – które niewątpliwie nas czeka – nie powinno być aż tak głębokie, jakby się mogło wydawać. Wysoka produkcja we wrześniu pokazuje, że pozycja konkurencyjna polskich firm jest podtrzymana. Szczególnie teraz osłabienie złotego będzie dodatkowo zwiększało wyniki finansowe firm.

Tego, że przemysł też w końcu zwolni można się spodziewać na podstawie wyników badań koniunktury i PMI. Zwłaszcza te ostatnie, które pokazują np. spadek zamówień w eksporcie. I o ile jeszcze w tym roku nie będzie to miało istotnego wpływu na wzrost PKB – w ostatnim kwartale pewnie wyniesie on około 4,1 proc. – o tyle w przyszłym roku wzrost gospodarczy zwolni. My jednak nadal podtrzymujemy zdanie, że nie spadnie on poniżej 3,2 proc.

Dane za wrzesień nie zmieniają oceny perspektyw gospodarki. Wynik był lepszy od oczekiwanego, ale nadal mamy bardzo dużą niepewność, zwłaszcza w otoczeniu zewnętrznym. To ryzyko nie tylko ekonomiczne, ale też polityczne. Ciągle nie wiemy, kiedy i jak zostanie rozwiany grecki problem. Jeśli sprawa będzie się odwlekać może to mieć negatywny wpływ na aktywność gospodarczą. Firmy już z niepokojem patrzą w przyszłość,  stąd chociażby spadek zatrudnienia w sektorze przedsiębiorstw w ostatnich miesiącach. Ten strach jeszcze nie jest widoczny we wszystkich wskaźnikach, ale w końcu będzie.

> więcej: dane o produkcji w sierpniu



Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły

test